W obliczu rosnącej liczby ofiar i skali zniszczeń, indyjski lotniskowiec INS Vikrant ma odegrać kluczową rolę w działaniach humanitarnych. Jak poinformowali urzędnicy w piątek (28 listopada), okręt zostanie wykorzystany do operacji ratunkowych na Sri Lance. Lotniskowiec ten, zbudowany w Indiach, niedawno zawinął do Kolombo w dniach 25–26 listopada, przygotowując się do Międzynarodowego Przeglądu Flot 2025 zaplanowanego na 30 listopada.
Podczas Międzynarodowego Przeglądu Floty, zagraniczne okręty wojenne miały dołączyć do floty Sri Lanki w wielkiej paradzie morskiej u wybrzeży Kolombo. Wśród uczestniczących państw znajdują się Bangladesz, Indie, Iran, Malediwy, Malezja, Pakistan i Rosja. Okręty miały oddać uroczysty salut prezydentowi Sri Lanki Anurze Kumarze Dissanayake.
Przedstawiciele Ministerstwa Obrony potwierdzili, że wystosowano oficjalną prośbę o użycie samolotów pokładowych INS Vikrant w trwających akcjach ratunkowych i humanitarnych. Ma to związek z trudnymi warunkami pogodowymi wywołanymi przez cyklon Ditwah, który uderzył we wschodni rejon Trincomalee, pogarszając już i tak trudną sytuację.
Nowe Delhi rozpoczęło operację „Sagar Bandhu”, aby wspomóc Sri Lankę w godzinie kryzysu. Przekazanie pierwszej transzy materiałów pomocowych nastąpiło po przetransportowaniu przesyłek przez indyjski lotniskowiec INS Vikrant i okręt liniowy INS Udaigiri. Lotniskowiec przekazał 4,5 tony żywności ze swoich zapasów na rzecz ofiar powodzi. Ponadto okręt dostarczył dwie tony innego zaopatrzenia, w tym namioty, latarki elektryczne i kable do ładowania.
„Składam najszczersze kondolencje mieszkańcom Sri Lanki, którzy stracili swoich bliskich z powodu cyklonu Ditwah. Modlę się o bezpieczeństwo, komfort i szybki powrót do zdrowia wszystkich dotkniętych rodzin” – napisał Modi w mediach społecznościowych.
"W ramach solidarności z naszym najbliższym sąsiadem nad morzem Indie pilnie wysłały materiały pierwszej potrzeby oraz niezbędną pomoc humanitarną i wsparcie w przypadku katastrof w ramach operacji Sagar Bandhu" – dodał.
Rośnie bilans ofiar i zniszczeń
Sytuacja na Sri Lance jest krytyczna. Liczba ofiar śmiertelnych powodzi i osuwisk ziemi na wyspie wzrosła do 56 osób, a 21 nadal uznaje się za zaginione. Centrum Zarządzania Katastrofami podało, że w ciągu ostatnich 72 godzin w wyniku utrzymujących się niekorzystnych warunków pogodowych zginęło co najmniej 46 osób.
Ekstremalne warunki pogodowe dotknęły 43 991 osób z 12 313 rodzin. W związku z sytuacją nadzwyczajną rząd ogłosił piątek (28 listopada) dniem wolnym od pracy dla wszystkich, z wyjątkiem pracowników służb niezbędnych. Ma to na celu usprawnienie i przyspieszenie akcji ratunkowych.
Zagrożenie powodziowe w Kolombo
Wydano pilne ostrzeżenie dla mieszkańców nisko położonych północnych dzielnic Kolombo, położonych w pobliżu rzeki Kelani. Władze zaapelowały o natychmiastową ewakuację, ponieważ obszar ten może doświadczyć najgorszej powodzi w historii kraju.
„Jest mało prawdopodobne, by sytuacja się zmieniła. Spodziewamy się, że poziom wody w rzece Kelani przekroczy ten odnotowany podczas powodzi w 2016 roku” – powiedział dziennikarzom dyrektor generalny Ajith Gunasekara. Wezwał mieszkańców zagrożonych terenów, by przed przeniesieniem się w bezpieczniejsze miejsce zabezpieczyli najważniejsze rzeczy, w tym świadectwa szkolne, dokumenty pojazdów i kosztowności.
Indyjskie lotniskowce
W 1961 roku Indie stały się pierwszym krajem azjatyckim, który nabył od Wielkiej Brytanii lotniskowiec – HMS Hercules. Przemianowany na INS Vikrant, odegrał kluczową rolę podczas wojny indyjsko-pakistańskiej w 1971 roku, zanim został wycofany ze służby w 1997 roku. Następnie Indie nabyły swojego drugiego lotniskowca, HMS Hermes, również pochodzącego z drugiej ręki, czyli z Wielkiej Brytanii, i przemianowano go na INS Viraat. Wprowadzony do służby w 1987 roku, INS Viraat służył indyjskiej marynarce wojennej aż do wycofania go ze służby w 2017 roku.
Obecnie Indie obsługują dwa lotniskowce – INS Vikramaditya, zakupiony od Rosji, oraz INS Vikrant, pierwszy rodzimy lotniskowiec (oddany do służby we wrześniu 2022 r.) o wyporności 45 000 ton. Oba są lotniskowcami o napędzie konwencjonalnym oraz wykorzystują rampy skokowe do wspomagania startów samolotów. INS Vikrant, pierwszy rodzimy lotniskowiec Indii, został zbudowany przez Cochin Shipyard Ltd, podczas gdy INS Vikramaditya, pierwotnie pochodzący z Rosji, jest w służbie od 2014 r. Każdy lotniskowiec może pomieścić 25-30 samolotów i 10 śmigłowców.
Obecnie Indie posiadają 132 okręty wojenne, 143 samoloty i 130 śmigłowców. Jednak kraj ten chce posiadać 160 okrętów wojennych do 2030 r. i 175 do 2035 r. Poza tym, ponad 60 okrętów indyjskiej marynarki wojennej znajduje się obecnie na różnych etapach budowy. Kraj ten przeprowadza więcej patroli okrętów wojennych niż kiedykolwiek wcześniej w obliczu rosnących obaw związanych z rosnącą sprawnością morską Chin. Dodatkowo Indie zmodernizowały również pasy startowe na wyspach Andaman i Nicobar, umożliwiając samolotom lądowanie w nocy. Jest to próba utrzymania ściślejszej kontroli nad wąskimi cieśninami Malakka, Sunda i Lombok na południowym Oceanie Indyjskim. Łańcuch wysp jest wykorzystywany przez Indie i ich partnerów do nadzoru morskiego.
Indie planują lotniskowiec o napędzie atomowym
W ramach 15-letniego planu modernizacji obronnej ogłoszonego 5 września 2025 roku, Indie planują budowę trzeciego lotniskowca, oznaczanego jako INS Vishal (IAC-III), który ma być pierwszym w historii kraju napędzanym energią nuklearną. Ten krok ma na celu zwiększenie zasięgu operacyjnego, umożliwiając projekcję siły na Oceanie Indyjskim i poza nim. Plan zakłada również rozwój co najmniej 10 systemów napędu nuklearnego dla przyszłych okrętów, w tym lotniskowca, z naciskiem na współpracę sektora publicznego i prywatnego oraz redukcję zależności od dostawców zagranicznych. Indie mają doświadczenie w stosowaniu napędu jądrowego na okrętach podwodnych typu Arihant, ale kwestia zwiększenia mocy reaktorów z 83 MW do 500–550 MW wymaganych dla lotniskowca wciąż nie została rozstrzygnięta.
Indie dążą do posiadania trzech grup uderzeniowych lotniskowców do 2035 roku, z wejściem INS Vishal do służby w latach 2030–2035, tak aby zawsze dwa były w pełnej gotowości operacyjnej, a trzeci mógł przechodzić planowe remonty i modernizacje. W ocenie indyjskich sztabowców tylko wprowadzenie trzeciego, tym razem atomowego lotniskowca pozwoli na rzeczywiste utrzymanie stałej, wiarygodnej obecności na dwóch kluczowych teatrach – Morzu Arabskim i Zatoce Bengalskiej. Argumentem jest szybki rozwój chińskiej marynarki oraz chińska pomoc dla Pakistanu w budowie nowoczesnych okrętów podwodnych typu Hangor, co znacząco zwiększa zagrożenie na wodach otaczających subkontynent.
Koncepcyjna faza projektu jest przyspieszana, ale decyzje architektoniczne i o napędzie muszą być podjęte szybko, aby dotrzymać terminów. Oczekuje się zatwierdzenia przez Cabinet Committee on Security (CCS) dla budowy lotniskowca w pierwszym kwartale 2026 roku. Budowa może zbiegnie się z końcem służby INS Vikramaditya.
Brytyjska BAE Systems i francuski Naval Group rywalizują o współpracę w ramach budowy nowego lotniskowca. BAE Systems oferuje know-how z Queen Elizabeths, w tym offsety przemysłowe i interoperacyjność z F-35B. Naval Group proponuje adaptację projektu Porte-Avions Nouvelle Génération (PANG), z doświadczeniem w napędzie nuklearnym z Charles de Gaulle.
Lotniskowiec ma mieć wyporność od 65 000 do 70 000 ton, co umieszcza go w klasie superlotniskowców, porównywalnej z brytyjskimi Queen Elizabeth lub francuskim programem Porte-Avions Nouvelle Génération (PANG). Przewiduje się, że długość wyniesie około 300 metrów, a prędkość maksymalna wyniesie 30 węzłów. Na pokładzie lotniskowca mogłoby się znaleźć nawet 55 samolotów, w tym przyszły myśliwiec pokładowy Twin Engine Deck-Based Fighter (TEDBF), śmigłowce i platformy bezzałogowe. W kwietniu 2025 roku Indie podpisały umowę o wartości 8 miliardów dolarów na 26 samolotów Rafale-Marine, które mają zastąpić starzejące się MiG-29K na pokładach Vikramaditya i Vikrant. Jednak długoterminowy plan opiera się na rodzimym programie TEDBF, dwusilnikowym myśliwcu pokładowym, który jest wciąż w fazie rozwoju.
Lotniskowiec zamiast skoczni (jak na obecnych indyjskich lotniskowcach) będzie miał katapulty elektromagnetyczne, takie same jak na najnowszych amerykańskich okrętach. Dzięki temu cięższe samoloty np. Rafale w wersji morskiej będą mogły startować z pełnym uzbrojeniem i paliwem.
Obecnie tylko Stany Zjednoczone i Francja posiadają lotniskowce z napędem atomowym. Chiny według zdjęć satelitarnych i doniesień obserwatorów mają już budować lotniskowiec o napędzie atomowym. Wprowadzenie atomowego lotniskowca do służby z katapultami elektromagnetycznymi umieściłoby Indie w gronie nielicznych krajów. Obecnie jedynym operacyjnym lotniskowcem z systemem katapult elektromagnetycznych jest USS Gerald R. Ford należący do Marynarki Wojennej USA. Nowy chiński lotniskowiec Fujian ma również mieć według chińskich zapewnień.
Polecany artykuł: