- Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły wspólną ofensywę militarną przeciwko Iranowi, której celem jest osłabienie irańskiego reżimu i jego potencjału militarnego. Ataki objęły wiele irańskich miast, w tym Teheran, Isfahan, Szyraz i Tebriz.
- Izrael twierdzi, że Iran gwałtownie przyspieszył produkcję pocisków rakietowych i próbuje wznowić program nuklearny, co ma stanowić zagrożenie dla Izraela i amerykańskich baz na Bliskim Wschodzie. Zmobilizowano 70 000 rezerwistów, głównie personel obrony przeciwlotniczej.
- Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu zapowiedziało "zdecydowaną i definitywną" odpowiedź na ataki, powołując się na prawo do samoobrony i oskarżając USA i Izrael o naruszenie Karty Narodów Zjednoczonych. Irańskie siły zbrojne zapowiadają, że "agresorzy pożałują swojego zbrodniczego czynu".
- Siły Obronne Izraela opublikowały nagranie pokazujące ataki na irańskie wyrzutnie rakietowe w zachodnim Iranie, gdzie zaatakowano setki celów wojskowych.
W sobotę (28 lutego) Izrael i Stany Zjednoczone rozpoczęły wspólną operację militarną przeciwko Iranowi, co potwierdził przedstawiciel izraelskiego wojska na konferencji prasowej. Akcja, planowana od miesięcy, ma znacznie ambitniejsze cele niż poprzednie ataki. Głównym celem jest „znaczne ograniczenie i osłabienie potencjału irańskiego reżimu”, a działania mają być kontynuowane „tak długo, jak będzie to konieczne”. Jak dodano, celem jest „większa zmiana, na lata”.
Przedstawiciel izraelskiego wojska poinformował o „gwałtownym przyspieszeniu” w irańskiej produkcji pocisków rakietowych oraz o próbach wznowienia irańskiego programu nuklearnego, pomimo zniszczeń z ubiegłego roku. „Każdego miesiąca opracowują dziesiątki pocisków balistycznych, a tempo ich produkcji jest coraz szybsze” – powiedział. Źródło dodało, że „to reżim, który zmierza do wyprodukowania tysięcy pocisków w nadchodzących latach. To drastyczna rozbudowa i tak już niebezpiecznego arsenału”
Amerykańskie i europejskie rządy, raporty amerykańskich agencji wywiadowczych przedstawiają odmienny obraz pilności zagrożenia ze strony Iranu, niż ten prezentowany przez Biały Dom. The New York Times donosi, że twierdzenia prezydenta Trumpa i jego współpracowników, jakoby Iran wznowił program nuklearny, dysponował wystarczającą ilością materiału do budowy bomby w ciągu kilku dni i pracował nad pociskami dalekiego zasięgu, są „albo fałszywe, albo niepotwierdzone”. Amerykańskie agencje wywiadowcze uważają, że Iranowi „miną lata”, zanim będzie miał rakiety zdolne do dosięgnięcia Stanów Zjednoczonych. Iran dysponuje jednak dużym arsenałem rakiet balistycznych krótkiego i średniego zasięgu, które są w stanie dosięgnąć Izraela i amerykańskich baz wojskowych na Bliskim Wschodzie.
Urzędnicy stwierdzili, że Iran podjął kroki w celu odbudowy obiektów nuklearnych uszkodzonych w zeszłorocznych atakach, jednak „nie ma dowodów na to, że Iran podejmował aktywne działania w celu wznowienia wzbogacania uranu lub próbował zbudować mechanizm detonacji bomby”. Zapasy wzbogaconego uranu pozostają zabezpieczone, co sprawia, że budowa bomby „w ciągu kilku dni” jest praktycznie niemożliwa.
Izraelski urzędnik wojskowy odmówił potwierdzenia, czy wśród celów znajduje się najwyższy przywódca Iranu, Ali Chamenei, ale zaznaczył, że irański system obrony powietrznej był priorytetem w pierwszej fali ataków. Podkreślono, że „irański reżim ma na rękach krew dziesiątek tysięcy ludzi (...) Wielu ich przywódców jest zaangażowanych w działania mające na celu zniszczenie Izraela i planowanie militarne, więc mogą stać się celem”.
Zmobilizowano 70 000 rezerwistów, głównie personel obrony przeciwlotniczej, a wojska zostały wysłane do obrony granic. Przedstawiciel władz USA powiedział stacji Fox News, że ataki na Iran prawdopodobnie potrwają kilka dni, a nie kilka godzin. Potwierdzono również, że w wyniku irańskiego ataku na bazę marynarki wojennej USA w Bahrajnie nie było ofiar, gdyż atak trafił w pusty magazyn.
Irańskie media państwowe informują o dymie nad Teheranem i eksplozjach w innych miastach, takich jak Isfahan, Szyraz i Tebriz, a także w miastach portowych Zatoki Perskiej, kluczowych dla handlu ropą.
Siły Obronne Izraela opublikowały dziś rano nagranie pokazujące ataki na irańskie wyrzutnie rakietowe w zachodnim Iranie. Wojsko podało, że w zachodnim Iranie zaatakowano setki irańskich celów wojskowych, w tym wyrzutnie rakiet.
Polecany artykuł:
Odpowiedź Teheranu: "Zdecydowana i definitywna"
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Iranu zapowiedziało „zdecydowaną i definitywną” odpowiedź na ataki USA i Izraela, nazywając je „naruszeniem Karty Narodów Zjednoczonych”. Ostrzeżono, że irańskie siły zbrojne „nie zawahają się” bronić kraju, obiecując, że „agresorzy pożałują swojego zbrodniczego czynu”.
W oświadczeniu ministerstwo podkreśliło, że „siły zbrojne Islamskiej Republiki Iranu odpowiedzą agresorom zdecydowanie i z autorytetem”. Dodano, że „historia pokazuje, że Irańczycy nigdy nie skłonili głów w geście poddania się obcej agresji i dominacji; tym razem odpowiedź narodu irańskiego będzie zdecydowana i ostateczna”.
Ataki, które wymierzone były w cele w kilku miastach, zostały określone jako „jawna zbrojna agresja”. Iran powołuje się na artykuł 51 Karty Narodów Zjednoczonych, twierdząc, że odpowiedź na ataki jest „legalnym i uzasadnionym prawem” i że siły zbrojne wykorzystają cały swój potencjał, aby przeciwdziałać „przestępczej agresji”.