Operacja „Ryczący Lew”. Szczegóły ataku na Iran

2026-02-28 14:57

Izrael i Stany Zjednoczone zainicjowały wspólną operację wojskową o kryptonimie „Ryczący Lew”, której celem są irańskie cele wojskowe i dowodzenia w Teheranie oraz zachodnim Iranie. Akcja, zaplanowana z miesięcznym wyprzedzeniem, miała na celu osłabienie zagrożeń dla Izraela i została przeprowadzona z zaskoczenia w godzinach porannych. Koordynacja działań była utrzymywana na wielu poziomach dowodzenia, a odpowiedzialność za ataki została geograficznie podzielona między siły izraelskie i amerykańskie.

Operacja „Ryczący Lew”. Szczegóły skoordynowanego ataku na Iran

i

Autor: Israeli Air Force/ X (Twitter) Izraelski F-15
  • Izrael i USA rozpoczęły wspólną operację wojskową "Ryczący Lew", wymierzoną w irańskie cele wojskowe w Teheranie i zachodnim Iranie. Atak, planowany od miesięcy, miał na celu osłabienie zagrożeń dla Izraela.
  • Iran odpowiedział atakami rakietowymi na Izrael oraz cele powiązane z USA w Zatoce Perskiej, co doprowadziło do dalszej eskalacji konfliktu. Izraelska obrona powietrzna przechwytywała rakiety, a siły powietrzne Izraela kontynuowały ataki na irańską infrastrukturę rakietową.
  • Operacja "Ryczący Lew" charakteryzuje się niespotykanym poziomem koordynacji między Izraelem a USA, obejmującym szczegółowe planowanie i podział odpowiedzialności za cele. Izrael zwiększył liczbę rezerwistów i wzmocnił granice w odpowiedzi na potencjalne scenariusze.

Operacja „Ryczący Lew” to wynik miesięcy intensywnej pracy wywiadowczej i planowania operacyjnego, prowadzonej przez Dyrekcję Wywiadu Sił Obronnych Izraela (IDF) oraz Mossad, w ścisłej współpracy z amerykańskimi odpowiednikami. Jak podają izraelskie źródła na które powołuje się The Jerusalem Post bank celów był budowany przez miesiące, obejmując zaktualizowane lokalizacje kluczowych dowódców i decydentów wyższego szczebla.

„Przedstawiciele obrony poinformowali, że miesiące gromadzenia danych wywiadowczych i planowania operacyjnego pozwoliły na stworzenie szczegółowego banku celów, w tym zaktualizowanych lokalizacji kluczowych dowódców i decydentów wyższego szczebla.” – czytamy w The Jerusalem Post.

Koordynacja działań była utrzymywana na wielu poziomach dowodzenia, a odpowiedzialność za ataki została geograficznie podzielona między siły izraelskie i amerykańskie. Każdy pilot i członek załogi otrzymali spersonalizowane pakiety z listą konkretnych obiektów i osób, a także harmonogramem i trasą misji, co podkreśla precyzję i szczegółowość przygotowań.

Irańska odpowiedź i dalsza eskalacja

Około dwie godziny po rozpoczęciu izraelsko-amerykańskich nalotów, Iran odpowiedział, atakując cele powiązane z USA w Zatoce Perskiej i wystrzeliwując rakiety w kierunku Izraela. Wywołało to powszechne alarmy i potwierdziło obawy przed eskalacją konfliktu. Prezydent USA Donald Trump potwierdził zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w działania.

Izraelska obrona powietrzna przeprowadziła wiele przechwytów, a protokoły awaryjne pozostały w mocy w związku z intensywnym ostrzałem rakietowym w całym Izraelu. Równocześnie izraelskie siły powietrzne rozpoczęły kolejne fale ataków na infrastrukturę do wystrzeliwania i obsługi rakiet balistycznych w zachodnim Iranie, gdzie, jak twierdzą przedstawiciele władz, Iran skoncentrował swoją obronę w zakresie wystrzeliwania rakiet. Operacja na zachodzie ma być kontynuowana przez kilka godzin, dopóki będzie trwał ostrzał rakietowy.

Niespotykany poziom koordynacji

Przedstawiciel izraelskiego wojska w rozmowie z „Washington Post” określił sobotni atak jako „skoordynowaną operację” poprzedzoną „wielotygodniowymi” przygotowaniami ze Stanami Zjednoczonymi. Podkreślił również „poziom koordynacji (...) jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy”.

„To, co obserwujemy teraz, w ostatnich godzinach i prawdopodobnie w nadchodzących dniach, to poziom koordynacji… jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy” – powiedział urzędnik, wypowiadając się pod warunkiem zachowania anonimowości w rozmowie z The Jerusalem Post. „To coś, co było planowane od tygodni i wymagało ścisłej, ścisłej koordynacji od naszych przełożonych, szefa sztabu i dowódcy [przyp. red. amerykańskiego] Centcomu, aż po szeregowych”.

Wśród celów ataków znalazły się również działania mające na celu oczyszczenie irańskiej przestrzeni powietrznej dla sił izraelskich oraz uderzenia w „ważne osoby” w Iranie. 

Amerykańska Agencja ds. Mediów Globalnych poinformowała, że ​​w ostatnich miesiącach „znacznie rozszerzyła” perskojęzyczną usługę Voice of America i transmitowała przemówienie Trumpa zapowiadające dzisiejszy atak „na dzielny naród Iranu” na wszystkich dostępnych platformach, w tym satelitarnych. Szefowa agencji, Kari Lake, która nadzorowała ogromne cięcia w finansowanych przez USA mediach zagranicznych, opublikowała na X: „Iran będzie WOLNY”.

New York Times zwraca uwagę, że ogólny przekaz rządu USA do narodu irańskiego był niejasny. Nie podano żadnych dodatkowych informacji na temat tego, jak irańscy żołnierze i policjanci mieliby spełnić żądanie Trumpa, by się poddali. Nie było też jasne, jak dogłębnie Głos Ameryki i inne media finansowane przez USA będą w stanie relacjonować wojnę po ubiegłorocznych, drastycznych cięciach budżetowych.

Obawy przed długotrwałym konfliktem

Przed rozpoczęciem operacji, wiceprezydent J.D. Vance wyraził w wywiadzie dla „Washington Post” przekonanie, że nie ma szans, aby działania USA doprowadziły do „wieloletniej, przewlekłej wojny” na Bliskim Wschodzie. Odrzucił tym samym przewidywania niektórych ekspertów od polityki zagranicznej, którzy ostrzegali przed brakiem łatwego wyjścia z poważniejszego konfliktu z Iranem. Operacja ma potrwać co najmniej przez weekend, stanowiąc część wielodniowej kampanii nacisku.

Przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson oświadczył, że ośmioosobowa grupa, złożona z przywódców Kongresu, którzy zgodnie z prawem powinni otrzymywać od władzy wykonawczej informacje o poufnych kwestiach wywiadowczych, „otrzymała szczegółowe informacje na początku tego tygodnia, że ​​działania militarne mogą okazać się konieczne w celu ochrony amerykańskich żołnierzy i obywateli amerykańskich w Iranie”. Dodał: „Otrzymałem później aktualizacje od Sekretarza Rubio i pozostanę w bliskim kontakcie z Prezydentem i Departamentem Wojny w trakcie trwania tej operacji”.

Portal Obronny SE Google News