- Amerykański wywiad wskazuje, że Iran nadal posiada znaczący potencjał militarny, w tym tysiące dronów i połowę nienaruszonych wyrzutni rakietowych, mimo oficjalnych komunikatów o miażdżących sukcesach kampanii przeciwko niemu.
- Iran dysponuje rozbudowaną siecią podziemnych baz i tuneli, które chronią jego arsenał rakietowy, czyniąc go trudnym do zniszczenia konwencjonalnymi środkami.
- Teheran jest światowym liderem w produkcji dronów, a jego arsenał może liczyć nawet 80 tys. gotowych do użycia jednostek, co pozwala na prowadzenie masowych ataków typu „rój”.
- Iran zachował znaczną część swoich morskich sił IRGC, które kontrolują Cieśninę Ormuz, co pozwala mu zagrozić globalnej żegludze i rynkom ropy naftowej.
W przestrzeni publicznej regularnie pojawiają się dwa skrajnie różne obrazy skuteczności kampanii militarnej przeciwko Iranowi. Z jednej strony, przedstawiciele administracji USA i Pentagonu podkreślają ogromne sukcesy, informując o drastycznym ograniczeniu zdolności Iranu do wystrzeliwania rakiet i dronów. Rzecznicy Białego Domu i Pentagonu mówią o zniszczeniu kluczowej infrastruktury, zatopieniu floty i miażdżącej przewadze powietrznej nad Iranem, sugerując, że reżim jest militarnie zdziesiątkowany. Izrael informował marcu, że zniszczono lub uszkodzono około 70 procent z szacowanych 470 irańskich wyrzutni rakiet balistycznych. Według szacunków Izraela, w atakach zniszczono około 200 wyrzutni, a kolejnych 80 nie nadaje się do użytku po tym, jak izraelskie siły powietrzne zaatakowały wejścia do tuneli prowadzących do podziemnych obiektów, w których były przechowywane.
Z drugiej strony, dane wywiadowcze, do których dotarł CNN, malują znacznie bardziej zniuansowany obraz. Według tych informacji, około połowa irańskich wyrzutni rakietowych pozostaje nienaruszona, a w arsenale wciąż znajdują się tysiące dronów jednokierunkowych. Z kolei agencja Reutersa pod koniec marca pisała, że Stany Zjednoczone zniszczyły zaledwie około jednej trzeciej irańskiego arsenału rakietowego i dronów po miesiącu wojny z Iranem. A kolejna jedna trzecia prawdopodobnie została uszkodzona lub zakopana w podziemnych tunelach i bunkrach.
Co więcej, raporty wskazują, że Iran jest w stanie w niezwykle szybkim tempie naprawiać uszkodzone instalacje i przywracać do sprawności wyrzutnie, nawet w ciągu kilku godzin po atakach. Według „The New York Times” Waszyngton nie może być pewien, ile wyrzutni rakiet zostało zniszczonych, ponieważ Iran rozmieścił wabiki. Chociaż podziemne bunkry i silosy mogą wydawać się uszkodzone, wyrzutnie można szybko wydobyć z gruzów i użyć do ponownych ataków.
Ta rozbieżność pokazuje, jak trudno jest precyzyjnie ocenić realne straty i pozostałe zdolności Teheranu, zwłaszcza gdy duża część jego potencjału jest ukryta. Według wysokiego rangą urzędnika zachodniego na którego powołuje się gazeta, Iran wystrzeliwuje około 15-30 rakiet balistycznych i 50-100 dronów-samobójców dziennie. Przedstawiciele USA poinformowali dziennik „The Times”, że Iran chce zachować jak najwięcej ze swoich możliwości wystrzeliwania rakiet, aby móc nadal zagrażać regionowi nawet po jego zakończeniu.
Arsenał rakietowy Iranu – siła ukryta pod ziemią
Głównym powodem, dla którego irański arsenał rakietowy nie uległ większej degradacji, jest rozbudowana od dziesięcioleci sieć podziemnych baz, tuneli i jaskiń. Te „podziemne miasta rakietowe”, wydrążone głęboko w skałach, są niezwykle trudne do zniszczenia przy użyciu konwencjonalnej amunicji - wskazuje CNN w swojej publikacji. Eksperci wskazują, że nawet najpotężniejsze amerykańskie bomby penetrujące mogą nie być w stanie dotrzeć do kluczowych stanowisk rakietowych, które znajdują się setki metrów pod ziemią.
W tych bazach przechowywane są tysiące pocisków, w tym: rakiety balistyczne średniego zasięgu, takie jak Sejil, Haj Qasem i Khaybar Shekan czy pociski manewrujące dalekiego zasięgu, np. Paveh.
Dodatkowym wyzwaniem jest wykorzystywanie przez Iran mobilnych platform startowych, często zamaskowanych jako cywilne ciężarówki. Umożliwia to szybkie przemieszczanie wyrzutni po oddaniu strzału, co znacznie utrudnia ich namierzenie i zniszczenie.
Dziennik „Wall Street Journal” informował pod koniec marca, że Iran dostosował swoją strategię rakietową, przesuwając wyrzutnie głębiej na swoje terytorium i polegając na systemach o większym zasięgu po tym, jak pierwsze naloty poważnie uszkodziły bazy i mobilne wyrzutnie wzdłuż wybrzeża Zatoki Perskiej i w zachodnim Iranie. Według dziennika mimo, że liczba wystrzeleń rakietowych spadła, to Teheran coraz częściej atakuje słabiej chronione obiekty w Izraelu i po drugiej stronie Zatoki Perskiej, powodując w niektórych przypadkach większe szkody.
Analitycy wojskowi poinformowali dziennik „Wall Street Journal”, że zakończenie konfliktu, dopóki Iran zachowa znaczne zapasy rakiet, pozwoli mu stopniowo odbudować potencjał, odzyskać broń z podziemnych baz i przywrócić uszkodzoną infrastrukturę produkcyjną.
Rój dronów – asymetryczna przewaga Teheranu
Iran jest jednym ze światowych liderów w produkcji i wykorzystaniu bezzałogowych statków powietrznych (BSP), które stanowią kluczowy element jego strategii asymetrycznej. Irańskie drony, zwłaszcza tanie i produkowane na masową skalę modele Shahed, są używane zarówno przez regularne siły zbrojne, jak i przez wspierane przez Teheran ugrupowania w regionie.
Według szacunków izraelskiego wywiadu, irański arsenał może liczyć nawet 80 tys. gotowych do użycia dronów, a dzienna produkcja może sięgać 400 sztuk. Taka liczba pozwala na prowadzenie ataków w formie „roju”, które mają na celu przytłoczenie i przełamanie nawet zaawansowanych systemów obrony powietrznej przeciwnika. Mimo że pojedynczy dron przenosi stosunkowo niewielki ładunek wybuchowy, ich masowe użycie pozwala prowadzić ciągłą wojnę na wyniszczenie.
Cieśnina Ormuz i siły morskie – klucz do globalnej gospodarki
Kontrola nad Cieśniną Ormuz, przez którą przepływa około jednej piątej światowych dostaw ropy naftowej, jest jednym z najważniejszych narzędzi geopolitycznych Iranu. Zagrożenie dla żeglugi w tym strategicznym punkcie jest realizowane głównie przez siły morskie Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC), które działają niezależnie od regularnej marynarki wojennej Iranu.
Podczas gdy regularna marynarka wojenna (Artesh) poniosła znaczne straty, siły morskie IRGC zachowały dużą część swojego potencjału. Specjalizują się one w taktyce asymetrycznej, wykorzystując setki małych, szybkich łodzi bojowych, bezzałogowe jednostki nawodne oraz nadbrzeżne baterie rakiet manewrujących. Dane wywiadowcze wskazują, że znaczna część tych pocisków obrony wybrzeża pozostała nienaruszona, co pozwala Iranowi wciąż paraliżować ruch statków w cieśninie. Blokada tego szlaku ma bezpośredni wpływ na globalne rynki energii, powodując wzrost cen i grożąc niedoborami surowców na całym świecie.
W odpowiedzi na doniesienia CNN rzeczniczka Białego Domu Anna Kelly podkreśliła:
„Iran ma o 90% mniej ataków rakietowych i dronów, jego flota została zniszczona, dwie trzecie jego zakładów produkcyjnych zostało uszkodzonych lub zniszczonych, a Stany Zjednoczone i Izrael mają nad Iranem miażdżącą przewagę powietrzną”.
Rzecznik Pentagonu, Sean Parnell, stwierdził, że artykuł jest „całkowicie błędny”. Dodał, że Stany Zjednoczone „znacznie wyprzedzają harmonogram w realizacji swoich celów militarnych”, w tym w „zniszczeniu irańskiego arsenału rakietowego”.
Polecany artykuł: