Teheranowi kończą się rakiety, ale jego ataki wciąż przebijają izraelską obronę

2026-03-24 17:11

Nowy raport izraelskiego ośrodka analitycznego rzuca światło na gwałtownie kurczące się zapasy rakiet balistycznych Iranu, które spadły do zaledwie 1000 sztuk. Mimo to Teheran wciąż jest w stanie przeprowadzać skuteczne ataki, które po raz pierwszy w historii przebiły się przez obronę powietrzną w rejonie izraelskiego ośrodka nuklearnego.

Teheranowi kończą się rakiety, ale jego ataki wciąż przebijają izraelską obronę

i

Autor: Majdi Mohammed/ Associated Press
  • Według raportu Alma Research and Education Centre, irański arsenał rakiet balistycznych skurczył się z 2500 do około 1000 sztuk w ciągu miesiąca konfliktu, co zmniejszyło intensywność ataków na Izrael.
  • Mimo malejących zapasów, Iran zademonstrował zdolność do szybkiej odbudowy arsenału, a jego rakiety po raz pierwszy przebiły się przez izraelską obronę powietrzną w rejonie ośrodka nuklearnego w Dimonie, raniąc dziesiątki osób.
  • Konflikt rozlewa się na Zatokę Perską, gdzie ataki rakietowe i dronowe Iranu dotknęły Kuwejt i Arabię Saudyjską.
  • USA, reprezentowane przez prezydenta Trumpa, prowadzą rozmowy z Iranem w celu zakończenia działań wojennych, jednak Teheran kategorycznie zaprzecza doniesieniom o negocjacjach.

Trwający od blisko miesiąca konflikt na Bliskim Wschodzie doprowadził do znacznego uszczuplenia irańskiego arsenału rakietowego. Jednocześnie ostatnie ataki podważyły mit o niemożliwej do sforsowania izraelskiej obronie powietrznej.

Kurczący się arsenał Iranu: Czy Teheran traci zdolność do ataku?

Według najnowszego raportu izraelskiego ośrodka analitycznego Alma Research and Education Centre, na początku wojny Republika Islamska dysponowała arsenałem liczącym około 2500 pocisków balistycznych. Obecnie, po niemal miesiącu intensywnych walk, zapas ten został zredukowany do około 1000 rakiet.

Ta zmiana jest widoczna w intensywności ostrzału. Na początku konfliktu Iran wystrzeliwał dziesiątki pocisków dziennie. Dziś tempo to znacznie spadło – Izrael atakowany jest średnio 10 pociskami na dobę. Wskazuje to na malejącą zdolność Teheranu do przeprowadzania zmasowanych ataków odwetowych. 

Mimo alarmujących danych o wyczerpywaniu się zapasów, historia pokazuje, że Iran potrafi zaskakująco szybko odbudowywać swój potencjał. Eksperci z Alma Centre przypominają, że po 12-dniowej wojnie w czerwcu ubiegłego roku Teheran dysponował około 1500 pociskami. W ciągu zaledwie ośmiu miesięcy udało mu się wyprodukować kolejny 1000.

Podpułkownik Sarit Zehavi, szefowa Alma Centre, przyznała, że była „zaskoczona” skutecznością, z jaką Iran odbudował swoje siły. W jej ocenie, jeśli presja na reżim nie zostanie utrzymana, Republika Islamska zrobi wszystko, co w jej mocy, aby ponownie wzmocnić swój arsenał. To pokazuje, że zdolności produkcyjne irańskiego przemysłu zbrojeniowego pozostają kluczowym czynnikiem w długoterminowej ocenie zagrożenia. Iran dysponuje największym arsenałem rakiet balistycznych na Bliskim Wschodzie, w tym pociskami dalekiego zasięgu, takimi jak Sedżil czy Chorramszahr, zdolnymi razić cele oddalone o 2000 km.

Przełamanie izraelskiej tarczy: Ataki, które wstrząsnęły Izraelem

Wiara w absolutną skuteczność izraelskiej, wielowarstwowej obrony powietrznej, składającej się z systemów takich jak Żelazna Kopuła, Proca Dawida i Strzała, została poważnie nadszarpnięta. W miniony weekend irańskie rakiety po raz pierwszy w historii przebiły się przez systemy obronne w rejonie kluczowego ośrodka nuklearnego w Dimonie, raniąc dziesiątki osób w miastach Dimona i Arad.

Skutki ataków były poważne. W Arad bezpośrednie trafienie spowodowało poważne uszkodzenia w co najmniej 10 budynkach mieszkalnych, z których trzem groziło zawalenie. A w Tel Awiwie pocisk z głowicą o masie 100 kilogramów ominął obronę i uderzył w ulicę w centrum miasta, powodując zniszczenia w sąsiednim budynku.

Te incydenty, choć nie doprowadziły do katastrofy nuklearnej, stanowią psychologiczny cios dla Izraela, który uważa się za jedyne państwo na Bliskim Wschodzie posiadające broń jądrową, chociaż oficjalnie tego nie potwierdza.

Konflikt rozlewa się na Zatokę Perską

Działania Iranu nie ograniczają się wyłącznie do ataków na Izrael. Celem stały się również państwa Zatoki Perskiej, co dodatkowo destabilizuje cały region. W Kuwejcie odłamki pocisków obrony przeciwlotniczej uszkodziły linie energetyczne, powodując kilkugodzinne przerwy w dostawie prądu. W Arabii Saudyjskiej ministerstwo obrony poinformowało o zniszczeniu 19 irańskich dronów, które zaatakowały bogatą w ropę naftową Prowincję Wschodnią.

Dyplomatyczna gra mocarstw: USA, Iran i niepewne negocjacje

W tle militarnych starć toczy się skomplikowana gra dyplomatyczna. Prezydent USA Donald Trump zapewniał o prowadzonych rozmowach z Republiką Islamską, mających na celu zakończenie wojny. Ogłosił nawet odroczenie terminu, w którym Iran musi otworzyć strategiczną Cieśninę Ormuz dla żeglugi, pod warunkiem, że jego elektrownie nie zostaną zaatakowane. Krok ten na chwilę uspokoił rynki, powodując spadek cen ropy.

Jednak Teheran kategorycznie zaprzecza doniesieniom o jakichkolwiek negocjacjach. Przewodniczący irańskiego parlamentu Mohammad Bagher Qalibaf napisał na portalu X: „Nie prowadzono żadnych negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi, a fake newsy są wykorzystywane do manipulowania rynkami finansowymi i ropą”. 

Według agencji Reuters cytującej trzech wysokich rangą izraelskich urzędników prezydent USA Donald Trump wydaje się być zdeterminowany, by zawrzeć porozumienie z Iranem mające na celu zakończenie działań wojennych na Bliskim Wschodzie. Urzędnicy ocenili, że ich zdaniem jest mało prawdopodobne, by Iran zgodził się na żądania USA w ramach jakiejkolwiek nowej rundy negocjacji, które załamały się 28 lutego wraz z rozpoczęciem amerykańsko-izraelskiej wojny z Iranem. Jak pisze Reuters, żądania USA prawdopodobnie obejmowałyby ograniczenia irańskiego programu jądrowego i programu rakiet balistycznych.

W poniedziałek Trump napisał na platformie Truth Social, że Stany Zjednoczone i Iran przeprowadziły „bardzo dobre i produktywne” rozmowy na temat „całkowitego i ostatecznego zakończenia działań wojennych na Bliskim Wschodzie”. Po opublikowaniu tego wpisu władze Iranu oświadczyły, że żadne negocjacje nie miały miejsca.

Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział w poniedziałek, że Trump wierzy w możliwość „wykorzystania potężnych osiągnięć IDF (izraelskich sił zbrojnych) i amerykańskiego wojska w celu realizacji celów wojny w ramach porozumienia – porozumienia, które zabezpieczy nasze żywotne interesy”.

Niezależnie od działań dyplomatycznych Stanów Zjednoczonych, Izrael zapowiada kontynuację operacji militarnych. Premier Benjamin Netanjahu oświadczył, że jego kraj będzie nadal atakował cele w Iranie i Libanie, nawet jeśli USA rozważają zawieszenie broni. „To jeszcze nie wszystko” – powiedział, sygnalizując, że Izrael jest przygotowany na długotrwałą konfrontację.

LUDZIE TAŃCZĄ Z RADOŚCI W IRANIE! Rakowski: DOBIJĄ REŻIM JAK BĘDĄ MOGLI!
Portal Obronny SE Google News