Paraliż irańskiego arsenału. Jak Izrael i USA w 8 dni zniszczyły 75% wyrzutni

2026-03-09 11:32

Zaledwie osiem dni wystarczyło, aby skoordynowana kampania wojskowa Izraela i Stanów Zjednoczonych, nosząca kryptonimy „Roaring Lion” i „Epic Fury”, doprowadziła do paraliżu irańskiego programu rakietowego. Jak wskazują najnowsze dane wywiadowcze, zniszczono lub unieruchomiono około 75% strategicznych wyrzutni rakietowych Iranu, co stanowi duży cios dla budowanego przez dekady potencjału militarnego Teheranu. Ta bezprecedensowa ofensywa drastycznie ograniczyła zdolność reżimu do przeprowadzania zmasowanych ataków i zmusza go do fundamentalnej zmiany taktyki wojennej.

  • Wspólna kampania wojskowa Izraela i USA ("Roaring Lion" i "Epic Fury") w ciągu 8 dni sparaliżowała irański program rakietowy, niszcząc lub unieruchamiając ok. 75% strategicznych wyrzutni rakietowych Iranu.
  • Działania Izraela koncentrują się na zachodnim Iranie, neutralizując obronę powietrzną i wyrzutnie rakiet dalekiego zasięgu, podczas gdy USA skupiają się na południu, niszcząc wyrzutnie i bazy atakujące państwa Zatoki Perskiej i amerykańskie instalacje.
  • Liczba wystrzelonych przez Iran rakiet balistycznych spadła o 86% w porównaniu z pierwszym dniem walk, a liczba ataków dronowych zmniejszyła się o 73%.
  • W obliczu strat, Iran prawdopodobnie zwiększy użycie dronów i aktywizację sił proxy (Hezbollah, Huti) do ataków na infrastrukturę i sojuszników Izraela w regionie.

Według informacji podawanych przez izraelską stację publiczną Kan oraz inne źródła wywiadowcze, irańskie zdolności rakietowe uległy gwałtownej degradacji. Przed rozpoczęciem ofensywy potencjał Iranu szacowano na około 400 do 420 mobilnych wyrzutni rakietowych. Obecnie szacuje się, że liczba sprawnych systemów spadła do około 100. To oznacza, że około 75% irańskich wyrzutni rakietowych zostało zniszczonych lub unieruchomionych. 

Dane wskazują, że:

  • Około 150 wyrzutni zostało całkowicie zniszczonych w precyzyjnych uderzeniach.
  • Kolejne 150-180 systemów zostało uszkodzonych, co tymczasowo wyłączyło je z użycia.
  • Część uszkodzonego sprzętu mogła zostać ukryta w podziemnych schronach, co dodatkowo utrudnia ich ponowne rozmieszczenie.

Jak zauważają analitycy, to właśnie liczba wyrzutni, a nie samych pocisków, stała się najsłabszym ogniwem i głównym wąskim gardłem w zdolnościach ofensywnych Iranu.

Mimo tych strat operacje są kontynuowane. Ich głównym celem pozostaje dalsze osłabianie irańskiego potencjału rakiet balistycznych. Kampania, która trwa już ósmy dzień, obejmuje nie tylko ataki na wyrzutnie, ale także na szerszą infrastrukturę wojskową oraz instytucje powiązane z reżimem.

Dwa fronty, jeden cel: Zsynchronizowana strategia USA i Izraela

Sukces kampanii opiera się na ścisłej koordynacji między Siłami Obronnymi Izraela (IDF) a siłami zbrojnymi Stanów Zjednoczonych, które podzieliły strefy operacyjne. Izrael koncentruje działania na zachodnim Iranie – regionie, z którego wystrzeliwane są rakiety dalekiego zasięgu stanowiące bezpośrednie zagrożenie dla terytorium Izraela. Rzecznik IDF, gen. bryg. Efi Deffrin, podkreślił, że operacja rozpoczęła się od neutralizacji irańskiej obrony powietrznej, najważniejszych dowódców oraz wyrzutni rakiet balistycznych, a następnie rozszerzyła się na szerszy wachlarz systemów rakietowych i centrów dowodzenia.

Siły USA skupiły się na południu kraju, niszcząc wyrzutnie i bazy wykorzystywane do ataków na państwa Zatoki Perskiej oraz amerykańskie instalacje w regionie. Jak poinformował Przewodniczący Kolegium Połączonych Szefów Sztabów gen. Dan Caine, dzięki tej taktyce uzyskano lokalną przewagę powietrzną nad południowym wybrzeżem Iranu, co umożliwia prowadzenie operacji z bardzo wysoką precyzją.

Drastyczny spadek siły ognia i zmiana taktyki Iranu

Efekty kampanii są widoczne w liczbach. Gen. Dan Caine poinformował 4 marca, że liczba wystrzelonych przez Iran rakiet balistycznych spadła o 86% w porównaniu z pierwszym dniem walk, a w ciągu ostatnich 24 godzin odnotowano dalszy 23-procentowy spadek. Na początku konfliktu Teheran był w stanie przeprowadzać salwy liczące ponad 100 rakiet; obecnie liczba ta spadła do kilkunastu.

Jak wynika z raportu Jewish Institute for National Security of America (JINSA) porównanie z tzw. wojną 12-dniową (czerwiec 2025 - operacja Rising Lion) pokazuje znacznie szybszą degradację potencjału:

Rising Lion – ataki na Izrael:

  • dzień 1: 73 rakiety
  • dzień 2: 200 rakiet
  • dzień 3: 105 rakiet
  • dzień 4: 68 rakiet
  • dzień 5: 37 rakiet

Obecna wojna – ataki na Izrael (Epic Fury / Roaring Lion):

  • dzień 1: 57 rakiet
  • dzień 2: 57 rakiet
  • dzień 3: 28 rakiet
  • dzień 4: 20 rakiet
  • dzień 5: 9 rakiet

Obecna wojna – łączny ostrzał na wszystkie cele:

  • dzień 1: 428 rakiet
  • dzień 2: 170 rakiet
  • dzień 3: 186 rakiet
  • dzień 4: 108 rakiet
  • dzień 5: 42 rakiety

Całkowita liczba wystrzelonych rakiet balistycznych spadła o około 90% od początku obecnej wojny (w tym 88% wobec celów izraelskich). Liczba ataków dronowych zmniejszyła się o 73%.

Stan arsenału na 7 marca (szacunki JINSA i źródeł wywiadowczych)

  • Wyrzutnie: ~400-420 → około 100 (obecnie), około 70 operacyjnych (prognoza na 7 marca) – strata około 75–82%
  • MRBM (średni zasięg): 2000 → pozostało 868–1060 (strata 47–73%), prognoza na 7 marca: 40–340
  • SRBM (krótki zasięg): 6000–8000 → pozostało 3830–6140 (strata 23–52%), prognoza na 7 marca: 2620–5120

Straty w MRBM są szczególnie dotkliwe, ponieważ te pociski były przeznaczone głównie do rażenia Izraela i nie da się ich zastąpić systemami krótkiego zasięgu. Kontrola przestrzeni powietrznej przez USA i Izrael dodatkowo utrudnia przygotowanie i odpalanie pozostałych rakiet.

Utrata większości wyrzutni zmusiła Iran do rezygnacji z masowych uderzeń na rzecz ograniczonych, sporadycznych ataków. Każde wystrzelenie naraża pozostałe wyrzutnie na wykrycie i zniszczenie, co tworzy spiralę strat. Reżim stoi przed dylematem: kontynuować ostrzał i przyspieszyć utratę resztek potencjału, czy zachować go kosztem utraty wpływu na przebieg wojny.

Przyszłość konfliktu: Drony i siły pośrednie nową bronią Teheranu

Irański ostrzał rakietowy prawdopodobnie będzie się nadal zmniejszał, ponieważ Iran traci pociski i wyrzutnie, których nie jest w stanie zastąpić w trakcie wojny. Iran przeszedł już od masowych salw do rozproszonych wystrzeleń, z zaledwie jednym lub kilkoma pociskami w każdej fali, a działania USA i Izraela będą stale zmniejszać dzienny ostrzał.

Według prognoz Jewish Institute for National Security of America (JINSA) w najbliższych dniach–tygodniu Iran może całkowicie stracić zdolność do prowadzenia ciągłego ostrzału balistycznego w kierunku Izraela. Pozostałe pociski będą mogły być używane jedynie w bardzo ograniczonym zakresie – głównie przeciwko celom w Zatoce Perskiej w celu wywierania presji politycznej, dążąc do destabilizacji regionu i skłonienia państw Zatoki do nakłonienia Waszyngtonu do dążenia do zakończenia konfliktu.

Iran może być w stanie przeprowadzać ograniczone ataki w Zatoce Perskiej przez krótkie okresy, ale każdy dzień irańskich wystrzeleń daje siłom USA i Izraela więcej szans na znalezienie i zaatakowanie pozostałej floty wyrzutni, co przyspiesza jej wyczerpywanie

W obliczu zapaści konwencjonalnych zdolności rakietowych, analitycy przewidują, że Iran będzie w coraz większym stopniu polegał na działaniach asymetrycznych. Oznacza to zwrot w kierunku dwóch głównych narzędzi:

  • Operacje z użyciem dronów: Bezzałogowce, takie jak Shahed-136, nie wymagają skomplikowanych i nielicznych wyrzutni, co czyni je idealnym substytutem rakiet balistycznych. Mogą być wykorzystywane do atakowania infrastruktury energetycznej, portów i baz wojskowych, stanowiąc stałe zagrożenie dla państw Zatoki Perskiej i sił USA. Podobnie jak w przeszłości, Iran prawdopodobnie połączy ograniczone ataki pociskami balistycznymi z większymi atakami dronów, co pozwoli reżimowi utrzymać widoczną aktywność uderzeniową, nawet gdy ostrzał pociskami balistycznymi pozostaje ograniczony.
  • Aktywizacja sił proxy: Iran najprawdopodobniej zintensyfikuje działania za pośrednictwem swoich sojuszników w regionie. Organizacje takie jak libański Hezbollah czy ruch Huti w Jemenie dysponują własnymi arsenałami rakiet i dronów. Ich aktywizacja pozwala Teheranowi na utrzymanie presji na Izrael i jego sojuszników z wielu kierunków, komplikując sytuację militarną i rozpraszając zasoby obronne przeciwnika.

W niedzielę (8 marca) rzecznik Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Ali Mohammad Naini powiedział, że przy obecnej intensywności wojny Iran jest w stanie walczyć ze Stanami Zjednoczonymi i Izraelem jeszcze przez co najmniej pół roku.

"Siły zbrojne Islamskiej Republiki Iranu są w stanie kontynuować intensywną wojnę przez co najmniej sześć miesięcy przy obecnym tempie operacji" – powiedział w telewizji państwowej Alimohammad Naini.

Jak dodał:

"W najbliższych dniach przeprowadzone zostaną ataki nowego typu przy użyciu zaawansowanych i rzadziej stosowanych pocisków dalekiego zasięgu. Wróg powinien spodziewać się bardziej bolesnych i precyzyjnych ataków" – ostrzegł.

Mimo deklaracji o gotowości do długotrwałej wojny, obecna sytuacja stawia irański reżim w niezwykle trudnym położeniu. Zdziesiątkowany arsenał rakiet balistycznych, stanowiący przez lata filar strategii odstraszania, w ciągu kilku dni został zneutralizowany, co fundamentalnie zmienia pozycję i działania odwetowe Iranu.

Wojna na Bliskim Wschodzie. USA i Izrael zaatakował Iran
Portal Obronny SE Google News