„Najszybszy generał” dowodzi Cyberwojskami. Gen. Chmielewski lubi się ekstremalnie zmęczyć

2026-05-09 15:35

„Najszybszy generał w gronie biegaczy ekstremalnych. Najszybszy biegacz ekstremalny w gronie generałów” – tak o gen. bryg. Mariuszu Chmielewskim, od kilku dni nowym dowódcy Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni, mówią organizatorzy ekstremalnych biegów rozgrywanych w Lublińcu. Pasją obecnego dowódcy Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni są biegi o charakterze ekstremalnym.

  • Pasją obecnego dowódcy Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni są biegi o charakterze ekstremalnym.
  • Jest jedynym generałem mającym prawo nosić medal „Wielkiego Szlema Komandosa”.
  • W czasie biegów inni generałowie nie depczą Chmielewskiemu po piętach.

- Żeby ogarniać zagrożenia w cyberprzestrzeni trzeba mieć mądrze poukładane w głowie. Żeby przebiec „Setkę Komandosa” trzeba mieć mocne nogi, ale jeszcze silniejszą głowę. U „Chmiela” obie te cechy się łączą – żartuje Zbigniew Rosiński, współtwórca klubu i honorowy prezes WKB „Meta”.

„Meta” to klub założony przez żołnierzy z jednostki specjalnej z Lublińca. Od ponad 30 lat „Meciarze” organizują serię najbardziej legendarnych biegów wzorowanych na treningu komandosów.

Jedyny generał z „Wielkim Szlemem Komandosa”

- Mariusz Chmielewski jest jedynym generałem, który pokonał „Wielki Szlem Komandosa”. I jedyny, który przebiegł „Setkę Komandosa”. Cztery razy ukończył też „Maraton Komandosa” – wylicza Mirosław Szraucner, prezes „Mety”.

Czym jest „Wielki Szlem Komandosa”? To seria biegów, które trzeba zaliczyć w jednym roku kalendarzowym. Składa się na niego „Setka Komandosa” (trasa liczy 100 km, po przebiegnięciu 40 km wysokie wojskowe buty, plecak ważący 10 kg i wojskowy mundur można zamienić na strój sportowy), „Maraton Komandosa” (ponad 40 km w mundurze, wojskowych butach, z plecakiem 10 kg), „Półmaraton Komandosa” i „Ćwierćmaraton Komandosa” (21 km i 10,5 km z takim samym wyposażeniem) oraz „Bieg o Nóż Komandosa” (kilkanaście kilometrów w mundurze i wojskowych butach).

Po zaliczeniu tych biegów zawodnik ma prawo do medalu „Wielkiego Szlema Komandosa”. W ubiegłym roku prawo do tego odznaczenia otrzymało ponad 500 ludzi!

Andrzej Mochoń: bezpieczeństwo i obronność jeszcze długo będą napędzać MSPO | GARDA

Inni generałowie nie depczą Chmielewskiemu po piętach

Gen. Mariusz Chmielewski nie ma konkurencji w swoim korpusie osobowym.

- Dwa razy „Maraton Komandosa” zaliczył gen. dyw. Roman Polko – członek naszego klubu. Do maratonu przygotowywał się gen. dyw. Włodzimierz Potasiński gdy był Dowódcą Wojsk Specjalnych. Trzy razy maraton ukończył Sławomir Drumowicz, obecnie zastępca Dowódcy Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych. Co prawda na metę wbiegał jeszcze jako pułkownik, ale wraz z awansem zaliczyliśmy go do wąskiego grona generałów-finiszerów – wyjaśnia Zbigniew Rosiński.

Dowódca Komponentu Wojsk Obrony Cyberprzestrzeni kilkukrotnie pokonał też „Bieg Katorżnika”. To kilkunastokilometrowa, bardzo trudna technicznie trasa, wytyczona głównie w wodzie i bagnach.

Cała drużyna DKWOC w jednym pokoju

O niestandardowym charakterze nowego dowódcy cyberwojsk świadczy drobne zdarzenie.

- Na „Setce Komandosa” dostał pokój niedaleko miejsca startu. Ściągnął do niego całą drużynę wystawioną przez DKWOC. Byli upchani jak śledzie w puszce, ale byli blisko startu i mety. To bardzo wygodne, jak się jest strasznie zmęczonym – kończy Zbigniew Rosiński.

Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki