Jak pewien sprytny generał wprowadził Francję do grona mocarstw

2026-05-09 9:06

Gdyby nie to, że Francja wręcz wprosiła się do uczestnictwa w ceremonii aktu kapitulacji III Rzeszy, to i w Sowietach/Federacji Rosyjskiej Dzień Zwycięstwa widniałby w kalendarzu pod datą 8 maja. Delegat Wolnych Francuzów, gen. Jean de Lattre de Tassigny, swoją stanowczością zapewnił sobie miejsce w Karlshorst, w reprezentacji zwycięzców. Feldmarszałek Wilhelm Keitel sarkastycznie zauważył, że Francuz powinien podpisać dokument jako zwycięzca i… zwyciężony. Generał de Tassigny, nim stał się Wolnym Francuzem, służył Państwu Vichy – sojusznikowi III Rzeszy.

. Jean de Lattre de Tassigny

i

Autor: Wikimedia/Wikipedia/ CC0 4.0 Gen. Jean de Lattre de Tassigny

• Wielka Trójka nie zakładała, że w ceremonii kapitulacji III Rzeszy Francja będzie stroną.

• Jej wysłannik wymógł na Wielkiej Trójce udział Francji w historycznym wydarzeniu.

• Polacy zdobywali Berlin, a Francuzi z 33. Dywizji Grenadierów SS „Charlemagne” bronili Kancelarii Rzeszy.

Francuzi mieli w sobie ogromną traumę pokonanego mocarstwa

Formalnie to 22 czerwca 1940 r. Francja podpisała zawieszenie broni z III Rzeszą w Compiègne. Faktycznie była to kapitulacja, acz nie bezwarunkowa, bo pod okupacją znalazło się 60 proc. terytorium, ze stolicą włącznie. A reszta stała się satelitarnym państwem, ze stolicą w uzdrowiskowej miejscowości Vichy. Oficjalna nazwa to Państwo Francuskie, a określało się je jako Państwo Vichy.

W nim Jean de Lattre de Tassigny był wysokim rangą oficerem Armii Rozejmowej (Armée de l'armistice), lojalnym wobec rządu marszałka Philippe’a Pétaina, jednak nie był gorliwym kolaborantem. Jego postawa określana jest często jako „vichysto-résistant”.

Gdy 11 listopada 1942 r. Niemcy postanowili okupować i tę część Francji, de Tassigny jako jedyny z generałów Vichy wydał rozkaz zbrojnego oporu przeciwko Wehrmachtowi. Opór był słaby, generała osadzono w więzieniu. Na przełomie 1943/44 r. udało mu się uciec. Przedostał się do Algierii. Tam dołączył do sił Wolnej Francji Charles’a de Gaulle’a. To tyle z życiorysu oficera, z którego zakpił Keitel.

De Tassigny miał uczestniczyć w akcie kapitulacji Niemiec w charakterze obserwatora. Kiedy de Lattre przybył do willi, dawnego kasyna oficerskiego Wehrmachtu, w Karlshorst, zauważył, że na sali wiszą tylko trzy flagi: USA, Wielkiej Brytanii i ZRSR. Strasznie się wzburzył. Do dziś nie wyjaśniono, czy jego reakcja na to, że Francji przydzielono miejsce na widowni, była spontaniczna, czy już zaplanowana. Generał zażądał, by pojawiła się flaga francuska.

Problem polegał na tym, że w tym czasie Francji nie traktowano jako mocarstwa, które przyczyniło się do pokonania III Rzeszy w stopniu choćby zbliżonym do tzw. Wielkiej Trójki. Zatem nikt nie pomyślał, by „zabezpieczyć” flagę francuską.

Protest (przy dyplomatycznym wsparciu strony brytyjskiej) okazał się skuteczny. Sowieci, jako gospodarze i organizatorzy ceremonii, stanęli na wysokości zadania i z tego, co mieli pod ręką, uszyli flagę. Trochę musieli poszperać za niebieskim materiałem, bo czerwonego i białego w Berlinie mieli pod dostatkiem.

Pierwszy w Polsce wywiad z Melindą Simmons, ambasador Wielkiej Brytanii w Polsce | GARDA
Portal Obronny SE Google News

Uczestnictwem w podpisaniu kapitulacji III Rzeszy Francja zyskała status… mocarstwa

Gen. de Tassigny nie zadowolił narodowej dumy po tym, gdy francuska flaga powiewała obok sowieckiej, amerykańskiej i brytyjskiej. Zażądał, by on, jako przedstawiciel Francji, oficer ponad 400-tysięcznej armii, był stroną ceremonii, a nie jedynie jej widzem. Popłakał się i zagroził samobójstwem, jeżeli jego żądaniu nie stanie się zadość.

Brytyjczycy cichaczem popierali mocarstwowe aspiracje Francji, Sowietom było „wsio rawno”, a Amerykanie chcieli mieć cały ceremoniał jak najszybciej za sobą. Generał dopiął swego. Wystąpił w historycznym wydarzeniu jako poświadczający akt kapitulacji III Rzeszy. Tym sposobem Francja znalazła się w gronie mocarstw. Było to bardzo ważne dla jej przyszłości.

Z takim statusem miała prawo okupować część Niemiec. A że wcześniej czegoś takiego nie zakładano, Wielka Brytania musiała odstąpić ze swojej strefy okupacyjnej część dla Francji. Konsekwencje takiego gestu były daleko idące: Francja otrzymała w Radzie Bezpieczeństwa ONZ status stałego członka. A wszystko dlatego, że gen. Jean de Lattre de Tassigny 8 maja zachował się tak, jak się zachował!

A dlaczego Polska nie dostąpiła zaszczytu danego Francji?

To polskie wojsko uczestniczyło w zdobywaniu Berlina, podczas gdy bronili go, i to bardzo dzielnie, francuscy żołnierze! O tym Francuzi nie lubią mówić.

Kilkuset żołnierzy 33. Dywizji Grenadierów SS „Charlemagne” („Karol Młot”) broniło Berlina, walcząc do końca w rejonie Kancelarii Rzeszy. Opowieść o pokręconych losach tych antykomunistów w służbie niemieckiej to już temat na inną okazję. Dość powiedzieć, że walczyli do końca, bo sami sobie zgotowali taki los.

Nie mogli uciekać na Zachód, bo alianci wydawali ich władzom francuskim. Francuscy SS-manni byli rozstrzeliwani błyskawicznie. Sowieci też nie cackali się z SS.

Mimo że Polska nie wystawiła ani kompanii SS i biła się od początku do końca wojny z Niemcami, nie została zaproszona do podpisania aktu kapitulacji III Rzeszy, nawet w charakterze świadka.

Stało się tak, gdyż była to decyzja Stalina, którą z pokorą zaakceptowali alianci. Stalin nie chciał, aby Polska (jaką by ona nie była, choć wiadomo, jaką miała się stać) aspirowała do roli samodzielnego podmiotu politycznego na arenie międzynarodowej.

Na konferencji w Jałcie losy Polski zostały przypieczętowane bez udziału Polaków. Pominięcie przy stole w Karlshorst było jedynie symbolicznym potwierdzeniem tej podrzędnej roli, jaką wyznaczyły nam mocarstwa. A ściślej: jaką wyznaczył Polsce Związek Sowiecki za aprobatą USA i UK!

Sonda
Czy Francja i Wielka Brytania mogą zapewnić Europie parasol nuklearny?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki