Fabryka Broni „Łucznik” uratowana? Tusk zapewnia o rozwiązaniu, ale problemem pozostaje prezydenckie weto

2026-04-17 17:34

Premier Donald Tusk ogłosił, że sprawa Fabryki Broni „Łucznik” w Radomiu, zagrożonej brakiem nowych zamówień z Ministerstwa Obrony Narodowej, jest „bardzo bliska rozwiązania”. Szef rządu wskazał, że obecne trudności zakładu wynikają z zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE, który miał zapewnić finansowanie dla polskiego przemysłu zbrojeniowego. Mimo komplikacji rząd znalazł alternatywne rozwiązanie, które ma uchronić fabrykę przed poważnymi konsekwencjami.

  • Premier Donald Tusk poinformował, że problem braku zamówień dla Fabryki Broni „Łucznik” jest bliski rozwiązania.
  • Według premiera, sytuacja w radomskiej fabryce wynika z zawetowania przez prezydenta Karola Nawrockiego ustawy wdrażającej unijny mechanizm SAFE.
  • Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że zamówienia dla "Łucznika" muszą być możliwe finansowo, a fabryka powinna szukać również innych rynków zbytu.
  • Trwają rozmowy w sprawie przekierowania części unijnych środków na rzecz służb i infrastruktury, a umowa pożyczki w ramach SAFE ma zostać podpisana w kwietniu.

Fabryka Broni „Łucznik” w Radomiu, będąca kluczowym elementem Polskiej Grupy Zbrojeniowej (PGZ), znalazła się w trudnej sytuacji. Jak informowaliśmy w Portalu Obronnym mimo rozwoju zdolności produkcyjnych i znacznych inwestycji, zakład boryka się z brakiem nowych zamówień od MON, w szczególności na karabinki GROT A3. Taka sytuacja mogła doprowadzić do utraty miejsc pracy przez wielu pracowników.

"Rozwijaliśmy ten projekt właśnie z myślą o potrzebach wojska – mówi nam jeden ze związkowców, który pragnie zachować anonimowość. – Analizowali dokumentację całymi miesiącami – nie chodziło, broń Boże, o zastrzeżenia do produktu".

W rozmowie z Portalem Obronnym Daniel Dorociński, szef zakładowej „Solidarności” w FB Łucznik powiedział: "Fabryka nie potrzebuje litości ani wsparcia państwa – my potrzebujemy zamówień". Zdaniem pracownika fabryki, z innego związku zawodowego ciche zwolnienia praktycznie już się rozpoczęły. 

"Mamy ponad 140 pracowników na umowach na czas określony – większość z nich kończy się w najbliższych miesiącach – po prostu nie będą przedłużane, więc nawet nie trzeba ich rozwiązywać"- mówi

W odpowiedzi na te doniesienia, premier Donald Tusk podczas piątkowej (17 kwietnia) konferencji prasowej zapewnił, że rząd intensywnie pracuje nad rozwiązaniem problemu.

„Sprawa jest bardzo bliska rozwiązania” – oświadczył Tusk, podkreślając, że główną przyczyną kłopotów jest weto prezydenta do ustawy wprowadzającej mechanizm SAFE. „Problem „Łucznika” wynika z zawetowania SAFE’u przez prezydenta Nawrockiego” – ocenił premier.

Mechanizm SAFE, czyli Instrument na rzecz Wsparcia Amunicji (Support in Ammunition Production), miał na celu umożliwienie Polsce pozyskania środków unijnych na zwiększenie produkcji amunicji i sprzętu wojskowego. Weto prezydenta Karola Nawrockiego do ustawy wdrażającej ten mechanizm uniemożliwiło stworzenie specjalnego funduszu, do którego miałyby trafić te środki. Fundusz ten mógłby wspierać nie tylko armię, ale także inne służby.

Donald Tusk zaznaczył, że rząd podejmuje wszelkie możliwe kroki, aby zabezpieczyć przyszłość radomskiej fabryki.

„My robimy wszystko, żeby zakłady „Łucznika” nie znalazły się w trudnej sytuacji, mimo że Nawrocki zawetował instrument, który miał pomóc bezpośrednio „Łucznikowi”” – powiedział premier.

Dodał również, że znalezienie alternatywnego rozwiązania było „sto razy trudniejsze” i będzie wiązało się z większymi kosztami i problemami.

„Znaleźliśmy to rozwiązanie i zakłady „Łucznik” na pewno będą uratowane, ale będzie to kosztowało niestety i więcej pieniędzy, i więcej problemów. To jest zasługa prezydenta Nawrockiego” – skwitował Tusk.

Poszukiwanie alternatywnych źródeł finansowania

W związku z zawetowaniem ustawy o mechanizmie SAFE, rząd musiał szukać innych dróg finansowania. Przyjęta później uchwała w sprawie programu Polska Zbrojna zadeklarowała zamiar zaciągnięcia pożyczki na rzecz istniejącego już Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych (FWSZ). Należy jednak pamiętać, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, środki z FWSZ mogą być przeznaczone wyłącznie na cele bezpośrednio związane z armią, co ogranicza możliwości wsparcia dla innych służb.

Wicepremier i szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz już we wtorek (14 kwietnia) podkreślał, że choć jest zainteresowany zamówieniami, „muszą być możliwości finansowe”. Zaznaczył również, że „Łucznik” musi aktywnie poszukiwać rynków zbytu poza Wojskiem Polskim. Jak zauważył szef MON, „Straż Graniczna, Policja, nie tylko wojsko, ale wszyscy inni, gdyby mieli już możliwość wejścia w życie instrumentu do obsługi funduszy europejskich”, pewność zamówień dla „Łucznika” byłaby większa.

„„Łucznik” też musi sprzedawać, nie może być uzależniony tylko od Wojska Polskiego. Liczę, że będzie startował w różnych przetargach i będzie oferował swoje bardzo dobre produkty” – mówił Kosiniak-Kamysz.

Wsparcie PGZ i plany na przyszłość

Polska Grupa Zbrojeniowa (PGZ), do której należy Fabryka Broni „Łucznik”, zapewnia o pełnym wsparciu dla radomskiego zakładu. W odpowiedzi na interpelacje poselską Ministerstwo Aktywów Państwowych odpowiedziało, że PGZ wskazała, że Grupa wspiera działania zarządu spółki w obszarze aktywnego pozyskiwania generujących przychody kontraktów. Zaznaczono również, że PGZ pozostaje w bieżącym kontakcie z Agencją Uzbrojenia i jest gotowa udzielać dalszego wsparcia w działaniach ukierunkowanych na zdobywanie kolejnych zamówień.

Warto przypomnieć, że w listopadzie w „Łuczniku” otwarto wartą ponad 31 mln zł halę produkcyjną, która ma umożliwić zakładowi produkcję ponad 80 tys. sztuk broni rocznie. Inwestycja ta świadczy o potencjale i możliwościach produkcyjnych fabryki. Już po zawetowaniu ustawy ws. SAFE, prezes PGZ Adam Leszkiewicz wyrażał nadzieję, że część broni z radomskiego zakładu trafi nie tylko do wojska, ale również do polskich służb.

Obecnie trwają intensywne rozmowy, mające na celu rozstrzygnięcie, w jaki sposób przekierować część unijnych środków na rzecz służb i infrastruktury, o czym deklaruje strona rządowa. Umowa pożyczki w ramach SAFE, jak mówił we wtorek Kosiniak-Kamysz, ma zostać podpisana jeszcze w kwietniu. 

Gołota: SAFE i co dalej? | Portal Obronny
Portal Obronny SE Google News