- Fabryka Broni Łucznik w Radomiu, pomimo zwiększenia mocy produkcyjnych, może stanąć w obliczu zwolnień z powodu braku zamówień z MON.
- Związkowcy alarmują, że brak zamówień na karabinki GROT A3 może doprowadzić do utraty pracy przez ponad 140 osób, co jest sprzeczne z deklaracjami polityków o rozwoju polskiego przemysłu zbrojeniowego.
- Zarząd fabryki szuka alternatywnych rynków zbytu, jednak "Solidarność" nie wyklucza protestów, jeśli sytuacja się nie poprawi.
Fabryka Broni Łucznik w Radomiu potrzebuje ciągłości produkcji
Jak to możliwe, że Fabryka Broni Łucznik, która jest chlubą polskiego przemysłu zbrojeniowego, będzie powoli zwijana zamiast rozwijana? Związkowcy, z którymi rozmawialiśmy, mówią, że wszystko przez opieszałość w wojsku, które miało zamówić tysiące karabinków modułowych GROT serii A3.
Rozwijaliśmy ten projekt właśnie z myślą o potrzebach wojska – mówi nam jeden ze związkowców, który pragnie zachować anonimowość. – Analizowali dokumentację całymi miesiącami – nie chodziło, broń Boże, o zastrzeżenia do produktu.
Tymczasem fabryka potrzebuje ciągłości produkcji. Jak nic się nie zmieni, za chwilę ludzie zaczną tracić pracę. Ludzie o wysokich kwalifikacjach, których przeszkoliliśmy do samodzielnego obsługiwania produkcji.
Związkowcy: Fabryka nie potrzebuje litości ani wsparcia państwa
Fabryka Broni obchodziła niedawno 100-lecie działalności. Na uroczystości przyjeżdżali politycy, fotografowali się z karabinami, pistoletami. Dziś pracownicy mówią, że czują się po prostu oszukani.
Fabryka nie potrzebuje litości ani wsparcia państwa – my potrzebujemy zamówień – mówi Daniel Dorociński, szef zakładowej „Solidarności” w FB Łucznik w rozmowie z Portalem Obronnym.
Zdaniem Dorocińskiego, ciche zwolnienia już się rozpoczęły. Przeprowadzane są, jak mówi, w białych rękawiczkach.
Mamy ponad 140 pracowników na umowach na czas określony – większość z nich kończy się w najbliższych miesiącach – po prostu nie będą przedłużane, więc nawet nie trzeba ich rozwiązywać.
"To MON wymógł na nas zwiększenie mocy produkcyjnych"
W listopadzie 2025 roku otwarta została nowa hala produkcyjna – ma ponad 3500 m² i kosztowała ponad 30 milionów. Wstęgę przecinali, ramię w ramię, politycy i przedstawiciele zbrojeniówki.
To MON wymógł na nas zwiększenie mocy produkcyjnych, a teraz zostawia nas na lodzie – dodaje inny związkowiec. – Przecież to zupełnie wbrew temu, co mówią politycy. Opowiadają o wielkiej armii, rozwoju polskiej branży zbrojeniowej, a tu mają nowoczesną, zdolną do produkcji pełną parą fabrykę i pozwalają ją wykrwawiać.
Prezes zarządu FB Łucznik: Nasza sytuacja jest niełatwa
Z naszych informacji wynika, że zarząd fabryki nie czeka biernie na rozwój wypadków. Zabiega o zamówienia w innych służbach – policji, straży granicznej, SOP. Liczy także na rynek cywilny, który w Polsce rośnie z roku na rok.
Nie ukrywam, że nasza sytuacja jest niełatwa – mówi Seweryn Figurski, prezes zarządu FB „Łucznik – Radom”. – Zainwestowaliśmy w rozwój zdolności produkcyjnych, kończymy realizować poprzednie zamówienia, ale nie mamy nowych.
Nie potwierdza jednak, że już rozpoczęły się zwolnienia.
Nie przedłużyliśmy umów z zaledwie kilkoma osobami – więc nie można mówić o zwolnieniach – dodaje.
Wiceminister Bejda o kondycji FB Łucznik
Próbowaliśmy się skontaktować z Pawłem Bejdą, wiceministrem obrony narodowej odpowiedzialnym za modernizację armii, ale nie odpowiedział na nasze SMS-y. Niedawno o kondycję FB Radom pytał w interpelacji poseł PiS Marcin Horała.
"Zabezpieczając potrzeby obronne Sił Zbrojnych RP, resort obrony narodowej prowadzi szereg postępowań związanych z pozyskaniem broni. Ze względu na niejawny charakter ww. dokumentów informacje w nich zawarte nie mogą być udostępniane publicznie. Priorytetem resortu obrony narodowej jest realizowanie zakupów na rynku polskim, jednakże w przypadku braku możliwości pozyskania sprzętu wojskowego w rodzimym przemyśle zbrojeniowym przewiduje się możliwość nabycia za granicą" – napisał w odpowiedzi Bejda.
„Solidarność” nie wyklucza, że jeżeli fabryka zacznie zwalniać pracowników, ludzie wyjdą na ulicę.
Niedługo, w czerwcu, będziemy obchodzić 60. rocznicę protestów robotniczych z 1976 roku, które zostały brutalnie spacyfikowane przez komunistyczne władze. Nie chciałbym, żeby w tym roku pracownicy znów musieli wyjść na ulicę. Ale i taki scenariusz bierzemy pod uwagę.
Fabryka Broni Łucznik Radom produkuje ręczną broń strzelecką
Fabryka Broni Łucznik Radom produkuje ręczną broń strzelecką – pistolety VIS 100 i MPS, granatniki oraz karabinki GROT w różnych wersjach, w tym szturmowej, bezkolbowej i wyborowej. Dostarcza je przede wszystkim do wojska, ale prężnie rozwija też sprzedaż na rynek cywilny, również w Stanach Zjednoczonych.