Spis treści
- Pantera – kamuflaż Wojska Polskiego czasu transformacji
- Lampart pokazany w 2016 roku. Początek długiego procesu
- MAPA – prywatny projekt i spór o wojskową ocenę
- WS31 – od Wojsk Specjalnych do szerszych testów
- „Ryś”, nowy mundur i decyzja, której nadal nie ma
- Następca Pantery musi być systemem, nie tylko nadrukiem
Pantera – kamuflaż Wojska Polskiego czasu transformacji
Wz. 93 „Pantera” został wprowadzony do wyposażenia Sił Zbrojnych RP w 1993 roku, zastępując wz. 89 „Puma”. Nowy kamuflaż był jednym z widocznych symboli przemian zachodzących w polskiej armii po zakończeniu zimnej wojny. Jego genezę powszechnie łączy się z wyposażeniem przygotowywanym dla powstającej Jednostki Wojskowej GROM, choć ostatecznie wzór został przyjęty znacznie szerzej i stał się podstawowym kamuflażem całego Wojska Polskiego.
Pantera stanowiła wyraźny postęp w stosunku do wcześniejszych mundurów. Na oliwkowozielonym tle rozmieszczono nieregularne plamy w kolorach zielonym, brązowym i czarnym. Czterobarwna kompozycja miała deformować sylwetkę żołnierza w środowisku leśnym charakterystycznym dla Europy Środkowej. Wzór wykorzystywano nie tylko na mundurach, ale również na pokrowcach hełmów, plecakach, zasobnikach oraz części oporządzenia.
Przez kolejne trzy dekady Pantera towarzyszyła polskim żołnierzom podczas szkolenia w kraju, misji na Bałkanach oraz operacji w Iraku i Afganistanie. Na potrzeby działań w suchym klimacie opracowano również jej odmianę pustynną. Zmieniał się krój umundurowania, rodzaj wykorzystywanych tkanin, technologia druku i nasycenie barw, jednak zasadnicza geometria kamuflażu pozostawała oparta na koncepcji przygotowanej na początku lat 90.
Długa służba wz. 93 nie oznacza, że kamuflaż całkowicie utracił swoje właściwości. Pantera nadal może skutecznie działać w gęstym, zacienionym lesie, szczególnie w okresie intensywnej wegetacji. Jest jednak relatywnie ciemna, co staje się problemem na terenach otwartych, wśród wyschniętych traw, w młodnikach oraz w okresie jesienno-zimowym. Na jaśniejszym tle żołnierz może tworzyć wyraźną, ciemną sylwetkę.
Ograniczeniem jest również skala plam. Wraz ze wzrostem odległości obserwacji drobne elementy przestają być rozpoznawalne i zlewają się w większe powierzchnie. Jeżeli kamuflaż nie zawiera odpowiednio zaprojektowanego makrowzoru, zamiast rozbijać kontur głowy, ramion i tułowia może podkreślać obecność człowieka.
Współczesny kamuflaż musi być ponadto oceniany nie tylko w świetle widzialnym. Znaczenie ma zachowanie materiału i barwników w noktowizji oraz bliskiej podczerwieni. Agencja Uzbrojenia wskazywała, że badania nowych wzorów obejmują różne środowiska, pory roku i charakterystyki spektralne. Istotne jest także maskowanie całej sylwetki wraz z kamizelką, plecakiem, pokrowcem hełmu i pozostałym wyposażeniem.
Następca Pantery nie może być zatem jedynie atrakcyjniejszym nadrukiem na mundurze. Musi stanowić część systemu wyposażenia żołnierza, działać na różnych dystansach i nadawać się do nanoszenia na materiały o odmiennych właściwościach. Konieczne jest również zachowanie powtarzalności kolorów w partiach produkowanych przez różnych wykonawców.
Lampart pokazany w 2016 roku. Początek długiego procesu
Najwcześniejsza dobrze udokumentowana publiczna prezentacja prototypowych wzorów, które później zaczęto łączyć z nazwą Lampart, odbyła się 17–18 listopada 2016 roku podczas międzynarodowej konferencji w Ostrowcu Świętokrzyskim. Pokazano wówczas finalne wzory próbne nowego umundurowania opracowywanego w ramach programu Zaawansowanego Indywidualnego Systemu Walki Tytan. Do końca 2016 roku do żołnierzy miało trafić ponad 200 kompletów przeznaczonych do prób.
Już na tym etapie prezentowano dwa podstawowe warianty kolorystyczne. Pierwszy, przeznaczony na okres wiosenno-letni, wykorzystywał większy udział zieleni. W wariancie jesienno-zimowym, przewidzianym do stosowania bez pokrywy śnieżnej, większą rolę odgrywały brązy. W kolejnych materiałach dotyczących programu Tytan pojawiały się również odmiana śnieżna oraz rozwiązanie przeznaczone do terenu zurbanizowanego.
Lampart różnił się od Pantery przede wszystkim skalą i układem plam. Większe struktury miały skuteczniej deformować sylwetkę na średnich i dużych dystansach, gdy drobne elementy kamuflażu przestają być widoczne. Projektowanie kilku wersji kolorystycznych pozwalało lepiej dostosować mundur do pory roku, ale zwiększało jednocześnie wymagania logistyczne. Każda odmiana musiałaby zostać naniesiona nie tylko na odzież, lecz także na wyposażenie ochronne i nośne.
Lampart nie był projektowany jako samodzielny wzór tkaniny, ale jako część całego systemu Tytan. Program obejmował między innymi umundurowanie, ochronę balistyczną, oporządzenie, łączność, optoelektronikę i uzbrojenie. Takie podejście pozwalało badać kompletną sylwetkę żołnierza, lecz jednocześnie wiązało tempo rozwoju kamuflażu z bardzo rozbudowanym programem modernizacyjnym.
Prezentacja z 2016 roku nie doprowadziła do szybkiego wyboru nowego wzoru. Próby elementów Tytana były kontynuowane, a w 2022 roku zapowiedziano kolejną fazę badań poligonowych. W latach 2023–2024 wyposażenie sprawdzali między innymi żołnierze 5. batalionu strzelców podhalańskich z 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. Wraz z mundurami testowano kamizelki oraz hełmy, co umożliwiało ocenę większej części sylwetki.
W listopadzie 2024 roku Sztab Generalny Wojska Polskiego pokazał następne porównanie propozycji. Obok Pantery i Lamparta znalazły się w nim MultiCam oraz wzory opracowane pierwotnie dla Wojsk Specjalnych, w tym WS31. Agencja Uzbrojenia informowała, że w ramach Tytana opracowano pięć wariantów kamuflażu, a wcześniejsze badania wskazywały na przewagę nowych rozwiązań nad wz. 93. Jednocześnie Panterę zmodyfikowano przez zwiększenie raportu, dlatego konieczne stało się ponowne, możliwie obiektywne porównanie.
Chronologia Lamparta dobrze pokazuje rozciągłość całego procesu. Od pierwszej szerzej udokumentowanej prezentacji w listopadzie 2016 roku do połowy 2026 roku minęło niemal dziesięć lat. W tym czasie prowadzono badania, zmieniano konstrukcję mundurów, porównywano kolejne nadruki i aktualizowano wymagania, ale nie ogłoszono, że Lampart stanie się podstawowym następcą Pantery.
MAPA – prywatny projekt i spór o wojskową ocenę
Odmienną drogą rozwijał się kamuflaż MAPA, będący autorskim projektem Macieja Dojlitki. Pierwsze publiczne prezentacje wzoru pojawiły się w 2012 roku. Projekt nie powstał na zamówienie Ministerstwa Obrony Narodowej, lecz jako prywatna inicjatywa wykorzystująca wiedzę z zakresu projektowania graficznego, percepcji i mechanizmów rozpoznawania kształtów.
Charakterystyczny układ plam przypomina poziomice na mapie, od czego pochodzi nazwa projektu. Jego konstrukcja łączy mikrowzór, mający dopasowywać powierzchnię munduru do drobnych elementów otoczenia, z makrowzorem odpowiedzialnym za rozbijanie całej sylwetki na większych dystansach. Powstały różne warianty kolorystyczne, a prototypy porównywano między innymi z Panterą i MultiCamem w środowisku leśnym oraz na terenach otwartych.
MAPA zainteresowała również polski przemysł. W 2017 roku Maskpol zaprezentował elementy systemu wyposażenia Dromader wykonane w tym wzorze. Kamuflaż rozpatrywano w debacie między innymi jako potencjalne rozwiązanie dla Wojsk Obrony Terytorialnej, a także możliwy wzór dla całych Sił Zbrojnych RP. Nie został jednak przyjęty jako kamuflaż etatowy i ostatecznie trafił również na rynek cywilny.
Wokół wojskowej oceny MAPY narósł spór. Według relacji osób związanych z projektem przedstawiciele Wojskowego Instytutu Techniki Inżynieryjnej mieli stwierdzić, że wzór wypadł gorzej od wz. 93 w ponad 90 proc. przeprowadzonych prób. Miał także nie spełniać wymagań określonych w dokumentacji, w tym w obowiązującej wówczas normie obronnej.
Pełny raport zawierający metodologię, warunki testów oraz wyniki poszczególnych prób nie został jednak publicznie udostępniony. Z tego względu wartości mówiącej o ponad 90 proc. prób nie można niezależnie zweryfikować i powinna być ona przedstawiana jako relacja strony związanej z projektem, a nie jako rezultat dostępnego publicznie raportu WITI.
Autorzy i zwolennicy MAPY zwracali uwagę, że ówczesne wymagania normy miały być oparte na czterech barwach odpowiadających kolorom składowym kamuflażu wz. 93. Projekt wykorzystujący inną paletę oraz odmienne charakterystyki spektralne mógł więc mieć trudności ze spełnieniem kryteriów przygotowanych z myślą o istniejącym systemie umundurowania.
Według tej samej relacji później liczba kolorów ujętych w wymaganiach miała zostać zwiększona do pięciu. Zmiana miała nastąpić w okresie, gdy WITI prowadził prace nad Indywidualnym Ekranem Maskującym, którego kamuflaż wymagał dostosowania obowiązujących dokumentów, aby nowe rozwiązanie mogło zostać zaakceptowane.
Norma NO-84-A203:2020 zastąpiła dokument z 2004 roku wraz ze zmianą z 2010 roku, i do palety kolorów, z określonymi parametrami dodano kolejne. Pierwotnie były to 4 kolory, będące składowymi kamuflażu wz. 93 “Pantera”. Z tego też powodu chociażby mundury oficjalnie używane przez Wojska Specjalne i wprowadzone do użytku formalnie nie nazywają się mundurami w dokumentacji a “kombinezonami ćwiczebnymi”.
Nie oznacza to, że zastrzeżenia dotyczące metodologii są pozbawione znaczenia. Norma techniczna jest niezbędna do określenia parametrów barw, zachowania tkaniny w podczerwieni i powtarzalności kolejnych partii produkcyjnych. Jeżeli jednak kryteria zostaną zbudowane wokół właściwości dotychczas używanego wzoru, mogą utrudnić ocenę projektu wykorzystującego inną paletę oraz odmienną konstrukcję.
Polecany artykuł:
Przypadek MAPY pokazuje, że wybór kamuflażu nie jest wyłącznie konkurencją układów plam. To również kwestia metodologii badań, sposobu sformułowania wymagań, dostępu do wyników i możliwości dostosowania norm do nowych technologii. Bez publikacji pełnych danych trudno rozstrzygnąć, czy słabsza ocena projektu wynikała z jego realnej skuteczności, czy również z niedopasowania do kryteriów przygotowanych dla wcześniej stosowanych rozwiązań.
WS31 – od Wojsk Specjalnych do szerszych testów
WS31 został opracowany pierwotnie na potrzeby Wojsk Specjalnych. Wzór jest wyraźnie jaśniejszy od klasycznej Pantery i wykorzystuje bardziej płynne przejścia tonalne. Może przez to kojarzyć się z rodziną wielośrodowiskowych kamuflaży typu MultiCam. Mimo zauważalnych różnic pomiędzy kamuflażami wciąż jest to zauważalna inspiracja produktem amerykańskiego Crye Precision. Co nie jest niczym nowym, bo chociażby przez lata Wojska Specjalne używały krajowej wersji o nazwie Suez, która to odbiegała od oryginału brakiem 2 składowych kolorów.
Szersza publiczna prezentacja WS31 nastąpiła w 2024 roku. Wzór pokazano podczas wydarzeń poświęconych wyposażeniu indywidualnemu, a następnie umieszczono go w zestawieniu propozycji ocenianych przez Wojsko Polskie. Jego obecność obok Pantery, Lamparta i MultiCamu oznaczała, że projekt o specjalnym rodowodzie zaczął być rozpatrywany również w kontekście zastosowania poza Wojskami Specjalnymi.
Kolejnym sygnałem było postępowanie dotyczące wykonania partii prototypowych mundurów taktycznych. W 2025 roku dokumentacja przewidywała przygotowanie modeli ofertowych z materiału w nadruku WS31. Nie oznaczało to jeszcze decyzji o przyjęciu kamuflażu, ale potwierdzało, że wzór znalazł się w praktycznym etapie prac nad nowym umundurowaniem.
Specjalny rodowód nie przesądza jednak o przydatności dla całej armii. Wojska Specjalne działają w niewielkich zespołach, często w zróżnicowanym środowisku i przy wykorzystaniu wyposażenia pozyskiwanego w relatywnie małych partiach. Kamuflaż dla wojsk operacyjnych i Wojsk Obrony Terytorialnej musi natomiast nadawać się do masowej produkcji i odpowiadać przede wszystkim warunkom Europy Środkowo-Wschodniej.
Konieczne jest także wykonanie w tym samym wzorze szerokiego asortymentu wyposażenia – od mundurów i odzieży ochronnej po kamizelki, plecaki, ładownice oraz pokrowce. Dobra ocena WS31 w wybranym środowisku nie może więc zastąpić pełnego cyklu badań prowadzonych w różnych porach roku, na wielu dystansach i z wykorzystaniem urządzeń optoelektronicznych.
„Ryś”, nowy mundur i decyzja, której nadal nie ma
W grudniu 2025 roku minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz zapowiedział nowy kamuflaż, używając roboczego określenia „Ryś”. Prezentację rozwiązania zapowiadano na wiosnę 2026 roku. Do końca czerwca nie pokazano jednak oficjalnie kompletnego systemu, który można byłoby jednoznacznie uznać za następcę Pantery.
W połowie 2026 roku uwagę zwrócili natomiast generałowie występujący w mundurach o zmienionym kroju, ale nadal uszytych w kamuflażu wz. 93. Modyfikacje obejmowały między innymi konstrukcję kieszeni i sposób rozmieszczenia oznaczeń. Inspektorat Wsparcia Sił Zbrojnych informował jednocześnie, że trwają badania użytkowe nowych mundurów taktycznych, w tym odmian letnich oraz wersji przeznaczonych dla kobiet. W odniesieniu do samego kamuflażu przekazywano jedynie, że prace pozostają w toku.
Rozróżnienie między nowym mundurem a nowym kamuflażem ma zasadnicze znaczenie. Można zmienić krój, ergonomię, materiał i rozmieszczenie kieszeni, zachowując dotychczasowy nadruk. Można też nanieść nowy kamuflaż na wcześniej opracowaną konstrukcję odzieży. Publiczne informacje nie pozwalają obecnie przesądzić, czy „Ryś” jest nazwą samego wzoru maskującego, całego systemu umundurowania czy wyłącznie roboczym określeniem kolejnego etapu programu.
Wojsko musi ponadto zdecydować, czy potrzebuje jednego kamuflażu wielośrodowiskowego, czy kilku wyspecjalizowanych wariantów. Jeden wzór upraszcza produkcję, magazynowanie i dystrybucję, ale zawsze pozostaje kompromisem. Kilka odmian może poprawić skuteczność maskowania w konkretnych porach roku, lecz zwiększa koszty oraz komplikuje zaopatrzenie.
Istotnym problemem będzie również skala wymiany. Pantera występuje na ogromnej liczbie mundurów i elementów wyposażenia znajdujących się w magazynach oraz jednostkach. Nowy wzór nie zostanie wprowadzony jednocześnie w całych Siłach Zbrojnych RP. Przez lata mogą więc równolegle funkcjonować różne kamuflaże i generacje wyposażenia.
Polecany artykuł:
Następca Pantery musi być systemem, nie tylko nadrukiem
Ponadtrzydziestoletnia służba wz. 93 sprawiła, że Pantera stała się częścią tożsamości Wojska Polskiego. Była kamuflażem armii przystępującej do NATO, uczestniczącej w operacjach zagranicznych i przechodzącej kolejne etapy modernizacji. Jej znaczenie historyczne nie powinno jednak zastępować oceny skuteczności.
Lampart wnosi doświadczenia programu Tytan i niemal dekadę prób prowadzonych od publicznej prezentacji prototypów w listopadzie 2016 roku. WS31 wykorzystuje dorobek prac prowadzonych pierwotnie dla Wojsk Specjalnych. MAPA pozostaje natomiast przykładem prywatnej inicjatywy, która wniosła do dyskusji koncepcję współdziałania mikro- i makrowzoru, ale również ujawniła problem przejrzystości procedur oraz dostosowania norm do nowych rozwiązań.
Ostateczny wybór nie powinien opierać się na atrakcyjności wzoru na fotografiach ani na przywiązaniu do konkretnej nazwy. Potrzebne są porównawcze próby prowadzone na identycznych krojach mundurów, w różnych porach roku, na wielu dystansach i z wykorzystaniem noktowizji oraz innych systemów obserwacyjnych. Badaniom musi podlegać kompletna sylwetka żołnierza, a nie jedynie płaska próbka tkaniny.
Po niemal dziesięciu latach od pierwszej szerzej udokumentowanej prezentacji Lamparta proces nadal pozostaje niezakończony. Pokazuje to zarówno złożoność zadania, jak i trudności z przełożeniem kolejnych prac badawczych na decyzję wdrożeniową. Pantera nadal jest podstawowym kamuflażem Wojska Polskiego, lecz jej następca powinien już stanowić element kompleksowego systemu wyposażenia żołnierza, a nie wyłącznie nowy układ plam na mundurze.