Spis treści
Wybór Danii na miejsce prezentacji nie był przypadkowy. Jak podkreśliła firma Fire Point na platformie X, Dania jest jednym z najsilniejszych sojuszników i zwolenników Ukrainy. Na targach, będących jednym z największych tego typu wydarzeń w Skandynawii, ukraiński producent pokaże w pełnej skali nie tylko pocisk balistyczny FP-9, ale również inne swoje produkty, takie jak drony FP-1 i pocisk manewrujący FP-5 „Flamingo”. Prezentacja za granicą dowodzi rosnących zdolności i ambicji ukraińskiego przemysłu obronnego, który rozwija własny arsenał broni dalekiego zasięgu, tworzonej z myślą o realiach wojny.
Pocisk balistyczny FP-9 – szczegółowa specyfikacja techniczna
FP-9 to naziemny pocisk balistyczny przeznaczony do atakowania celów na poziomie operacyjnym i strategicznym. Jego kluczową cechą jest mobilna platforma startowa, co znacznie ułatwia transport i skryte rozmieszczanie systemu. Według oficjalnych danych producenta, specyfikacja techniczna FP-9 przedstawia się następująco:
- Zasięg operacyjny: do 855 kilometrów.
- Ładunek bojowy: do 800 kilogramów.
- Prędkość maksymalna: 2200 m/s (ponad Mach 6).
- Maksymalna wysokość lotu: do 70 kilometrów.
- Maksymalny czas lotu: 520 sekund.
- Celność (CEP): prawdopodobne odchylenie kołowe wynoszące około 20 metrów.
- Wymiary: długość ok. 9,5 metra, średnica ok. 1,1 metra.
- Pocisk napędzany jest silnikiem na paliwo stałe, a jego system naprowadzania jest zintegrowany z ukraińskimi systemami dowodzenia, kontroli i rozpoznania.
Potencjał strategiczny – jakie cele znajdą się w zasięgu FP-9?
Zasięg wynoszący 855 km otwiera przed Siłami Zbrojnymi Ukrainy zupełnie nowe możliwości. W zasięgu FP-9 znajdą się kluczowe obiekty wojskowe, przemysłowe, logistyczne i energetyczne zlokalizowane głęboko na terytorium Rosji. W zależności od miejsca startu, pociski te będą mogły razić cele nawet w regionie moskiewskim, co do tej pory było poza zasięgiem większości ukraińskich środków rażenia. Możliwość uderzenia w stolicę Rosji ma ogromne znaczenie nie tylko militarne, ale i psychologiczne, potencjalnie zmuszając Kreml do prób przeciwstawienia się zagrożeniu.
Były minister obrony Ukrainy Mychajło Fedorow oświadczył w wywiadzie dla CBS News 16 sierpnia, że Ukraina może zacząć uderzać w Rosję własnymi pociskami balistycznymi w ciągu trzech do sześciu miesięcy i wyraził pewność, że do końca roku dojdzie do takiego ataku. Według niego rozwój takiej broni znacznie przyspieszył w czasie, gdy pełnił funkcję ministra obrony. Były minister obrony podkreślił, że Ukraina i Rosja prowadzą w istocie wojnę technologiczną , w której obie strony nieustannie udoskonalają swoje technologie wojskowe. Podkreślił konieczność wyprzedzania Rosji w każdym cyklu technologicznym i podejmowania decyzji non-stop, a także zapewnił, że Ukraina będzie kontynuować walkę. Za kadencji Fiodorowa w Ministerstwie Obrony Ukraina dziesięciokrotnie zwiększyła skalę dalekosiężnych ataków na terytorium Rosji i znacząco zwiększyła własną produkcję broni.
W czerwcu firma Fire Point testowała pocisk balistyczny, a jej główny konstruktor Denys Sztileman zapowiadał możliwość uderzenia w Moskwę rodzimymi pociskami FP-9 jeszcze latem lub wczesną jesienią. Prezydent Wołodymyr Zełenski 9 sierpnia mówił, że pierwsze bojowe użycie ukraińskiego pocisku balistycznego może nastąpić już jesienią. Zełenski zaznaczył, że o masowym zastosowaniu nie może jeszcze mówić, ponieważ część elementów pochodzi z innych krajów, podobnie jak w przypadku rosyjskich pocisków balistycznych.
Kiedy FP-9 wejdzie do służby? Harmonogram i wyzwania
Obecnie pocisk FP-9 znajduje się w zaawansowanej fazie rozwoju i testów. Podawane parametry techniczne to dane producenta, które muszą zostać ostatecznie potwierdzone podczas pełnowymiarowych prób w locie. Według informacji medialnych, firma Fire Point planuje przeprowadzić pierwsze operacyjne rozmieszczenie pocisku krótkiego zasięgu FP-7 o zasięgu 200 kilometrów FP-7 wczesną jesienią 2026 roku, a większego zasięgu FP-9 – późną jesienią 2026 roku. Według doniesień medialnych pocisk balistyczny FP-7 zakończył około 15 testów startowych i znajduje się obecnie w procesie certyfikacji ministerstwa obrony, co według dyrektor generalnej Iryny Terekh ma potrwać jeszcze dwa do czterech tygodni.
Poza tym jak informował UA News pocisk balistyczny FP-9 może stać się potencjalną opcją uzbrojenia dla systemu Sapsan, którego kluczowym wyzwaniem od dawna pozostaje właśnie komponent rakietowy. Choć prace rozwojowe wciąż trwają, to parametry i perspektywy jego wykorzystania w ramach Sapsana mogą jeszcze ulec zmianie.
Oba programy są kluczowe, ponieważ Ukraina boryka się z niedoborem pocisków Patriot, a rosyjskie ataki stają się coraz intensywniejsze, wspierane także przez sojuszników z Korei Północnej. FP-7 ma wejść w skład europejskiego systemu antybalistycznego Freyja, w którym firma dostarczy pociski i wyrzutnie, a partnerzy sojuszniczy zajmą się komponentami oraz radarami. Fire Point zawarło porozumienia z trzynastoma europejskimi firmami zbrojeniowymi w sprawie radarów, systemów naprowadzania i innych komponentów, a liczba partnerów może wzrosnąć do około dwudziestu. Trwają intensywne prace nad integracją pocisku z radarami obserwacyjnymi, systemami śledzenia i głowicami, a norweski Kongsberg pracuje nad centrum dowodzenia. Dyrektor generalna i techniczna firmy Iryny Terekh podkreśla, że produkcja wersji podobnej do PAC-2 będzie szybsza, a docelowo planowane jest też stworzenie bardziej zaawansowanych pocisków typu hit-to-kill. Ukraina dąży też do uzyskania licencji na produkcję amerykańskich PAC-3 lub przynajmniej kluczowych głowic naprowadzających. Firma dysponuje już dronami dalekiego zasięgu oraz pociskami manewrującymi FP-5 Flamingo, które pozwalają uderzać w rosyjską infrastrukturę energetyczną i logistyczną.