- W połowie lat 70. Austriacy stworzyli karabin Steyr AUG, który zerwał z ówczesnymi konwencjami, wprowadzając rewolucyjne rozwiązania w konstrukcji broni.
- Jego innowacyjna konstrukcja bullpup, szerokie zastosowanie polimerów i zintegrowana optyka wyprzedziły swoją epokę o dziesięciolecia, ustanawiając nowe wzorce.
- Dowiedz się, jak ten "karabin przyszłości" przetrwał próbę czasu, nadal wygląda nowocześnie i dlaczego jego wpływ na świat broni jest nieoceniony.
Drewno praktycznie zniknęło, a tworzywa sztuczne przestały pełnić rolę dodatku i stały się integralną częścią konstrukcji. Zamiast tradycyjnego przeziernika i muszki strzelec otrzymywał optykę. Magazynek był wykonany z półprzezroczystego tworzywa, a lufę można było szybko wymienić. Nawet selektor rodzaju ognia rozwiązano inaczej niż zazwyczaj.
W 1977 roku broń przyjęto do uzbrojenia austriackiego Bundesheer jako Sturmgewehr 77 – StG 77. Świat poznał ją jednak pod nazwą, która z czasem stała się niemal synonimem układu bullpup - Steyr AUG. I chyba nikt wówczas nie przypuszczał, że prawie pół wieku później ten „karabin przyszłości” nadal będzie pełnił służbę, a jego sylwetka wciąż będzie wyglądała zaskakująco nowocześnie.
Nowy Bundesheer potrzebował nowoczesnej broni indywidualnej
Austria po II wojnie światowej znalazła się w dość szczególnym położeniu. Po zakończeniu okupacji alianckiej i odzyskaniu pełnej suwerenności w 1955 roku rozpoczęła odbudowę własnych sił zbrojnych. Nowy Bundesheer potrzebował nowoczesnej broni indywidualnej. Wybór padł na jedną z najważniejszych konstrukcji swojej epoki – belgijski FN FAL.
Produkowany przez Steyra wariant został przyjęty jako StG 58. Był solidny, celny i doskonale odpowiadał standardom końca lat 50. XX wieku. Zasilany pełnowymiarowym nabojem 7,62×51 mm NATO reprezentował jednak filozofię, która w następnych latach zaczęła stopniowo odchodzić w przeszłość. Doświadczenia kolejnych konfliktów, przede wszystkim wojny w Wietnamie, wskazywały na rosnące znaczenie lżejszej broni i amunicji pośredniej. Amerykański M16 i nabój 5,56×45 mm wyznaczały kierunek, który z czasem miał zostać zaakceptowany przez większość NATO.
Austria również zaczęła szukać następcy StG 58. Ale zamiast po prostu zbudować mniejszy i lżejszy karabin w klasycznym układzie, Austriacy postanowili podejść do problemu znacznie ambitniej. Skoro projektujemy broń następnej generacji – dlaczego miałaby wyglądać jak broń tej poprzedniej?
Armee-Universal-Gewehr - „uniwersalny karabin wojskowy”
Sama nazwa AUG – Armee-Universal-Gewehr, czyli w przybliżeniu „uniwersalny karabin wojskowy”, zdradzała skalę ambicji projektu.Nie chodziło wyłącznie o stworzenie kolejnego karabinu piechoty. AUG od początku był pomyślany jako system broni, który poprzez wymianę określonych elementów mógł być dostosowany do różnych zadań. Różne długości luf, możliwość wykorzystania cięższej lufy, późniejsze warianty karabinkowe, wsparcia czy nawet wersje na amunicję pistoletową pokazywały, że Steyr myślał o swojej konstrukcji szerzej niż o jednym karabinie.
Nad projektem pracował zespół Steyra kierowany przez Horsta Wespa, przy udziale m.in. Karla Wagnera i Waltera Stolla oraz w ścisłej współpracy z austriackimi siłami zbrojnymi. Jedna decyzja zdeterminowała jednak wygląd całej konstrukcji. Bullpup. Mechanizm i magazynek zostały umieszczone za chwytem pistoletowym, dzięki czemu można było zastosować pełnowymiarową lufę bez konieczności budowania równie długiej broni.
To szczególnie dobrze odpowiadało europejskim realiom. Żołnierz miał otrzymać broń poręczną w transporterze opancerzonym, pojeździe, budynku czy lesie, ale jednocześnie zachowującą parametry balistyczne normalnego karabinu. W AUG-u lufa o długości około 508 mm znalazła się w broni mierzącej zaledwie około 790 mm.
Dla porównania: klasyczny M16 z podobnej długości lufą przekraczał metr. To właśnie tutaj zaczynała być widoczna największa zaleta bullpupa: można było skrócić broń, nie skracając jej lufy.
AUG z polimerową konstrukcją zewnętrzną
Dzisiaj polimerowa kolba czy magazynek nikogo nie dziwią. W latach 70. XX wieku sytuacja wyglądała zupełnie inaczej. Owszem, tworzywa sztuczne były już wykorzystywane w broni strzeleckiej. AUG poszedł jednak znacznie dalej. Ogromna część jego zewnętrznej konstrukcji została wykonana z polimeru. Charakterystyczna zielona obudowa łączyła kolbę, chwyt pistoletowy i zasadniczy szkielet broni w jedną futurystyczną formę.
Do tego dochodziły magazynki. Półprzezroczyste, wykonane z tworzywa, o charakterystycznym bursztynowym odcieniu pozwalały strzelcowi szybko ocenić pozostałą ilość amunicji. Dziś podobne rozwiązanie spotykamy w niezliczonej liczbie konstrukcji. Wtedy wyglądało jak kolejny element broni science-fiction.
Optyka zamiast muszki - podstawowy system celowniczy
Ale najbardziej charakterystycznym detalem wczesnego AUG-a pozostawał chyba celownik. Podstawowy StG 77 otrzymał zintegrowany z uchwytem transportowym celownik optyczny 1,5×. Dzisiaj trudno dostrzec w tym coś rewolucyjnego. Współczesny karabinek bez kolimatora, lunety czy innego systemu optycznego zaczyna wręcz wyglądać niekompletnie. Ale mówimy o połowie lat 70. XX wieku.
Standardowy żołnierz większości armii świata nadal posługiwał się mechanicznymi przyrządami celowniczymi. Optyka była domeną przede wszystkim strzelców wyborowych i specjalistów.
Austria zrobiła coś zupełnie innego. Uznała, że zwykły piechur powinien otrzymać optykę jako podstawowy system celowniczy. Było to podejście wyprzedzające swoją epokę o całe dekady. Co więcej, charakterystyczny celownik stał się częścią wizualnej tożsamości AUG-a. W połączeniu z płynnymi liniami polimerowej obudowy tworzył sylwetkę, której praktycznie nie sposób pomylić z jakimkolwiek innym karabinem.
Jeden spust, dwa rodzaje ognia
Austriacy postanowili również zrezygnować z klasycznego przełącznika rodzaju ognia. W podstawowej wojskowej wersji AUG-a zastosowano spust progresywny. Lekkie ściągnięcie powodowało oddanie pojedynczego strzału. Dociśnięcie spustu głębiej uruchamiało ogień ciągły. Rozwiązanie było niezwykle eleganckie konstrukcyjnie. Jednocześnie pozostaje jednym z najbardziej dyskusyjnych elementów AUG-a.
Dla wyszkolonego użytkownika system może działać intuicyjnie, ale wymaga odpowiedniego wyczucia języka spustowego. W sytuacji stresowej granica pomiędzy pojedynczym strzałem a serią nie zawsze musi być tak oczywista jak położenie tradycyjnego selektora. To zresztą jedna z cech AUG-a, które pokazują, że futurystyczność nie zawsze oznacza bezdyskusyjną przewagę. Austriacy eksperymentowali. Nie wszystkie ich pomysły zostały później powszechnie skopiowane. Ale niemal każdy był interesujący.
Karabin jak klocki. AUG składa się z kilku dużych zespołów
Jeszcze ciekawsza była modułowość konstrukcji. AUG składa się z kilku dużych zespołów, które można stosunkowo szybko rozdzielić bez używania rozbudowanego zestawu narzędzi. Szczególnie efektowna jest wymiana lufy. Po zwolnieniu blokady cały zespół lufy można obrócić i wyjąć z broni. Charakterystyczny składany chwyt przedni pomaga przy tej operacji, a po chwili AUG może otrzymać lufę o innej długości lub przeznaczeniu.
Właśnie dlatego określenie Universal-Gewehr nie było jedynie marketingową fantazją. Steyr przewidywał konfiguracje od kompaktowych po wersje z dłuższą i cięższą lufą przeznaczone do prowadzenia intensywniejszego ognia. Do tego dochodziła możliwość zmiany strony wyrzucania łusek poprzez odpowiednią konfigurację zamka i wykorzystanie właściwego okna wyrzutowego.
AUG był więc nie tyle jednym karabinem, ile platformą. Słowem, które dzisiaj w świecie broni pojawia się niemal bez przerwy. Tyle że Austriacy myśleli w ten sposób pół wieku temu.
Mechanicznie bez rewolucji
Paradoksalnie pod futurystyczną obudową kryje się mechanizm znacznie bardziej konserwatywny, niż sugerowałby wygląd AUG-a. Broń działa na zasadzie odprowadzania części gazów prochowych przez boczny otwór w lufie i wykorzystuje tłok gazowy o krótkim skoku. Ryglowanie odbywa się za pomocą obracającego się zamka. Nie próbowano więc wymyślać fizyki na nowo. I być może właśnie to było jednym ze źródeł sukcesu.
Rewolucyjność AUG-a dotyczyła przede wszystkim architektury, ergonomii, materiałów, modułowości i sposobu użytkowania. Tam, gdzie nie było potrzeby eksperymentowania, wykorzystano sprawdzone rozwiązania. To bardzo rozsądne połączenie. Karabin mógł wyglądać jak broń z następnego stulecia, ale jego serce pozostawało mechanicznie zrozumiałe, solidne i przewidywalne.
Polecany artykuł:
StG 77 - nowy austriacki karabin
W 1977 roku austriackie siły zbrojne oficjalnie przyjęły nowy karabin jako Sturmgewehr 77. Zmiana była ogromna. Żołnierz przesiadał się z klasycznego, ciężkiego StG 58 kalibru 7,62 mm na lekką, kompaktową broń 5,56×45 mm, wyposażoną standardowo w optykę i skonstruowaną niemal w całości według nowych założeń. AUG nie pozostał jednak austriacką ciekawostką. Zainteresowanie konstrukcją pojawiło się na całym świecie.
Jednym z najważniejszych sukcesów było przyjęcie jej przez Australię. Lokalnie produkowany F88 Austeyr stał się podstawową bronią Australian Defence Force i doczekał się kolejnych modernizacji. AUG trafił również między innymi do Irlandii i Nowej Zelandii, a w różnych wariantach znalazł się w wyposażeniu licznych formacji wojskowych i policyjnych na świecie. To istotne, bo AUG nie był konstrukcją, która zachwyciła na targach, po czym zniknęła. On rzeczywiście odniósł sukces.
Ewolucja zamiast rewolucji, zmieniały się detale
Najlepszym dowodem jakości pierwotnego projektu jest chyba fakt, że AUG nie wymagał później całkowitego wymyślenia na nowo. Kolejne generacje przede wszystkim dostosowywały go do zmieniających się realiów:
- AUG A1 zachował najbardziej klasyczny wygląd ze zintegrowaną optyką
- AUG A2 pozwolił na łatwiejsze stosowanie różnych systemów celowniczych.
- AUG A3 poszedł jeszcze dalej, wykorzystując szyny montażowe i umożliwiając integrację współczesnej optyki, oświetlenia, laserowych wskaźników celu oraz innych akcesoriów.
Zmieniały się detale. Zmieniała się elektronika montowana na broni. Zmieniały się wymagania żołnierzy. Ale zasadnicza architektura pozostała rozpoznawalna. To niezwykłe osiągnięcie dla konstrukcji opracowanej w epoce, gdy komputer osobisty dopiero zaczynał wychodzić poza laboratoria i firmy technologiczne.
AUG - bullpup, który wygrał
Historia układu bullpup jest pełna konstrukcji fascynujących, ale również problematycznych. Brytyjski SA80 rozpoczął swoją karierę fatalnie. Francuski FAMAS stał się ikoną, ale ostatecznie został zastąpiony klasycznym HK416. Inne projekty pozostawały eksperymentami albo trafiały do stosunkowo niewielkiej liczby użytkowników.
AUG jest na tym tle wyjątkowy. Nie był pierwszym bullpupem. Nie był też ostatnim. Ale prawdopodobnie stał się najbardziej rozpoznawalnym i jednym z najbardziej udanych karabinów w tym układzie. Co więcej, udowodnił, że bullpup nie musi być technologiczną ślepą uliczką. Oczywiście układ ma swoje wady. Umieszczenie magazynka za chwytem wymaga innej techniki jego wymiany.
Mechanizm spustowy musi przenosić ruch na elementy znajdujące się daleko z tyłu, co utrudnia uzyskanie idealnej charakterystyki spustu. Obsługa przez strzelców leworęcznych również wymaga rozwiązań, które w klasycznym karabinku są prostsze. Ale w zamian otrzymujemy coś bardzo konkretnego. Pełnowymiarową lufę w niezwykle krótkiej broni. I właśnie dlatego idea bullpupa wciąż powraca.
Karabin, który został gwiazdą popkultury
Jest jeszcze jeden wymiar historii AUG-a. Popkultura. Trudno znaleźć drugi karabin, który tak dobrze pasowałby do kina akcji lat 80. XX wieku. AUG pojawiał się w filmach, serialach i później w grach komputerowych. Można było zobaczyć go między innymi w "Commando", "Die Hard" czy kolejnych produkcjach, w których scenograf potrzebował broni wyglądającej nowocześnie, egzotycznie albo wręcz futurystycznie.
Nie trzeba było jej specjalnie modyfikować. Steyr zrobił tę robotę kilkanaście lat wcześniej. Charakterystyczna zielona obudowa, pionowy chwyt, ogromny kabłąk spustowy, półprzezroczysty magazynek i optyka tworzyły sylwetkę rozpoznawalną natychmiast. To jedna z tych konstrukcji, które można rozpoznać po samym konturze:
- AK,
- M16,
- MP5,
- P90,
- i właśnie AUG.
Przyszłość ma prawie pięćdziesiąt lat
W historii broni strzeleckiej istnieją konstrukcje ważne dlatego, że wygrały wojny. Inne dlatego, że wyprodukowano je w milionach egzemplarzy. Jeszcze inne zapamiętujemy ze względu na genialną prostotę albo niezwykłe osiągi. Steyr AUG zasłużył na swoje miejsce z jeszcze innego powodu. Pokazał, jak może wyglądać przyszłość karabinu piechoty:
- tworzywa sztuczne,
- optyka jako standard,
- modułowość,
- łatwo wymienne zespoły,
- kompaktowe wymiary bez poświęcania długości lufy,
- jedna konstrukcja dostosowywana do wielu zadań.
Bullpup nie wyparł klasycznego układu
Nie wszystkie pomysły Austriaków stały się światowym standardem. Bullpup nie wyparł klasycznego układu. Progresywny spust pozostał rozwiązaniem raczej egzotycznym. Charakterystyczne magazynki AUG-a również nie stały się uniwersalnym standardem NATO. Ale sama filozofia stojąca za tym karabinem okazała się zdumiewająco trafna.
Dzisiaj niemal każdy nowoczesny karabinek wojskowy reklamowany jest jako modułowa platforma. Optyka stała się normą. Polimery są wszędzie. Możliwość dostosowania broni do konkretnej misji traktujemy jako oczywistość. W 1977 roku oczywiste nie było niemal nic z tego. I być może właśnie dlatego Steyr AUG jest dziś tak interesującą bronią kolekcjonerską.
AUG. Karabin, który miał być bronią przyszłości
Nie kupuje się wyłącznie kolejnego karabinu 5,56 mm. Kupuje się kawałek historii wzornictwa przemysłowego. Konstrukcję będącą symbolem swojej epoki, a jednocześnie zadziwiająco odporną na upływ czasu. Broń, która może stać obok klasycznego FAL-a czy M16 i nawet dzisiaj wyglądać jak młodsza od nich o całe pokolenie.
Najbardziej fascynujące jest jednak coś innego. Kiedy patrzymy dziś na pierwszy StG 77 z zieloną polimerową obudową, półprzezroczystym magazynkiem i charakterystyczną optyką, nie widzimy muzealnego eksponatu. Wciąż widzimy AUG-a. Karabin, który miał być bronią przyszłości. I chyba największym komplementem, jaki można powiedzieć o projekcie liczącym niemal pół wieku, jest to, że ta przyszłość najwyraźniej jeszcze się nie skończyła.