Pancerne dylematy Nikozji. Cypr odrzuca Leopardy 1 i stawia na izraelskie czołgi Merkava

Gwardia Narodowa Cypru stoi przed strategiczną decyzją o modernizacji swoich sił pancernych. Po niedawnej inspekcji Cypr definitywnie odrzucił ofertę Grecji dotyczącą pozyskania czołgów Leopard 1A5, uznając je za niespełniające wymagań operacyjnych. Fiasko rozmów z Atenami zintensyfikowało poszukiwania alternatywy, stawiając na pierwszym miejscu izraelskie czołgi Merkava. Decyzja ta jest podyktowana pilną potrzebą zastąpienia starzejącej się floty rosyjskich T-80, których utrzymanie staje się coraz trudniejsze.

Według informacji cypryjski mediów plany zacieśnienia współpracy obronnej między Nikozją a Atenami napotkały poważną przeszkodę. Delegacja cypryjskiej Gwardii Narodowej, która udała się do Grecji w celu oceny stanu technicznego oferowanych czołgów Leopard 1A5, wróciła z negatywną opinią. Jak donoszą lokalne media, w tym dziennik "Phileleftheros", przeprowadzona inspekcja techniczna wykazała, że pojazdy są w złym stanie i nie spełniają wymagań operacyjnych cypryjskiej armii, nawet jako rozwiązanie tymczasowe.

Propozycja dotyczyła przekazania od 75 do 90 czołgów, które miały wzmocnić potencjał pancerny Cypru. Rozważano je między innymi ze względu na fakt, że armia grecka już wykorzystuje te platformy, co mogłoby przynieść korzyści w postaci ujednolicenia logistyki i programów szkoleniowych. Jednak fizyczna degradacja zaoferowanych maszyn ostatecznie przekreśliła tę możliwość, wstrzymując zaawansowane rozmowy między oboma krajami.

Armia grecka dysponuje jedną z największych flot czołgów Leopard 1A5 w NATO, liczącą około 500 sztuk. Większość posiadanych maszyn w wariancie 1A5GR to pojazdy pozyskane z rezerw Bundeswehry oraz armii holenderskiej (wersja Leopard 1V). W momencie wprowadzenia do służby, Leopard 1A5 był znaczącym wzmocnieniem. Wyposażony w nowoczesny (jak na tamte czasy) system kierowania ogniem EMES 18 z termowizją oraz sprawdzoną armatę kalibru 105 mm, stanowił solidną platformę bojową. Jednak od tamtego czasu minęło ponad 30 lat, a większość greckich Leopardów 1A5 nie przeszła żadnej głębokiej modernizacji. Oznacza to, że czołgi te bazują na technologii z lat 80., co w realiach współczesnego pola walki stanowi krytyczne zagrożenie, co prawda konflikt na Ukrainie pokazuje, że po odpowiedniej modernizacji i ukraińskim udoskonaleniom mogą być cennym nabytkiem.  

Wiele z greckich Leopardów 1A5 znajduje się w rezerwie lub długoterminowym magazynowaniu. Utrzymanie tak dużej floty w pełnej gotowości bojowej jest niezwykle kosztowne. Powszechną praktyką jest kanibalizacja części z jednych czołgów, aby utrzymać sprawność innych. To prowadzi do sytuacji, w której znaczna część pojazdów jest niekompletna i wymagałaby gruntownych, czasochłonnych remontów, aby przywrócić je do służby. To właśnie takie maszyny, w najgorszym stanie technicznym, najprawdopodobniej zostały zaoferowane Cyprowi. 

Rosyjski problem w cypryjskiej armii: Koniec ery czołgów T-80

Kluczowym powodem, dla którego Cypr pilnie poszukuje nowych czołgów, jest coraz bardziej problematyczna eksploatacja rosyjskich czołgów T-80U/UK, które stanowią trzon sił pancernych wyspy. Gwardia Narodowa posiada 82 takie maszyny. Decyzja o zakupie czołgów T-80 zapadła w latach 90. XX wieku i była bezpośrednią konsekwencją napiętej sytuacji politycznej na podzielonej wyspie. W obliczu stałego zagrożenia ze strony Turcji, która od 1974 roku okupuje północną część Cypru, oraz po wcześniejszych niepowodzeniach w zakupie uzbrojenia na Zachodzie, Nikozja zwróciła się w stronę Moskwy. W tamtym okresie Stany Zjednoczone odmawiały sprzedaży broni, a negocjacje z Francją w sprawie zakupu dodatkowych czołgów AMX-30 utknęły w martwym punkcie. Rosja, chętna do sprzedaży swojego nowoczesnego sprzętu, stała się naturalnym partnerem. Pierwsza umowa została podpisana w kwietniu 1996 roku i opiewała na kwotę 172 milionów dolarów. W jej ramach Cypr zakupił 41 maszyn: 27 czołgów w wersji podstawowej T-80U i 14 czołgów w wersji dowódczej T-80UK. Dostawy, zrealizowane przez rosyjskie zakłady w Omsku, zakończyły się w czerwcu 1997 roku. Był to strategiczny ruch, który znacząco podniósł potencjał pancerny Gwardii Narodowej Cypru, wprowadzając na jej uzbrojenie jedne z najnowocześniejszych wówczas czołgów na świecie.

Zakup czołgów T-80 był częścią szerszego programu zbrojeń, który w latach 1997-1998 doprowadził do tzw. cypryjskiego kryzysu rakietowego. Równolegle z czołgami, Cypr zamówił w Rosji zaawansowane systemy obrony powietrznej S-300. Plany rozmieszczenia tych systemów na wyspie wywołały niezadowolenie w Ankarze, która zagroziła atakiem prewencyjnym, a nawet wojną, jeśli systemy zostaną zainstalowane. Kryzys, który postawił region na krawędzi konfliktu, został zażegnany dzięki intensywnej dyplomacji. Ostatecznie systemy S-300 zostały przekazane Grecji i zainstalowane na Krecie w zamian za inne uzbrojenie dla Cypru. Mimo to, obecność T-80, a także innych rosyjskich systemów (jak BWP-3 czy śmigłowce Mi-35) w arsenale Gwardii Narodowej, stała się trwałym elementem krajobrazu obronnego wyspy.

Początkowy kontrakt zawierał opcję na zakup kolejnej partii czołgów. W 2006 roku Cypr zdecydował się na dalsze wzmocnienie swoich sił pancernych i zamówił kolejną transzę 41 czołgów T-80U i T-80UK. Tym razem były to maszyny używane, pochodzące z rezerw armii rosyjskiej, a wartość kontraktu wyniosła 115 milionów euro. Łącznie Gwardia Narodowa dysponowała 82 czołgami T-80, które trafiły na wyposażenie 20. Brygady Pancernej. Przez lata czołgi te były modernizowane. Wymieniono m.in. oryginalne termowizory Agava na nowsze systemy Plisa, wykorzystujące francuskie matryce termiczne, co wymagało modyfikacji obudowy celownika. Mimo upływu lat i pojawienia się nowszych konstrukcji, T-80U/UK wciąż stanowiły trzon cypryjskich sił.

Sytuacja zmieniła się diametralnie po rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 roku i nałożeniu przez Zachód bezprecedensowych sankcji na Moskwę. Dla Cypru, członka UE, oznaczało to odcięcie od kluczowego źródła zaopatrzenia. Utrzymanie floty T-80 w gotowości operacyjnej stało się niezwykle trudne z powodu braku dostępu do części zamiennych, amunicji i wsparcia technicznego. W obliczu tych problemów, Nikozja ogłosiła, że czołgi T-80 zostaną stopniowo wycofane. Rozpoczęto intensywne poszukiwania następcy, co doprowadziło do rozmów z Grecją (w sprawie czołgów Leopard 1A5), Izraelem (Merkava) i Francją (Leclerc).

Utrzymanie floty T-80 w pełnej gotowości bojowej jest nie tylko coraz droższe, ale i logistycznie karkołomne. Wcześniej pojawiały się propozycje, aby cypryjskie T-80 przekazać Ukrainie w zamian za nowszy sprzęt z Zachodu w zamian Nikozja miałaby otrzymać nowoczesne czołgi zachodnie, np. Leopard 2. Rząd cypryjski wyrażał gotowość do takiego rozwiązania, ale pod jednym, kluczowym warunkiem czyli otrzymania sprzętu zastępczego natychmiast, bez tworzenia luki w swoim potencjale obronnym. Ze względu na brak gwarancji szybkich dostaw, do tej pory do takiej wymiany nie doszło.

Obok rosyjskich T-80 na wyspie stacjonuje drugi, starszy typ czołgu podstawowego – francuski AMX-30B2. Jego historia w cypryjskiej armii sięga lat 80. XX wieku, pierwsze zamówienie na te maszyny złożono we Francji w 1987 roku, a dostawy zrealizowano rok później. W kolejnych latach arsenał był uzupełniany, także poprzez zakupy używanych czołgów od Grecji. Ostatecznie Gwardia Narodowa dysponowała znaczną liczbą tych pojazdów. Według aktualnych danych, na stanie armii cypryjskiej wciąż znajdują się 52 czołgi w zmodernizowanej wersji AMX-30B2. AMX-30B2 to konstrukcja z lat 60., która w momencie wprowadzenia stawiała na mobilność kosztem opancerzenia. Wyposażony jest w armatę kalibru 105 mm, która dziś jest już niewystarczająca do walki z nowoczesnymi czołgami. Podobnie jak w przypadku greckich Leopardów 1, jego największą wadą jest niski poziom ochrony balistycznej, co czyni go łatwym celem na współczesnym polu walki. Obecnie czołgi AMX-30B2 są uważane za całkowicie przestarzałe i pełnią funkcje drugoliniowe. Stanowią rezerwę mobilizacyjną lub są wykorzystywane do celów szkoleniowych. Ich wartość bojowa w starciu z nowoczesnymi siłami pancernymi jest znikoma.

Izraelski "Rydwan" na celowniku: Dlaczego Cypr chce czołgów Merkava?

Po fiasku rozmów z Grecją, głównym kandydatem na nowy czołg podstawowy dla Cypru stała się izraelska Merkava (hebr. "Rydwan"), z zainteresowaniem skupionym na modelach Mark 3 i Mark 4. Negocjacje w tej sprawie toczą się od pewnego czasu, a cypryjscy planiści wojskowi postrzegają tę platformę jako znacznie bardziej zaawansowaną i lepiej dopasowaną do współczesnego pola walki.

Izraelska konstrukcja jest ceniona za cechy, które odpowiadają na aktualne zagrożenia militarne. Do jej głównych atutów należą maksymalizacja ochrony załogi – konstrukcja czołgu została zaprojektowana z priorytetem na przeżywalność żołnierzy – wysoka odporność, dzięki której Merkava jest znana ze swojej odporności na ataki, w tym z użyciem dronów, co jest kluczowe w nowoczesnych konfliktach, zaawansowane uzbrojenie nowszych wersji, takich jak Merkava IV, wyposażonych w armatę 120 mm i nowoczesne systemy kierowania ogniem, a także dobre dopasowanie do terenu, ponieważ uważa się, że charakterystyka operacyjna czołgu dobrze wpisuje się w warunki terenowe panujące na Cyprze.

Mimo silnego zainteresowania ze strony Nikozji, sfinalizowanie umowy napotyka na poważne trudności. Główną przeszkodą jest ograniczona dostępność produkcyjna w Izraelu. Siły Obronne Izraela (IDF) mają obecnie wysokie zapotrzebowanie na czołgi Merkava w związku z własnymi operacjami wojskowymi, co ogranicza możliwości eksportowe. Izraelski rząd musi balansować między potencjalnymi korzyściami z eksportu a koniecznością utrzymania odpowiednich rezerw dla własnych sił zbrojnych.

Decyzje o modernizacji armii cypryjskiej są nierozerwalnie związane z sytuacją geopolityczną we wschodniej części Morza Śródziemnego, a w szczególności z napiętymi relacjami z Turcją. Działania Ankary, takie jak roszczenia do stref morskich czy wsparcie dla Tureckiej Republiki Cypru Północnego, motywują Nikozję do wzmacniania swojego potencjału obronnego. W ostatnich latach Cypr zacieśnił współpracę wojskową z Izraelem i Grecją, tworząc trójstronny sojusz obronny mający na celu odstraszanie regionalnych zagrożeń. Zakup izraelskiego uzbrojenia nie jest nowością. Gwardia Narodowa pozyskała już systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej BARAK MX oraz zaawansowane platformy radarowe. W planach jest również zakup nowoczesnych śmigłowców szturmowych.

Odrzucenie greckich Leopardów 1A5 stawia Cypr w trudnej, ale klarownej sytuacji. Priorytetem pozostaje wymiana floty T-80, a izraelska Merkava jest obecnie najbardziej pożądanym rozwiązaniem. Jednak realizacja tego zakupu będzie zależeć od rozwoju sytuacji na Bliskim Wschodzie i zdolności produkcyjnych izraelskiego przemysłu obronnego. Nikozja może być zmuszona do poszukiwania innych opcji, takich jak francuskie pojazdy EBRC Jaguar, lub do powrotu do negocjacji z innymi partnerami europejskimi. 

Zewnętrzna wystawa uzbrojenia Wojska Polskiego na MSPO 2025