Spis treści
W PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni 12 sierpnia odbyła się historyczna uroczystość chrztu i nadania imienia pierwszej z trzech fregat nowej generacji – ORP „Wicher”. To kamień milowy w realizacji programu „Miecznik”, największego kontraktu okrętowego w dziejach polskiej floty. Ceremonia z 12 sierpnia 2026 roku, z udziałem najwyższych władz państwowych m.in. prezydenta Karola Nawrockiego, premiera Tuska i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza symbolicznie rozpoczęła proces wodowania jednostki, która będzie miała miejsce już 13 sierpnia.
Historyczny „Powrót Wichra”
Nazwa nowej fregaty ma głębokie znaczenie historyczne. ORP „Wicher” nosił bowiem pierwszy nowoczesny niszczyciel (wówczas kontrtorpedowiec) odrodzonej Rzeczypospolitej, który wszedł do służby w 1930 roku. Był on wizytówką młodej polskiej floty, a jego bliźniaczą jednostką była ORP „Burza” – co stanowi bezpośrednie nawiązanie do nazw dwóch pierwszych fregat z programu „Miecznik”. We wrześniu 1939 roku, gdy inne polskie niszczyciele realizowały plan „Peking”, odpływając do Wielkiej Brytanii, ORP „Wicher” jako jedyny pozostał na Bałtyku, by bronić polskiego wybrzeża. Został zatopiony przez niemieckie lotnictwo 3 września w porcie na Helu, stając się symbolem heroicznej obrony. Hasło towarzyszące wodowaniu nowej fregaty – „Powrót Wichra” – jest hołdem dla tej tradycji i zapowiedzią odrodzenia siły polskiej floty.
Jak mówił przed oficjalnym rozpoczęciem ceremonii premier Donald Tusk:
„Wszyscy długo czekaliśmy na ten moment. Pamiętam jeszcze rok 2013-2014, kiedy rodziły się te projekty jeszcze wtedy bardziej w naszej wyobraźni, później na papierze – te projekty typu Miecznik, Kormoran. Musiało minąć wiele, wiele lat, żeby doczekać tego momentu. Jutro [przyp. red. 13 sierpnia] wodowanie, dzisiaj uroczyste nadanie imienia, ale nie chodzi tylko o sentymenty (...) Dzisiaj możemy mówić o tym, że polski przemysł stoczniowy, i cywilny, i wojenny, to jest powód do dumy. To są tysiące tysiące miejsc pracy, to są – tak jak w przypadku ORP Wicher – najwyższe technologie, to są wielkie inwestycje.”
Premier podkreślił wielomiliardowe nakłady finansowe na program budowy okrętów oraz współpracę technologiczną ze stroną brytyjską, wskazując na wysoki poziom zaawansowania polskiej wersji jednostki.
„5 miliardów złotych mniej więcej tyle kosztował ORP Wicher. W niedalekiej przyszłości rozpocznie się już na wielką skalę budowa kolejnych tego typu jednostek: ORP Burza, ORP Huragan. W sumie program Miecznik, to jest 15 miliardów złotych, Ratownik to jest ponad miliard złotych. To jest udział polskich firm, także polskich technologii. Prezes Marcin Ryngwelski z PGZ Stocznia Wojenna mówił, że Brytyjczycy, którzy współpracowali od początku narodzin tego projektu z nami, z taką zazdrością patrzyli na to, jak wygląda ta polska wersja fregaty to jest nowocześniejsze i efektywniejsze rozwiązanie niż te zachodnie prototypy tych jednostek. Także z wielką satysfakcją mogę powiedzieć, że mamy polski sukces. Udział polskich firm państwowych, prywatnych jest tutaj absolutnie fundamentalny.”
Premier Tusk zwrócił także uwagę na geostrategiczne znaczeniu nowo budowanych okrętów. Nowoczesna flota ma zapobiegać ewentualnym agresjom i zabezpieczać Polskę na Bałtyku.
„Polska znowu odwróciła się twarzą i sercem w stronę swojego morza. Będziemy – nie waham się użyć tego słowa – morską potęgą i to w wymiarze militarnym, niewiele jest jednostek takich jaką my będziemy mieć. One są przygotowane do tych wyzwań rzeczywiście XXI wieku. Potencjalny napastnik zastanowi się wiele razy, zanim podejmie wrogie działania, mając na uwadze to, że dysponujemy takimi możliwościami jak ORP Wicher czy kolejne okręty, które są w budowie, także okręty podwodne w programie Orka" - powiedział premier.
Zauważył, że tego typu inwestycje wynikają z konieczności obrony polskiej infrastruktury na Bałtyku. "To są oczywiście porty, to jest elektrownia jądrowa, to jest offshore, (...) odradzająca się flota, to wszystko każe nam traktować Bałtyk jako nasze polskie morze, które wymaga też obrony" - wskazał premier.
Premier zwrócił uwagę na konieczność zabezpieczenia strategicznych obiektów położonych na wybrzeżu oraz na morzu (infrastruktura energetyczna i portowa), łącząc to z międzynarodową doktryną obronną NATO w rejonie Morza Bałtyckiego.
„Ostatni polityczny kontekst tych inwestycji takich jak ORP Wicher to nasza strategia, ta nowa doktryna polegająca na maksymalnym zacieśnieniu współpracy militarnej, politycznej z państwami takimi jak Szwecja, Norwegia, Finlandia, państwa bałtyckie, Dania, Niemcy. Ci sojusznicy to są dzisiaj nasi partnerzy w bardzo praktycznych działaniach. Wielki projekt ochrony polskiej granicy – Tarcza Wschód – i kontrola Bałtyku przez państwa NATO z wielkim udziałem Polski to jest to, co jest niezbędne, aby Polska rzeczywiście była bezpieczna.”
Budowa fregaty ponad podziałami
Jak mówił na samym początku prezes PGZ Stoczni Wojennej Marcin Ryngwelski:
"Żeby przygotować się do dzisiejszej uroczystości, stocznia zużyła ponad pół miliona godzin. Położyliśmy ponad 3 tysiące konstrukcji. Zużyliśmy 100 ton materiałów spawalniczych oraz 50 tysięcy litrów farby. Każda ze śrub napędowych waży ponad 10 ton, a linię wałów są długie jak prawie pół boiska piłkarskiego. Samochód marki premium składa się z 30 tysięcy części, a ten okręt będzie się składał z ponad miliona części. Dla nas jako stoczni i stoczniowców to jeden z najważniejszych wydarzeń w naszej historii. Dzień 12 sierpnia 2026 roku, na zawsze zapisze się złotymi zgłoskami w historii przemysłu okrętowego i naszej kochanej Marynarki Wojennej".
Jak mówił dalej prezes PGZ Stoczni Wojennej:
"Jako stoczniowcy bardzo dziękujemy, że przemysł okrętowy i Marynarka wojenna są znów w centrum uwagi. I dzieje się to przez wiele ostatnich lat. W zgodzie między politykami różnych opcji politycznych. Pamiętajmy, że budujemy przemysł okrętowy i zbrojeniowy na kolejne lata i pokolenia. Dlatego za pośrednictwem mediów apel do młodych dziewczyn i chłopaków, wybierajcie uczelnie i szkoły techniczne. Przyjdźcie do pracy, do stoczni, portu lub służb w Marynarce Wojennej i rozpocznijcie z nami fantastyczną przygodę życia, w której łączy się pasja razem ze swoją pracą. Dziś zawód stoczniowca stał się atrakcyjny i przechodzi renesans. Nie zmarnujmy tego, co przez wiele pokoleń budowano. Gdynia zawsze będzie miała w swoim DNA. Trzy wspaniałe rzeczy, które tu są marynarka wojenna, port i stocznię. To dziedzictwo, które stworzono100 lat temu. A my jesteśmy tym pokoleniem, które dostało wspaniałą szansę spełniać swoje marzenia i zapisać się w historii naszej kochanej Ojczyzny.
Głos następnie zabrał prezydent RP Karol Nawrocki:
"Ten projekt, który wychodzi daleko poza horyzont morski, jest wielkim wzmocnieniem i będzie w kolejnych latach wielkim wzmocnieniem dla polskiej Marynarki Wojennej. Ale nie może nam uciekać. To, o czym przed momentem mówił pan prezes, ten projekt i program Miecznik był impulsem dla polskiego przemysłu stoczniowego, przy dobrze skalibrowanych możliwościach finansów publicznych, przy mocnym Polskim budżecie udało się stworzyć projekt, który jest wyznacznikiem na kolejne lata i na kolejne dekady (...) Marynarka wojenna była niedoinwestowana. Zapominano o tym rodzaju sił zbrojnych. Coś wyjątkowego stało się w lipcu 2021 roku coś wyjątkowego dla Polskich Sił Zbrojnych i dla polskiego przemysłu stoczniowego. Zachowanie kontroli zarówno nad kwestiami inżynieryjnym, inżynierskimi, nad logistyką, nad możliwościami projektowymi, nad możliwościami integracji, tutaj, w Polsce, na miejscu, jest wielkim osiągnięciem tego programu, który powinien wyznaczać kolejne ścieżki i drogi dla rozwoju polskich Sił Zbrojnych. A to wszystko, czego mamy w świadomość w doskonałej, modelowej współpracy z naszymi sojusznikami, współpracy z ekosystemem naszych sojuszników, którzy dostarczają trwałą technologię Rzeczpospolitej Polskiej, rozwijaną przez polskich inżynierów z kontrolą nad łańcuchami dostaw".
Jak mówił dalej prezydent:
"Okręt jest czymś więcej niż tylko fregatą wielozadaniową, bo jest właściwie dowództwem bojowym. We wszystkich trzech domenach, i to tak bardzo trzeba docenić. Ma ogromne możliwości w odniesieniu do obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, najnowocześniejsze technologie radiolokacyjne i wprawdzie stworzona jest do tego, żeby oddziaływać na morzu, to gwarantuje także bezpieczeństwo w powietrzu i na lądzie (...) Dzisiaj mówimy o czymś więcej niż o sile i bezpieczeństwie Morza Bałtyckiego i tej sile też ekonomicznej, płynącej z Morza Bałtyckiego, naszej ukochanej ojczyzny. Ale mówimy o bezpieczeństwie Rzeczpospolitej Polskiej i o tym jest ORP Wicher. Szczególnie w tym momencie geopolitycznym, strategicznym, w momencie wojennym, w którym się znaleźliśmy za naszą wschodnią granicą, ale także w momencie wojny hybrydowej, musimy mieć dzisiaj wszyscy pełne przekonanie. W ostatnich latach czy miesiącach ulegliśmy przekonaniu, że może Bałtyckie jest wewnętrznym akwenem Sojuszu północno atlantyckiego, ale chcę wszystkich państwa zapewnić, że choć tak wynika z kartografii i z analizy map, to tak w istocie do końca, jest bardzo silna rosyjska Flota Bałtycka z jednej strony bardzo silny, zmilitaryzowane obwód królewieckim, flota cieni, podwodne rosyjskie okręty, które zagrażają Morzu Bałtyckim na i naszym sojusznikom, Skandynawią, krajom bałtyckim. To sprawiają, że polscy marynarze i Polska Marynarka Wojenna każdego dnia toczy wojnę hybrydową wprawdzie poniżej progu wojny, ale żebyśmy my mogli czerpać siłę z naszego pięknego Morza Bałtyckiego. Nasi marynarze i nasza marynarka wojenna każdego dnia uczestniczy w wojnie hybrydowej".
Potem głos zabrał premier Donald Tusk:
"Szczególnie wdzięczni jesteśmy za świetną współpracę i kooperację naszym brytyjskim przyjaciołom, ale także z innymi sojusznikami tu z regionu Morza Bałtyckiego. Ta współpraca, szczególnie po wejściu Szwecji do NATO nabiera kształtu nowoczesnej, odpowiedniej dla bardzo trudnych czasów doktryny, która każe nam niedługo przemawiać, nie planować na papierze jakieś nierealistyczne wizje, tylko budować bezpieczeństwo. Tak jak to dzisiaj widzimy tu za moimi plecami stal, silniki, nowoczesne technologie, najlepsze radary ważą tysiąc razy więcej i znaczą tysiąc razy więcej niż slogany i polityczne hasła. Ale jak słusznie zauważył pan prezydent i prezes stoczni ten wspaniały przykład naszych możliwości nie mógłby stać się faktem. Gdyby nie myślenie perspektywiczne ponad podziałami obok podziałów politycznych. Tak, to jest dzisiaj stosowne miejsce, tak, tu w Gdyni, w Trójmieście, nad polskim morzem gdzie uczyliśmy Polski, i cały świat Solidarności wspólnej odpowiedzialności za cały naród i za naszą przyszłość. To jest najlepsze miejsce, żeby jeszcze raz podkreślić ORP Wicher, Tarcza Wschód, budowana przez nas armia dronów to wszystko jest możliwe dzięki temu, że w sprawach bezpieczeństwa naszej ojczyzny nie może być kłótni i sporów. I dlatego chciałem podziękować wszystkim".
Jak mówił dalej premier:
"To jest kwestia naszego bezpieczeństwa i energetycznego ale to jest też niezwykle ambitny cel uczynienia z Polski w tym regionie autentycznej potęgi morskiej. Ale to wymaga bezpieczeństwa. Niech żaden wróg nie ośmieli się nawet pomyśleć o ataku na Polskę. I my wiemy, że tak będzie, ze nikt nie ośmieli się zaatakować Polski. Jeśli wytrzymamy jako naród w tym wielkim wysiłku finansowym, jako władze polityczne, w tej solidarności i zjednoczeniu na rzecz bezpieczeństwa. Tak, to wtedy właśnie nasz Wicher, nasza Burza, nasz Huragan, ale też setki, tysiące innych inwestycji. Niedaleko stąd powstaje Ratownik, też wspaniały przykład mądrej polityki. W tym finansowania ze środków SAFE, i ze środków narodowego budżetu, I oczywiście to wszystko jest możliwe dzięki temu, że polska gospodarka jest dzisiaj uznawana mimo napięć finansowych, bo wydajemy bardzo dużo pieniędzy. Wiemy i chcemy tak, ale jest polska gospodarka uważana w całej Europie za wzór i dzięki temu to też jest możliwe. To wszystko, co robimy dla naszego bezpieczeństwa. Gdynia, Marynarka wojenna, stocznia to są bohaterowie dzisiejszego dnia, to są bohaterowie naszej bezpiecznej przyszłości".
Głos następnie zabrała sekretarz stanu w MON Magdalena Sobkowiak-Czarnecka:
"Myślę, że jest coś wyjątkowego w tym, że ta uroczystość ma miejsce tuż przed świętem wojska Polskiego i że ta uroczystość dotyczy właśnie Marynarki Wojennej.Jeśli w ostatnich latach ktokolwiek miał wątpliwość, czy odpowiednio dbamy o Marynarkę Wojenną, czy doceniamy jej rolę w siłach zbrojnych, to myślę, że dzisiaj takiej wątpliwości już nie ma. Dzisiaj się spotykamy z okazji programu Miecznik, ale przecież ostatnie miesiące to decyzje o wyborze wykonawcy w programie Orka współpraca z partnerami szwedzkimi już niebawem. Polskie okręty podwodne to decyzja o zakupie takich jednostek jak Ratownik, Hydrograf, Kormoran. Chyba jeszcze nie było w historii tak wielkich zakupów na rzecz Marynarki Wojennej i cieszę się, że dzisiaj z podniesionym czołem patrząc wam prosto w oczy drodzy marynarze, możemy powiedzieć, że jako rząd działamy po to, żeby jak najbardziej Was wspomagać".
Jak mówiła dalej:
"I myślę, że to, że ten projekt jest wykonywany w terminie, to, że możemy z dumą powiedzieć, że tym razem nie ma żadnych awarii, żadnych zmian, planu nagłych zrywania kontraktów, to najlepszy dowód na to, że w zgodzie możemy więcej".
Jak zwróciła uwagę:
"Dzisiaj rozmawialiśmy o kolejnym kroku z naszymi brytyjskimi partnerami. Kiedy skończymy wykonanie wszystkich jednostek na potrzeby Polskich Sił Zbrojnych, to zaczniemy produkować wspólnie na potrzeby naszych sojuszników. I to też jest cel, do którego dążymy. Polski przemysł zbrojeniowy, będzie nie produkował na własne potrzeby (...) teraz nie dosyć, że będziemy dużo wydawać w polskim przemyśle zbrojeniowym, to jeszcze będziemy eksportować".
Głos zabrał potem inspektor marynarki wojennej, wiceadmirał Jarosław Ziemiański:
"Dzisiaj nadajemy okrętowi imię a czyniąc to wkładamy w jego kadłub duszę. Fregata Wicher wkrótce stanie się dumą swoich budowniczych społeczeństwa polskiego. Nazwa okrętu to nie tylko słowa umieszczone na kadłubie, to przesłanie. Wicher kojarzy się z siłą, ruchem i nieustanną potęgą morza. Idealnie pasuje do okrętu zbudowanego tak, by był gotowym do działania gdziekolwiek i kiedykolwiek będzie skierowany. Wicher dołączy do floty jako fregata klasa okrętów charakteryzująca się wszechstronnością, wytrzymałością i szybkością działania. Fregata została zbudowana, by realizować zadania na granicy możliwości, jakie stawia morze by bronić, patrolować, reagować na zagrożenia z dumą reprezentować biało czerwoną banderę na arenie międzynarodowej. Każdy spaw, każdy system na jej pokładzie odzwierciedla lata inżynieryjnej sztuki i narodowych aspiracji. Okręt nie powstałby bez wytężonej ludzkiej pracy. Nie byłoby to możliwe bez rąk i umysłów specjalistów pracujących w cieniu, często niewidocznych dla opinii publicznej".
Głos następnie zabrał prezes PGZ Adam Leszkiewcz:
"Łączy nas przekonanie, że to arcyważny dzień dla polskiej Marynarki Wojennej. Dzielimy radość w przeddzień święta wojska Polskiego z tego wspaniałego wydarzenia. Jesteśmy przekonani, że przyszły ORP Wicher to konkret. ORP Wicher to dowód na to, że polski przemysł ma zdolności, ma kompetencje, ma potencjał, który powoduje, że możemy realizować tak wspaniałe dzieła"
Program „Miecznik” – skok generacyjny dla polskiej floty
Program „Miecznik” to największe i najważniejsze przedsięwzięcie w historii Marynarki Wojennej RP, którego wartość kontraktu przekracza 15 miliardów złotych. Jego celem jest budowa trzech siostrzanych, wielozadaniowych fregat: ORP „Wicher”, ORP „Burza” i ORP „Huragan”. Pierwszy okręt, ORP „Wicher”, po zakończeniu prac wyposażeniowych i pomyślnym przejściu testów, ma wejść do służby w 2029 roku. Budowa Burzy trwa. Palenie blach rozpoczęło się w maju 2025 r., stępkę położono w grudniu. Powstają kolejne sekcje kadłuba. Jedna fregata opuszcza halę. Kolejna zajmuje jej miejsce. Zakończenie całego programu przewidziano do końca 2031 roku. Pierwszy okręt, ORP „Wicher”, po zakończeniu prac wyposażeniowych i pomyślnym przejściu testów, ma wejść do służby w 2029 roku.
"To kolejny przykład bardzo dobrze przemyślanego programu modernizacyjnego Marynarki Wojennej. To wymagało dużej odwagi, która miała miejsce w 2021 roku, kiedy ten kontrakt został podpisany. Ogromnej odwagi wymagało też w 2017 roku, kiedy upadająca Stocznia Wojenna została przejęta przez Polską Grupę Zbrojeniową. Dzisiaj, w 2026 roku, mamy program polski, ale też dzięki współpracy międzynarodowej – kupiliśmy licencje od Babcock International na kilka Mieczników. Budujemy dzisiaj trzy fregaty: przyszły ORP Wicher, przyszły ORP Burza i ORP Huragan. Ale to nie jest nasze ostatnie słowo. Rozmawiamy już dzisiaj z Agencją Uzbrojenia o tym, czy moglibyśmy myśleć na poważnie o kontynuacji transferu technologii, który odbył się do polskiej stoczni w Gdyni, i o budowie kolejnego Miecznika".
Okręty te zastąpią wysłużone jednostki i staną się trzonem polskiej floty, zapewniając zupełnie nowe zdolności w zakresie zwalczania zagrożeń powietrznych, nawodnych i podwodnych, ochrony strategicznych szlaków morskich, zabezpieczenia infrastruktury krytycznej, takiej jak gazoport i farmy wiatrowe oraz realizacji zobowiązań sojuszniczych w ramach NATO. Fregaty bazują na brytyjskim projekcie Arrowhead 140, który został dostosowany do specyficznych wymagań polskiej armii. Za realizację programu odpowiada Konsorcjum PGZ-MIECZNIK, w skład którego wchodzą Polska Grupa Zbrojeniowa S.A. oraz PGZ Stocznia Wojenna. W szczytowym momencie przy budowie okrętów zatrudnienie znajdzie ponad 2000 osób, co stanowi potężny impuls rozwojowy dla całego polskiego przemysłu stoczniowego.
Projektowana długość przyszłego ORP "Wicher" wynosi 138,7 m, szerokość maksymalna 19,75 m, a zanurzenie przy wyporności normalnej ma przekraczać 5,5 m. Projektowana wyporność normalna to 7000 ton standardowych, przy czym ostateczna wyporność bojowa będzie zależna od doboru wyposażenia. Parametry te pokazują skalę konstrukcji: nie będzie to okręt patrolowy ani mała jednostka rakietowa, lecz platforma zdolna pomieścić rozbudowane sensory, systemy walki, uzbrojenie, śmigłowiec i zasoby niezbędne do długotrwałego operowania poza bazą.
Napęd ma zachować układ CODAD, oparty na czterech silnikach wysokoprężnych o łącznej mocy nominalnej 33 600 kW. Silniki zostaną połączone parami z dwiema przekładniami redukcyjnymi, dwoma wałami napędowymi i śrubami nastawnymi. Manewrowanie ma wspierać ster strumieniowy firmy Schottel. W dostępnej charakterystyce przyjęto prędkość maksymalną co najmniej 28 węzłów (ok. 52 km/h), zasięg operacyjny około 8000 mil morskich przy 12 węzłach oraz autonomiczność wynoszącą ok. 30 dób.
Sercem fregaty ma być system zarządzania walką Thales TACTICOS Baseline 3, współpracujący ze zintegrowanym systemem zarządzania platformą. Głównym radarem wielofunkcyjnym wskazanym dla polskich jednostek jest Thales UK SM-400/410 4A FF z czterema nieruchomymi antenami ścianowymi AESA. Uzupełnieniem ma być radar Thales UK NS-58 FM 4D oraz systemy walki radioelektronicznej, łączności satelitarnej, identyfikacji "swój-obcy" i łączności taktycznej.
Zasadniczą funkcją pierwszych trzech fregat ma być obrona powietrzna i przeciwrakietowa. Z tego powodu w projekcie przewidziano moduł pionowych wyrzutni Lockheed Martin Mk 41 VLS Block 7 Strike, złożony z czterech bloków po osiem komór, czyli łącznie 32 komór. Materiały techniczne wskazują, że Polska rozważała rakiety z rodziny CAMM jako podstawowe efektory obrony powietrznej, ale podkreślają zarazem, że dobór głównych środków ogniowych pozostawał w fazie analiz. Nie należy więc przedstawiać całej planowanej konfiguracji jako ostatecznie zakontraktowanej.
Obronę bezpośrednią mają uzupełniać jedna uniwersalna armata morska Leonardo OTO Melara Super Rapid kalibru 76,2 mm oraz dwa zestawy artyleryjskie kalibru 35 mm, wskazane jako OSU-35K lub OSU-35M. Według materiału technicznego armata 76,2 mm osiąga szybkostrzelność do 120 strzałów na minutę, a zasięg jej amunicji podstawowej wynosi do 15,9 km przeciwko celom nawodnym i około 6 km wobec celów powietrznych. Artyleria nie zastępuje rakiet przeciwlotniczych, ale stanowi element ostatniej warstwy obrony oraz środek zwalczania celów nawodnych na krótkich dystansach.
Drugi filar zdolności stanowi zwalczanie okrętów podwodnych (zdolności ASW). Planowane wyposażenie obejmuje sonar kadłubowy Thales BlueHunter, znany jako KINGKLIP Mk2, oraz holowany sonar o zmiennej głębokości zanurzenia Thales CAPTAS-2. Fregaty mają otrzymać także dwururowe wyrzutnie torped kalibru 324 mm dla lekkich torped MU90 Impact, system pozornych celów przeciwtorpedowych Therma C-Guard, hangar i pokład dla śmigłowca do zwalczania okrętów podwodnych oraz przestrzeń dla potencjalnych systemów bezzałogowych.
Trzecim obszarem pozostaje walka z celami nawodnymi. Zasadniczym uzbrojeniem przeciwokrętowym mają być pociski Naval Strike Missile produkcji Kongsberg. W materiałach analitycznych z 2025 roku opisano konfigurację obejmującą standardowo dwa poczwórne kontenery startowe, z możliwością zwiększenia ich liczby. NSM mogą również razić obiekty nadbrzeżne, lecz nie są substytutem rakiet manewrujących przeznaczonych do uderzeń na cele lądowe w głębi terytorium przeciwnika.