Mity i fakty. Czy Józef Piłsudski stracił wiarę w pokonanie bolszewików?

Józef Piłsudski nie był i nie jest idolem wszystkich Polaków. Tak było przed 1939 r. Tak było w czasie II wojny światowej i (tym bardziej) po niej. Tak jest i teraz. Przeciwnicy wytykali i wytykają mu winy słuszne i te przez nich wymyślone. Na potrzeby zdyskredytowania Józefa Klemensa, syna Marii Teodory z Billewiczów i Józefa Wincentego Piotra, twierdzą, że późniejszy Naczelnik Państwa wcześniej był niemieckim agentem, a w sierpniu 1920 r. nie wierzył, że Wojsko Polskie może odeprzeć bolszewickie natarcie na Warszawę…

Pomnik Józefa Piłsudskiego na koniu, widziany przez gałęzie drzew. O historii marszałka przeczytasz na SE Portal Obronny.
Autor: Andrzej Bęben

• Skąd wzięły się oskarżenia o agenturalne związki Piłsudskiego z Niemcami i Austro-Węgrami?

• Dlaczego człowiek, który nie był nawet szeregowcem został brygadierem w austro-węgierskiej armii?

• Dlaczego po 1918 r. Piłsudskiego tytułowano go generałem?

• Dymisja Naczelnika Państwa była oznaką zwątpienia Piłsudskiego w zwycięstwo czy zabezpieczeniem na wypadek klęski?

• Gdzie kończy się historyczna ocena Józefa Piłsudskiego, a zaczyna polityczna legenda?

Krytycy brygadiera Piłsudskiego: on był niemieckim agentem!

To, że Piłsudski stanął po stronie państw centralnych, taką kolej rzeczy wyznaczyły dzieje. To, że współpracował taktycznie z wywiadami CK i Cesarstwa Niemiec, to taką kolej wyznaczył nie tylko przebieg Wielkiej Wojny, ale i strategia brygadiera Piłsudskiego. Już wtedy agenturalną działalność zarzucali mu polityczni konkurenci – Obóz Narodowy Romana Dmowskiego. Po odzyskaniu niepodległości takie głosy nie ucichły.

Trochę oliwy do ognia dolali stronnicy Piłsudskiego, faworyzując tezę, że to on był „ojcem niepodległości”. W życiu biologicznym ojciec może być tylko jeden, ale w politycznym, odnoszącym się do odzyskania niepodległości, ojców może być wielu. I w naszym przypadku tak było. Tego jednak piłsudczycy nie chcieli zbytnio przyjąć do wiadomości, więc ich przeciwnicy grzmieli, jak mogli, o agenturalnej przeszłości Piłsudskiego. Można zauważyć, że sto lat z okładem później także politycy Najjaśniejszej nawzajem zarzucają sobie agenturalną przeszłość. Nihil novi.

Zostawię jednak ten wątek z CV Józefa Piłsudskiego na inną okazję. Zwrócę uwagę tylko na to, że antypiłsudczycy mieli za złe Ziukowi, że ten karierę wojskową rozpoczął od wysokiego stopnia. Nie był nawet szeregowcem, a został brygadierem! – takich ocen, jednoznacznych w wymowie, nie brakowało.

A prawda była banalnie prosta. Gdy już Piłsudski wszedł w wojskowy alians z Wiedniem, wskutek czego przy armii cesarsko-królewskiej miała powstać polska formacja, to przecież nie mógł nią dowodzić szeregowiec! Tak na marginesie i tytułem obalenia mitu: Józef Piłsudski nie dowodził Legionami Polskimi, formacją ochotniczą o statusie austro-węgierskiego pospolitego ruszenia (Landsturmu). Dowodził jedynie 1. Pułkiem Piechoty, a od grudnia 1914 r. I Brygadą Legionów Polskich (z trzech istniejących).

Wiedeń uznał więc, że stopień brygadiera (formalnie dla podwładnego rosyjskiego!), o jeden niższy od generała najniższej rangi, będzie odpowiedni. Niepodległa Polska uznała w większości stopnie polskich oficerów służących pod komendą państw zaborczych. Po listopadzie 1918 r. tytułowano Piłsudskiego generałem, bo w Wojsku Polskim nie było stopnia „brygadier”. Koniec końców brygadier awansował na marszałka Polski (pisanego dużą literą), ale to już inna historia.

Przenieśmy się teraz do sierpnia 1920 r., do dni, w których decydowało się „być albo nie być” Polski. I w tym czasie Piłsudski – twierdzą od dekad jego krytycy – miał stracić na tyle wiarę w polskie zwycięstwo, że 12 sierpnia 1920 r. wręczył premierowi Wincentemu Witosowi rezygnację ze stanowisk Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza.

W czwartek 13 maja 1920 r. na przedpolach stolicy rozpoczęło się starcie zwane Bitwą Warszawską, a przez przeciwników Piłsudskiego - Cudem nad Wisłą.

Skarby Józefa Piłsudskiego. Pamiątki po Marszałku
Musimy pamiętać o bohaterach | Garda
Portal Obronny SE Google News

Krytycy Naczelnika Piłsudskiego: okazał się być tchórzem!

Dowodem na to miał być słynny list Piłsudskiego do ówczesnego premiera, ludowca Wincentego Witosa (który w 1932 r. w procesie brzeskim został skazany na 1,5 roku więzienia). W tym liście ówczesny Naczelnik Państwa Polskiego (1918–1922) podał się do dymisji. Kto chce, może zapoznać się z jego pełną treścią w tm miejscu.

List adresowany jest do „Wielce Szanownego Pana Prezydenta”, którego jako takiego Polska wówczas nie miała, bo funkcję głowy państwa pełnił Naczelnik Państwa, ale chodzi zapewne o to, że Witos był prezydentem Rady Ministrów.

Piłsudski napisał m.in.:

„Przed swym wyjazdem na front, rozważywszy wszystkie okoliczności nasze wewnętrzne i zewnętrzne, przyszedłem do przekonania, że obowiązkiem moim wobec Ojczyzny jest zostawić w ręku Pana, Panie Prezydencie, moją dymisję ze stanowiska Naczelnika Państwa i Naczelnego Wodza Wojsk Polskich...”

Premier sprawie nie nadał biegu, umieścił dokument w sejfie i zwrócił go Piłsudskiemu po tym, gdy było wiadomo, że Polacy bolszewikom skopali d…! To, że premier nie miał prerogatyw do przyjmowania dymisji głowy państwa, to już inna sprawa. Nie zapominajmy, że działo się to w czasie, gdy światowa opinia już widziała Polskę pod bolszewickim władztwem. OK., ale dlaczego Piłsudski zdecydował się na taki krok? Przecież można było go odczytać dwojako.

Pierwszy punkt widzenia – krytyczny – już przedstawiłem. Drugi już nie jest po myśli wrogów Piłsudskiego. A ten zachował się jak wytrawny generał (choć nim nie był), który przewiduje nie tylko zwycięstwo w swoich planach, ale wie, co robić, gdy zamiast wiktorii przyszła klęska.

Dlaczego więc Marszałek podał się do dymisji? Oto wytłumaczenie w redakcyjnym tekście jpilsudski.org:

„Żeby zrozumieć przyczyny „dymisji”, cofnijmy się o dwa dni, do 10 sierpnia 1920 r. Tego dnia przedstawiciele Ententy, podczas konferencji w Hythe, uzgodnili warunki udzielenia Polsce pomocy na wypadek, gdyby rokowania z bolszewikami, które miały się rozpocząć w Mińsku, nie przyniosły rezultatu.

Wśród warunków stawianych stronie polskiej wysunięto żądanie usunięcia Piłsudskiego ze stanowiska Naczelnego Wodza i mianowanie na nie generała posłusznego woli aliantów. Sprzymierzonym Piłsudski wadził przede wszystkim ze względu na swoją samodzielność i absolutną niechęć do jakichkolwiek pertraktacji z bolszewikami. Wbrew jego opinii, następnego dnia, 11 sierpnia, Rada Obrony Państwa zatwierdziła skład delegacji wysyłanej do Mińska. Powszechnie bowiem uznawano, że wojna jest przegrana i trzeba natychmiast rozpocząć rozmowy pokojowe…”

Piłsudski w tym czasie przygotowywał kontrofensywę znad Wieprza. Licząc się jednak z tym, że przedsięwzięcie może nie przynieść spodziewanych rezultatów i nie odwróci losów wojny, postanowił w dniu wyjazdu na front dać polskiemu rządowi do ręki dokument, który miał spełnić żądanie aliantów – jego dymisję ze stanowiska Naczelnego Wodza. Witos miał go użyć, gdyby planowana bitwa nie powiodła się i jedynym ratunkiem byłaby dyplomatyczna aliancka interwencja…

Piłsudski nie był idealnym, pozbawionym wad człowiekiem. Nie był idealnym politykiem. Tacy nie istnieją. Nie był jednak – jak twierdzili i twierdzą jego krytycy – tchórzem. Nie był też pesymistą. Był realistą, dostrzegającym, że rzeczywistość nie zawsze może być po myśli optymisty.

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki