Spis treści
Gdyby zapytać obserwatorów rynku zbrojeniowego o najbardziej pechowy projekt ostatnich lat, wielu bez wahania wskazałoby na brytyjski program Ajax. Saga niekończących się problemów, opóźnień i rosnących kosztów zyskała właśnie kolejny, niechlubny rozdział. Jak ujawnił „The Telegraph”, kilka pojazdów, które przez miesiące stały bezużytecznie w magazynach, uległo awarii tuż po próbie przywrócenia ich do testów.
Maszyny miały wziąć udział w testach odbiorczych, które wznowiono po „ostrożnej” zgodzie. Jednak zamiast potwierdzić gotowość, kilka z pojazdów odmówiło posłuszeństwa. Źródło zbliżone do osób, które brały udział w testach poinformowało media, że „pojazdy ciągle się psuły”. Sytuacja miała być na tyle poważna, że jeden z dowódców niższego szczebla zgłosił przełożonemu z 3. Dywizji, iż część pojazdów nie nadaje się do działań operacyjnych. Reakcja, jaką opisało źródło było wzruszenie ramionami i polecenie „róbcie z nimi, co się da”.
Oficjalne stanowisko wojska i Ministerstwa Obrony (MoD) jest znacznie bardziej stonowane. Rzecznik MoD stwierdził, że były to „drobne problemy mechaniczne”, które „zostały szybko zidentyfikowane i usunięte”. Armia podkreśla, że usterki wynikały z faktu, iż pojazdy stały nieużywane przez osiem miesięcy. „To tak, jakby twój samochód stał w garażu przez miesiące – mogą pojawić się problemy” – tłumaczyło źródło wojskowe. Zapewniono, że testy wznowiono już następnego dnia i zakończyły się one sukcesem, a nowe usterki nie miały związku z wcześniejszymi, znacznie poważniejszymi problemami.
Pod koniec kwietnia Ministerstwo Obrony Wielkiej Brytanii ogłosiło wznowienie przyjmowania pojazdów Ajax, a sekretarz Pollard przedstawił dwufazowy plan naprawczy. Pierwsza faza obejmowała wznowienie prób na obecnej wersji Ajaxa przy użyciu ograniczonej liczby pojazdów w kontrolowanych warunkach. Druga faza miała dostarczyć ulepszenia w zakresie filtracji powietrza, ogrzewania przedziału załogi oraz systemu generowania energii elektrycznej – elementy określone jako kluczowe po ćwiczeniu Titan Storm. Ulepszenia te zapowiedziano na najbliższe miesiące, a 23 pojazdy użyte podczas ćwiczenia zostały odizolowane i nie wrócą do żołnierzy, dopóki nie uznano ich za odpowiednie.
Katastrofalne ćwiczenia „Titan Storm” – kropla, która przelała czarę
Aby zrozumieć skalę kryzysu, należy cofnąć się do katastrofalnych manewrów „Titan Storm” z listopada 2025 roku. W ich trakcie aż 31 żołnierzy zgłosiło poważne dolegliwości zdrowotne po użytkowaniu pojazdów. Objawy były alarmujące od wymiotów i problemów z utrzymaniem równowagi po utratę słuchu i silne bóle. Incydent ten doprowadził do natychmiastowego wstrzymania użytkowania pojazdów i wszczęcia trzech niezależnych dochodzeń w sprawie bezpieczeństwa. Co więcej, fiasko ćwiczeń miało miejsce zaledwie kilka tygodni po tym, jak sekretarz obrony zapewniał o bezpieczeństwie i gotowości floty Ajax, co stanowiło poważny cios wizerunkowy dla Ministerstwa Obrony i całego programu. Po fiasku ćwiczeń minister przyznał, że jest „oburzony” i wstrzymał program.
Główną przyczyną problemów zdrowotnych żołnierzy są nadmierny hałas i wibracje generowane przez pojazdy Ajax. Wady konstrukcyjne, prawdopodobnie związane z przeciążeniem platformy ASCOD 2 i wadliwym łożyskiem wieży, prowadzą do drgań, które zagrażają zdrowiu załogi. Skutki są dramatyczne: około 310 żołnierzy musiało przejść badania słuchu, co najmniej 17 osób jest leczonych z powodu utraty słuchu, a część żołnierzy została zmuszona do odejścia ze służby z powodów medycznych i wypłacono im odszkodowania - jak informowały media na przestrzeni ostatnich miesięcy. Mimo prób zastosowania środków zaradczych, takich jak specjalne zestawy słuchawkowe czy poduszki na siedzenia, problem nie został w pełni rozwiązany, a pojazdy nadal stanowią zagrożenie.
Śledztwo wykazało, że przyczyną dolegliwości żołnierzy była prawdopodobnie „kombinacja czynników”, w tym problemy techniczne, różny poziom wyszkolenia załóg, a nawet jakość powietrza wewnątrz pojazdów. Mimo zapewnień o wdrożeniu poprawek, najnowsze doniesienia o awariach ponownie podgrzały atmosferę polityczną. Mark Francois, sekretarz ds. sił zbrojnych w gabinecie cieni, stwierdził, że „Ministerstwo Obrony musi albo naprawić pojazdy Ajax, albo uznać je za niezdolne do służby”. Krytycy wskazują, że rząd wciąż odmawia podania wiążącej daty wprowadzenia pojazdów do służby operacyjnej, mimo że stare pojazdy rozpoznawcze Scimitar, które Ajax miał zastąpić, zostały już wycofane. Co więcej, parlamentarna Komisja ds. rachunków publicznych już w czerwcu 2024 roku ostrzegała, że pojazdy Ajax mogą nigdy nie trafić na pole walki.
Co ciekawe w czerwcu UK Defence Journal informowało, na bazie ustaleń Komitetu Kontroli Wydatków Publicznych, że Ministerstwo Obrony stawia nierealistyczne oczekiwania wobec żołnierzy dotyczące bezpiecznej eksploatacji pojazdu Ajax, podczas gdy podstawowe problemy z hałasem i wibracjami pozostają nierozwiązane. W raporcie dotyczącym sprawozdań resortu za lata 2024-25 komitet odnotował, że w warunkach bojowych pojazdy mogą być używane przez dłuższy czas. Sir Geoffrey Clifton-Brown, informował, że urzędnicy zaskoczyli go wyjaśnieniem, iż prawidłowe użytkowanie Ajaxa wymaga kontroli przy każdym postoju, co uznał za zniewagę dla inteligencji, zwłaszcza w kontekście ewentualnego użycia bojowego.
Według medium resort pracuje nad pakietem modernizacji znanym jako Ajax 2, obejmującym między innymi kompozytowe gąsienice gumowe i automatyczne napinacze gąsienic, mającym poprawić komfort załogi. Komitet nie otrzymał jednak informacji o przewidywanych kosztach tych ulepszeń i zadeklarował, że będzie czekał, raczej z nadzieją niż oczekiwaniem, na powodzenie tych działań.
Polecany artykuł:
Ajax – co to za pojazd i jaka czeka go przyszłość?
Program Ajax to największe pojedyncze zamówienie na brytyjski pojazd opancerzony od ponad 20 lat. Kontrakt z amerykańską firmą General Dynamics zakłada dostarczenie do 2030 roku łącznie 589 pojazdów w sześciu wariantach. Mają one stanowić trzon brygad pancernych i zwiadowczych na najbliższe 30 lat. Pojazdy, produkowane w walijskiej fabryce w Merthyr Tydfil, miały wejść do służby już w 2017 roku. Dekada opóźnień, niekończące się problemy techniczne i rosnące koszty sprawiły, że program o wartości ponad 6 miliardów funtów stał się symbolem nieudolności w zarządzaniu projektami zbrojeniowymi. Obecnie, po niemal dekadzie opóźnień, data osiągnięcia pełnej gotowości operacyjnej jest wciąż niepewna i przesuwana, a najnowsze szacunki mówią o latach 2028-2029. Raport parlamentarnego organu nadzorującego wydatki publicznych ostrzegł nawet, że pojazdy Ajax mogą nigdy nie trafić na pole walki.
Mimo kolejnych wpadek producent, General Dynamics Land Systems UK, zapewnia o swoim zaangażowaniu i podkreśla, że ostatnie testy zakończyły się pomyślnie, co ma być „ważnym krokiem w kierunku odbudowania zaufania do platformy”. Jednak dla brytyjskich podatników i żołnierzy kluczowe pytanie pozostaje bez odpowiedzi: kiedy – i czy w ogóle – warte miliardy funtów pojazdy Ajax będą w pełni gotowe do obrony kraju. Na razie saga kosztownych awarii i politycznych przepychanek trwa w najlepsze.
Czy jest Ajax?
Ajax to rodzina brytyjskich wozów bojowych opracowana przez General Dynamics Land Systems-UK w ramach programu Scout SV dla British Army, bazująca na platformie ASCOD. Zaprojektowana jako następca pojazdów CVR(T), obejmuje kilka wariantów: rozpoznawczy (Ajax), dowodzenia (Athena), transporter opancerzony (Ares), rozpoznania inżynieryjnego (Argus), pomocy technicznej (Apollo) i ewakuacji technicznej (Atlas).
Pojazd posiada brytyjsko-francuska armata automatyczna CT40 kalibru 40 mm, zasilana amunicją teleskopową. Oznacza to, że cały pocisk jest ukryty wewnątrz łuski i ładunku miotającego, co zmniejsza jego długość i ułatwia składowanie, ale nieco komplikuje konstrukcję. Armata CT40 stosowana jest też np. we francuskich wozach rozpoznawczych Jaguar.
Pojazdy Ajax są w pełni cyfrowe i zintegrowane, co ma umożliwić żołnierzom, aby "widzieli pierwsi, decydowali pierwsi, działali pierwsi" – jak głosi slogan reklamowy. Pojaz posiada zaawansowane czujniki, takie jak dookolne sensory ostrzegające o opromieniowaniu i kamery działające w dzień i w nocy. System zarządzania walką może zbierać i przetwarzać ogromne ilości danych,mowa jest nawet o 6TB, dzieląc się nimi w czasie rzeczywistym pomiędzy pojazdami.
Opancerzenie jest modułowe, a napęd pozwala na przykład na jazdę w trybie „stealth” w którym pojazd porusza się powoli, ale minimalizując nie tylko hałas, ale też sygnaturę termiczną. Ajax ważył około 38 ton, z możliwością zwiększenia do 42 ton np. poprzez dodatkowe opancerzenie i miał 7,62 m długości, 3,35 m szerokości i 3 m wysokości. Napędzający go silnik MTU o mocy 800 KM, umożliwia osiągnięcie prędkość do 70 km/h na drodze i przejechanie 500 km.