Tak w II Rzeczpospolitej uczono patriotyzmu. Dlaczego Piłsudski postawił na powstańców styczniowych?

2026-01-22 7:07

Józef Piłsudski zdecydował, że na historii i legendzie powstańców styczniowych należy budować tożsamość narodową oraz uczyć patriotyzmu w odrodzonej II Rzeczpospolitej. Dlaczego wybrał staruszków, a nie o kilka dekad młodszych bohaterów z czasów I wojny światowej czy wojny polsko-bolszewickiej w 1920 r.? Piłsudski był pragmatykiem, postanowił tak ze względów politycznych.

  • Józef Piłsudski zdecydował, że tożsamość narodową II RP należy budować na historii Powstania Styczniowego.
  • Weterani Powstania Styczniowego, mimo podeszłego wieku, byli honorowani i traktowani z najwyższym szacunkiem, otrzymując przywileje i odznaczenia.
  • Piłsudski, pragmatyk, wybrał powstańców styczniowych ze względów politycznych, aby zjednoczyć naród.
  • Dowiedz się, dlaczego to właśnie ci "staruszkowie" stali się fundamentem patriotyzmu, a nie młodsi bohaterowie I wojny światowej.

Powstanie Styczniowe wybuchło 22 stycznia 1863 r. W Królestwie Polskim i na Litwie trwało do jesieni 1864 r. Było największym i najdłuższym polskim zrywem narodowo-wyzwoleńczym. W tej wojnie partyzanckiej przeciwko carskiej Rosji walczyło 200 tys. ludzi, którzy ok. 1200 razy starli się z oddziałami rosyjskimi.

Piłsudski wychowany w powstańczej tradycji

Wielkim zwolennikiem odwoływania się do tradycji narodowowyzwoleńczych był Józef Piłsudski. Urodził się w kilka lat po upadku powstania styczniowego. W nim walczyli jego bliscy. Przyszłego Naczelnika Państwa Polskiego od małego uczono szacunku dla bohaterów, którzy w 1863 r. ruszyli w bój.

Już w czasie I wojny światowej podlegli Piłsudskiemu Legioniści i działacze Polskiej Organizacji Wojskowej dbali o mogiły z 1863 r. Opiekowali się też żyjącymi powstańcami.

Po ponad 50 latach od upadku powstania, w 1918 r., gdy Polska odzyskała niepodległość, żyło zaledwie 3,5 tysiąca uczestników tego zrywu.

W styczniu 1919 r., Piłsudski wydał pierwszy rozkaz dotyczący powstańców - uznał ich za żołnierzy Wojska Polskiego. Rozkazał, aby wszyscy wojskowi i urzędnicy ministerialni oddawali im honory. W tym samym roku restytuowano order Virtuti Militari - najwyższe odznaczenie za żołnierskie męstwo na wojnie. Stało się to w rocznicę wybuchu powstania styczniowego.

Trzy ustawy dla weteranów i ich rodzin

2 sierpnia 1919 r. uchwalono ustawę o przyznaniu specjalnych pensji dla uczestników (lub wdów i wdowców po nich) zrywów z lat 1831 (powstanie listopadowe) i 1863 (powstanie styczniowe). 18 grudnia 1919 r., kolejnym przepisem, rozszerzono prawo do pensji dla uczestników walk z 1848 r. (powstanie wielkopolskie w czasie Wiosny Ludów).

Również 18 grudnia 1919 r. Sejm przyjął ustawę o przyznaniu stopni i praw oficerskich weteranom walk powstańczych z 1831, 1848 i 1863 r. Każdy niekarany weteran otrzymał pierwszy stopień oficerski - podporucznika. Oficerowie awansowali zaś o stopień wyżej. Wszystkim żyjącym oraz wdowom po powstańcach przyznano dożywotnią rentę.

Czytając stare akty prawne warto zwrócić uwagę, jak przed ponad stu laty redagowano najważniejsze przepisy. Ustawy są bardzo krótkie i jasne. Nawet nie warto ich porównywać z objętością i skomplikowanym językiem dokumentów, które uchwalają współcześni posłowie i senatorowie.

Gościna w Hotelu Europejskim

Formalne wsparcie państwa uzupełniano wsparciem społecznym. W okresie II RP powstawały liczne stowarzyszenia pomocy weteranom walk powstańczych, finansowano domy weterana, budowano kwatery powstańcze na cmentarzach. Najbardziej okazałą była (i jest do dziś) kwatera na warszawskich Wojskowych Powązkach.

Powstańców obowiązkowo zapraszano na uroczystości państwowe, religijne, patriotyczne, spotkania w szkołach. Chodzili na nie w specjalnie zaprojektowanych mundurach, które tylko oni mieli prawo nosić.

22 stycznia 1933 r., w 70 rocznicę wybuchu powstania styczniowego i 250 rocznicę Odsieczy Wiedeńskiej, w Warszawie zorganizowano wielkie uroczystości pod patronatem prezydenta Ignacego Mościckiego oraz marszałka Józefa Piłsudskiego. Zgromadziły kilkanaście tysięcy ludzi.

Pięć lat później, w 75 rocznicę zrywu żyło zaledwie 53 weteranów. 23 z nich przyjechało do Warszawy. Zakwaterowano ich w luksusowych apartamentach ekskluzywnego Hotelu Europejskiego. Ich pobyt ufundował właściciel hotelu. Wszystkich weteranów odznaczono wtedy Orderami Odrodzenia Polski. Tym, którzy nie mogli dotrzeć do stolicy dodatkowo dostarczono przesyłki z upominkami.

W drugiej połowie lat 30 zaczęto też nadawać tradycje oddziałów powstańczych (nazywane wtedy „honorowymi szefostwami”) pułkom Wojska Polskiego. Imiona i symbolikę powstańczą przyjęło wtedy pięć oddziałów.

Dlaczego honorowano staruszków, a nie młodszych bohaterów?

Józef Piłsudski, autor tej wielkiej akcji (dziś powiedzielibyśmy: kampanii społecznej) zdecydował się na budowę mitu powstania z 1863 r. Dlaczego nie wybrał bohaterów z okresu I wojny światowej lub wojny polsko-bolszewicką? Odpowiedź jest prosta. W odróżnieniu od staruszków-powstańców, bohaterowie walk z lat 1914-1918 oraz roku 1920 byli aktywni zawodowo i politycznie. Ich działania budziły więc kontrowersje, które wpisywały się w olbrzymie spory polityczne targane ówczesną Polską.

Ponieważ Piłsudski był pragmatykiem, więc wybrał wzorce z odległych czasów. Warto zaznaczyć, że ustawy honorowały walczących w trzech zrywach narodowowyzwoleńczych. Skąd więc największa popularność Powstania Styczniowego?

Odpowiedź jest prosta: bo wtedy żyli jeszcze uczestnicy tego wydarzenia. Mogli spotykać się z młodymi ludźmi, opowiadać o walce, rozpalać umysły, mówić o wzorcach zachowań.

Piłsudski wskazał na żyjących bohaterów, ale wyłączonych z życia publicznego. Świetnie wpisało się to w nastroje społeczne, gdyż po kilkudziesięciu latach powstanie styczniowe było takim zrywem, który nie budził kontrowersji. Odwrotnie - jednoczył Polaków.

Musimy pamiętać o bohaterach | Garda

Czarne owce wśród bohaterów

Jak zawsze w sytuacjach, gdy można zyskać społeczny prestiż i finansowe wsparcie, wśród rzeszy krystalicznych bohaterów zdarzają się też czarne owce.

Do takich niektórzy zaliczają Mamerta Wandalliniego. Weteran opowiadał, że walczył w okolicach Rawy Mazowieckiej i Lubochni. Jego historie przemawiały do wyobraźni. Dlatego w czasach II RP był jednym z najbardziej znanych powstańców styczniowych. Wielokrotnie reprezentował i przemawiał w imieniu środowiska uczestników zrywu. W 1936 r., w rocznicę wybuchu powstania styczniowego, władze podarowały mu nawet dom w Warszawie. Zmarł w 1942 r., spoczywa w kwaterze powstańców na warszawskich Powązkach.

Dopiero w 2015 r. historyk Bartłomiej Samarski do aktu urodzenia Mamerta Wandalliniego (następnie odnalazł akty urodzin jego dzieci, w których wpisano datę urodzin ojca). Z dokumentów wynikało, że w momencie wybuchu powstania styczniowego Mamert Wandallini miał… osiem lat. Nie mógł więc brać udziału w walkach.

Czy to prawda? Czy ktoś podważy ustalenia z 2015 r.? Nie wiadomo. Warto natomiast dodać, że znane są fakty z czasów II wojny światowej, z misji Wojska Polskiego w Iraku czy Afganistanie, dotyczące wymyślonych historii, których autorzy otrzymywali ordery i stawali się medialnymi bohaterami.

Historia żyjąca do dziś

Odrodzone w 1918 r. państwo budowało swoją tożsamość na tradycjach zrywów powstańczych. O tym, że było to skuteczne świadczy II wojna światowa. Dowodzi temu zarówno powszechność konspiracji na terenach okupowanych przez Niemców i Sowietów, jak i brak problemów z naborem do oddziałów regularnych Wojska Polskiego powstających u boku Aliantów. Nie byłoby tego, gdyby nie kult Powstania Styczniowego zbudowany w czasie II Rzeczypospolitej.

Co więcej. Wtedy spopularyzowane tradycje są tak silne, że w niektórych regionach Polski pamięć o powstaniu styczniowym jest do dziś żywa i podtrzymywana.

Portal Obronny SE Google News
Sonda
Czy interesujesz się historią Polski?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki