Eskalacja wojny z Iranem może wywołać nowy kryzys migracyjny

2026-03-13 15:15

Dr Klaudia Gołębiowska (z Wydziału Nauk Politycznych i Dziennikarstwa UAM) zwraca uwagę, że przygotowania do różnych scenariuszy związanych z masową migracją prowadzi już m.in. Turcja. Konflikt ma coraz większe konsekwencje dla polityki i gospodarki światowej, a także może przekształcić się w jeden z największych kryzysów migracyjnych. Według ONZ wskutek ataków amerykańskich i izraelskich w Iranie tymczasowo przesiedlonych zostało ok. 3,2 mln osób.

Iran, globus, Bliski Wschód

i

Autor: Pixabay.com

• Czy doświadczenia z Syrii i Ukrainy wystarczą, by uniknąć kryzysu humanitarnego?

• Jakie będą konsekwencje ekonomiczne dla Turcji i UE przy milionowej fali uchodźców?

• Jakie środki zabezpieczające granicę Turcja może wprowadzić, aby ograniczyć napływ uchodźców?

Turcja sposobi się do przyjęcia fali uciekinierów z Iranu

– Eskalacja napięć na Bliskim Wschodzie, szczególnie w kontekście Iranu, budzi poważne obawy o potencjalny exodus uchodźców w kierunku Turcji. Część z nich może dotrzeć do Europy. Na razie nie obserwujemy masowej migracji, ale pojawiają się pierwsze sygnały przygotowań niektórych państw, przede wszystkim Turcji – analizuje sytuację dr Klaudia Gołębiowska.

Turcja jest głównym krajem tranzytowym między Bliskim Wschodem a Europą i intensywnie monitoruje sytuację migracyjną. Granica irańsko-turecka nie jest łatwa do przekroczenia. Ma 500 km długości, z czego ok. 380 km to betonowy mur z ponad 200 wieżami obserwacyjnymi.

Ta linia powstała w latach 2017–2021 oraz 2023–2026. Mur znacząco zmniejszył nielegalne przejścia, z dziesiątek tysięcy rocznie do ułamków, czyniąc granicę irańsko-turecką jedną z najtrudniejszych do sforsowania w regionie. Choć pierwotnie jego przeznaczeniem było powstrzymywanie kurdyjskich partyzantów, po 2021 r. blokował fale uchodźców z Środkowej Azji i Syrii.

Teraz Turcja przygotowuje się na kilka scenariuszy. Przedstawiła je w rozmowie z PAP dr Gołębiowska, specjalizująca się w tematyce migracyjnej.

Pierwszy to utworzenie strefy buforowej po stronie Iranu, co pozwoliłoby uchodźcom pozostawać bezpiecznie na terytorium Iranu, ale wymagałoby współpracy społeczności międzynarodowej i władz irańskich, które już teraz utrudniają dostęp do informacji, internetu i wyjazdy obywateli.

Drugi scenariusz to kontrola granicy, murów, wież i systemów monitorowania sytuacji migracyjnej – doświadczenie Turcji z syryjską migracją pomaga w takim podejściu. Trzeci scenariusz zakłada utworzenie dużych obozów dla uchodźców po stronie tureckiej.

– Na ten moment Ankara stara się zatrzymać migrację jak najbliżej granicy.

W scenariuszu kryzysowym, obejmującym exodus liczący nawet miliony osób, zarówno Turcja, jak i UE przygotowują się na ewentualny napływ uchodźców. Wystarczy, że ok. 10 proc. ludności irańskiej i 2 mln afgańskich uchodźców przebywających w Iranie spróbuje przedostać się do Turcji i Europy, by sytuacja przybrała rozmiary największego kryzysu migracyjnego w regionie.

Należy podkreślić, że Iran sam przyjmuje wielu uchodźców. Egzystuje tam kilka milionów Afgańczyków, którzy nie mają statusu prawnego uchodźcy w sensie europejskim.

– Najczęściej przebywają tam bez uregulowanego statusu, a Iran staje się dla nich hubem przesiadkowym w drodze do Turcji lub Europy – wyjaśnia dr Gołębiowska.

Turcja, mając doświadczenia z syryjskimi uchodźcami, nie jest skłonna przyjmować kolejnych milionów osób. Spośród 4 mln syryjskich uchodźców w Turcji oficjalnie do kraju wrócił circa milion.

– Turcja traktuje te scenariusze bardzo poważnie. Rozwój sytuacji zależy od dalszej eskalacji konfliktu i polityki Iranu. Obecnie ruch migracyjny w stronę Turcji jest częściowo powstrzymany przez ograniczenia dostępu do informacji i internetu w Iranie.

Na pytanie o wpływ kryzysu na Europę dr Gołębiowska przypomina, że UE pozostaje w stałym kontakcie z Turcją.

– Decyzji ostatecznych jeszcze nie ma, ale jeśli Turcja stworzy ośrodki dla uchodźców przy granicy, najpewniej będzie chciała skorzystać z pomocy międzynarodowej, w tym UNHCR (onzetowskiej agencji ds. uchodżców - Portal Obronny) i UE…

Garda: Schron ludowy
Portal Obronny SE Google News

Wiek XXI wiekiem wielkich fal emigracji – byle z dala od wojny

To był największy kryzys uchodźczy tego wieku. Wskutek wojny w Syrii (2011–2019) z tego państwa uszło ok. 6,7 mln uchodźców. Ponad 2 mln z nich dotarło do Europy.

Niewiele mniejszym był kryzys emigracyjny wywołany wojną na Ukrainie – 6,5 mln uchodźców. W Polsce przybywało w szczytowym okresie ok. 1,5 mln Ukraińców. Obecnie 993 tys. uchodźców z Ukrainy zarejestrowanych na ochronę czasową.

Poza Europą – kryzys wenezuelski (2014–2023). W tym czasie ponad 7,7 mln Wenezuelczyków uciekło do Kolumbii, Peru, USA i Brazylii. Była to największa fala w Ameryce Łacińskiej.

Upadek Afganistanu (2021). Po przejęciu władzy przez talibów do Pakistanu, Iranu, USA i Europy przemieściło się 2,6 mln uchodźców.

Wojna w Jemenie (trwa od 2014) to ok. 4,5 mln uchodźców wewnętrznych oraz 300 tys., którym udało się znaleźć schronienie w Arabii Saudyjskiej i Omanie.

I jeszcze jedn kryzys migracyjny. Nie wywołany wojną. Po przystąpieniu Polski do UE w latach 2004–2008 ok. 2,3 mln obywateli RP opuściło kraj, udając się „za chlebem” przede wszystkim do Wielkiej Brytanii, Irlandii i Niemiec. Była to największa fala emigracji ekonomicznej po II wojnie światowej.

Kilka zdań komentarza

Prezydent USA (do spółki z premierem Izraela) zafundował światu kolejną wojnę, za którą najmniej płacą państwa amerykańskie i żydowskie. Jeśli konflikt wywoła falę emigracji, dotrze ona początkowo do Turcji, ale potem przeleje się na Europę. Sielska i anielska Unia Europejska nadal zmaga się z negatywnymi skutkami tzw. polityki otwartych drzwi. Kto wie, czy teraz, przy nieco przymkniętych drzwiach, nowa fala emigracyjna ich nie wyważy?

Europejska Agencja ds. Azylu (AUEA) i Komisja Europejska widzą potencjalne zagrożenie. Ostrzegają, że eskalacja wojny z Iranem może spowodować falę uchodźców o „bezprecedensowej skali”. To potencjalnie dziesiątki milionów ludzi, jeśli konflikt obejmie większą część Islamskiej Republiki Iranu lub regionu. Jeśli tak się stanie, do irańskich uciekinierów dołączą, czego nie można wykluczyć, emigranci ekonomiczni.

W takiej sytuacji Unia musiałaby finansować działania humanitarne podjęte przez Turcję wobec irańskich imigrantów. Jeśli Bruksela nie chce, by Turcja mogła otworzyć dla nich drzwi na oścież do Europy, musi przygotować wsparcie finansowe.

Ankara ma doświadczenie w tego rodzaju praktykach – w 2016 r. Turcja zażądała od UE 6 mld euro na utrzymanie ponad trzech milionów syryjskich uchodźców, co Bruksela wypłaciła. W 2024 r. doszło do powtórki z historii – tym razem za 3 mld euro.

Jeśli znów Unia będzie musiała płacić, by Turcja tamowała przepływ imigrantów, tym razem z Iranu (90 mln mieszkańców), będzie to skutkiem polityki Donalda Trumpa. Uciekinierzy irańscy nie zaleją USA, w Izraelu mało kto chce szukać schronienia. A bez pomocy Trumpa Binjamin Netanjahu niewiele by zdziałał w Iranie. Zatem znów może być jak w tym porzekadle: kowal zawinił, a Cygana powiesili…

Sonda
Na miejscu ukraińskiego uchodżcy wróciłbyś/wróciłabyś po zakończeniu wojny na Ukrainę?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki