Colt M1911 - oficjalnym pistolet służbowy Sił Zbrojnych USA
Colt M1911 pozostawał oficjalnym pistoletem służbowym Sił Zbrojnych Stanów Zjednoczonych przez prawie 80 lat. Towarzyszył żołnierzom podczas dwóch wojen światowych, wojny koreańskiej, konfliktu w Wietnamie oraz przez znaczną część zimnej wojny. Dziś jest symbolem amerykańskiej broni krótkiej i jedną z najbardziej rozpoznawalnych konstrukcji w historii. Łatwo jednak zapomnieć, że ta legenda nie pojawiła się nagle za sprawą jednego błyskotliwego pomysłu Johna Mosesa Browninga. M1911 był zwieńczeniem procesu, który rozpoczął się jeszcze pod koniec XIX wieku.
Colt Model 1900 – pierwszy samopowtarzalny pistolet firmy Colt
Lata 90. XIX wieku były okresem gwałtownego rozwoju broni samopowtarzalnej. Rewolwery wciąż dominowały na rynku, jednak ich ograniczenia stawały się coraz bardziej widoczne. John Moses Browning należał do grona konstruktorów przekonanych, że przyszłość należy do pistoletów wykorzystujących energię wystrzału do samoczynnego przeładowania.
Owocem tych prac był Colt Model 1900 – pierwszy samopowtarzalny pistolet produkowany seryjnie przez firmę Colt. Konstrukcja zasilana nabojem .38 ACP wykorzystywała krótki odrzut lufy z charakterystycznym systemem ryglowania Browninga. Dziś rozwiązanie to wydaje się oczywiste, lecz wówczas było prawdziwą rewolucją.
Model 1900 nie był konstrukcją idealną. Posiadał nietypowy bezpiecznik umieszczony na muszce, który szybko uznano za mało praktyczny, a cała broń wymagała dalszego dopracowania. Nie oznaczało to jednak porażki. Wręcz przeciwnie – był pierwszym krokiem na drodze do stworzenia pistoletu, który miał zmienić historię.
10 lat nieustannego doskonalenia Coltów
Browning nie należał do konstruktorów zakochanych we własnych rozwiązaniach. Każdy kolejny model traktował jak etap rozwoju, a nie produkt ostateczny.Colt Model 1902, oferowany zarówno w wersji Sporting, jak i Military, przyniósł poprawioną ergonomię, większą trwałość oraz liczne zmiany mechaniczne wynikające z doświadczeń zdobytych podczas eksploatacji poprzednika. Następnie pojawił się Model 1903 Pocket Hammer, a równolegle Browning rozwijał kolejne prototypy przeznaczone dla amerykańskiej armii.
Najważniejszym etapem tej ewolucji okazał się jednak Colt Model 1905. To właśnie on po raz pierwszy wykorzystywał nowy nabój .45 ACP oraz rozwiązania, które wkrótce miały stać się fundamentem przyszłego M1911. Wciąż brakowało jeszcze charakterystycznego bezpiecznika chwytowego, zmieniał się kształt kurka, udoskonalano mechanizm spustowy i układ ryglowania, ale zasadnicza koncepcja była już gotowa.
Patrząc z dzisiejszej perspektywy, łatwo odnieść wrażenie, że M1911 był dziełem jednego olśnienia. W rzeczywistości powstał w wyniku niemal dziesięciu lat ciągłych poprawek, testów i wyciągania wniosków z każdej kolejnej konstrukcji.
Dlaczego właśnie nabój .45?
Na przełomie wieków amerykańska armia wyciągała bolesne wnioski z wojny filipińsko-amerykańskiej. Używane wówczas rewolwery kalibru .38 Long Colt nie zawsze zapewniały wystarczającą skuteczność obalającą podczas walki na niewielkich dystansach. W rezultacie wojskowi zaczęli poszukiwać naboju o zdecydowanie większej sile rażenia.
Tak narodził się nabój .45 ACP opracowany przez Browninga we współpracy z firmą Colt. Łączył dużą masę pocisku z umiarkowanym ciśnieniem roboczym, zapewniając wysoką skuteczność przy zachowaniu dobrej kontroli podczas strzelania. Nabój ten miał stać się nierozłącznym elementem legendy M1911.
Polecany artykuł:
Próba, która przeszła do historii
Droga do przyjęcia nowego pistoletu nie była jednak prosta. W wojskowych testach Browning musiał zmierzyć się z konkurencją, przede wszystkim z pistoletem Savage. Kulminacją prób był słynny test wytrzymałości przeprowadzony w 1910 roku. Każdy z pistoletów miał oddać sześć tysięcy strzałów. Co tysiąc sztuk amunicji broń chłodzono przez zanurzenie w wodzie, a ewentualne usterki były skrupulatnie odnotowywane.
Konstrukcja Browninga praktycznie nie pozostawiła komisji wyboru. Pistolet wykazał się znakomitą niezawodnością i odpornością na intensywną eksploatację, zdecydowanie przewyższając konkurenta. Był to moment, w którym przyszły M1911 przestał być jedynie obiecującym projektem, a stał się bronią gotową do służby.
I tak 29 marca 1911 roku armia Stanów Zjednoczonych oficjalnie przyjęła nowy pistolet pod oznaczeniem Pistol, Automatic, Caliber .45, M1911.
M1911 był obecny podczas lądowania w Normandii, walk na Pacyfiku, w Afryce Północnej i we Włoszech
Już kilka lat później M1911 przeszedł swój pierwszy wielki egzamin podczas I wojny światowej. W okopach Francji szybko zyskał opinię broni niezwykle skutecznej i niezawodnej. Po wojnie doświadczenia frontowe doprowadziły do powstania nieznacznie zmodernizowanej wersji M1911A1, która otrzymała między innymi krótszy język spustowy, wydłużony bezpiecznik chwytowy oraz charakterystyczne podcięcia w szkielecie.
Prawdziwa legenda narodziła się jednak podczas II wojny światowej. Miliony wyprodukowanych egzemplarzy trafiły do piechoty, czołgistów, pilotów, spadochroniarzy i żołnierzy piechoty morskiej. M1911 był obecny podczas lądowania w Normandii, walk na Pacyfiku, w Afryce Północnej i we Włoszech. Trudno wskazać drugi pistolet, który tak silnie zapisałby się w ikonografii amerykańskiego żołnierza XX wieku.
Po zakończeniu wojny jego historia wcale się nie skończyła. M1911A1 walczył jeszcze w Korei i Wietnamie, pozostając podstawowym pistoletem służbowym armii Stanów Zjednoczonych przez kolejne dekady.
Jak Beretta M9 zastąpiła Colta M1911 w armii amerykańskiej
Każda epoka kiedyś dobiega końca. W latach 80. XX wieku amerykańskie siły zbrojne rozpoczęły proces standaryzacji uzbrojenia z państwami NATO, czego efektem było przyjęcie pistoletu Beretta M9 zasilanego nabojem 9 × 19 mm. Dla M1911 oznaczało to koniec oficjalnej kariery jako podstawowej broni krótkiej armii USA.
Czy była to emerytura w pełnym znaczeniu tego słowa? Niekoniecznie. Przez wiele kolejnych lat wyspecjalizowane jednostki nadal wykorzystywały różne odmiany M1911, doceniając jego celność, ergonomię oraz potężny nabój .45 ACP. Ostatecznie jednak również one zaczęły ustępować miejsca nowocześniejszym konstrukcjom.
Colt M1911 nie był dziełem jednego przebłysku geniuszu
Legendy rzadko rodzą się bez bólu. Jeszcze rzadziej odchodzą po cichu. Colt M1911 nie był dziełem jednego przebłysku geniuszu, lecz zwieńczeniem dekady nieustannego rozwoju – od Modelu 1900, przez kolejne eksperymentalne konstrukcje, aż do pistoletu, który na niemal osiemdziesiąt lat stał się symbolem amerykańskiego żołnierza. A gdy nadszedł czas, by ustąpić miejsca młodszym następcom, nie odszedł w zapomnienie. Odszedł jak zasłużony i zmęczony życiem weteran dwóch wojen światowych, Korei i Wietnamu – z należnym mu szacunkiem.
Dziś jego służba dobiegła końca, lecz legenda trwa nadal. Szczególnie egzemplarze pochodzące z okresu pierwszej, ale również drugiej wojny światowej pozostają obiektami pożądania kolekcjonerów na całym świecie. Bo są konstrukcje, które zapisują się w historii. I są takie, które tę historię współtworzą. Colt M1911 bez wątpienia należy do tej drugiej kategorii.