- Do finału przeszły firmy z Niemiec, Holandii, Słowenii, Portugalii i Grecji.
- Testowane systemy mogą ważyć do 25 kg i działać na dystansie do 40 km.
- Próby operacyjne zaplanowano na przełom września i października w Portugalii.
- EDA nie ujawniła nazw zgłoszonych konstrukcji ani pełnej listy uczestników.
Pięć firm, ale bez nazw systemów
Europejska Agencja Obrony zakończyła pierwszy etap Sentinel Strike Challenge, czyli konkursu mającego porównać europejskie systemy amunicji krążącej. Z ponad 140 zgłoszeń zainteresowania wyłoniono dziesięć najwyżej ocenionych podmiotów. Pięć z nich przejdzie do prób poligonowych.
Finalistami są:
Helsing Germany GmbH z Niemiec, holenderski Destinus BV, słoweński C-Astral, portugalski UAVision Engenharia de Sistemas oraz grecki Spirit Aeronautical Systems, występujący również pod marką SAS Technology. Każdy z finalistów otrzyma po 30 tys. euro za przejście pierwszego etapu.
Kolejne pięć wyróżnionych przedsiębiorstw to duńskie Renegade UxS i Robotto, niemiecki Cerberon Defence Systems, francuski Thales LAS oraz grecki Altus LSA. Każde z nich otrzyma po 10 tys. euro, ale nie zostało zaproszone do kampanii eksperymentalnej w Portugalii.
Sama lista nie mówi jednak wszystkiego.
EDA nie podała nazw konstrukcji przedstawionych przez finalistów. Nie można więc automatycznie zakładać, że Helsing pokaże HX-2, a pozostałe firmy najbardziej znane produkty ze swoich katalogów. Zgłoszenia mogą dotyczyć nowych wariantów, systemów przygotowanych specjalnie do konkursu albo rozwiązań, które nie były dotąd publicznie prezentowane.
To istotne zastrzeżenie również dla oceny polskiego udziału. Agencja ujawniła nazwy dziesięciu nagrodzonych głównych wnioskodawców, ale nie opublikowała listy wszystkich firm zainteresowanych udziałem, podwykonawców ani partnerów przemysłowych. Można więc potwierdzić, że w pierwszej dziesiątce nie ma polskiego lidera. Nie można natomiast przesądzić, że żaden polski podmiot nie złożył dokumentów lub nie uczestniczy w zagranicznym zespole.
Najpierw bramka bezpieczeństwa, później strzelanie
Do konkursu mogły zostać zgłoszone kompletne systemy amunicji krążącej klasy I. Maksymalną masę startową określono na 25 kg, a zasięg operacyjny na 40 km. EDA nie jest zainteresowana pojedynczą głowicą, płatowcem, kamerą albo algorytmem. Producent musi pokazać rozwiązanie zdolne do przeprowadzenia całej misji uderzeniowej.
Ocena ma obejmować przygotowanie i planowanie zadania, rozwinięcie systemu, start, wykrycie i identyfikację celu, jego śledzenie, przeprowadzenie precyzyjnego uderzenia oraz ocenę efektów ataku. Sprawdzana ma być nie tylko skuteczność samej platformy, lecz również niezawodność, bezpieczeństwo, odporność i przydatność operacyjna całego zestawu.
Zanim drony trafią na poligon, przejdą obowiązkową procedurę Pre-Trial System Acceptance. W dniach 21–25 września organizatorzy mają sprawdzić spełnienie wymagań technicznych, regulacyjnych i dotyczących bezpieczeństwa. Jest to bramka typu „zaliczył–nie zaliczył”. Konstrukcja, która jej nie przejdzie, może zostać wykluczona z dalszych testów.
Właściwa kampania ma potrwać od 28 września do 9 października na poligonie Santa Margarida. Próby będą częścią europejskiej kampanii EU OPEX26 i zostaną połączone z portugalskim ćwiczeniem eksperymentalnym ARTEX26. EDA dopuszcza prowadzenie strzelań bojowych, o ile zgodę wydadzą portugalskie władze i zostaną spełnione wymagania bezpieczeństwa.
Systemy mają działać w tych samych scenariuszach oraz w kontrolowanym, ale realistycznym i zakłócanym środowisku operacyjnym. Oceniać je będą między innymi wojskowi użytkownicy z państw członkowskich UE. Dzięki temu porównanie nie powinno ograniczyć się do deklarowanego zasięgu, czasu lotu i prezentacji przygotowanej przez producenta.
Dopiero na poligonie okaże się, ile czasu potrzeba na rozwinięcie zestawu, jak pracuje łącze transmisji danych, czy operator potrafi poprawnie rozpoznać cel oraz co stanie się po utracie sygnału satelitarnego lub łączności.
To nie przetarg, ale wynik może otworzyć drzwi
Sentinel Strike Challenge formalnie nie jest postępowaniem zakupowym. Zwycięstwo nie daje kontraktu, zamówienia gwarantowanego przez EDA ani automatycznego wprowadzenia systemu do uzbrojenia państw członkowskich. Pula nagród drugiego etapu wynosi 1,8 mln euro, a zwycięzcy mają zostać ogłoszeni na początku 2027 roku.
Znaczenie przedsięwzięcia jest jednak większe niż wartość nagród.
Europejskie ministerstwa obrony otrzymają dane pokazujące, jak różne systemy zachowują się podczas realizacji tych samych zadań. Producent nie będzie mógł tłumaczyć słabszego wyniku innym rodzajem celu, warunkami atmosferycznymi albo sposobem organizacji pokazu. W założeniu EDA porównanie ma dać państwom materiał do planowania zdolności, dopracowywania wymagań i przygotowania przyszłej współpracy.
To może stać się przepustką do późniejszych zakupów.
Państwa nadal będą mogły wybrać inne konstrukcje albo prowadzić własne postępowania. Firma, która pokaże jednak skuteczne działanie w zakłócanym środowisku, otrzyma europejską referencję trudniejszą do zakwestionowania niż kolejny pokaz producenta. Wyniki mogą być wykorzystywane przy przygotowywaniu wspólnych wymagań, zamówień wielonarodowych lub projektów finansowanych z instrumentów unijnych.
Model jest szczególnie istotny w przypadku amunicji krążącej. Tego rodzaju systemy zmieniają się szybciej niż klasyczne pojazdy, artyleria czy samoloty. Modyfikowane są pasma łączności, algorytmy śledzenia, rozwiązania nawigacyjne, głowice oraz sposoby działania po utracie kontaktu z operatorem. Równocześnie przeciwnik rozwija zakłócanie, systemy wykrywania i tanie środki zwalczania bezzałogowców. EDA sama przyznaje, że tempo adaptacji pola walki coraz częściej wyprzedza tradycyjne cykle rozwojowe.
System wybrany wyłącznie na podstawie dokumentacji może więc wyglądać dobrze w dniu podpisania umowy, ale szybko przestać odpowiadać warunkom użycia. Europejski konkurs nie rozwiązuje tego problemu całkowicie. Pokazuje jednak kierunek: najpierw wspólna próba, później decyzja o inwestowaniu większych pieniędzy.
Polskiego lidera nie ma, choć WARMATE pasuje do kategorii
Wśród pięciu finalistów ani wśród kolejnych pięciu wyróżnionych firm nie znalazł się podmiot z Polski. Nie wiadomo, czy WB Group, PGZ albo mniejsi krajowi producenci uczestniczyli w naborze. EDA nie ujawniła pełnej listy kandydatów, dlatego brak w finale nie może być przedstawiany jako przegrana konkretnego polskiego systemu.
Pytanie pozostaje jednak zasadne, ponieważ Polska posiada rozwiązanie mieszczące się w jawnych granicach konkursu.
Podstawowa odmiana WARMATE ma według producenta masę startową 5,7 kg oraz zasięg łączności wynoszący 30 km. Oznacza to, że pod względem tych dwóch parametrów znajduje się w kategorii określonej przez EDA. System może działać samodzielnie, jest wyposażony w wymienne głowice, przekazuje obraz w czasie rzeczywistym i automatyzuje większość faz lotu.
Nie oznacza to, że WARMATE spełniał wszystkie wymagania Sentinel Strike Challenge ani że został zgłoszony. Pełne kryteria techniczne, bezpieczeństwa i oceny nie są publicznie dostępne bez rejestracji, a wynik zależy od całego cyklu misji, nie tylko masy i zasięgu.
Polska nie jest przy tym państwem dopiero rozpoczynającym zakupy amunicji krążącej. W maju 2025 roku MON i WB Electronics podpisały umowę ramową zakładającą dostarczenie do końca 2035 roku blisko tysiąca zestawów, czyli około 10 tys. platform WARMATE. Kolejne umowy wykonawcze mają obejmować najnowsze dostępne warianty rozwojowe.
W maju 2026 roku zawarto następne kontrakty finansowane z instrumentu SAFE. Jeden z nich dotyczy ponad 400 zestawów WARMATE. Równocześnie zamówiono kolejne systemy rozpoznawcze FLYEYE i moduły GLADIUS, tworząc znacznie szerszy program krajowych systemów rozpoznawczo-uderzeniowych.
Polski przemysł ma więc produkt, zamówienia krajowe, doświadczenie eksportowe i rozbudowywane moce produkcyjne. Brak krajowej firmy w finale EDA nie oznacza utraty tych kompetencji.
Może natomiast oznaczać utratę okazji do zdobycia wspólnego europejskiego punktu odniesienia.
Jeżeli wyniki z Portugalii zaczną być wykorzystywane przy przygotowywaniu przyszłych wspólnych zakupów, przewagę otrzymają przedsiębiorstwa, które zostały przetestowane przez użytkowników kilku państw według tych samych scenariuszy. Nawet dojrzały produkt spoza takiego procesu będzie musiał później udowadniać swoje możliwości osobno.
Polska potrzebuje porównań, nie tylko dużych zamówień
Polski model zakupowy zapewnia przemysłowi przewidywalność. Umowa ramowa do 2035 roku pozwala rozwijać kolejne odmiany WARMATE bez rozpoczynania całego procesu od początku. MON podkreślało, że umowy wykonawcze mają umożliwiać kupowanie aktualnych wersji systemu, a nie zamrożenie jednej konfiguracji na dziesięć lat.
To potrzebne, ale niewystarczające.
Z jawnych informacji nie wynika, aby w Polsce funkcjonował regularny, otwarty mechanizm porównywania kilku konkurencyjnych systemów amunicji krążącej podczas identycznych misji, przy aktywnym zakłócaniu i ocenianiu całego łańcucha: od planowania po potwierdzenie skutków uderzenia. Nie oznacza to, że wojsko nie prowadzi własnych prób. Oznacza jedynie, że nie ma publicznie widocznego odpowiednika europejskiej kampanii, pozwalającego ocenić konstrukcje różnych producentów na wspólnej podstawie.
Taki mechanizm nie musiałby zastępować zamówień dla polskiego przemysłu. Mógłby wymuszać szybsze modyfikacje, pokazywać słabe elementy łączności i nawigacji oraz wskazywać technologie warte pozyskania od zagranicznych partnerów.
Dla producenta porażka podczas kontrolowanej próby jest tańsza niż nieskuteczność ujawniona po dostarczeniu tysięcy egzemplarzy.
Dla MON najważniejsze powinno być nie wybranie jednej konstrukcji na całą dekadę, ale stworzenie warunków do ciągłego porównywania kolejnych wersji. W amunicji krążącej o przewadze coraz rzadziej decyduje sam płatowiec. Równie ważne są aktualizowane oprogramowanie, odporność łącza, praca bez GNSS, możliwość współdziałania z rozpoznaniem i tempo produkowania zmodyfikowanych wariantów.
Sentinel Strike Challenge nie jest jeszcze europejskim programem wspólnego uzbrojenia. Może jednak stworzyć listę systemów, o których państwa będą rozmawiały przy kolejnych zakupach.
Dlatego najważniejsze pytanie dla Polski nie brzmi, czy WARMATE jest lepszy od konstrukcji finalistów. Tego bez wspólnych prób nie da się uczciwie rozstrzygnąć.
Pytanie brzmi, dlaczego polskiego systemu nie będzie w Portugalii, gdy Europa zacznie tworzyć własną tabelę porównawczą.