Dwa prototypy Jak-130M w powietrzu. Rosja ma już klientów eksportowych?

Obecnie w locie testowane są dwa prototypy zmodernizowanego samolotu szkolno-bojowego Jak-130M. Maszyna jest rozwijana w stronę zwiększenia możliwości zwalczania celów naziemnych i powietrznych z użyciem uzbrojenia kierowanego. W pewnym sensie stanie się on nastepcą Su-25, choc pod względem możlidości bliżej mu do FA-50PL czy M346FA. Dostawy nowych maszyn maja rozpocząć się już w 2028 roku.

  • Rosja intensywnie testuje dwa prototypy zmodernizowanego samolotu Jak-130M, który ma znacznie rozszerzone możliwości bojowe.
  • Maszyna, postrzegana jako następca Su-25, zaoferuje zaawansowane zdolności zwalczania celów naziemnych i powietrznych z użyciem uzbrojenia kierowanego.
  • Sprawdź, dlaczego ta modyfikacja jest kluczowa dla obrony przed dronami i którzy klienci eksportowi czekają na dostawy.

Dwa prototypy w powietrzu i wizyta Putina

Pierwszy prototyp Jaka-130M oblatano 25 czerwca 2026 roku, a miesiąc później, 24 lipca, zakłady odwiedził osobiście Władimir Putin, który podczas wizyty w Irkuckich Zakładach Lotniczych obejrzał prototyp na miejscu. Towarzyszyli mu wówczas gubernator obwodu irkuckiego Igor Kobziew oraz szef Rostechu (koncernu zbrojeniowego, do którego należą zakłady UAC w Irkucku) Siergiej Czemiezow. To właśnie przy tej okazji dyrektor produkcji zakładów, Witalij Jelagin, zapowiedział, że pierwsze dostawy seryjnych Jak-130M mają się rozpocząć już w 2028 roku.

Drugi prototyp oblatano na początku sierpnia bieżącego roku. Maszyny przechodzą obecnie intensywne testy w powietrzu. Niebawem planowane jest rozpoczęcie prób uzbrojenia niekierowanego i kierowanego, co jest kluczowym wyzwaniem w tym przypadku.

Co zmienia się w Jak-130M

O koncepcji nowej wersji samolotu i jej zmianach pisałem już wcześniej. Link do tekstu znajdziecie państwo nieco niżej. Krótko rzecz ujmując, zmodernizowana wersja różni się od bazowego Jak-130 przede wszystkim awioniką – nowym zestawem systemów elektronicznych, które mają rozszerzyć jego możliwości bojowe i umożliwiść użycie nowych środków do ataku i obrony.

Rosyjskie media podkreślają, że maszyna ma być zdolna do razenia zarówno celów powietrznych i naziemnych, co odróżnia ją od klasycznej roli samolotu wyłącznie szkoleniowego. Dziś większość maszyn szkolno-bojowych nie przenosi uzbrojenia powietrze-powietrze, jednak rozwijające się zagrożenie ze strony dronów zwiększa zainteresowanie lekkimi, poddźwiękowymi samolotami bojowymi z tego typu zdolnościami.

W rosyjskiej prasie branżowej pojawiały się już wcześniej doniesienia o integracji z Jak-130M m.in. rakiet powietrze-powietrze klasy R-74M oraz o potencjalnym wykorzystaniu maszyny jako nosiciela amunicji krążącej typu Lancet, w wersji przeznaczonej do zwalczania dronów przeciwnika. Rozwijane są też inne typy niskokosztowych systemów zdolnych zwalczać cele powietrzne. Które mogą trafić na uzbrojenie tych maszyn.

Równie ważne jest rozszerzenie możliwości atakowania celów naziemnych, szczególnie z użyciem uzbrojenia kierowanego. Samoloty Jak-130M są częściowo postrzegane jako następca maszyn szturmowych Su-25. Rosja nie jest dziś w stanie produkować tego typu samolotów, a maszyny szturmowe były szeroko stosowane w wojnie na Ukrainie, ponosząc tam znaczne straty. Potwierdziło to wyczerpanie się koncepcji ciężkiego, silnie opancerzonego, powolnego samolotu szturmowego, używającego działek, bomb oraz rakiet niekierowanych.

Jego miejsce zajmuje maszyna zdolna używać precyzyjnych bomb i pocisków kierowanych, często z dystansu kilkudziesięciu kilometrów. Wtej sytuacji opancerzenie czy nawet masa przenoszonego uzbrojenia nie są tak istotne, jak możliwość programowania i naprowadzania uzbrojenia na cel wykryty lub wskazany np. przez bezzałogowce. Również kierowanie systemami bezzałogowymi staje się opcją użycia tego typu maszyn.

Doświadczenia z Iranu i przyszłość eksportu

Ważnym czynnikiem, wpywającym na program modernizacji tego samolotu, jest jego popularność. Jak-130 pozostaje w służbie rosyjskich Sił Powietrzno-Kosmicznych w liczbie około 120 egzemplarzy, a poza Rosją trafił także do Iranu, Wietnamu, Algierii, Bangladeszu, Białorusi, Mjanmy, Laosu i Etiopii.

Według doniesień cytowanych przez rosyjskie źródła, irańskie Jak-130 miały brać udział w starciach z amerykańskimi dronami i pociskami manewrującymi w warunkach przewagi powietrznej przeciwnika, co – jak twierdzą rosyjscy komentatorzy – miało przynieść pozytywne opinie ze strony irańskich wojskowych. Weryfikacja tych doniesień pozostaje jednak utrudniona, a informacje pochodzą wyłącznie ze źródeł rosyjskich. Maszyny brały też udział w lokalnych konfliktach, dając podstawy do analizy możliwości i kierunkow rozwoju.

Rosja znalazła już klientów. Co z produkcją?

Pojawiają się, niepotwierdzone jeszcze doniesienia, że pierwszym zagranicznym odbiorcą zmodernizowanego Jak-130M może zostać Wietnam, który od lat eksploatuje wcześniejszą wersję samolotu. Również Iran, opierając się na doświadczeniach użycia standardowej wersji, jest zainteresowany modernizacją i dostawami nowych maszyn.

Z perspektywy Polski, znacznie ważniejsze jest oczywiście pojawienie się zmodernizowanych samolotów szkolno-bojowych w siłach powietrznych Rosji, Mają one nie tylko usprawnić szkolenie pilotów maszyn takich jak Su-57.

Program Jak-130M jest istotny również ze względu na Białoruś, która już dziś posiada w swoich siłach powietrznych samoloty tej rodziny. Ewentualna modernizacja floty białoruskiej o nowszą wersję z rozszerzonymi zdolnościami bojowymi mogłaby mieć znaczenie dla oceny potencjału lotnictwa szkolno-bojowego na wschodniej flance NATO. Szczególnie w zakresie misji CAS (ang. Close Air Support), oraz zzwaczania niskokosztowych środków bojowych, takich jak bezzałogowce uderzeniowe czy pociski manewrujące Barracuda.

Na razie jednak program Jak-130 znajduje się na wczesnym etapie prób w locie, a do planowanego startu produkcji seryjnej i pierwszych dostaw – zapowiadanych na 2028 rok – Rosja musi jeszcze przejść pełny cykl testów obu prototypów. Otwartą kwestią pozostaje to, jak na produkcję seryjną tych maszyn wpłyną sankcje, dotyczące zaawansowanych komponentów elektronicznych oraz to, na ile Rosja będzie musiała polegać na komponentach pochodzących np. z Chin.

Portal Obronny SE Google News
FA-50GF nad Dęblinem

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki