- Populacja więzienna Rosji spadła o niemal 40% (ponad 180 tys. osób) w ciągu pięciu lat, osiągając historycznie niski poziom 282 tys. więźniów do maja 2026 roku.
- Główną przyczyną spadku jest masowa rekrutacja skazańców do walki na Ukrainie, którym oferuje się ułaskawienie w zamian za służbę wojskową.
- Więźniowie są także wykorzystywani do pracy na potrzeby rosyjskiej machiny wojennej, produkując towary o wartości miliardów rubli.
- Wzrost liczby poważnych przestępstw w Rosji oraz rekrutacja cudzoziemców, często podstępem, wskazują na szersze problemy demograficzne i gospodarcze kraju.
Zgodnie z informacjami przekazanymi 14 maja 2026 roku przez szefa Federalnej Służby Więziennej (FSIN) Arkadija Gostiewa, w rosyjskich zakładach karnych przebywa obecnie 282 000 więźniów. Dla porównania, na koniec 2021 roku, tuż przed pełnoskalową inwazją na Ukrainę, liczba ta wynosiła 465 000. Oznacza to spadek o prawie 40% w ciągu zaledwie kilku lat. Gostiew dodał, że w aresztach śledczych przebywa dodatkowo około 85 tys. osób.
Dane te potwierdzają trend obserwowany od początku wojny. Już w marcu 2024 roku wiceminister sprawiedliwości Wsiewołod Wukołow informował o osiągnięciu historycznego minimum w liczbie osadzonych, która spadła z 420 tys. do 266 tys. Rosja, która odziedziczyła po ZSRR rozbudowaną sieć obozów pracy i przez dekady utrzymywała jedną z największych populacji więziennych na świecie, doświadcza bezprecedensowej zmiany w swoim systemie penitencjarnym. Oficjalne czynniki rządowe próbowały tłumaczyć ten spadek "humanizacją" prawa, jednak nie odnosiły się bezpośrednio do kluczowego czynnika, jakim jest rekrutacja na front.
Z celi na front. Mechanizm rekrutacji więźniów
Główną przyczyną znikających więźniów jest masowa rekrutacja do walk na Ukrainie. Proceder ten, zapoczątkowany w 2022 roku przez Grupę Wagnera Jewgienija Prigożyna, został później przejęty i zinstytucjonalizowany przez rosyjskie Ministerstwo Obrony. Skazańcom, w tym osobom z ciężkimi wyrokami, oferuje się kontrakt wojskowy w zamian za obietnicę ułaskawienia i anulowania wyroku o ile przeżyją służbę na froncie.
Polecany artykuł:
Mechanizm ten okazał się dla Kremla niezwykle skutecznym sposobem na uzupełnianie strat wojennych bez konieczności ogłaszania kolejnych, niepopularnych fal mobilizacji. Brytyjski wywiad szacował, że do lutego 2023 roku sama Grupa Wagnera zrekrutowała ponad 48 tys. więźniów. Ukraińskie służby wywiadowcze oceniały, że do listopada 2024 roku na wojnę mogło trafić od 140 do 180 tysięcy skazanych z Rosji. O skali procederu świadczą doniesienia z rosyjskich regionów, gdzie z powodu "dużej redukcji liczby skazanych" zaczęto zamykać całe kolonie karne.
W ostatnich latach pojawiły się również informacje o rekrutacji kobiet, w tym cudzoziemek odsiadujących wyroki w Rosji. Radio Free Europe/Radio Liberty w niedawnym reportażu pt: "Jak Rosja rekrutuje kobiety z Azji Środkowej do wojny na Ukrainie" przedstawiło, że wśród zrekrutowanych były setki kobiet, zarówno obywatelek Rosji, jak i cudzoziemek. Część skazanych kobiet zwerbowano jako żołnierze, inne zaś pracują jako kucharki, sprzątaczki, pielęgniarki i ratownicy medyczni. Władze rosyjskie zaprzeczają rekrutacji kobiet do służby wojskowej, określając ją jako dobrowolną. Rosyjskie władze podały, że w Siłach Zbrojnych Rosji służy ponad 37 500 kobiet, a około 270 000 pracuje na stanowiskach cywilnych w wojsku. Według reportażu większość kobiet z Azji Środkowej rekrutowanych przez Rosję pracuje na stanowiskach pomocniczych, choć niektóre kończą w armii.
Działaczka na rzecz praw więźniów Olga Romanowa powiedziała Radio Free Europe/Radio Liberty, że więźniarki często padają ofiarą werbowników. „W więzieniach dla kobiet nie ma internetu” – powiedziała Romanowa w rozmowie z RFE/RL. „Widzą tylko to, co pokazują w telewizji. Myślą, że będą pracować jako pielęgniarki. Nie rozumieją, dokąd tak naprawdę zmierzają”.
Jak informuje Euromaidan Press śmiertelność wśród rekrutów-więźniów była znacznie wyższa niż w regularnych jednostkach. Wielu z nich zostało wysłanych do szturmu na pozycje ukraińskie falami, mającymi na celu ściągnięcie na siebie ognia i ujawnienie ukraińskich stanowisk ogniowych w celu przeprowadzenia dalszych ataków.
Więzienna gospodarka wojenna. Skazani pracują na potrzeby armii
Oprócz bezpośredniego wysyłania więźniów na front, rosyjski system penitencjarny stał się ważnym elementem gospodarki wojennej. Praca więźniów jest wykorzystywana do produkcji dóbr na potrzeby wojska, co jest praktyką odziedziczoną po sowieckich Gułagach.
Szef FSIN, Arkadij Gostiew, poinformował, że w 2025 roku wartość towarów wyprodukowanych przez więźniów na potrzeby "specjalnej operacji wojskowej" wyniosła około 5,5 miliarda rubli (75 milionów dolarów). Całkowita wartość produkcji na terenach więziennych w tym samym roku sięgnęła 47 miliardów rubli (642 miliony dolarów). Chociaż nie sprecyzowano, jaka część tej kwoty zasiliła bezpośrednio sektor obronny, wiadomo, że więźniowie są zatrudniani m.in. w zakładach zbrojeniowych, takich jak największy rosyjski producent czołgów "Uralwagonzawod".
Rośnie problem przestępstw
Kanał 24 informował w styczniu, żel liczba poważnych i szczególnie poważnych przestępstw w Rosji w ubiegłym roku osiągnęła najwyższy poziom od 15 lat. W pierwszej połowie 2025 roku odnotowano 333 tysiące takich przestępstw – najwięcej od sześciu miesięcy od 2010 roku.
Szczególnie interesujący jest wzrost przestępczości zorganizowanej. Według rosyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, w ciągu pierwszych dziesięciu miesięcy 2025 roku liczba poważnych przestępstw popełnionych przez zorganizowane grupy przestępcze wzrosła o ponad jedną trzecią. Statystyki sądowe odnotowują prawie czterokrotny wzrost liczby osób skazanych za tworzenie grup przestępczych w czasie wojny. Nie są to już incydenty odosobnione, lecz tendencja systemowa.
Niemal każdego dnia rosyjska przestrzeń informacyjna wypełnia się doniesieniami np. o seksualnych przestępstwach wobec nieletnich. Bardzo często ich sprawcami są tak zwani „bohaterowie operacji specjalnej”. Znaczna część tych najemników to skazani przestępcy, których ułaskawiono lub zwolniono warunkowo.
Demograficzna i gospodarcza dziura. Rosja łata braki siły roboczej
Masowa rekrutacja więźniów i ich przymusowa praca są częścią szerszej strategii Kremla, mającej na celu załatanie pogłębiającego się niedoboru siły roboczej. Wojna doprowadziła do wysłania na front setek tysięcy mężczyzn, a kolejne setki tysięcy, często wykwalifikowanych specjalistów, opuściły kraj, uciekając przed mobilizacją. Według szacunków z 2023 roku, rosyjskiej gospodarce brakowało nawet 4,8 miliona pracowników.
Ten chroniczny deficyt siły roboczej stanowi poważne zagrożenie dla stabilności gospodarczej Rosji i zmusza władze do sięgania po coraz bardziej radykalne rozwiązania. Oprócz wykorzystywania więźniów, Rosja stara się sprowadzać pracowników z zagranicy, w tym z Korei Północnej. Według doniesień południowokoreańskiego wywiadu z 2025 roku, Pjongjang wysłał do Rosji blisko 15 000 robotników. Władze sięgają także po kontrowersyjne metody werbunku migrantów z Azji Środkowej, którzy są zmuszani do podpisywania kontraktów z armią poprzez groźby i prowokacje.
Jak zwraca w swoim raporcie Międzynarodowa Federacja Praw Człowieka (FIDH), Truth Hounds i Międzynarodowe Biuro Praw Człowieka i Praworządności w Kazachstanie (KIBHR) od początku pełnoskalowej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 r. Rosja zwerbowała co najmniej 27 000 cudzoziemców z ponad 130 krajów do wojny przeciwko Ukrainie.
Według raportu w Rosji migrantom zarobkowym, z których wielu pochodziło z państw Azji Środkowej, takich jak Kazachstan, oferowano kontrakty wojskowe jako alternatywę dla aresztu lub deportacji. W Afryce Subsaharyjskiej, Nepalu, na Kubie i w Jemenie pośrednicy oferowali dobrze płatne posady cywilne – w budownictwie, ochronie lub sprzątaniu – oraz obywatelstwo rosyjskie, a następnie, kilka dni po przybyciu do Rosji, zakładali mundur i byli wysyłani na front. Nawet 20% tych bojowników nie przeżywa pierwszych czterech miesięcy służby, a niektórzy zgłaszają złe traktowanie i upokorzenia ze strony innych żołnierzy lub dowódców, wskazując na wyzysk i nadużycia. Inni, oszukani i zmuszeni do wstąpienia do Sił Zbrojnych Rosji, mogli paść ofiarą handlu ludźmi.