Kim są rosyjscy jeńcy? Ponad 10 tys. w niewoli ukraińskiej

2026-01-03 12:00

Od początku pełnoskalowej inwazji Rosji w lutym 2022 roku, siły ukraińskie pojmały ponad 10 000 rosyjskich żołnierzy. Kompleksowe dane, opublikowane pod koniec 2025 roku przez ukraiński projekt „Chcę żyć”, rzucają nowe światło na skalę kapitulacji i przedstawiają szczegółowy portret demograficzny jeńców. Statystyki pokazują, że liczba poddających się Rosjan rośnie, a za murami obozów jenieckich kryją się historie przymusowej rekrutacji, kryminalnej przeszłości i poważnych problemów zdrowotnych.

  • Ukraina pojmała ponad 10 000 rosyjskich żołnierzy od 2022 roku, a dane demograficzne jeńców ujawniają zaskakujące fakty.
  • Projekt „Chcę żyć” umożliwia bezpieczną kapitulację, co doprowadziło do rekordowej liczby poddających się Rosjan w 2025 roku.
  • Większość jeńców to szeregowi żołnierze z niskim wykształceniem i kryminalną przeszłością, a 7% stanowią zagraniczni najemnicy.
  • Rosja spowalnia wymiany, a powracający żołnierze często giną.

Ukraińskie Centrum Koordynacyjne ds. Postępowania z Jeńcami Wojennymi opublikowało 31 grudnia 2025 roku bezprecedensowe dane, które wskazują na rosnący trend kapitulacji wśród rosyjskich żołnierzy. Rok 2025 był rekordowy pod względem liczby żołnierzy, którzy trafili do niewoli. Według statystyk, średnio co tydzień poddaje się od 60 do 90 rosyjskich żołnierzy. Szczególnie intensywny pod tym względem był sierpień 2024 roku, kiedy w ciągu jednego tygodnia do niewoli trafiło aż 350 Rosjan.

Co istotne, od czerwca 2023 roku obserwuje się odwrócenie wcześniejszych tendencji – obecnie to żołnierze rosyjscy częściej trafiają do niewoli niż żołnierze ukraińscy. Najwięcej jeńców pojmano w kluczowych rejonach takich jak obwód doniecki (zwłaszcza w okolicach Pokrowska i Bachmutu), a także w obwodach zaporoskim i kurskim.

Projekt "Chcę żyć": Kanał ucieczki dla rosyjskich żołnierzy

Wszystkie te dane zostały zebrane i opublikowane w ramach rządowej inicjatywy „Chcę żyć”. Jest to specjalny projekt Głównego Zarządu Wywiadu Ministerstwa Obrony Ukrainy, uruchomiony we wrześniu 2022 roku. Jego głównym celem jest zapewnienie rosyjskim żołnierzom bezpiecznego kanału do poddania się oraz zagwarantowanie im traktowania zgodnego z Konwencjami Genewskimi. Inicjatywa działa poprzez całodobową infolinię i stronę internetową, dostarczając informacji o procedurach kapitulacji. Projekt stał się nie tylko narzędziem humanitarnym, ale również cennym źródłem informacji o sytuacji w rosyjskiej armii. Zwraca się uwagę w tym pomyśle, że poddanie się na polu bitwy jest z natury niebezpieczne. Zawsze istnieje ryzyko trafienia przypadkowym pociskiem lub odłamkami. Dobrowolne poddanie się w otoczeniu rosyjskich żołnierzy jest jeszcze bardziej niebezpieczne – rosyjska propaganda przedstawia poddanie się jako zdradę, a zdrajcy w Siłach Zbrojnych Rosji są często rozstrzeliwani. Liczne udokumentowane przypadki potwierdzają, że Rosjanie zabijali żołnierzy, którzy próbowali się poddać lub już się poddali.

Kontakt z „Chcę żyć” za pośrednictwem telefonu, komunikatorów lub chatbota pomaga zminimalizować to ryzyko. Specjaliści przygotowują i koordynują operację przekazania, dbając o to, aby cały proces był jak najbezpieczniejszy. Z programem mogą kontaktować się nie tylko żołnierze pierwszej linii, ale także personel tyłów i osoby objęte mobilizacją. Ci, którzy się poddają, mogą bezpiecznie pozostać w niewoli do zakończenia działań wojennych. Następnie mogą ubiegać się o azyl w kraju europejskim lub wrócić do Rosji. Ukraina gwarantuje również poufność. Żaden dowódca nie dowie się, że dany żołnierz dobrowolnie poddał się w ramach kampanii „Chcę żyć”. W ciągu prawie trzech lat działania projekt „Chcę Żyć” otrzymał ponad 47 000 zgłoszeń od Rosjan.

Z programu mogą również korzystać obywatele Ukrainy zmobilizowani przez Rosjan z terenów tymczasowo okupowanych. O ile nie popełnili zbrodni przeciwko Ukrainie, nie są oni uznawani za zdrajców, lecz za ofiary zbrodni wojennych w rozumieniu III Konwencji Genewskiej.

Mimo tego według United24 Media wezwania do poddania się są zrzucane na rosyjskich żołnierzy w formie ulotek. Ulotki te zazwyczaj instruują ich, aby podnieśli ręce lub machali białą flagą. Każdy nowy jeniec może przyczynić się do wymiany, pomagając w sprowadzeniu ukraińskich jeńców, dlatego są tak cenni.

Kim są rosyjscy jeńcy? Demograficzny portret schwytanych

Analiza demograficzna ponad 10 000 jeńców, przeprowadzona przez stronę ukraińską, maluje obraz armii daleki od profesjonalnego wizerunku kreowanego przez Kreml. Struktura rang i pochodzenie społeczne pojmanych żołnierzy są niezwykle wymowne. Najmłodszy miał 18 lat w momencie pojmania, a najstarszy 65 - czytamy w raporcie.

Oto kluczowe dane demograficzne:

Struktura rang:

  • Szeregowi żołnierze: 83%
  • Podoficerowie: 13%
  • Oficerowie: 3%

Sposób rekrutacji:

  • Żołnierze kontraktowi (w tym rekrutowani z więzień i prywatnych firm wojskowych): 76%
  • Zmobilizowani: 19%
  • Poborowi: prawie 5%

Poziom wykształcenia i przeszłość:

  • Zaledwie 7% jeńców posiada wykształcenie wyższe.
  • Aż 30% nie ukończyło szkoły średniej.
  • 40% ma przeszłość kryminalną, najczęściej za kradzieże, przestępstwa narkotykowe, napaści lub zabójstwa.

Przed wojną 38% było bezrobotnych. Dane te pokazują, że trzon rosyjskich sił inwazyjnych stanowią osoby o niskim statusie społecznym, często bez perspektyw i z kryminalną przeszłością, co może wpływać na ich niskie morale i większą skłonność do poddania się.

36 procent jest w związkach małżeńskich, 16% jest rozwiedzionych, 13% żyje w związkach partnerskich, a 34% nigdy nie było w związku małżeńskim. 46 procent ma dzieci, a 8% ma troje lub więcej dzieci.

Przymus, choroby i najemnicy: Ciemna strona rekrutacji

Szczegółowe analizy ujawniają również mroczne kulisy rosyjskiej rekrutacji. Około 24% jeńców wojennych zeznało, że zostali zmuszeni lub podstępem nakłonieni do służby wojskowej. Co więcej, setki schwytanych osób cierpią na poważne choroby przewlekłe, takie jak HIV/AIDS, gruźlica, cukrzyca czy choroby psychiczne, co świadczy o braku rzetelnej weryfikacji medycznej rekrutów.

W 2025 roku odnotowano także gwałtowny wzrost liczby cudzoziemców w rosyjskiej armii. Około 7% wszystkich jeńców to najemnicy pochodzący z 40 różnych krajów. Co tydzień w ukraińskiej niewoli identyfikuje się 2-3 nowych zagranicznych bojowników. W listopadzie Kwatera Główna ds. Traktowania Jeńców Wojennych w odpowiedzi na zapytanie dzienikarzy, przekazała, że w niewoli w tamtym czasie na Ukrainie przebywało prawie 200 obywateli zagranicznych. Liczba ta nie uwzględnia tysięcy północnokoreańskich żołnierzy. Generał brygady Dmytro Usow, szef ukraińskiego sztabu koordynującego działania jeńców wojennych, poinformował, że Kijów zidentyfikował ponad 18 000 cudzoziemców ze 128 krajów, którzy walczyli lub nadal walczą po stronie Rosji. Większość rekrutowanych pochodzi z ubogich krajów Globalnego Południa lub krajów, które kiedyś należały do ​​Związku Radzieckiego. Największa liczba takich więźniów pochodzi z Azji Środkowej, z Uzbekistanem na pierwszym miejscu i Tadżykistanem na drugim. Inne kraje o znaczącej reprezentacji to Nepal, Białoruś, Sri Lanka, Kazachstan i Jemen.

Wielu jest zmuszanych do wstąpienia, zwabionych obietnicami dobrze płatnej pracy lub zmuszonych do podpisywania kontraktów pod groźbą kary. Rosyjscy rekruterzy obiecywali pracę, legalny pobyt lub pieniądze ale dostarczali ich prosto na linię frontu. Jesienią ubiegłego roku Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy zaapelowało do wszystkich cudzoziemców, aby za wszelką cenę unikali służby w armii rosyjskiej, a w przypadku wysłania na front skontaktowali się z organizacją „Chcę żyć”.

Strona ukraińska podkreśla, że w przeciwieństwie do etnicznych Rosjan, Rosja nie wykazuje zainteresowania wymianą tych osób. W lipcu 2025 r. obcokrajowcy (z wyłączeniem Rosjan) stanowili 49% wszystkich więźniów na Ukrainie — w porównaniu z 42% w 2024 r., 9% w 2023 r. i 1% w 2022 r. Analiza przeprowadzona przez grupę badawczą OpenMinds wykazała, że ​​co trzecie ogłoszenie o kontraktach wojskowych na VKontakte jest obecnie skierowane do obcokrajowców, w porównaniu z zaledwie 7% rok temu. Kampanie w języku arabskim obiecują „pensje w wysokości 2000–2500 dolarów, bezpłatną opiekę zdrowotną i wizy”, podczas gdy reklamy w języku chińskim przedstawiają wojnę jako test męskości – „Bądź prawdziwym mężczyzną!" - zauważa CNN, analizując temat zagranicznych żołnierzy na frocie.

Wymiany jeńców i los powracających

Chociaż od początku wojny w ramach wymian do Rosji repatriowano ponad 6000 jeńców, proces ten jest skomplikowany. Ponad połowa tych wymian miała miejsce w 2025 roku. Dane sugerują, że Rosja priorytetowo traktuje powrót etnicznych Rosjan, którzy spędzili w niewoli krótki czas i nie odnieśli poważnych obrażeń. Skład etniczny wymienianych żołnierzy rosyjskich różni się wyraźnie od składu jeńców. Wśród jeńców wojennych 66% stanowią etniczni Rosjanie, podczas gdy wśród wymienianych ich udział wzrasta do 83%. W ujęciu regionalnym, mieszkańcy Moskwy i obwodu moskiewskiego, krasnodarskiego i permskiego oraz obwodu rostowskiego byli najczęściej odsyłani w ramach wymiany, natomiast mieszkańcy Czuwaszji, Udmurcji, Kałmucji i Sachalinu byli odsyłani rzadziej.

Niestety, powrót do Rosji nie zawsze oznacza bezpieczeństwo. Władze ukraińskie udokumentowały, że co najmniej 237 byłych jeńców zginęło lub zaginęło po ponownym wysłaniu na front. Co najmniej czterech rosyjskich żołnierzy zostało pojmanych po raz drugi. Tymczasem tysiące rosyjskich jeńców – zwłaszcza rannych, chorych i wcielonych do wojska siłą – wciąż pozostaje w ukraińskiej niewoli. Według Kijowa, Rosja od czterech lat konsekwentnie odmawia przeprowadzenia pełnej wymiany w formule „wszyscy za wszystkich”.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział niedawno, że w trakcie negocjacji w sprawie zakończenia wojny Rosji z Ukrainą, strona rosyjska zaczęła spowalniać wymianę więźniów. Według niego, Moskwa robi to w celu osiągnięcia ogólnych porozumień. 15 listopada, Rustem Umerow poinformował, że strony ukraińska i rosyjska zgodziły się na uruchomienie porozumień stambulskich o wymianie więźniów, które przewidują wymianę 1200 osób.

Czy USA pójdą na wojnę z Rosją?
Portal Obronny SE Google News