Mroczne oblicze armii Putina. Globalny zaciąg, samobójstwa na froncie i przestępczość

2026-04-04 10:00

Wojna w Ukrainie odsłania coraz mroczniejsze oblicze rosyjskich sił zbrojnych. Desperacka rekrutacja najemników z ponad 135 krajów, rosnąca fala samobójstw na froncie pod presją dronów oraz szokujący, dziesięciokrotny wzrost brutalnej przestępczości na tyłach to symptomy głębokiego kryzysu. Wewnętrzne problemy rosyjskiej armii sięgają znacznie dalej niż tylko straty na polu bitwy, rysując obraz formacji trawionej przez patologie, bezprawie i postępującą demoralizację.

  • Rosja desperacko rekrutuje najemników z ponad 135 krajów, w tym głównie z Azji i świata arabskiego, aby uzupełnić straty na froncie w Ukrainie; zidentyfikowano 27 407 obcokrajowców walczących po stronie Rosji.
  • Na froncie wzrasta liczba samobójstw wśród rosyjskich żołnierzy, głównie z powodu ciągłej presji psychologicznej i ataków dronów, co prowadzi do drastycznych strat szacowanych na ponad 30 000 zabitych i ciężko rannych miesięcznie.
  • W latach 2022-2025 odnotowano ponad dziesięciokrotny wzrost brutalnej przestępczości, w tym morderstw i napaści seksualnych, popełnianych przez rosyjskich żołnierzy na tyłach, często pod wpływem alkoholu i z poczuciem bezkarności.
  • Rosyjskie władze wojskowe priorytetowo traktują utrzymanie liczebności wojsk, tolerując w szeregach przestępców, co prowadzi do postępującej demoralizacji i brutalizacji armii.

Dane ukraińskiego Sztabu Koordynacyjnego ds. Traktowania Jeńców Wojennych z marca 2025 roku są alarmujące. Zidentyfikowano 27 407 obywateli państw obcych walczących po stronie Rosji, co stanowi drastyczny wzrost w porównaniu do 18 000 zarejestrowanych w listopadzie ubiegłego roku. Moskwa, próbując za wszelką cenę uzupełnić olbrzymie straty ponoszone na froncie, stworzyła globalną sieć rekrutacyjną obejmującą co najmniej 135 państw.

Międzynarodowa siatka rekrutacyjna Moskwy

Jak informuje strona ukraińska, siatka werbunkowa Kremla jest szczególnie aktywna w Azji, skąd pochodzi niemal połowa zidentyfikowanych bojowników, ale także w świecie arabskim. Kraje takie jak Egipt, Jemen, Somalia, Irak, Syria czy Maroko stały się źródłem rekrutów, których Rosja kusi obietnicami finansowymi, a następnie wysyła na niemal pewną śmierć. Generał brygady Dmytro Usow potwierdził, że od 2023 roku skala rekrutacji cudzoziemców wzrosła z setek do tysięcy miesięcznie.

Większość danych na temat najemników pochodzi z przesłuchań jeńców wojennych, którzy poddają się w ramach ukraińskiej akcji „Chcę żyć”. W ukraińskiej niewoli przebywają setki cudzoziemców, a ich liczba stale rośnie. Świadczy to o desperacji Kremla, który traktuje zagranicznych bojowników jako mięso armatnie.

Psychologiczna presja i samobójstwa na polu bitwy

Warunki na froncie, zwłaszcza od 2024 roku, uległy radykalnej zmianie za sprawą masowego użycia dronów. Ukraińskie siły zbrojne wykorzystują bezzałogowce do ciągłego nadzoru, i atakowania rosyjskich żołnierzy. Ta nieustanna presja psychologiczna, połączona z ograniczonymi możliwościami ewakuacji i słabym wyszkoleniem, prowadzi do tragicznych konsekwencji.

Ukraińskie władze, w tym minister obrony Mychajło Fiodorow, informują o rosnącej liczbie przypadków, w których rosyjscy żołnierze popełniają samobójstwa na polu bitwy. Dochodzi do nich najczęściej, gdy zostają ranni w wyniku ataku drona lub otoczeni przez systemy bezzałogowe. Rosyjska propaganda, zniechęcająca do poddawania się, wmawia żołnierzom, że „lepiej umrzeć od razu”, mimo że schwytani mają szansę na wymianę. Dynamika pola bitwy jest bezlitosna, według ukraińskich szacunków, straty rosyjskie mogą wkrótce przekroczyć 30 000 zabitych i ciężko rannych miesięcznie. 

Fala brutalności na tyłach – przestępczość w rosyjskiej armii wymyka się spod kontroli

Jeszcze bardziej niepokojący obraz wyłania się z danych dotyczących przestępczości popełnianej przez żołnierzy poza strefą walk. Analiza danych z rosyjskich sądów garnizonowych, przeprowadzona przez portal Vot Tak, ujawnia lawinowy wzrost najcięższych zbrodni.

W latach 2022–2025 rosyjskie sądy wojskowe rozpatrzyły 729 spraw o morderstwo z udziałem żołnierzy. Dla porównania, w czterech latach poprzedzających inwazję takich spraw było zaledwie 67. Oznacza to ponad dziesięciokrotny wzrost, którego nie da się wytłumaczyć jedynie zwiększeniem liczebności armii (wzrost o ok. 50%). Podobnie sytuacja wygląda w przypadku ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym (siedmiokrotny wzrost).

Kluczowe czynniki napędzające tę spiralę przemocy to m.in. alkohol w niemal trzech czwartych analizowanych wyroków sprawca był pod wpływem alkoholu. Dochodziło do zbrodni na przepustkach, w czasie wolnym, a nawet podczas pełnienia służby. Wielu sprawców, zwłaszcza tych rekrutowanych z więzień, ma za sobą przeszłość kryminalną. W sądach udział w wojnie bywa traktowany jako okoliczność łagodząca, co prowadzi do łagodniejszych wyroków. Eksperci medyczni wskazują również na zaburzenia osobowości związane z doświadczeniami bojowymi, które mogą prowadzić do niekontrolowanej agresji.

Wstrząsającym przykładem jest sprawa z Irkucka, gdzie żołnierz z kryminalną przeszłością, który wrócił z frontu, wziął zakładniczkę i udusił ją, pozostając z ciałem przez kilka godzin, zanim się poddał.

Przemoc seksualna i przestępstwa wobec nieletnich

Dane sądowe wskazują również na gwałtowny wzrost przemocy na tle seksualnym. W latach 2022-2025 do sądów trafiło 549 spraw dotyczących gwałtu i innych napaści seksualnych. Co najmniej 312 z nich dotyczyło osób nieletnich, w tym 249 dzieci poniżej 14. roku życia. Ze względu na utajnianie wyroków w tego typu sprawach, rzeczywista skala zjawiska jest prawdopodobnie znacznie większa.

Systemowa patologia i priorytet frontu nad sprawiedliwością

Dostępne dane to jedynie wierzchołek góry lodowej. Nie obejmują one spraw w toku, przestępstw popełnionych przez byłych żołnierzy (sądzonych przez sądy cywilne) ani zbrodni na okupowanych terytoriach Ukrainy, które prawnicy określają jako „strefę bezprawia”.

Wydaje się, że siły zbrojne robią wszystko, co możliwe, aby zapewnić, że ludzie będą wysyłani na front, a nie do więzień. Priorytetem jest utrzymanie liczebności wojsk, nawet kosztem tolerowania w szeregach armii morderców, gwałcicieli i złodziei. Taka polityka nie tylko niszczy tkankę społeczną w samej Rosji, ale także potęguje brutalizację armii, co ma bezpośrednie przełożenie na jej działania w Ukrainie. 

GEN.T.DREWNIAK: ROSYJSKA ARMIA ZDOBYŁA KRWAWE, ALE BEZCENNE DOŚWIADCZENIE
Portal Obronny SE Google News