Powrót do brutalnych korzeni? Nowe szkolenie z walki na bagnety w Ranger School

2026-05-19 11:38

Słynna szkoła żołnierzy US Army Ranger School w Fort Benning w stanie Georgia zintensyfikowała swoje i tak już wyczerpujące szkolenia, wprowadzając nowy kurs walki tym razem na bagnety. Celem jest przygotowanie kandydatów na rangerów do brutalności walki wręcz i nauczenie ich, jak stawić czoła wyzwaniom, gdy zawodzi nowoczesna technologia - informuje Business Insider. Ta decyzja, choć może wydawać się anachroniczna w dobie dronów i cyberwojny, odzwierciedla jednak głębszą strategię przygotowania żołnierzy na najbardziej chaotyczne i nieprzewidywalne scenariusze przyszłych konfliktów.

  • Szkoła Rangerów US Army w Fort Benning (Georgia) wprowadziła nowe, intensywne szkolenie z walki na bagnety do swojego programu.
  • Celem jest przygotowanie kandydatów na rangerów do brutalności walki wręcz, zaszczepienie w nich „ducha walki” oraz nauka podstawowych umiejętności, gdy zawodzi nowoczesna technologia.
  • Nowy, 400-metrowy tor z bagnetami w Fort Benning, z silikonowymi celami, jest częścią pierwszej, 21-dniowej fazy 61-dniowego kursu Ranger School.
  • Szkolenie to ma również na celu budowanie odporności psychicznej żołnierzy i służy jako wczesna selekcja kandydatów do elitarnych jednostek.

Nowoczesna wojna jest dziś odmieniana przez wszystkie przypadki, w dobie dronów, satelitów i internetu wydawać by się mogło, że używanie bagnetów skończyło się na polach I wojny światowej czy Wietnamu. Nic bardziej mylnego. Decyzja o wprowadzeniu szkolenia z walki na bagnety do programu jednej z najtrudniejszych szkół wojskowych na świecie nie jest przypadkowa. Według przedstawicieli armii z którym rozmawiał Business Insider, głównym celem jest błyskawiczne zaszczepienie w kandydatach „ducha walki” i „brutalności działania”. Chodzi o przygotowanie psychiczne i fizyczne żołnierzy do sytuacji ekstremalnych, w których walka toczy się na najbliższym dystansie, a o przetrwaniu decydują podstawowe instynkty i umiejętności.

Sierżant sztabowy Patrick Hartung z Brygady Szkolenia Powietrznodesantowego i Rangerów w rozmowie z portalem podkreśla, że kurs ma uczyć żołnierzy opanowania fundamentów. „Kiedy zawodzi cała technologia, opanowują podstawy” – stwierdził „Dlatego każemy im [przyp. red. rekrutom] przemierzać teren, atakować i niszczyć wroga bagnetami – aby mogli wypełnić swoją misję razem z towarzyszami po ich lewej i prawej stronie”. To szkolenie jest więc testem wytrzymałości fizycznej i zdolności do podejmowania decyzji taktycznych w warunkach ogromnego stresu.

Jak wygląda nowy tor przeszkód z bagnetem?

Nowy tor do walki na bagnety, zlokalizowany w Fort Benning, rozciąga się na dystansie około 400 metrów. Jest to element i tak już wyczerpującego toru przeszkód, który zmusza uczestników do pokonywania okopów, tuneli, ścian i zasieków z drutu kolczastego, często w gęstym dymie. Nowym elementem są humanoidalne cele wykonane z silikonu, które żołnierze muszą atakować za pomocą zamocowanych na karabinach bagnetów.

Cele te zostały specjalnie zaprojektowane i wyprodukowane w Centrum Wsparcia Szkoleniowego Fort Benning, aby jak najwierniej imitować starcie z ludzkim przeciwnikiem. Cały proces, od projektowania i odlewania silikonowych torsów po spawanie metalowych podstaw, został zrealizowany w rekordowo krótkim czasie - zauważa się w publikacji.

Psychologiczny wymiar walki na bagnety i używanie w armii

Współczesne szkolenie z użyciem bagnetu ma jednak wymiar znacznie głębszy niż tylko nauka posługiwania się bronią białą. Chodzi przede wszystkim o budowanie odporności psychicznej - jak zwraca uwagę Business Insider.

Podobne podejście stosuje Korpus Piechoty Morskiej USA, który od lat utrzymuje treningi z bagnetami w obozach dla rekrutów, aby rozwijać w nich bojowe nastawienie. Walka na bagnety zmusza do konfrontacji z wrogiem z bliska, co jest doświadczeniem wyjątkowo brutalnym i wymagającym przełamania psychologicznych barier.

Standardowym bagnetem używanym przez Armię Stanów Zjednoczonych jest model M9. Został on oficjalnie przyjęty na wyposażenie w 1984 roku, zastępując starszy i prostszy bagnet M7. Projektantem M9 był Charles A. "Mickey" Finn, a jego koncepcja okazała się tak udana, że broń ta stała się popularna na całym świecie.

Bagnet M9 został zaprojektowany jako narzędzie wielofunkcyjne, co stanowiło kluczową zmianę w stosunku do jego poprzedników. Jego główne cechy to głownia o długości 18 cm wykonana ze stali nierdzewnej, z charakterystycznym ząbkowaniem na grzbiecie, pełniącym funkcję piły.

Najbardziej rozpoznawalną cechą M9 jest możliwość połączenia go z pochwą, co tworzy skuteczne nożyce do cięcia drutu kolczastego. Otwór w głowni i specjalna wypustka na pochwie umożliwiają szybkie złożenie tego narzędzia. Poza funkcją bojową i cięciem drutu, M9 służy żołnierzom jako nóż ogólnoużytkowy do otwierania skrzyń z amunicją, budowy schronień czy przygotowywania posiłków.

Bagnet M9 jest przystosowany do montażu na karabinkach z rodziny M16 oraz M4, które są standardową bronią w US Army. Produkowany był przez kilka firm, w tym Phrobis, Buck Knives, LanCay, a obecnie jednym z głównych dostawców jest Ontario Knife Company.

Inny rodzaj bagnetu występuje zaś w Korpusie Piechoty Morskiej (US Marine Corps), który na początku XXI wieku zdecydował się na wprowadzenie własnego, unikalnego bagnetu. W 2003 roku na wyposażenie marines trafił bagnet OKC-3S, zaprojektowany i produkowany przez Ontario Knife Company.

OKC-3S został stworzony z myślą o maksymalnej skuteczności jako broń biała, czerpiąc inspirację z legendarnych noży bojowych, takich jak Ka-Bar. Różni się on od M9 kilkoma kluczowymi cechami. Ostrze OKC-3S ma ok. 20,3 cm długości i jest wykonane ze stali wysokowęglowej 1095, co czyni je bardziej skutecznym w pchnięciach. Kształt ostrza nawiązuje do klasycznych noży bojowych.

Rękojeść wykonana z materiału Dynaflex ma ergonomiczne rowki, które zapewniają pewniejszy chwyt i redukują zmęczenie dłoni. Umieszczono na niej także logo USMC. Projektanci zadbali, aby ostrze było w stanie skuteczniej penetrować nowoczesne osłony balistyczne, takie jak kamizelki kuloodporne. Podobnie jak M9, OKC-3S może być montowany na karabinkach M16 i M4. Jest on wydawany każdemu żołnierzowi piechoty morskiej.

Szkolenie z bagnetem w kontekście całego kursu Ranger School

US Army Ranger School jest uznawana za jeden z najcięższych testów wytrzymałości w amerykańskiej armii, a cały kurs trwa 61 dni. Nowy tor z bagnetami jest częścią pierwszej, 21-dniowej fazy szkolenia w Fort Benning. Faza ta ma na celu ocenę wytrzymałości fizycznej, odporności psychicznej i podstawowych umiejętności taktycznych kandydatów.

Żołnierze, którzy pomyślnie przejdą ten etap, trafiają do kolejnych faz:

  • Faza Górska (Mountain Phase): Odbywa się w surowym terenie północnej Georgii i koncentruje się na działaniach patrolowych i przetrwaniu w górach.
  • Faza Bagienna (Swamp Phase): Realizowana na Florydzie, testuje zdolność do prowadzenia operacji na terenach podmokłych i w dżungli, w tym desantu z łodzi i działań w terenie zurbanizowanym.

Mniej niż połowa kandydatów dociera do końcowych etapów kursu, co świadczy o jego ekstremalnej trudności. Wprowadzenie szkolenia z walki na bagnety na samym początku ma więc na celu nie tylko naukę nowej umiejętności, ale także wczesną selekcję żołnierzy posiadających odpowiednią determinację i „ducha walki”, niezbędnego do ukończenia całego kursu i służby w elitarnych jednostkach. 

Bagnet – relikt przeszłości czy broń na miarę XXI wieku?

Bagnet, czyli nóż lub ostrze mocowane do lufy karabinu, może wydawać się anachronizmem. Jego nazwa pochodzi od francuskiego miasta Bayonne, gdzie w XVII wieku po raz pierwszy zaczęto stosować tę broń na szeroką skalę, aby dać muszkieterom możliwość obrony przed szarżą kawalerii po oddaniu strzału. Broń ta była powszechnie używana w piechocie aż do XX wieku, a jej reputacja wywodzi się głównie z brutalnych walk w okopach I wojny światowej oraz późniejszych konfliktów, takich jak wojna koreańska i wietnamska.

Choć dziś bagnety są rzadkością, nie zniknęły całkowicie z pola walki. Używali ich amerykańscy marines podczas krwawej drugiej bitwy o Faludżę w 2004 roku. W tym samym roku brytyjscy żołnierze przeprowadzili słynną szarżę na bagnety w Iraku w bitwie pod Danny Boy, odpierając atak przeważających sił rebeliantów. Również w Afganistanie zdarzały się sytuacje, gdy brytyjscy żołnierze używali bagnetów jako broni ostatniej szansy. 

Na wojnie w Ukrainie bagnety nie są powszechnie używane w walce, ale zdarzały się sytuacje, w których pojawiały się na polu bitwy. Na początku wojny obie strony posiadały bagnety do karabinów AK (np. 6X5, 6X4). Żołnierze nosili je, a czasem mocowali na broń. Są zdjęcia i nagrania z bagnetami na karabinach, ale to raczej wyjątki. Czasem dochodziło do bliskich starć jak walka w budynkach lub okopach, z użyciem bagnetu. Ukraińskie media wspominały, że karabinek z bagnetem jest czasem lepszy niż sama łopatka saperska. Mimo tego, w walce wręcz częściej idą w ruch noże bojowe, łopatki saperskie lub gołe ręce - są znane brutalne nagrania nożowych starć Rosjanina z Ukraińce

Wystawa wojsk lądowych na MSPO 2025