Czerwone maki na Monte Cassino. Tak Polacy otworzyli drogę na Rzym

2026-05-18 20:02

18 maja 1944 r. żołnierze 2. Korpusu Polskiego zdobyli klasztorne wzgórze Monte Cassino. Bitwa o jego opanowanie rozpoczęła się 17 stycznia 1944 r. Była jedną z największych na froncie włoskim, bo była walką o drogę na Rzym. Broniły go doborowe siły niemieckie. Obronę tego silnie ufortyfikowanego odcinka Linii Gustawa prowadziły elitarne jednostki niemieckie, w tym m.in. 1. Dywizja Strzelców Spadochronowych oraz Dywizja Pancerno-Spadochronowa Hermann Göring. Wzgórza bronił wyłącznie Wehrmacht. W zwycięstwie żołnierzy 2. Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa swój udział mieli wcześniejszymi szturmami – acz nieudanymi – Brytyjczycy, Amerykanie i Marokańczycy z Forces Françaises Libres, Sił Wolnych Francuzów. W bitwie poległo 923 żołnierzy 2. Korpusu.

Polski Cmentarz Wojskowy na Monte Cassino

i

Autor: Andrzej Bęben / Super Express

• Trzy szturmy aliantów odparli spadochroniarze okopani na klasztornym wzgórzu.

• Brytyjczycy zaproponowali, by szturm na wzgórze przeprowadził 2. Korpus Polski.

• Gen. Władysław Anders propozycję przyjął i nie pytał o zgodę Naczelnego Wodza.

• Polacy przeprowadzili dwa ataki na umocnione niemieckie pozycje.

• Pod ich wpływem i groźbą otoczenia przez siły alianckie Niemcy wycofali się z Monte Cassino.

Drogę do Rzymu Niemcy kontrolowali z klasztornego wzgórza

Bitwa o ten strategiczny punkt była prowadzona w czterech fazach. Pierwszy szturm (17 stycznia - 11 lutego) przeprowadzili Amerykanie, Brytyjczycy i Francuski Korpus Ekspedycyjny Sił Wolnych Francuzów. Po początkowych sukcesach, gdy udało się im sforsować rzekę Rapido, alianci zostali odparci.

Do drugiego szturmu doszło cztery dni po pierwszym (15-18 lutego). Przeprowadziły go oddziały nowozelandzkie i hinduskie. Jeszcze przed bitwą Niemcy przekazali, że nie będą wykorzystywać klasztoru w charakterze fortyfikacji obronnej. Jesienią 1943 r., w porozumieniu z opatem klasztoru, wywieźli dziesiątkami ciężarówek bezcenne zbiory klasztorne do Watykanu oraz do piwnic Zamku Świętego Anioła w Rzymie. Co nieco z tych artefaktów „trafiło” do prywatnych zbiorów marszałka Rzeszy.

Alianci doskonale wiedzieli o tej akcji. Nie była ona utajniona. Wręcz przeciwnie – ze względów propagandowych – Niemcy mocno ją nagłośnili. Być może dlatego alianci zdecydowali się na zbombardowanie klasztoru. 15 lutego spadło nań 600 ton bomb (są źródła mówiące o 1000 ton). Mistyczne w tym kontrowersyjnym nalocie było to, że bombardowanie przetrwał grób św. Benedykta i jego siostry bliźniaczki, św. Scholastyki. Okazało się, że zrujnowanie do cna klasztoru wzmocniło obrońców. Ulokowali się w tych ruinach, a jak powszechnie wiadomo, nie ma lepszego schronienia dla obrońców od ruin. Z tych pozycji skutecznie odparli drugi szturm aliantów.

Z trzecim trzeba było poczekać prawie miesiąc. Kolejną próbę przełamania obrony (15-23 marca) poprzedziły dywanowe naloty na miasto Cassino (podzieliło los klasztoru) i na niemieckie pozycje obronne na wzgórzu. Szturm został odparty.

Musimy pamiętać o bohaterach | Garda
Portal Obronny SE Google News

Na czwarty atak przyszło czekać prawie dwa miesiące

W ramach operacji „Diadem” alianci uderzyli na całej szerokości frontu (32 km). Dowództwo rzuciło do boju ok. 300 tys. żołnierzy. Siły polskie w tej masie stanowiły ok. 48 tys. żołnierzy. Szturm przeprowadzono na kilku odcinkach z udziałem wszystkich sił zaangażowanych na tym kierunku działań.

Polakom powierzono wykonanie najtrudniejszego w tej operacji zadania w tzw. Sektorze Górskim. Mieli zdobyć klasztorne wzgórze. Wokół tej decyzji narosło wiele legend. Pełne przedstawienie przyczyn powierzenia Polakom tak strategicznego zadania wymagałoby osobnego i niekrótkiego materiału. A zatem w telegraficznym skrócie o owych przyczynach.

24 marca gen. Władysław Anders otrzymał propozycję (z dzisiejszej perspektywy z gatunku „nie do odrzucenia”) od dowodzącego 8. Armią Brytyjską gen. Olivera Leese, by to 2. Korpus szturmował wzgórze klasztorne. Anders długo się nie zastanawiał i przyjął ją bez konsultacji z Naczelnym Wodzem gen. Kazimierzem Sosnkowskim. We wspomnieniach tłumaczył, dlaczego nie czekał na zgodę Londynu. Możliwe, że dlatego, iż Sosnkowski uważał szturm na te umocnienia za skrajnie nieodpowiedzialny i skazujący żołnierzy na rzeź.

To jednak nie jedyny powód „samowolnej” decyzji Andersa. Wiedział, że Sowieci upowszechniali na Zachodzie „wieści”, że Polacy pod wodzą Andersa ewakuowali się z ZSRR do Iranu, bo „bali się walczyć z Niemcami”. Anders doszedł do wniosku, wiele ryzykując, że po trzech nieskutecznych szturmach sprawie polskiej na arenie międzynarodowej pomoże militarny sukces 2. Korpusu. To po pierwsze.

Po drugie: wiedział doskonale, że nie da się wykonać zadania bez dużych strat, ale gdyby nie przyjął brytyjskiej oferty, to Korpus zostałby skierowany do walki na inne odcinki frontu. Tam też straty byłyby duże, a może jeszcze większe. A polski wkład w powodzenie operacji „Diadem” rozpłynąłby się w całości działań. Nikt by o tym nie wiedział. A o zdobyciu przez Polaków Monte Cassino, gdy innym wcześniej się to nie udało, dowiedziałby się cały świat. Łącznie z Sowietami.

I po trzecie: żołnierze 2. Korpusu to byli „pensjonariusze” sowieckich łagrów, którzy drogę do domów widzieli przez Rzym i Włochy. Byli zdeterminowani do walki. To, że powrotna droga wcale nie prowadziła do domów, nie mieli pojęcia.

11 maja, około 23:00, zagrzmiało 1600 dział

Ponad 500 obłożyło ogniem niemieckie pozycje na Monte Cassino. Przygotowanie do szturmu wsparło lotnictwo. Niemieckie praktycznie nie istniało. W warunkach terenowych Monte Cassino ograniczona była możliwość użycia czołgów. Powodzenie szturmu na wzgórze zasadzało się na piechocie. Do walki ruszyli (przy wsparciu artylerii korpuśnej) żołnierze:

• 3. Dywizji Strzelców Karpackich (pod dowództwem gen. Bronisława Ducha),

• 5. Kresowej Dywizji Piechoty (pod dowództwem gen. Nikodema Sulika),

• 2. Samodzielnej Brygady Pancernej (pod dowództwem gen. Bronisława Rakowskiego).

Polacy musieli zdobyć dwa kluczowe punkty, które blokowały dostęp do klasztoru: Wzgórze 593 (tzw. Górę Ofiarną) oraz grzbiet Widmo. Atak przeprowadzono w dwóch turach.

Pierwsze natarcie rozpoczęto 11 maja. 3. Dywizja Strzelców Karpackich uderzyła na Wzgórze 593, a 5. Kresowa Dywizja Piechoty na Widmo. Atakowano pod silnym ostrzałem z broni maszynowej prowadzonym z bunkrów wykutych w skałach. Zadanie zostało wykonane przy dużych stratach własnych. Niektóre kompanie straciły 80 proc. stanu. Anders przerwał natarcie, bo brakowało amunicji, a Niemcy przeszli do kontrataku. Polacy, zgodnie z rozkazem, wycofali się na pozycje wyjściowe. Dzięki temu szturmowi związano siły niemieckie, co pozwoliło Brytyjczykom na dole zbudować mosty i przeprawić czołgi.

Po kilku dniach ostrzału pozycji niemieckich 17 maja ruszyło drugie uderzenie.

Żołnierze 5. Dywizji znów mieli zdobyć Widmo. Prowadzili walkę wręcz. Zdobycie Widma było kluczowe – pozwalało odciąć pozycje w ruinach klasztoru od zaopatrzenia.

3. Dywizja Strzelców Karpackich również po raz drugi szturmowała Górę Ofiarną. Walka toczyła się o każdy metr terenu. W ruch poszły bagnety i saperki. Niemcy, widząc, że są okrążani, bo Francuzi i Brytyjczycy poczynili postępy w swoich sektorach, zaczęli w nocy z 17 na 18 maja opuszczać pozycje, by uniknąć okrążenia.

Rankiem 18 maja patrol 12. Pułku Ułanów Podolskich pod dowództwem ppor. Kazimierza Gurbiela wkroczył do ruin klasztoru. Znaleziono tam tylko rannych Niemców, którymi opiekowali się mnisi. O 9:45 na murach zatknięto proporzec pułkowy, a chwilę później biało-czerwoną flagę.

20 maja dowódca 15. Grupy Armii gen. Harold Alexander skierował do żołnierzy 2. Korpusu Polskiego podziękowania za zwycięstwo w bitwie o Monte Cassino: „Jeżeliby mi dano do wyboru między którymikolwiek żołnierzami, których bym chciał mieć pod swoim dowództwem, wybrałbym Was – Polaków”. 4 czerwca Amerykanie bez walki zajęły Rzym.

A historia polskiego zwycięstwa została na wieki utrwalona w tekście (stworzonym w dniach bitwy i tuż po jej zakończeniu) pieśni „Czerwone maki...” autorstwa Feliksa Konarskiego:

• Czy widzisz te gruzy na szczycie? Tam wróg twój się kryje jak szczur. Musicie, musicie, musicie Za kark wziąć i zepchnąć go z chmur! I poszli szaleni i zawzięci, I poszli zabijać i mścić, I poszli jak zawsze uparci, Jak zawsze – za honor się bić.

• Refren: Czerwone maki na Monte Cassino Zamiast rosy piły polską krew. Po tych makach szedł żołnierz i ginął, Lecz od śmierci silniejszy był gniew. Przejdą lata i wieki przeminą, Pozostaną ślady dawnych dni I tylko maki na Monte Cassino Czerwieńsze będą, bo z polskiej wzrosną krwi.

• Runęli z impetem szalonym, I doszli. I udał się szturm. I sztandar swój biało-czerwony Zatknęli na gruzach wśród chmur. Czy widzisz tę rzekę z oddali? To polska krew płynie spod stóp. Dla Polski się bił i ocalił, Dla Polski i wolnych jej splot.

• (Refren)

• Czy widzisz te rzędy białych krzyży? To Polak z honorem brał ślub. Idź dalej – im wyżej, tym bliżej, Dostrzeżesz ich krew u swych stóp. Ta ziemia do Polski należy, Choć Polska daleko jest stąd, Bo wolność krzyżami się mierzy. – Historia ten jeden ma błąd.

Po jakimś czasie dopisano jeszcze jedną zwrotkę. Dla utrwalenia historii krwawej bitwy.

Sonda
Czy historia jest elementem polityki obronnej państwa?

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki