W dniach 28-29 lipca 2026 roku w 18. Pułku Logistycznym w Łomży odbyło się spotkanie, w którym udział wzięli przedstawiciele zarządu i kadry kierowniczej spółki Jelcz, a także kluczowi decydenci z Agencji Uzbrojenia oraz Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych. Wybór lokalizacji nie był przypadkowy, ponieważ 18. Pułk Logistyczny jest jednostką odpowiedzialną za zabezpieczenie logistyczne 18. Dywizji Zmechanizowanej, to właśnie tam pojazdy Jelcza są intensywnie eksploatowane i serwisowane.
Podczas dwudniowego spotkania rozmawiano o dwóch kluczowych kwestiach. Centralnym punktem rozmów była perspektywa zastąpienia dotychczas importowanych mostów napędowych komponentami od polskiej firmy SKB Drive Tech S.A. z Radomska. Drugim istotnym punktem było podsumowanie wdrożonego w spółce Planu Naprawczego, mającego na celu optymalizację produkcji i zwiększenie jej efektywności w odpowiedzi na rosnące zamówienia wojskowe.
Decyzja o potencjalnym wdrożeniu polskich mostów napędowych to znacznie więcej niż tylko zmiana dostawcy podzespołów. To fundamentalny krok w stronę strategicznej autonomii i wzmocnienia całego krajowego sektora obronnego. Jak napisała firma w komunikacie: "Nowy element to szansa na dalszą „repolonizację” Jelczy, skrócenie łańcuchów dostaw, zwiększenie możliwości w zakresie modyfikacji konstrukcyjnych oraz optymalizacji parametrów podzespołu pod kątem wymagań technicznych i eksploatacyjnych, a także większe bezpieczeństwo logistyczne produkcji". Obecnie wiele kluczowych podzespołów w ciężarówkach Jelcz, takich jak silniki (MTU/Mercedes-Benz), skrzynie biegów (ZF) czy właśnie mosty napędowe (AxleTech), pochodzi z importu. Zmiana dostawcy na krajowy podmiot to szansa na dalszą „repolonizację” pojazdów, co niesie za sobą szereg korzyści.
Kim jest SKB Drive Tech S.A.?
SKB Drive Tech S.A. z Radomska to polska firma z tradycjami sięgającymi 1912 roku, która jest czołowym producentem osi i mostów napędowych. Przedsiębiorstwo specjalizuje się w dostarczaniu kompleksowych rozwiązań dla najbardziej wymagających branż, w tym wojskowej, górniczej, kolejowej i morskiej. Co istotne, SKB Drive Tech już wcześniej współpracowała z Jelczem, dostarczając m.in. przedni i tylny most do pojazdu 4x4 Jelcz 442.32, które zostały przetestowane w Wojskowym Instytucie Techniki Pancernej i Samochodowej, system Centralnego Pompowania Kół dla Ciężkiego Kołowego Pojazdu Ewakuacji i Ratownictwa Technicznego „Hardun” na podwoziu Rosomaka oraz skrzynie rozdzielcze dla europejskich producentów kołowych transporterów opancerzonych. Firma dysponuje jedną z najnowocześniejszych odlewni w Europie oraz zaawansowanym parkiem maszynowym, co pozwala na produkcję wysokiej jakości komponentów "pod jednym dachem".
Plan Naprawczy i jego efekty. Jelcz podsumowuje działania
Drugim ważnym tematem spotkania w Łomży było podsumowanie wdrożonego w spółce Jelcz Planu Naprawczego. Choć szczegóły planu nie zostały upublicznione, kontekst ostatnich lat wskazuje, że działania te są odpowiedzią na dynamiczny wzrost zamówień ze strony Sił Zbrojnych RP. W związku z rosnącą skalą produkcji, firma stanęła przed wyzwaniem zwiększenia swoich mocy produkcyjnych i optymalizacji procesów. Plan Naprawczy najprawdopodobniej obejmuje działania mające na celu zapewnienie stabilnej i terminowej realizacji kontraktów, co jest priorytetem.
Zanim ruszyły wielkie inwestycje, Jelcz musiał zmierzyć się z problemami wydajnościowymi. W latach 2024-2025 produkcja nie nadążała za zobowiązaniami, co skutkowało opóźnieniami. Wdrożony Plan Naprawczy oraz optymalizacja procesów przyniosły już wymierne efekty. W połowie 2026 roku spółka ogłosiła, że dostarczyła już 300 pojazdów, co stanowi wzrost o ponad 50% w stosunku do analogicznego okresu w roku poprzednim. Plan na cały 2026 rok zakłada wyprodukowanie tysiąca ciężarówek.
Potrzeba gwałtownego zwiększenia produkcji w zakładach Jelcz jest bezpośrednią konsekwencją programu modernizacji Wojska Polskiego. Pojazdy tej marki stanowią kręgosłup logistyczny polskiej armii i są kluczowym nośnikiem dla najnowocześniejszych systemów uzbrojenia. Mowa tu o podwoziach specjalistycznych dla:
- Systemów obrony powietrznej „Wisła” (Patriot) i „Narew”.
- Wyrzutni rakietowych HIMARS, a także ich koreańskich odpowiedników na podwoziach Jelcza – Homar-K.
- Systemów przeciwlotniczych Pilica+ oraz antydronowych SAN.
- Wozów dowodzenia, stacji radiolokacyjnych i pojazdów transportowych.
W maju 2026 roku Agencja Uzbrojenia podpisała z Jelczem umowy na dostawę kilku tysięcy samochodów ciężarowych o wartości blisko 5,5 mld zł brutto, co dodatkowo obrazuje skalę zapotrzebowania. Dotychczasowe moce produkcyjne, oscylujące w granicach 400-600 pojazdów rocznie, stały się niewystarczające, by terminowo realizować tak ogromne kontrakty. Aby sprostać wyzwaniu, Polska Grupa Zbrojeniowa oraz Skarb Państwa podjęły decyzję o strategicznym dokapitalizowaniu spółki. W marcu 2026 roku podpisano umowę inwestycyjną, na mocy której Jelcz otrzymał ponad 756 mln zł z Funduszu Inwestycji Kapitałowych na rozbudowę i modernizację. Te środki są fundamentem dla największego projektu inwestycyjnego w dziejach firmy.
Najważniejszym elementem planu jest budowa zupełnie nowego zakładu produkcyjnego w Miłoszycach pod Wrocławiem, na terenie o powierzchni około 24 hektarów. Inwestycja obejmuje budowę nowoczesnych hal produkcyjnych i zakup zaawansowanego parku maszynowego. Choć obecnie projekt jest na etapie formalno-prawnym i przygotowywania dokumentacji, jego start zaplanowano na 2029 rok. Docelowo fabryka ta ma osiągnąć zdolność produkcyjną na poziomie około 1600 pojazdów rocznie.
Równolegle Jelcz inwestuje w Raciborzu, gdzie wydzierżawił pięć hal produkcyjnych po dawnych zakładach Rafako. Jest to strategiczne posunięcie, które pozwoli na szybkie uruchomienie dodatkowych mocy. Plan zakłada, że pierwsze 40 pojazdów zjedzie z nowej linii montażowej jeszcze przed końcem 2026 roku. Docelowo zakład w Raciborzu będzie mógł produkować nawet 700 specjalistycznych pojazdów rocznie, stając się drugim najważniejszym ośrodkiem produkcyjnym Jelcza i dając zatrudnienie około 500 osobom. Co więcej, w Raciborzu ulokowane zostaną także inne spółki PGZ, w tym Rosomak S.A., co ma ułatwić współpracę i skrócić łańcuchy dostaw.