Rekordowa fala odmów w Niemczech. Młodzi masowo uciekają przed Bundeswehrą

2026-04-28 12:33

W Niemczech obserwuje się znaczący wzrost liczby wniosków o odmowę służby wojskowej ze względu na sumienie, a dane z ostatnich lat wskazują na rekordowe poziomy. Ten trend, zbiegający się w czasie z wprowadzeniem nowej ustawy o służbie wojskowej, rodzi pytania o motywacje młodych Niemców i długoterminowe konsekwencje dla Bundeswehry.

  • W Niemczech odnotowano gwałtowny wzrost liczby wniosków o odmowę służby wojskowej ze względu na sumienie, osiągając 2656 w pierwszym kwartale 2026 roku, co może być najwyższym poziomem od zawieszenia poboru w 2011 roku.
  • Główną przyczyną jest nowa ustawa o służbie wojskowej (od 1 stycznia 2026 r.), która wprowadza obowiązek wypełnienia kwestionariusza dla 18-letnich mężczyzn i może prowadzić do losowego poboru w przypadku nieosiągnięcia celów rekrutacyjnych.
  • Wzrost dotyczy zarówno osób cywilnych, jak i rezerwistów oraz aktywnych żołnierzy, a część osób odwołuje swoje wcześniejsze odmowy, podczas gdy inni, w obliczu konfliktu zbrojnego, rezygnują ze służby.
  • Niemiecki minister obrony Boris Pistorius dąży do przekształcenia Bundeswehry w najsilniejszą armię konwencjonalną w Europie do 2035 roku, zwiększając jej liczebność do 460 tysięcy żołnierzy.

W ostatnich latach w Niemczech odnotowano wyraźny wzrost liczby osób ubiegających się o odmowę służby wojskowej ze względu na sumienie. Gazeta „Neue Osnabrücker Zeitung” za Federalnym Urzędem ds. Rodziny i Społeczeństwa Obywatelskiego (BAFzA) informuje o dynamicznym wzroście tych statystyk. W 2024 roku wpłynęło łącznie 2998 takich wniosków, natomiast w 2025 roku liczba ta wzrosła do 3867, co stanowi wzrost o 72% w porównaniu do roku poprzedniego. Tylko w pierwszym kwartale 2026 roku odnotowano 2656 wniosków, a jeśli ta tendencja się utrzyma, rok 2026 może przynieść najwyższy poziom odmów od czasu zawieszenia obowiązkowego poboru do wojska w 2011 roku. Dla porównania, w 2021 roku, przed pełnoskalową inwazją Rosji na Ukrainę, takich wniosków było zaledwie 200.

Co ciekawe, wzrost ten dotyczy nie tylko osób, które nigdy nie służyły w armii, ale również rezerwistów i aktywnych żołnierzy. W 2024 roku do 31 października 2468 kandydatów stwierdziło odmowę służby wojskowej, w tym 136 wniosków od aktywnych żołnierzy i 840 od rezerwistów. Ten trend, wskazujący na rosnące zaniepokojenie i zmieniające się nastroje społeczne, zbiega się w czasie z istotnymi zmianami w niemieckim systemie obronnym.

Nowa ustawa o służbie wojskowej – katalizator zmian?

Główną przyczyną gwałtownego wzrostu liczby wniosków o odmowę służby wojskowej jest prawdopodobnie nowa ustawa dotycząca służby wojskowej, która weszła w życie 1 stycznia 2026 roku. Reforma ta, choć nie przywraca powszechnego obowiązkowego poboru, wprowadza istotne zmiany w systemie rekrutacji do Bundeswehry.

Zgodnie z nowymi przepisami, wszyscy 18-letni mężczyźni (urodzeni w 2008 roku i później) mają obowiązek wypełnienia kwestionariusza dotyczącego ich motywacji i predyspozycji do służby. Dla kobiet wypełnienie ankiety jest dobrowolne. Następnie mężczyźni poddają się badaniom lekarskim. Decyzja o służbie w Bundeswehrze pozostaje jednak dobrowolna.

Sednem reformy jest obowiązkowy pobór do wojska dla młodych mężczyzn urodzonych w 2008 roku i później, mający na celu rekrutację ochotników do rozbudowy sił zbrojnych. Jeśli docelowa liczba żołnierzy nie zostanie osiągnięta, Bundestag może podjąć decyzję o tzw. systemie poboru opartego na potrzebach, który umożliwiłby losowy pobór brakującej liczby mężczyzn. Taki scenariusz, choć nie jest automatyczny, jest wyraźnie sygnalizowany jako możliwy.

Kontrowersje budzi również zapis w nowej ustawie dotyczący ograniczenia wyjazdów zagranicznych dla mężczyzn w wieku 17-45 lat. Dłuższy pobyt za granicą (ponad trzy miesiące) ma wymagać zgody Bundeswehry, choć ministerstwo obrony zapewnia, że zgoda będzie udzielana automatycznie, dopóki służba wojskowa pozostaje dobrowolna.

Plany na największą armia w Europie - coraz mniej realne?

Minister obrony Boris Pistorius przedstawił w kwietniu 2026 roku pierwszą strategię wojskową Bundeswehry, która zakłada rozwój i zwiększenie liczebności armii.

Celem strategii jest przekształcenie Bundeswehry w najsilniejszą armię konwencjonalną w Europie. Docelowo, do 2035 roku, niemieckie siły zbrojne mają liczyć co najmniej 460 tysięcy żołnierzy, w tym 260 tysięcy w służbie czynnej i 200 tysięcy rezerwistów. Obecnie, na koniec 2025 roku, Bundeswehra liczyła około 184,2 tys. żołnierzy w czynnej służbie. Ministerstwo Obrony odnotowało również wzrost liczby osób odbywających dobrowolną służbę wojskową, z 10,3 tys. w 2024 roku do 12,2 tys. w 2025 roku.

Strategia zakłada trzy etapy rozbudowy Bundeswehry. Pierwszy etap, do 2029 roku, koncentruje się na szybkim zwiększeniu gotowości obronnej. Druga faza, do 2035 roku, ma przynieść znaczący wzrost zdolności we wszystkich domenach operacyjnych. Ostatni etap, do 2039 roku i później, ma doprowadzić do osiągnięcia przewagi technologicznej.

Mimo tych ambitnych planów, raport komisarza parlamentarnego ds. sił zbrojnych, Henninga Otte, ostrzega, że ambicje polityczne mogą wyprzedzić wojskową rzeczywistość, a jeśli służba dobrowolna okaże się niewystarczająca, powrót do obowiązkowej służby wojskowej będzie kolejnym krokiem.

Nowy prezes Niemieckiego Stowarzyszenia Rezerwistów, Bastian Ernst, niedawno opowiedział się za podniesieniem granicy wieku rezerwistów do 70 lat, aby wzmocnić niemieckie zdolności obronne. Obecnie maksymalny wiek rezerwistów w Bundeswehrze wynosi 65 lat.

Odwoływanie odmów i zmieniające się postawy

Interesującym zjawiskiem, które towarzyszy wzrostowi liczby odmów, jest również fakt, że wiele osób odwołuje wcześniej zadeklarowaną odmowę służby wojskowej ze względu na sumienie. W 2025 roku zdarzyło się to 781 razy, a w pierwszym kwartale 2026 roku – 233 razy.

Odmowa służby wojskowej ze względu na sumienie pozostaje prawem zagwarantowanym konstytucyjnie. Opiera się ono na artykule 4 ust. 3 Ustawy Zasadniczej, który stanowi: „Nikogo nie wolno zmuszać do służby wojskowej z bronią wbrew jego sumieniu”. Jak tłumaczy niemieckie prawo wczesne zgłoszenie odmowy może stanowić środek zapobiegawczy chroniący przed ewentualnym przywróceniem obowiązku służby wojskowej w przypadku napięcia lub stanu obrony. Osoby uznane za osoby odmawiające służby wojskowej są wówczas prawnie zabezpieczone i nie można ich zmusić do służby z bronią w ręku. W przypadku wystąpienia napięcia lub stanu obrony muszą jednak odbyć cywilną służbę zastępczą.

Jednakże, mimo wzrostu zainteresowania wojskiem po inwazji Rosji na Ukrainę, odnotowano również wzrost liczby żołnierzy i rezerwistów, którzy rezygnują ze służby. W 2022 roku 533 wnioski o zwolnienie z odbywania służby wojskowej ze względu na osobiste przekonania wpłynęły od stycznia do 2 czerwca, co stanowi dwukrotność liczby z roku poprzedniego. Osoby te, jak stwierdziła rzeczniczka Federalnego Ministerstwa ds. Rodziny, "nie spodziewały się konfliktu zbrojnego".

Pytanie o budowanie potęgi Niemiec

Informacje Federalnego Urzędu ds. Rodziny i Społeczeństwa Obywatelskiego (BAFzA) nie namawiają optymizmem w kontekście planów ministra Pistoriusa. A postawa Niemców można odbierać paradoksalnie dwutorowo. Część społeczeństwa się obudziła, i popiera wydatki na obronność i postrzega zagrożenie rosyjskie jako poważne. Sondaż opinii publicznej, wskazuje, że dwie trzecie Niemców postrzega Rosję jako zagrożenie. Jednakże duża część młodych zareagowała odwrotnie i nie chce ponosić odpowiedzialności za obronę kraju. 

Dekady anty-militarnej edukacji, kultura „nigdy więcej wojny” (którą wielu rozumie jako „nigdy więcej niemieckiej wojny”), niska motywacja do służby w armii, która przez lata była traktowana jako instytucja socjalna i miejsce dla tych, co „nie dali rady gdzie indziej”, zrobiły swoje. Niemcy po zimnej wojnie konsekwentnie demilitaryzowały swoje społeczeństwo i kulturę strategiczną. Teraz, gdy zagrożenie ze strony Rosji jest realne, okazuje się, że nie da się tak łatwo odwrócić tego trendu. Ludzie nie chcą umierać ani zabijać, zwłaszcza gdy przez lata wpajano im, że armia to coś podejrzanego, a siła militarna jest passé.

Dla Bundeswehry to poważny problem. Bo nie można wykluczyć, że te odmowy nie wynikają tylko z samego powoływania się na sumienie - co może być w niektórych przypadkach uzasadnione - ale może być coraz większą furtką dla tzw. "cwanych ludzi" by uniknąć poboru, szkoleń itp. Niemcy muszą poważnie przemyśleć czy taki przepis powinien nadal istnieć. Oczywiście ma on także uzasadnienie historyczne, które wynika z doświadczeń wojen. Jednak jeśli Berlin na poważnie chce traktować swoje zobowiązania sojusznicze i plany, musi znaleźć rozwiązanie tego problemu. Nie tylko zmienić nastawienie do samej armii, ale także zmienić myślenie społeczne, tak by armia nie kojarzyła się negatywnie ani nie była czymś, co zatrzyma młodych w karierze czy wpłynie źle na ich psychikę. 

POWSZECHNA SŁUŻBA WOJSKOWA - DOBROWOLNA CZY OBOWIĄZKOWA? DEBATA SUPER EXPRESSU
Portal Obronny SE Google News