- Analiza HOLDFORT S.A. wskazuje, że Warszawa potrzebuje co najmniej 619 budowli ochronnych, aby zapewnić mieszkańcom schronienie w promieniu 500 metrów, co jest wartością minimalną i nie uwzględnia barier urbanistycznych.
- Program „Podziemna Tarcza” zakłada adaptację metra na schrony dla ponad 100 tys. osób, jednak istniejące 39 stacji metra zaspokaja potrzeby miasta w zaledwie kilku procentach.
- Płytkie warszawskie metro (do 23 m głębokości) oferuje znacznie mniejszą ochronę przed falą uderzeniową niż np. metro singapurskie czy moskiewskie, które są projektowane jako obiekty ochronne od podstaw.
- Singapur, budujący system ochrony ludności od 1983 roku, jest przykładem konsekwentnego planowania, gdzie każda nowa inwestycja uwzględnia funkcje ochronne, w przeciwieństwie do adaptacji istniejących obiektów w Warszawie.
Analiza HOLDFORT S.A. ujawnia, że Warszawa potrzebuje co najmniej 619 budowli ochronnych, aby spełnić standard dostępności wynikający z aktualnych przepisów, zakładający maksymalnie 500 metrów dojścia od miejsca stałego pobytu. Należy zaznaczyć, że ta liczba to jedynie matematyczne minimum, nieuwzględniające rzeczywistych barier architektonicznych i urbanistycznych. Miejsca doraźnego schronienia (MDS), choć stanowią uzupełnienie, nie spełniają wymogów pełnoprawnych budowli ochronnych.
Piotr Jarosz, ekspert w dziedzinie planowania infrastruktury ochronnej w HOLDFORT S.A., podkreśla, że „619 to liczba, którą można narysować na mapie Warszawy, jednak miasto to nie jest siatka na papierze, ale realne bariery architektoniczne, rzeki, zamknięte osiedla i tereny przemysłowe. Gdy weźmiemy pod uwagę rzeczywiste drogi dojścia i przeszkody urbanistyczne, faktyczna liczba potrzebnych budowli ochronnych będzie znacznie wyższa". Oznacza to, że faktyczne zapotrzebowanie na schrony i ukrycia w Warszawie jest znacznie większe, niż wynika z prostych kalkulacji.
Program "Podziemna Tarcza", ogłoszony w grudniu 2025 roku przez prezydenta Rafała Trzaskowskiego, zakłada przystosowanie Metra Warszawskiego do pełnienia funkcji schronienia dla ponad 100 tysięcy osób. Dodatkowo, pustki technologiczne przy stacjach, takich jak Plac Wilsona czy Bródno, mają służyć jako magazyny kryzysowe. Choć jest to krok w dobrym kierunku, analiza HOLDFORT pokazuje, że 39 istniejących stacji metra pokrywa potrzeby miasta w zaledwie kilku procentach. Nawet gdyby każda stacja spełniała normy budowli ochronnej, luka wciąż byłaby ogromna.
Głębokość metra a bezpieczeństwo: Warszawa kontra świat
Kluczowym problemem, na który zwracają uwagę eksperci, jest głębokość warszawskiego metra. Warszawa posiada tzw. metro płytkie, a jego stacje leżą zwykle od kilku do kilkunastu metrów pod ziemią. Rekord głębokości wynosi zaledwie 23 metry na stacji Nowy Świat-Uniwersytet. Dla porównania, metro moskiewskie sięga 84 metrów, a londyńskie ponad 58 metrów. Ta różnica w głębokości nie jest jedynie kwestią prestiżu, ale ma fundamentalne znaczenie dla bezpieczeństwa, ponieważ głębokość decyduje o ochronie przed falą uderzeniową. Płytkie położenie stacji warszawskiego metra ogranicza jego możliwości jako skutecznego schronu w przypadku zagrożenia.
Singapur jako wzór: planowanie a improwizacja
W debacie publicznej często przywołuje się metro jako przykład sprawnego systemu ochrony, wskazując na rozwiązania z Singapuru. Jednak, jak zauważa Piotr Jarosz, jest to błąd w rozumowaniu:
„Singapur to nie jest historia o metrze. To historia o tym, że decyzję o budowie systemu ochrony ludności podjęto 40 lat temu i konsekwentnie jej przestrzegano. Każda nowa stacja metra, każde nowe osiedle, każda szkoła od pierwszego szkicu były projektowane z myślą o funkcji ochronnej".
Singapurski system ochrony ludności jest konsekwentnie budowany od 1983 roku, a jego budowę rozpoczęto od podziemnych stacji metra. Dziś 59 stacji metra w Singapurze pełni funkcję publicznych schronów, z których każda może pomieścić od 3 000 do 19 000 osób. Od 1997 roku prawo nakłada tam obowiązek wykonania pomieszczenia ochronnego o standardzie podobnym do polskiego ukrycia w każdym nowym mieszkaniu lub jako wspólne pomieszczenie dla całego piętra. Schrony publiczne powstają obowiązkowo w szkołach i wszystkich budynkach użyteczności publicznej, gdzie na co dzień pełnią inne funkcje. To pokazuje, że sukces Singapuru nie wynika z pojedynczych decyzji, ale z czterech dekad konsekwentnego planowania i włączania funkcji ochronnej w każdy aspekt rozwoju infrastruktury.
Potrzebny jest system, nie "łatka"
Analiza HOLDFORT prowadzi do jednoznacznego wniosku: Warszawa, podobnie jak inne polskie miasta, nie potrzebuje kilku dużych budowli ochronnych, ale gęstej, równomiernie rozproszonej sieci obiektów, dostępnych w odległości kilkuset metrów od każdego miejsca zamieszkania. Metro może być jednym z elementów tej sieci, ale nie może być jedynym rozwiązaniem.
Piotr Jarosz podsumowuje:
„Widzę pewien schemat w polskiej debacie o ochronie ludności: zawsze szukamy jednego, prostego rozwiązania, które wszystko załatwi. W pierwszej kolejności budujemy MDS-y choć są najmniej istotne, a teraz inwestycja w metro. To nie jest myślenie strategiczne. Skuteczny system to setki obiektów, w tym ukrycia i schrony, rozmieszczone równomiernie, gotowe całą dobę, projektowane z myślą o ochronie ludności, a nie adaptowane w pośpiechu, bez całościowego planu i rachunku kosztów".
Warszawa ma 1,8 miliona mieszkańców i 39 stacji metra. Singapur budował swoją infrastrukturę ochronną przez 40 lat, ponieważ ochronę ludności wpisał w każdą inwestycję, w każdy budynek, w każde osiedle. To była filozofia, a nie tylko program. Polska dopiero zaczyna odkrywać tę filozofię i stoi przed wyborem: zacząć budować system już dziś, czy za dekadę tłumaczyć, dlaczego znów zabrakło czasu. Konieczne jest stworzenie kompleksowego planu, który uwzględni zarówno istniejące zasoby, jak i realne potrzeby mieszkańców, aby zapewnić im skuteczną ochronę w przypadku kryzysu.
Pełen raport pod tym linkiem
Na podstawie komunikatu prasowego HOLDFORT S.A.
i