Reforma niemieckiego wywiadu. Większe uprawnienia BND, sabotaż i AI

2026-04-25 8:00

W obliczu zmieniającej się sytuacji geopolitycznej, wojen hybrydowych i technologicznego wyścigu zbrojeń, rząd niemiecki planuje historyczną reformę Federalnej Służby Wywiadowczej (Bundesregierung - BND). Projekt nowelizacji ustawy ma przyznać agencji znacznie szersze, w tym ofensywne, uprawnienia. Celem jest przekształcenie BND z organu czysto analitycznego w znaczącą siłę zdolną do aktywnego przeciwdziałania zagrożeniom, co budzi zarówno poparcie, jak i pytania o granice między bezpieczeństwem a praworządnością, która w Niemczech jest bardzo poważnie traktowana.

  • Rząd niemiecki planuje znacząco zwiększyć uprawnienia Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) w obliczu rosnących zagrożeń, takich jak cyberataki i sabotaż, zwłaszcza ze strony Rosji.
  • Zmiany obejmą rozszerzenie możliwości BND o działania operacyjne, takie jak aktywne przeciwdziałanie cyberatakom, ataki na infrastrukturę IT, użycie AI do analizy danych oraz możliwość instalowania sprzętu szpiegowskiego w domach.
  • Prezes BND, Martin Jäger, określił obecną sytuację jako historyczne wyzwanie, a służba ma stać się "pierwszą linią obrony Niemiec".
  • Kancelaria Kanclerza przygotowała projekt nowelizacji ustawy o BND, który jest obecnie konsultowany z ministerstwami, choć opozycja krytykuje powolność procesu.

Niemiecki wywiad zagraniczny stoi przed jednym z największych wyzwań w swojej 70-letniej historii. Taką diagnozę stawiają zarówno politycy, jak i samo kierownictwo BND. Szef służby Martin Jäger, określił je jako „jedno z największych, o ile nie największe wyzwanie w swojej historii”. Podczas uroczystości z okazji 70. rocznicy powstania służby, podkreślono, że nastała era jednoczesnych kryzysów, skoków technologicznych oraz rosnącej aktywności wrogich podmiotów państwowych i niepaństwowych. W jego ocenie zagrożone jest nie tylko bezpieczeństwo narodowe, ale w ostateczności nawet istnienie Republiki Federalnej Niemiec.

Głównym źródłem zagrożeń jest agresywna polityka Rosji. Szpiegostwo, sabotaż, dezinformacja i zastraszanie ponownie stały się standardową praktyką wrogich państw. Jak stwierdził szef BND:

„Mamy do czynienia z przeciwnikami, którzy nie tylko nas obserwują i szpiegują. Nasi przeciwnicy podejmują działania”.

W odpowiedzi na te wyzwania, Kancelaria Kanclerza przygotowała projekt nowelizacji ustawy o Federalnej Służbie Wywiadowczej. Celem jest dostosowanie ram prawnych do nowej rzeczywistości i wyposażenie agencji w narzędzia, które pozwolą jej nie tylko zbierać informacje, ale także aktywnie działać. Szef Kancelarii Federalnej, Thorsten Frei z CDU, odpowiedzialny za służby specjalne, podkreśla, że Niemcy nie mogą „stać z boku i patrzeć, jak stajemy się ofiarami”. Zmiana w architekturze bezpieczeństwa Europy, zapoczątkowana rosyjską inwazją na Ukrainę, wymusza na Berlinie fundamentalną rewizję roli i narzędzi wywiadu.

Nowy arsenał BND: Jakie uprawnienia ma zyskać niemiecki wywiad?

Projekt nowelizacji ustawy o BND, przygotowany w Urzędzie Kanclerskim, stanowi próbę odejścia od powściągliwej, powojennej doktryny, która ograniczała rolę wywiadu głównie do zbierania i analizy informacji. Planowane zmiany mają przekształcić BND w służbę zdolną do prowadzenia działań operacyjnych. Oznacza to, że w sytuacjach „nagłych i bezpośrednich zagrożeń” służba będzie mogła podejmować działania ofensywne w celu ochrony Republiki Federalnej. Nowe, szerokie kompetencje mają objąć:

  • Aktywne przeciwdziałanie cyberatakom: Możliwość nie tylko obrony, ale również prowadzenia ofensywnych operacji w cyberprzestrzeni, takich jak przejmowanie kontroli nad infrastrukturą IT agresora czy przekierowywanie strumieni danych.
  • Działania sabotażowe: Zdolność do manipulowania i unieszkodliwiania elementów uzbrojenia lub infrastruktury krytycznej przeciwnika.
  • Inwigilacja fizyczna i cyfrowa: Prawo do tajnych wejść do mieszkań w celu instalacji sprzętu szpiegowskiego oraz wykorzystywanie oprogramowania typu „koń trojański” do infiltracji systemów informatycznych.
  • Zaawansowana analiza danych: Legalizacja wykorzystania sztucznej inteligencji (AI) do analizy ogromnych zbiorów danych (Big Data) oraz stosowanie oprogramowania do rozpoznawania twarzy.
  • Dostęp do danych od firm technologicznych: Możliwość żądania informacji od gigantów technologicznych i telekomunikacyjnych, a w razie odmowy – infiltracji ich systemów.

Od szpiegostwa do aktywnego działania

Ta zmiana paradygmatu jest kluczowa. Jak podkreśla Thorsten Frei, nie wystarczy już tylko gromadzić informacje – w przypadku „nagłych i bezpośrednich zagrożeń” służby muszą być w stanie aktywnie działać. Ma to również na celu zmniejszenie zależności Niemiec od danych wywiadowczych sojuszników, przede wszystkim USA. W niestabilnym środowisku międzynarodowym Berlin chce mieć pewność, że jest w stanie samodzielnie zadbać o swoje bezpieczeństwo.

Szef Martin Jäger nie ma wątpliwości co do nowej roli swojej agencji. „Musimy i będziemy stanowić pierwszą linię obrony Niemiec” – zapowiedział, kreśląc wizję BND jako operacyjnie potężnej siły. Podkreślił konieczność masowych inwestycji w odporność na kryzysy oraz utrzymanie wiodącej pozycji technologicznej.

Jak przypomina Tagesschau, kanclerz Merz podczas inauguracji Jäger na szefa BND miał wysokie oczekiwania. "Być może bardziej niż kiedykolwiek wcześniej. Aby mógł sprostać zadaniu, powinien otrzymać środki na przeciwdziałanie atakom hybrydowym ze strony Rosji" - napisał niemiecki portal. Tagesschau zauważa, że obecność kanclerza F. Merza na jego zaprzysiężeniu była wyraźnym sygnałem wsparcia i uznania dla całej służby. Portal przypomina, że Angela Merkel odwiedziła BND dopiero po 13 latach urzędowania jako kanclerz. A Helmut Kohl i Helmut Schmidt byli znani z lekceważącego wypowiadania się o BND – nawet publicznie.

Technologiczny wyścig zbrojeń: Sztuczna inteligencja i komputery kwantowe

Nowelizacja ustawy o BND to także odpowiedź na rewolucję technologiczną. Sztuczna inteligencja staje się kluczowym narzędziem wywiadowczym, pozwalającym na znacznie szybszą i skuteczniejszą analizę danych, np. zdjęć satelitarnych. Już teraz w ramach „Forum Innowacyjnych Technologii” BND rozwija systemy rozpoznania z wykorzystaniem AI.

Jednocześnie pojawiają się nowe zagrożenia. Największym z nich jest rozwój komputerów kwantowych, które w perspektywie kilku lat mogą być w stanie złamać obecnie stosowane metody szyfrowania. Dla służb wywiadowczych, których działalność opiera się na poufności, byłaby to katastrofa. Dlatego BND musi nie tylko korzystać z nowych technologii, ale także inwestować w odporność na zagrożenia, jakie one niosą.

Polityczna debata i dylemat praworządności

Proponowane rozszerzenie uprawnień BND budzi w Niemczech ożywioną debatę. Rząd i część polityków, jak Marc Henrichmann z CDU, przewodniczący parlamentarnej komisji kontroli nad służbami (PKGr), argumentują, że reforma jest konieczna, by dostosować niemieckie standardy do europejskich i skutecznie przeciwdziałać zagrożeniom ze strony Rosji i Chin. Daniel Baldy z SPD określił nową ustawę jako „odpowiedź na zmianę paradygmatu w dziedzinie służb wywiadowczych”.

Z drugiej strony pojawiają się głosy krytyczne, wskazujące na ryzyko nadmiernej ingerencji w prawa obywatelskie. Konstantin von Notz z partii Zielonych, wiceprzewodniczący PKGr, krytykuje powolne tempo prac legislacyjnych i wskazuje, że projekt wciąż nie trafił do parlamentu, co oddala perspektywę kompleksowej i pilnie potrzebnej reformy.

Kluczowe pozostaje znalezienie równowagi między bezpieczeństwem a praworządnością. Szef Kancelarii Thorsten Frei zapewnia, że rozszerzeniu uprawnień musi towarzyszyć zaufanie publiczne i skuteczna kontrola parlamentarna. Wiarygodne informacje i działanie w ramach prawa to, jak podkreśla, „jedyna prawdziwa waluta” w globalnej architekturze bezpieczeństwa. Reforma BND jest więc nie tylko testem na zdolność państwa do obrony, ale także na dojrzałość jego demokracji.

Mroczne dziedzictwo: Od nazistowskich korzeni po współpracę z NSA

Początki Federalnej Służby Wywiadowczej są nierozerwalnie związane z postacią generała Wehrmachtu, Reinharda Gehlena. Po II wojnie światowej, w obliczu narastającej zimnej wojny, amerykańskie władze okupacyjne postanowiły wykorzystać jego wiedzę i siatkę wywiadowczą na froncie wschodnim. W czerwcu 1946 roku powstała tzw. Organizacja Gehlena, finansowana najpierw przez USA, a od 1953 roku również przez rząd RFN. Jej kwatera główna mieściła się w Pullach pod Monachium.

Największą kontrowersją tego okresu był skład kadrowy organizacji. Mimo formalnego zakazu Amerykanów, Gehlen masowo rekrutował swoich byłych podwładnych z wojskowego wywiadu (Abwehry), a także funkcjonariuszy SS, SD i Gestapo. Dla wielu zbrodniarzy wojennych stało się to sposobem na uniknięcie odpowiedzialności karnej i rozpoczęcie nowej kariery w strukturach młodej Republiki Federalnej. Ta "brunatna przeszłość" położyła się cieniem na reputacji służby na wiele dekad. Dopiero w latach 60. zwolniono około 70 funkcjonariuszy z powodu ich udowodnionego udziału w zbrodniach wojennych.

Gdy w 1955 roku Republika Federalna Niemiec wstąpiła do NATO, podjęto decyzję o przekształceniu Organizacji Gehlena w oficjalną państwową agencję wywiadowczą. 1 kwietnia 1956 roku formalnie powstała Federalna Służba Wywiadowcza (BND), a Reinhard Gehlen został jej pierwszym prezydentem, pełniąc tę funkcję aż do 1968 roku. Głównym zadaniem BND było pozyskiwanie informacji o charakterze politycznym, wojskowym i gospodarczym, istotnych dla bezpieczeństwa RFN, ze szczególnym uwzględnieniem ZSRR i państw bloku wschodniego.

W okresie zimnej wojny BND odgrywała kluczową rolę w "niemiecko-niemieckim pojedynku" ze wschodnioniemiecką Stasi. Działalność ta nie była pozbawiona porażek – do jednej z największych należało stłumienie powstania w NRD w 1953 roku, podczas którego aresztowano 218 agentów Organizacji Gehlena. Zaoferował on swoje usługi ówczesnemu kanclerzowi Konradowi Adenauerowi, i szpiegował opozycję polityczną, Socjaldemokratyczną Partię Niemiec (SPD). Mimo to, agencja dostarczała cennych informacji, które miały wpływ na politykę zagraniczną Bonn. Służba odegrała również istotną, choć nie do końca ujawnioną, rolę w procesach prowadzących do zjednoczenia Niemiec w 1990 roku.

Historia BND jest naznaczona serią skandali, które regularnie wstrząsały niemiecką opinią publiczną i podważały zaufanie do służb. W 1961 roku ujawniono Hansa Felfe, podwójnego agenta KGB i bliskiego powiernika Gehlena. Jak na ironię, odpowiadał on za kontrwywiad przeciwko Związkowi Radzieckiemu. Był to cios, po którym BND nie otrząsnęło się przez dziesięciolecia. W połowie lat 90. BND trafiło na pierwsze strony gazet w związku ze skandalem plutonowym, który dotyczył nielegalnego transportu materiałów radioaktywnych, który został zainicjowany przez samą służbę. Celem było udowodnienie, że handel plutonem z Rosji jest możliwy, co miało pokazać "skuteczność" służby tuż przed wyborami do landtagu w Bawarii.

Jednym z największych była afera NSA z 2013 roku. Ujawnione przez Edwarda Snowdena dokumenty pokazały, że amerykańska Agencja Bezpieczeństwa Narodowego na masową skalę inwigilowała niemieckich obywateli, a od 2002 roku podsłuchiwała nawet telefon kanclerz Angeli Merkel. Co gorsza, okazało się, że BND blisko współpracowała z NSA, udostępniając Amerykanom dane i korzystając z ich programów szpiegowskich, takich jak XKeyscore. Skandal wywołał potężny kryzys zaufania zarówno w stosunkach niemiecko-amerykańskich, jak i wewnątrz Niemiec.

W 2015 roku wyszło na jaw, że BND systematycznie inwigilowała instytucje i polityków zaprzyjaźnionych krajów, w tym ministerstwa spraw wewnętrznych Polski, Austrii, Danii i USA. Na celowniku znaleźli się również niemieccy dyplomaci. Dwa lata później, w 2016 roku, pełnomocniczka rządu ds. ochrony danych zarzuciła BND systematyczne pozyskiwanie i przetwarzanie danych osobowych bez podstawy prawnej, co stanowiło naruszenie konstytucji.

Kolejnym ogromnym wstrząsem była sprawa „kreta” z 2023 roku. Zdemaskowanie oficera BND, Carstena L., który przekazywał Rosji tajne informacje dotyczące m.in. wojny na Ukrainie, zostało okrzyknięte jednym z największych skandali szpiegowskich w powojennej historii Niemiec. Sprawa była tym bardziej kompromitująca, że „kreta” udało się wykryć dopiero dzięki informacjom od zagranicznych służb partnerskich.

Natomiast na początku 2026 roku ujawniono, że BND przez lata podsłuchiwała niezabezpieczoną komunikację prowadzoną z pokładu Air Force One, w tym rozmowy prezydenta Baracka Obamy. Operacja miała być autoryzowana przez szefostwo służby i została przerwana dopiero w 2014 roku na polecenie Urzędu Kanclerskiego.

W ostatnich latach, w odpowiedzi na liczne kontrowersje, BND podjęła próbę "ofensywy transparentności". W 2011 roku powołano niezależną komisję historyków, która uzyskała dostęp do archiwów w celu zbadania nazistowskiej przeszłości służby. W 2019 roku oficjalnie otwarto nową, gigantyczną siedzibę w sercu Berlina, co miało symbolizować większą otwartość. Służba uruchomiła nawet kampanie rekrutacyjne i sklep z gadżetami, starając się ocieplić swój wizerunek.

Nowy Rząd zlikwiduje Służby Specjalne?! Niemczyk: konieczny jest audyt. | Dudek o Polityce
Portal Obronny SE Google News