Polskie służby na celowniku Kremla. Dlaczego Rosja i Białoruś tworzą fałszywe narracje?

Gen. bryg. Jarosław Stróżyk, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego (SKW), w rozmowie z PAP ocenił, że doniesienia rosyjskich mediów o rzekomym zaangażowaniu polskich służb w akty dywersji i zamachy na terenie Rosji i Białorusi to klasyczny przykład działań dezinformacyjnych. Podkreślił, że tego typu narracje są tworzone przede wszystkim na potrzeby wewnętrzne Rosji i Białorusi, mając na celu umacnianie fałszywego obrazu państw zachodnich jako agresorów.

Rosyjskie służby testują.jpg

i

Autor: Redakcja Publicystyczna AI/ Wygenerowane przez AI Na jasnoszarej, ziarnistej powierzchni ściany widoczny jest ciemnoszary cień męskiej głowy i ramienia, patrzący w prawą stronę obrazu. Cień zajmuje lewą i dolną część kadru. Po prawej stronie, pionowo przez środek ściany, przebiega ciemniejsza, wąska linia łączenia płyt betonowych, która rozdziela obszar oświetlony od bardziej zacienionego. Tekstura ściany posiada liczne drobne, ciemne plamki i delikatne pęknięcia.
  • Rosyjskie służby oskarżają Polskę o zaangażowanie w zamachy i dywersję, co Szef SKW gen. bryg. Jarosław Stróżyk uznaje za dezinformację.
  • Komunikaty te, skierowane do rosyjskiej i białoruskiej opinii publicznej, mają budować fałszywą narrację o presji Zachodu.
  • Gen. Stróżyk podkreśla, że polskie służby działają zgodnie z prawem i politycznymi wytycznymi.

Doniesienia, które obiegły światowe media za pośrednictwem agencji Reuters i Interfax, mówią o rzekomym udziale polskich służb w planowaniu zamachu na wiceszefa rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, generała Władimira Aleksiejewa. Rosyjska Federalna Służba Bezpieczeństwa (FSB) miała informować o zaangażowaniu polskiego wywiadu w rekrutację zamachowca. Jednocześnie, Służba Wywiadu Zagranicznego (SWR) Rosji opublikowała komunikat, w którym oskarża państwa zachodnie, w tym Polskę, o aktywne działania mające na celu destabilizację reżimu Alaksandra Łukaszenki na Białorusi.

Gen. bryg. Jarosław Stróżyk, szef SKW, jednoznacznie odrzucił te oskarżenia, nazywając je „typowym przykładem działań dezinformacyjnych prowadzonych przez rosyjskie władze”. Według generała, takie komunikaty są publikowane przy każdej okazji, aby „budować i umacniać fałszywą narrację, wedle której Rosja i Białoruś znajdują się pod nieustającą presją ze strony państw zachodnich i NATO”.

Dlaczego Rosja publikuje fałszywe informacje?

Generał Stróżyk zaznaczył, że choć te przejawy dezinformacji „można by wiązać z ostatnim zatrzymaniem w MON i traktować jako swoistą ripostę”, to ich głównym celem jest wewnętrzna propaganda. Fałszywe narracje mają wpływać na rosyjską i białoruską opinię publiczną, budując poczucie zagrożenia ze strony Zachodu.

Szef SKW wyraził zaniepokojenie faktem, że tego typu retoryka „przebija się przez oficjalne, znane i szanowane agencje prasowe, takie jak Reuters”. Podkreślił, że wszelkie działania podejmowane przez polskie służby są zgodne z prawem i wytycznymi politycznymi, zatwierdzanymi przez premiera, ministra obrony narodowej i ministra-koordynatora służb specjalnych, przy udziale prezydenta.

Jak reagować na rosyjską propagandę?

Pytany o to, jak należy podchodzić do rosyjskiej propagandy w polskiej i europejskiej przestrzeni publicznej, gen. bryg. Stróżyk stwierdził, że nie ma jednej, uniwersalnej metody. Przywołał jednak raport przygotowany przez zespół ds. dezinformacji, wchodzący w skład komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich w Polsce. Raport ten, opublikowany w styczniu ubiegłego roku, wskazywał na charakterystyczne narracje stosowane w rosyjskiej propagandzie, takie jak demonizowanie NATO czy Unii Europejskiej i przedstawianie ich jako agresywnych bytów.

W raporcie zwrócono uwagę na brak systemowego przeciwdziałania szerzeniu się takich narracji w Polsce w ostatnich latach. Wśród rekomendacji znalazło się zacieśnienie współpracy między organami państwowymi a mediami w zwalczaniu propagandy i dezinformacji.

Gen. Stróżyk uważa, że skuteczniejsze od ignorowania rosyjskiej propagandy jest próba jej „rozbijania”. Jego zdaniem, służby specjalne powinny w większym stopniu angażować się w walkę z dezinformacją, m.in. poprzez zwiększoną obecność w przestrzeni publicznej i publikowanie okresowych raportów, które ujawniałyby metodologię działania Rosjan. „Myślę, że jest to potrzebne, i jesteśmy to winni społeczeństwu” – zaznaczył szef SKW. Jednocześnie podkreślił, że codzienna obecność w mediach i negowanie rosyjskich narracji nie może być traktowane jako jedyne zadanie służb specjalnych.

Koszty rosyjskiej dezinformacji

Gen. Stróżyk zwrócił uwagę na ogromne środki finansowe, jakie Rosja przeznacza na działania dezinformacyjne. Według niego, co roku jest to kwota rzędu 2-4 miliardów dolarów. Te pieniądze, choć znaczące, są wykorzystywane do prowadzenia stosunkowo tanich działań, takich jak masowe powielanie rosyjskiej propagandy w sieciach społecznościowych. Zagrożenie związane z obecnością rosyjskich narracji w polskiej przestrzeni publicznej istnieje od lat i jest stale monitorowane przez polskie służby.

Garda: Krzysztof Gawkowski
Portal Obronny SE Google News