Spis treści
Pytanie o reakcję NATO na rosyjską agresję, zwłaszcza w obliczu potencjalnego wahania USA, przestało być czysto akademicką dyskusją. Aby zbadać realne mechanizmy decyzyjne, niemiecki dziennik „WELT” wraz z Centrum Gier Wojennych Uniwersytetu Helmuta Schmidta w Hamburgu zorganizował zaawansowaną symulację, znaną jako gra wojenna. Jej celem nie było przewidywanie przyszłości, lecz identyfikacja słabych punktów, wzorców działania i strukturalnych deficytów w niemieckim i europejskim aparacie bezpieczeństwa.
Scenariusz, choć fikcyjny, został osadzony w niepokojąco realistycznych realiach geopolitycznych końca 2026 roku. Symulacja zakładała, że:
- Na Ukrainie obowiązuje kruche zawieszenie broni, które zamroziło linię frontu, pozostawiając Rosji kontrolę nad okupowanymi terytoriami.
- Po rosyjsko-białoruskich manewrach „Zapad 2026”, około 12 tysięcy rosyjskich żołnierzy pozostało na zachodzie Białorusi, wbrew wcześniejszym zapowiedziom.
- Rosja, pod pretekstem wywołanego przez siebie „kryzysu humanitarnego” w obwodzie królewieckim, żąda utworzenia korytarza tranzytowego przez terytorium Litwy.
- Po odmowie Wilna i serii incydentów granicznych, Rosja rozpoczyna ograniczoną operację wojskową, tworząc militarnie zabezpieczony korytarz przez strategicznie wrażliwy przesmyk suwalski, łączący Białoruś z rosyjską eksklawą.
Wahanie i strach przed eskalacją. Jak zareagowałby Berlin?
Wyniki symulacji pokazały, że reakcja Berlina byłaby złożona, ale przede wszystkim spóźniona i pozbawiona militarnej stanowczości. Zamiast bezpośredniego przeciwdziałania celom Moskwy, niemieckie decyzje były kształtowane przez dążenie do budowania wewnętrznego konsensusu, wysyłanie sygnałów dyplomatycznych i paraliżujący strach przed niekontrolowaną eskalacją konfliktu.
Zgodnie z przebiegiem gry wojennej, początkowe działania Niemiec skupiłyby się na:
- Sankcjach gospodarczych wymierzonych w Rosję.
- Działaniach morskich na Bałtyku, mających na celu demonstrację siły i zabezpieczenie szlaków.
- Wewnętrznych przygotowaniach kryzysowych, w tym uruchomieniu procedur ochrony ludności i zabezpieczeń dla gospodarki.
Kluczowym wnioskiem jest jednak fakt, że Berlin w początkowej fazie unikałby bezpośredniej konfrontacji militarnej. Decydenci w symulacji wahali się przed podjęciem ryzyka, które mogłoby doprowadzić do otwartej wojny z Rosją, zwłaszcza bez jednoznacznej gwarancji i przywództwa ze strony Stanów Zjednoczonych.
Przerzucenie ciężaru eskalacji na obrońcę
Gra wojenna uwidoczniła fundamentalną i niezwykle niebezpieczną dynamikę współczesnego konfliktu. Gdy Rosja, poprzez szybkie i ograniczone działanie militarne, stworzyła na Litwie nowe fakty dokonane (zajęty korytarz), ciężar dalszej eskalacji został przerzucony na stronę broniącą – czyli na NATO. Od tego momentu to Sojusz musiałby podjąć decyzję o rozpoczęciu operacji wojskowej w celu odbicia terytorium sojusznika, co byłoby postrzegane jako krok eskalacyjny, niezwykle kosztowny i obarczony gigantycznym ryzykiem.
Symulacja to nie wróżba, ale poważne ostrzeżenie
Wiarygodność symulacji „WELT” podnoszą jej uczestnicy. W grze wzięli udział byli wysocy rangą decydenci, emerytowani dowódcy i czołowi eksperci, tacy jak Oana Lungescu (była rzeczniczka NATO), gen. Eberhard Zorn (były najwyższy rangą dowódca Bundeswehry) czy Roderich Kiesewetter (ekspert ds. obronności z Bundestagu). Ich doświadczenie sprawiło, że symulowane decyzje były odzwierciedleniem realnych procesów myślowych. Oana Lungescu określiła przebieg gry jako „niestety, bardzo realistyczny”, dodając, że Rosja po potencjalnym „złym pokoju” na Ukrainie może stać się jeszcze groźniejsza.
Wnioski z gry wojennej wpisują się w szerszy chór ostrzeżeń płynących od europejskich liderów i służb wywiadowczych. Niemiecki minister obrony Boris Pistorius publicznie zobowiązał się uczynić Bundeswehrę „gotową do wojny” (kriegstüchtig) do 2029 roku, a szef niemieckiego wywiadu (BND) Martin Jäger ostrzegł w październiku, że Rosja „ukrywa swoje zamiary”, w rzeczywistości dążąc do testowania Zachodu. Jak podkreślił, Europa musi przygotować się na dalsze zaostrzenie sytuacji, a działania Moskwy są ukierunkowane na osłabienie NATO, destabilizację europejskich demokracji, pogłębianie podziałów społecznych oraz zastraszanie.
Niemiecka Federalna Służba Wywiadowcza (BND) poinformowała 4 lutego, że rzeczywiste wydatki wojskowe Rosji były w ostatnich latach nawet o 66 proc. wyższe niż oficjalnie podawane. Według jej ustaleń część kosztów armii rząd rosyjski wykazywał w innych pozycjach budżetu.
Według niemieckiego wywiadu zagranicznego Rosja nie ujmuje części wydatków wojskowych w budżecie ministerstwa obrony, wpisując je do innych pozycji budżetowych. Dotyczy to m.in. projektów budowlanych i informatycznych armii oraz świadczeń socjalnych dla żołnierzy. BND wskazała, że rozbieżności mogą wynikać także z rosyjskiej interpretacji wydatków obronnych, odbiegającej od definicji stosowanej przez NATO. Wywiad podkreślił, że oficjalne rosyjskie dane są często zniekształcane i wymagają dodatkowej analizy.
Z analizy BND wynika również, że od rozpoczęcia pełnoskalowej wojny przeciwko Ukrainie w lutym 2022 roku rosyjski budżet wojskowy systematycznie rośnie. W 2025 roku wydatki te sięgnęły około 250 mld euro, co odpowiada blisko 10 proc. rosyjskiego PKB. Dla porównania w 2022 roku stanowiły one około 6 proc. PKB, w 2023 roku - 6,7 proc., a w 2024 roku - 8,5 proc.
„Liczby te jasno odzwierciedlają rosnące zagrożenie dla Europy ze strony Rosji” – oceniła BND, wskazując, że środki te są wykorzystywane nie tylko na prowadzenie wojny przeciwko Ukrainie, lecz także na dalszą rozbudowę potencjału militarnego, w tym w regionach w pobliżu wschodniej flanki NATO.
Publiczny audyt zdolności obronnych. Dlaczego ta gra jest inna?
Tym, co wyróżnia symulację „WELT”, jest jej publiczny charakter. Zazwyczaj wyniki tego typu gier wojennych, regularnie prowadzonych przez rządy i sztaby wojskowe, pozostają ściśle tajne. W tym przypadku zdecydowano się na upublicznienie tego.
W dobie rosnących zagrożeń i nowej ery konfrontacji, transparentność w kwestiach bezpieczeństwa staje się kluczowa. Pokazanie opinii publicznej, jak podejmowane są decyzje w sytuacji kryzysowej i gdzie leżą potencjalne punkty zapalne, jest niezbędne do zbudowania społecznej odporności i zrozumienia dla koniecznych, choć często trudnych i kosztownych, inwestycji w obronność. Gra wojenna „WELT” to zatem nie tylko ostrzeżenie dla polityków, ale także zaproszenie do debaty na temat bezpieczeństwa, której Niemcy i cała Europa pilnie potrzebują.
Polecany artykuł: