Serhij Bezkrestnow, doradca ministra obrony Ukrainy, w rozmowie z agencją Ukrinform, ujawnił plany rozwoju ukraińskich technologii militarnych. Przyznał, że operowanie nad Moskwą i w jej okolicach jest wyjątkowo trudne ze względu na „wiele systemów walki radioelektronicznej” zastosowanych przez wroga. To właśnie ta trudność staje się motorem napędowym dla ukraińskich producentów, którzy szukają innowacyjnych rozwiązań.
Kluczowym kierunkiem rozwoju jest uniezależnienie się od standardowej nawigacji satelitarnej. Bezkrestnow zaznaczył, że trwają prace nad „systemami wykorzystującymi m.in. nawigację bardziej zaawansowaną niż satelitarna, dzięki czemu drony będą mogły dolatywać do Moskwy i atakować zlokalizowane tam cele”. Celem jest stworzenie bezzałogowców, które będą w stanie pokonać rosyjską obronę przeciwlotniczą i uderzyć w strategiczne punkty w stolicy Rosji.
Drony jako odpowiedź na mobilizację i symboliczne ataki
Ukraiński przemysł obronny koncentruje się na stworzeniu przewagi technologicznej, która pozwoli na skuteczniejsze prowadzenie działań z wykorzystaniem dronów. Bezkrestnow jasno postawił sprawę, mówiąc, że „potrzebne są bardziej innowacyjne technologie, aby atakować stolicę naszego wroga”.
Kilka dni wcześniej inny doradca ministra obrony, Mychajło Fedorow, zapowiedział, że w przypadku ogłoszenia przez Rosję masowej mobilizacji, Ukraina znacząco rozwinie swoje zdolności w zakresie prowadzenia działań z wykorzystaniem dronów. To pokazuje, że rozwój technologii dronowych jest integralną częścią długoterminowej strategii obronnej Kijowa.
Perspektywy ataków na Moskwę: Dzień Zwycięstwa pod znakiem dronów?
Prezydent Wołodymyr Zełenski w poniedziałek 6 maja złożył odważną deklarację, sugerując, że ukraińskie bezzałogowce mogą pojawić się nad Placem Czerwonym w Moskwie 9 maja. Ta data jest szczególnie symboliczna dla Rosji, ponieważ obchodzony jest wtedy Dzień Zwycięstwa, upamiętniający zwycięstwo ZSRR nad nazistowskimi Niemcami w II wojnie światowej.
W obliczu rosnącego zagrożenia ukraińskimi atakami dronów, tegoroczna parada w Moskwie ma odbyć się bez tradycyjnej prezentacji techniki wojskowej. To świadczy o obawach rosyjskich władz przed potencjalnymi uderzeniami i ich wpływem na morale społeczeństwa oraz wizerunek siły militarnej Rosji. Dlatego też w Moskwie, w związku z zagrożeniem atakami dronów, na murach i budynkach Kremla, w szczególności na wieży Spaskiej, rozmieszczono żołnierzy z karabinami maszynowymi i karabinami snajperskimi. Służby bezpieczeństwa zamknęły również wejście na Plac Czerwony, gdzie ma się odbyć parada i gdzie spodziewane jest wystąpienie prezydenta Władimira Putina. Doniesienia o ataku na moskiewską wieżę Mosfilm 4 maja, zaledwie kilka kilometrów od Kremla, podkreślają tę zmianę. Wojna nie jest już odległa dla rosyjskiej elity. Presja jest teraz widoczna na górze. „Financial Times” doniósł, że rosyjska Federalna Służba Ochrony (FSB) gwałtownie zaostrzyła środki bezpieczeństwa wokół Putina w związku z obawami przed zamachami, w tym groźbami ataków dronów. Putin podobno ograniczył podróże, spędzał więcej czasu w bunkrach i był poddawany bardziej rygorystycznym protokołom bezpieczeństwa w swoim najbliższym otoczeniu.
Denis Sztilerman, główny projektant w Fire Point, powiedział w 2025 roku, że dotarcie do Moskwy pozostaje „bardzo trudne” ze względu na jej systemy obronne. Jednak do maja 2026 roku, jak twierdzą ukraińscy urzędnicy, ich drony FP-1 przeszły przez trzy szczeble obrony i ominęły ponad 100 stanowisk obrony powietrznej, w tym systemy S-400 i jednostki Pancyr.
Co ciekawe jak podaje serwis RBC-Ukraina, w maju 2025 roku Zełenski stwierdził, że Kijów powstrzymał się od ataku na Rosję w Dzień Zwycięstwa w odpowiedzi na prośby Chin i innych krajów, które gościły przybyłych przywódców. Na ile to jest prawda a na ile propaganda ukraińska, by pokazać swoją skuteczność trudno stwierdzić. Jednakże jeśli Ukraina naprawdę w tym roku przeprowadzi skuteczny atak na Moskwę w Dniu Zwycięstwa, to może skompromitować Rosję, tym bardziej, jeśli zginą cywile, będzie to dotkliwa porażka dla Kremla, który nie potrafił zapewnić bezpieczeństwa.
Głównym celem dotychczasowych ataków ukraińskich bezzałogowców jest rosyjski sektor naftowy. Według ministerstwa obrony w Kijowie, w kwietniu armia zaatakowała 14 rosyjskich rafinerii i terminali naftowych, co pokazuje skuteczność i strategiczne znaczenie tych operacji.