- Korea Północna dynamicznie rozbudowuje swój arsenał nuklearny, produkując materiał rozszczepialny na nawet 20 głowic rocznie, co może pozwolić jej dorównać arsenałowi Francji w ciągu dekady.
- Pjongjang posiada międzykontynentalne pociski balistyczne (ICBM) zdolne do przełamania amerykańskich systemów obrony rakietowej GMD, które są zaprojektowane do obrony przed atakami na małą skalę.
- Współpraca z Rosją, obejmująca dzielenie się technologią kosmiczną, nuklearną i rakietową, znacząco przyspiesza rozwój północnokoreańskich zdolności, co potwierdził dowódca Sił USA w Korei w kwietniu 2025 roku.
- Niestabilność globalna i niepewność co do amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa prowadzą do wzrostu zainteresowania własnymi programami nuklearnymi w Korei Południowej, Japonii i na Bliskim Wschodzie, grożąc nową erą proliferacji broni jądrowej.
Rozwój nuklearny Korei Północnej nabiera tempa, co zaskakuje, jednocześnie stawiając pod znakiem zapytania skuteczność dotychczasowych działań odstraszających. Prezydent Korei Południowej Lee Jae-myung w styczniu 2025 roku podkreślił, że Pjongjang jest zdolny do produkcji materiału rozszczepialnego wystarczającego do wytworzenia aż 20 głowic rocznie. To oznacza, że w ciągu najbliższej dekady arsenał nuklearny Korei Północnej może przewyższyć zapasy Izraela, Pakistanu i Wielkiej Brytanii, stając się jednym z największych na świecie.
Według analizy Bloomberga niepokojące jest również to, że już teraz pociski balistyczne międzykontynentalne (ICBM) takie jak Hwasong-15, -17, -18 i -19, w połączeniu z istniejącymi głowicami, mogą zapewnić siłę ognia zdolną do przełamania amerykańskich naziemnych systemów obrony rakietowej (Ground-based Midcourse Defense – GMD). Systemy te, kosztujące około 65 miliardów dolarów, były projektowane z myślą o powstrzymaniu ataku na małą skalę, a nie masowego uderzenia, co podkreśla skalę obecnego zagrożenia.
Dowódca Sił USA w Korei (USFK) w kwietniu 2025 roku zaznaczył, że w zamian za pomoc Korei Północnej w wojnie przeciwko Ukrainie, Rosja „rozszerza dzielenie się technologią kosmiczną, nuklearną i rakietową, wiedzą ekspercką oraz materiałami z KRLD”. To strategiczne partnerstwo znacząco przyspiesza rozwój północnokoreańskich zdolności.
Amerykańska obrona rakietowa: Czy jest gotowa na wyzwanie?
System GMD, składający się z 44 pocisków przechwytujących stacjonujących na Alasce i w Kalifornii, z możliwością rozbudowy o kolejne 20 na Alasce, był pomyślany jako tarcza przeciwko ograniczonym atakom. Standardowa procedura przewiduje odpalanie co najmniej dwóch przechwytywaczy na każdy nadlatujący cel. Oznacza to, że w przypadku ataku nawet dwóch tuzinów ICBM-ów, zapasy rakiet przechwytujących szybko by się wyczerpały, pozostawiając USA bezbronnymi.
Szacunki dotyczące liczby ICBM-ów Korei Północnej są zróżnicowane. Amerykańska Defense Intelligence Agency w 2024 roku wskazywała na posiadanie przez Pjongjang zaledwie 10 takich pocisków. Jednak analizy Vanna Van Diepena dla portalu 38 North sugerują, że Korea Północna przeprowadziła testy podobnej liczby pocisków i może dysponować nawet 48 wyrzutniami. Ankit Panda z Carnegie Endowment for International Peace ocenia, że Pjongjang może mieć obecnie do 24 pocisków międzykontynentalnych, a ich produkcja wciąż trwa. Nawet przy niższych szacunkach rocznej produkcji materiału rozszczepialnego (12–15 bomb rocznie), Korea Północna rozwija się szybciej niż Indie, które w latach 2024–2025 dodały do swojego arsenału osiem głowic, osiągając 180 (dane SIPRI).
Ewolucja strategii Kima: Od polityki ryzykownych posunięć do globalnego gracza
Zmiana w postawie Korei Północnej jest zauważalna. W trakcie pierwszej kadencji prezydenta USA Donalda Trumpa, reżim Kim Dzong Una był w stanie produkować zaledwie około sześciu bomb rocznie. Polityka "ryzykownych posunięć" Trumpa z Kimem doprowadziła wówczas do deklaracji, że Korea Północna nie stanowi już zagrożenia nuklearnego. Jednak powrót Trumpa do Gabinetu Owalnego w 2025 roku zastał znacznie bardziej pewnego siebie Kima.
Już w maju 2012 roku Korea Północna zmieniła swoją konstytucję, aby opisać się jako „państwo uzbrojone w broń nuklearną”. Rok później Zgromadzenie Ludowe KRLD przyjęło prawo, które stanowi, że broń nuklearna Pjongjangu „służy celom odstraszania i odparcia agresji i ataku wroga przeciwko KRLD oraz zadawania śmiertelnych ciosów odwetowych”. Ustawa z 2013 roku precyzuje, że broń nuklearna Korei Północnej „może być użyta tylko na ostateczne rozkaz Naczelnego Dowódcy Koreańskiej Armii Ludowej [przyp. red. stanowisko zajmowane przez Kim Dzong Una] w celu odparcia inwazji lub ataku ze strony wrogiego państwa nuklearnego i przeprowadzenia uderzeń odwetowych”. We wrześniu 2022 roku przyjęto nowe prawo, które nakreśla warunki użycia broni nuklearnej, co według niektórych analityków obniża próg użycia broni atomowej.
W styczniu 2021 roku KRLD ogłosiła Pięcioletni Plan Obronny, którego celem jest m.in. budowa nowych okrętów podwodnych, rozwój taktycznej broni nuklearnej oraz poprawa celności międzykontynentalnych pocisków balistycznych (ICBM). Plan ten obejmuje rozwój ICBM o zasięgu 15 000 kilometrów do „prewencyjnego i odwetowego uderzenia nuklearnego”, a także naziemnych i morskich ICBM napędzanych paliwem stałym. We wrześniu 2023 roku Kim ogłosił, że Pjongjang „potencjalnie” zwiększy produkcję broni nuklearnej i zdywersyfikuje opcje uderzeń nuklearnych.
W 2023 roku Korea Północna zapisała w konstytucji politykę rozbudowy sił nuklearnych, a Kim wielokrotnie podkreślał konieczność przeciwstawienia się zagrożeniom ze strony USA.
Sojusz wojskowy z Rosją, zawarty rok później, zapewnił Pjongjangowi nowe źródła dochodu na finansowanie programu oraz cenne doświadczenie bojowe dla jego broni, testowanej na Ukrainie. Elbridge Colby, wysoki urzędnik ds. polityki w Pentagonie, w marcu 2025 roku ostrzegł, że broń atomowa Pjongjangu i Moskwy stanowi obecnie „główne egzystencjalne zagrożenie” dla USA. W sierpniu 2025 roku Kim stwierdził, że kraj dąży do „szybkiej ekspansji nuklearyzacji”
Jak wynika z raportu Kongresowej Służby Badawczej (CRS), w kwietniu 2026 roku amerykański urzędnik obrony zeznał, że siły nuklearne Korei Północnej są coraz bardziej zdolne do celowania w terytorium USA, a ich siły rakietowe mogą uderzyć w Koreę Południową i Japonię zarówno głowicami nuklearnymi, jak i konwencjonalnymi. Strategia Obrony Narodowej z 2026 roku jasno stwierdza, że te siły „rosną w rozmiarze i zaawansowaniu, stanowiąc jasne i obecne zagrożenie atakiem nuklearnym na amerykańskie terytorium”.
Raport Annual Threat Assessment (ATA) z 2025 roku od Intelligence Community (United States Intelligence Community) potwierdza, że Korea Północna „jest zaangażowana w rozszerzanie swoich programów broni strategicznej, w tym rakiet i głowic nuklearnych, w celu umocnienia swoich zdolności odstraszania”. Północnokoreańskie prawa i doktryna dotyczące celu i użycia broni nuklearnej wydają się potwierdzać tę ocenę. Raport z Dziewiątego Kongresu Partii Robotniczej w 2026 roku, stwierdza, że „pozycja KRLD jako państwa posiadającego broń nuklearną została skonsolidowana, aby być nieodwracalną i permanentną”.
Rosnące zagrożenie, w połączeniu z dystansem Trumpa do wieloletnich sojuszy wojskowych, skłania kraje od Szwecji po Koreę Południową do zastanowienia się nad rozwojem własnych arsenałów atomowych. Obawy, że amerykański „nuklearny parasol” może już nie być wiarygodny, są coraz silniejsze.
Świat chce broni jądrowej
Jakiś czas temu Bloomberg informował, że niestabilność globalnej sceny politycznej, podsycana przez nieprzewidywalne działania administracji Donalda Trumpa, grozi pchnięciem świata w nową, niebezpieczną erę nuklearną. Niepewność co do amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa jest coraz silniej odczuwalna w Azji Wschodniej. Sukces Korei Północnej w budowie arsenału nuklearnego oraz rosnąca potęga militarna Chin zmieniają regionalne kalkulacje.
Według zeszłorocznego raportu Instytutu Asan, ponad trzech na czterech Koreańczyków z Południa popiera nabycie rodzimych zdolności nuklearnych – to historyczny rekord. Nawet w Japonii, jedynym kraju doświadczonym atakiem atomowym, tabu zaczyna pękać. Wysocy rangą politycy coraz śmielej sugerują, że w obliczu chińskiego zagrożenia dla Tajwanu, Japonia powinna rozważyć budowę własnej bomby. Pekin z niepokojem wskazuje, że Tokio zgromadziło już ponad 8 ton oddzielonego plutonu, co technicznie skraca drogę do broni jądrowej.
Także na Bliskim Wschodzie widać coraz bardziej zainteresowanie bronią jądrową. Jak wynika z dokumentów, do których dotarł Bloomberg, Biały Dom przekonywał Kongres do udostępnienia Rijadowi wrażliwych technologii nuklearnych, w tym potencjalnie wzbogacania uranu. Taka polityka jest postrzegana przez ekspertów jako szczyt hipokryzji. „Pomysł, że administracja jest gotowa dać Arabii Saudyjskiej możliwość robienia dokładnie tego, za co bombarduje Iran, wygląda na hipokryzję” – komentował Robert Kelley, były dyrektor Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej (MAEA). Działania te jedynie wzmacniają przekonanie, że posiadanie broni jądrowej jest jedyną gwarancją przetrwania, czego dowiodły losy Libii i Ukrainy – państw, które zrezygnowały ze swoich programów.
William Alberque, analityk z Pacific Forum w rozmowie z Bloombergiem ostrzegał, że światu grozi kaskada proliferacyjna. To efekt domina, w którym decyzja jednego państwa o budowie bomby pociąga za sobą kolejne. „Jeśli Korea Południowa pójdzie tą drogą, to pójdzie też Japonia. Potem Tajwan. Wtedy Chiny wpadną w panikę”.
Ten niebezpieczny trend jest potęgowany przez upadek mozolnie budowanego przez dekady systemu kontroli zbrojeń. Kluczowe traktaty, takie jak New START (ograniczający arsenały USA i Rosji) czy INF (eliminujący pociski średniego zasięgu), wygasły bez następców. Nawet Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT), fundament globalnego bezpieczeństwa, jest podważany przez rosnące ambicje państw nuklearnych i nienuklearnych.
Sekretarz Generalny ONZ António Guterres ostrzegł 28 kwietnia, że Traktat o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT) znajduje się w obliczu poważnych zagrożeń. Podkreślił, że po raz pierwszy od dekad liczba głowic nuklearnych ponownie wzrasta, a globalne wydatki wojskowe w 2025 roku osiągnęły poziom 2,7 biliona dolarów. Sekretarz Generalny zaznaczył, że fundament wysiłków na rzecz eliminacji broni jądrowej ulega stopniowej degradacji.
"Musimy na nowo tchnąć życie w ten traktat" – oświadczył szef ONZ, wskazując na niespełnione zobowiązania oraz spadek zaufania i wiarygodności w systemie międzynarodowym. Dodał, że rozwój technologii dodatkowo zwiększa ryzyko atomowe, a ludzkość nie może zrezygnować z kontroli nad zbrojeniami, dopóki broń jądrowa nie zostanie całkowicie wyeliminowana.
Podobne obawy wyraził przewodniczący konferencji Do Hung Viet, zwracając uwagę na rozbudowę arsenałów i rekordowe finansowanie armii. Przestrzegł on, że brak postępów w negocjacjach może doprowadzić do złamania tabu dotyczącego użycia broni jądrowej i wywołać nowy wyścig zbrojeń.
Modernizacja i testy: Korea Północna wzmacnia odstraszanie
Wracając, Kim Dzong Un konsekwentnie dąży do stworzenia wiarygodnej zdolności do nuklearnego uderzenia na USA i ich sojuszników. Kluczowym elementem tej strategii jest modernizacja arsenału o rakiety na paliwo stałe. Są one łatwiejsze do ukrycia, szybsze w odpalaniu i trudniejsze do przechwycenia, co zwiększa ich potencjał odstraszania.
Użycie krótkiego zasięgu pocisków balistycznych dostarczonych Rosji i wykorzystanych na Ukrainie dostarczyło Pjongjangu bezcennych danych bojowych na temat skuteczności amerykańskich i zachodnich systemów przechwytujących. W 2026 roku Kim testował pociski z bombami kasetowymi i wabikami, dążąc do opracowania systemów zdolnych do penetracji obrony USA i Korei Południowej.
Korea Północna priorytetowo traktuje zdolności „zaprojektowane do unikania obrony rakietowej USA i sojuszników, poprawy zdolności precyzyjnego uderzenia na Północ i narażania sił USA i sojuszników na ryzyko”, zgodnie z raportem ATA z 2025 roku. Dyrektor DIA w kwietniu 2026 roku zeznał, że testy rakietowe Korei Północnej „są zgodne z celami modernizacji obrony Pjongjangu, mającymi na celu poprawę odstraszania wobec Waszyngtonu poprzez rozwój nowoczesnych sił rakietowych na paliwo stałe”. Korea Północna przeprowadziła testy pocisków balistycznych w styczniu, marcu i kwietniu 2026 roku.
Raport ATA z 2025 roku potwierdza, że Korea Północna testowała ICBM „zdolne dosięgnięcia całego terytorium USA”. Między 2022 a 2024 rokiem Korea Północna przeprowadziła „ponad tuzin testów ICBM”, jak stwierdził jeden z amerykańskich urzędników w zeznaniach kongresowych w 2026 roku. W 2025 roku DIA oceniła, że KRLD posiadała „10 lub mniej” ICBM i że do 2035 roku może posiadać 50 ICBM.
KRLD pomyślnie przetestowała dwa mobilne ICBM na paliwo płynne w 2017 roku: Hwasong-14 (oznaczenie USA KN-20) i Hwasong-15 (KN-22). Korea Północna rozpoczęła testy większego ICBM Hwasong-17 (KN-28) w 2022 roku. Pociski ICBM na paliwo stałe Hwasong-18 i Hwasong-19 zostały przetestowane odpowiednio w 2023 i 2024 roku. W październiku 2025 roku Korea Północna zaprezentowała Hwasong-20 na paliwo stałe, którego KRLD, jak się wydaje, jeszcze nie przetestowała w locie.
Pociski balistyczne średniego zasięgu (IRBM) Korei Północnej mogą mieć zasięg umożliwiający celowanie w Guam i inne siły USA w regionie. Do IRBM Korei Północnej należą Hwasong-12 na paliwo płynne, ostatnio testowany w 2022 roku, oraz Hwasong-16 na paliwo stałe, ostatnio testowany w 2025 roku.
Znaczenie arsenału nuklearnego jako środka odstraszania dla Pjongjangu wzrosło po atakach na irańskie obiekty wzbogacania uranu w 2025 roku oraz po ujęciu przez USA wenezuelskiego lidera Nicolása Maduro w styczniu 2026 roku. Najnowszy atak USA na Iran, w którym zginął najwyższy przywódca, ajatollah Ali Chamenei, tylko umocnił Kima w przekonaniu o słuszności jego nuklearnych ambicji. Chun Yung-woo, były główny negocjator Korei Południowej, podkreśla, że Kim może wierzyć, iż jego reżim jest bezpieczny, dopóki posiada wystarczającą zdolność nuklearną i rakietową, by zadać nieakceptowalny poziom strat USA i ich sojusznikom.
Zwłaszcza, że nie można wykluczyć, że po operacji w Iranie, potem na Kubie jak ostrzega Trump. Stany Zjednoczone skierują swój wzrok właśnie na Korę Północną, by wyeliminować zagrożenie, które od dawna spędza sen z powiek USA, jak i jej sojuszników. Można sobie wyobrazić scenariusz podobny do tego, jaki USA przeprowadziły w Wenezueli np. porywając Kim Dzong Una albo jego likwidując.
Transparentność i geopolityczne konsekwencje
Według analizy Bloomberga Korea Północna zaczęła również demonstracyjnie pokazywać światu kluczowe elementy swojej infrastruktury nuklearnej. Opublikowane zdjęcia wnętrz dwóch zakładów wzbogacania uranu do celów wojskowych, zawierające szczegóły dotyczące wirówek, pozwoliły ekspertom ocenić ich wydajność. Jedna z serii zdjęć, opublikowana kilka dni po objęciu urzędu przez Trumpa w 2025 roku, przedstawiała wnętrze zakładu wzbogacania w kompleksie Yongbyon. Amerykański think tank Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych stwierdziło, że Korea Północna najprawdopodobniej ukończyła budowę obiektu przeznaczonego do wzbogacania uranu w Jongbion. Według zdjęć satelitarnych nowy ośrodek jest niemal gotowy do działania.
W marcu 2026 roku Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej (MAEA) odnotowała „ciągłą działalność zakładów wzbogacania” w Kangson i Jongbion oraz nowy budynek w Yongbyon, podobny do obiektu w Kangson. Zespół doradców stwierdził, że podejrzewany nowy zakład wzbogacania uranu w Yongbyon oraz kolejny w Kangson niedaleko Pjongjangu nie zostały zgłoszone międzynarodowym władzom nuklearnym. Produkcja materiału rozszczepialnego w dużej mierze decyduje o liczbie i typie głowic nuklearnych, jakie kraj jest w stanie zbudować.
Decyzja o publikacji tych zdjęć, według Ellen Kim, dyrektor ds. akademickich w Korea Economic Institute of America, miała na celu wzmocnienie „postawy odstraszania” poprzez demonstrację zdolności nuklearnych wobec USA i innych państw. „Broń nuklearna jest największym osiągnięciem Kim Dzong Una i całej rodziny Kimów. To środek, dzięki któremu reżim może utrzymywać i uzasadniać swoją legitymizację” – dodaje.
Według oświadczenia ówczesnego dyrektora DIA z 2025 roku, Korea Północna dąży do ciągłego zwiększania swojego zapasu głowic nuklearnych i poprawy ich konstrukcji dla wielu systemów dostarczania. Niektórzy eksperci pozarządowi szacują, że Korea Północna wyprodukowała wystarczającą ilość materiału rozszczepialnego na do 90 głowic, ale mogła zmontować około 50. W styczniu 2021 roku Kim powiedział, że kraj jest w stanie „miniaturyzować, odciążać i standaryzować broń nuklearną oraz czynić ją taktyczną”. Raport ATA z 2024 roku stwierdza, że „Korea Północna ujawniła również rzekomą taktyczną głowicę nuklearną i twierdziła, że może być ona zamontowana na co najmniej ośmiu systemach dostarczania, w tym na bezzałogowym pojeździe podwodnym i pociskach manewrujących”.
Choć pociski nuklearne Kima nigdy nie były testowane z prawdziwymi głowicami bojowymi, a ich zdolność do przetrwania lotu do Ameryki Północnej i uniknięcia obrony pozostaje kwestią otwartą, szybko rosnący arsenał Korei Północnej stawia ją w silniejszej pozycji geopolitycznej niż kiedykolwiek w jej historii. Zwłaszcza jak dodamy do tego informacje, że Korea Północna rozwija także siły konwencjonalne i rakietowe dzięki pomocy Rosji i doświadczeniu na wojnie z Ukrainą, o czym niedawno pisaliśmy.
Amerykańskie agencje wywiadowcze od lat informują o istnieniu sieci tajnych zakładów do wzbogacania materiału rozszczepialnego i budowy głowic. Jak podsumowuje Joel Wit, były wysłannik Departamentu Stanu, „błędem byłoby sądzić, że USA i Korea Południowa mogą po prostu podjąć działania tam, gdzie przerwały w 2019 roku. Dzisiejsza Korea Północna jest zupełnie inna niż wtedy.”
Nieugięta postawa Kim Dzong Una, który odrzuca negocjacje w sprawie denuklearyzacji od czasu zerwania rozmów z prezydentem Trumpem w 2019 roku, potwierdza, że przywódca KRLD uważa broń nuklearną za „gwaranta bezpieczeństwa reżimu” i „nie ma zamiaru” się jej zrzec. Zwłaszcza teraz, kiedy Iran zapłacił najwyższą cenę za próbę posiadania broni jądrowej.
Raport CRS podkreśla, że Kongres USA powinien zbadać politykę wobec Korei Północnej, w tym skuteczność sankcji, wysiłki dyplomatyczne oraz zmiany w postawie sił USA i sojuszników. W obliczu dynamicznego rozwoju północnokoreańskich programów nuklearnych i rakietowych, dotychczasowe strategie według raportu dla Kongresu mogą okazać się niewystarczające, a konieczne jest wypracowanie nowych, bardziej skutecznych podejść, aby sprostać temu rosnącemu zagrożeniu dla globalnego pokoju i bezpieczeństwa.