- 9 maja 2026 roku Rosja po raz pierwszy od 1945 roku zorganizuje obchody Dnia Zwycięstwa bez kolumn ciężkiego sprzętu wojskowego na Placu Czerwonym w Moskwie.
- Decyzja ta, według rosyjskiego Ministerstwa Obrony, jest podyktowana „obecną sytuacją operacyjną” i jest interpretowana jako wynik obaw przed ukraińskimi atakami dronów oraz brakiem sprzętu, który jest zaangażowany w wojnę w Ukrainie.
- Mimo braku czołgów i rakiet, parada ma odbyć się z udziałem tysięcy żołnierzy, w tym uczestników "specjalnej operacji wojskowej" w Ukrainie, a także z pokazem lotniczym.
Dzień Zwycięstwa, obchodzony 9 maja, to jedno z najważniejszych świąt państwowych w Rosji. Ma ono głębokie korzenie historyczne i odgrywa kluczową rolę w kształtowaniu rosyjskiej tożsamości narodowej. Od ponad dwóch dekad obchody te stały się filarem politycznej mitologii, mającej wręcz sakralny charakter. Co roku media prezentują weteranów i defilady, a prezydent Rosji, Władimir Putin, wykorzystuje tę okazję do przypominania, że wojna z nazizmem nigdy się nie skończyła, lecz trwa do dziś w nowej odsłonie na ukraińskim froncie.
Tradycyjnie parada wojskowa na Placu Czerwonym była okazją do zaprezentowania najnowocześniejszego sprzętu wojskowego, w tym międzykontynentalnych pocisków balistycznych i czołgów. Miało to podkreślać siłę i nowoczesność rosyjskiej armii. Innym ważnym elementem obchodów jest tzw. Pułk Nieśmiertelnych, podczas którego Rosjanie niosą portrety swoich krewnych poległych na wojnie.
Ograniczenia Parady 9 Maja 2026: Obawy przed atakami dronów
Najbardziej znaczącą zmianą w tegorocznych obchodach jest rezygnacja z tradycyjnej kolumny sprzętu wojskowego. Rosyjskie Ministerstwo Obrony ogłosiło, że z powodu „obecnej sytuacji operacyjnej” kilka szkół wojskowych, korpusów kadetów, a także oddziały sprzętu wojskowego nie wezmą udziału w paradzie. Jest to pierwsza taka sytuacja od 1945 roku, kiedy to ciężki sprzęt wojskowy nie pojawi się na Placu Czerwonym. Rosyjskie Ministerstwo Obrony, nie podało szczegółowych wyjaśnień.
Decyzja ta jest powszechnie interpretowana jako bezpośrednia konsekwencja obaw przed ukraińskimi atakami dronów na terytorium Rosji, w tym na samą Moskwę. W ostatnich miesiącach Ukraina zintensyfikowała ataki dronowe, sięgając coraz głębiej w głąb Rosji. Prezentacja drogiego i strategicznego sprzętu wojskowego na Placu Czerwonym mogłaby zostać uznana za zbyt duże ryzyko w obecnej sytuacji, stwarzając potencjalny cel dla ukraińskich sił.
Obawy te nie dotyczą tylko potencjalnego ataku, ale również możliwości, że alarm przeciwlotniczy nad Placem Czerwonym mógłby zakłócić przebieg jednego z najważniejszych politycznie dni w rosyjskim kalendarzu, niszcząc wizerunek porządku i kontroli, jaki Kreml próbuje kreować. Ukraina rozwija również zaawansowane rakiety balistyczne, takie jak FP-9, które mogą osiągać zasięg do 850 km i są trudne do przechwycenia.
Po drugie, wojna w Ukrainie znacząco obciąża rosyjskie zasoby wojskowe. Wielu analityków sugeruje, że znaczna część nowoczesnego sprzętu wojskowego, który zazwyczaj byłby prezentowany na paradzie, jest obecnie zaangażowana w działania bojowe na froncie. Brak możliwości pokazania pełnego spektrum wyposażenia mógłby podważyć narrację o rosyjskiej potędze militarnej, którą Kreml tak skrupulatnie buduje. Okrojona parada może być więc próbą uniknięcia ujawnienia potencjalnych niedoborów lub zużycia sprzętu.
Warto również zauważyć, że w poprzednich latach, szczególnie po inwazji na Ukrainę w 2022 roku, już obserwowano pewne ograniczenia w prezentacji sprzętu na paradach w Moskwie i innych rosyjskich miastach. W 2022 roku odwołano część powietrzną, a liczba pojazdów lądowych gwałtownie spadła. W 2023 roku liczba pojazdów zmniejszyła się jeszcze bardziej, a czołgi (z wyjątkiem historycznych T-34) zniknęły z parady. W 2024 roku nie było zwartych kolumn czołgów, artylerii i innego sprzętu. Najwięcej uwagi ściągnął na siebie jedyny czołg podczas 79. Parady Zwycięstwa. Zabytkowy T-34-85, który jak podkreślał rosyjski komentator, działa mimo ponad 80 lat od opuszczenia fabryki.
Co zobaczymy na Placu Czerwonym 9 maja 2026 roku?
Mimo braku czołgów i rakiet, Parada Zwycięstwa w Moskwie nadal ma odbyć się z udziałem tysięcy żołnierzy. Ministerstwo Obrony zapowiedziało, że w uroczystościach wezmą udział przedstawiciele wszystkich rodzajów Sił Zbrojnych, w tym żołnierze zaangażowani w „specjalną operację wojskową” na Ukrainie oraz personel strategicznych sił rakietowych.
Głównym elementem parady będzie przemarsz kolumn pieszych, w tym kadetów ze szkół wojskowych i innych formacji. Planowany jest również pokaz lotniczy, podczas którego samoloty rosyjskich zespołów akrobacyjnych przelecą nad Placem Czerwonym, a samoloty szturmowe Su-25 pomalują niebo w barwy rosyjskiej flagi.
Dodatkowo, transmisja telewizyjna ma zawierać materiały filmowe prezentujące rosyjskich żołnierzy wykonujących zadania bojowe w Ukrainie. To wyraźna próba włączenia narracji wojennej w obchody Dnia Zwycięstwa, łącząc historyczne zwycięstwo z obecnym konfliktem.
Władimir Putin wielokrotnie powoływał się na zwycięstwo nad nazistowskimi Niemcami, aby usprawiedliwić pełną inwazję na Ukrainę, nazywając „reżim kijowski” „neonazistami”, których należy odsunąć od władzy. Ukraina i Zachód odrzucają tę narrację jako propagandę, nazywając wojnę Rosji nielegalną grabieżą ziemi. W tym kontekście, nawet w przypadku okrojonej parady, Kreml będzie dążył do wykorzystania obchodów Dnia Zwycięstwa do wzmocnienia swojej oficjalnej narracji na temat wojny na Ukrainie.
Transmisja z parady, obejmująca materiały filmowe z żołnierzami biorącymi udział w „specjalnej operacji wojskowej”, ma na celu połączenie historycznego zwycięstwa ZSRR z obecnymi działaniami Rosji w Ukrainie, budując poczucie ciągłości i legitymizacji konfliktu.
Interesującym aspektem jest również kwestia tzw. „Pułku Nieśmiertelnych”, w ramach którego Rosjanie tradycyjnie niosą portrety swoich krewnych poległych w II wojnie światowej. W tym roku wydarzenie to ma odbyć się na szczeblu regionalnym, w zależności od sytuacji bezpieczeństwa, w formie marszu fizycznego lub online. Jest to kolejne odstępstwo od ugruntowanej tradycji, które podkreśla rosnące obawy o bezpieczeństwo.
Symboliczne znaczenie okrojonej parady dla wizerunku Rosji
Brak ciężkiego sprzętu wojskowego na Paradzie Zwycięstwa ma głębokie symboliczne znaczenie i może wpłynąć na wizerunek Rosji zarówno w kraju, jak i za granicą. Od lat parada ta była narzędziem propagandy, mającym na celu demonstrowanie potęgi militarnej i jedności narodowej pod przywództwem Władimira Putina. Prezentacja najnowocześniejszych czołgów, międzykontynentalnych pocisków balistycznych i innego zaawansowanego sprzętu miała budzić podziw i respekt. A także pokazywać, że Rosja militarnie się rozwija.
Okrojona parada może być postrzegana jako oznaka osłabienia lub problemów w rosyjskiej armii. Mimo zapewnień o „sytuacji operacyjnej”, brak czołgów na Placu Czerwonym może sugerować, że Rosja nie jest w stanie lub nie chce ryzykować prezentacji swojego najcenniejszego sprzętu, albo nawet już go nie ma, bo pozostał jej sprzęt z czasów zimnej wojny. A tutaj naprawdę nie ma się czym chwalić. Może to również świadczyć o braku wystarczającej liczby sprawnego sprzętu, który mógłby zostać zademonstrowany bez uszczerbku dla działań wojennych.
Dla Władimira Putina, który wielokrotnie wykorzystywał Dzień Zwycięstwa do wzmocnienia swojej narracji o „neonazistowskim reżimie kijowskim” i usprawiedliwienia inwazji na Ukrainę, ta zmiana może być wyzwaniem. Chociaż Kreml będzie starał się przedstawić to jako racjonalną decyzję podyktowaną względami bezpieczeństwa, jednak będzie to można zinterpretować jako kolejny dowód na to, że wojna w Ukrainie odciska piętno na Rosji.
W ubiegłym roku na paradzie obecnych było ponad dwudziestu światowych przywódców (prezydent Serbii Aleksandar Vučić i premier Słowacji Robert Fico) w tym prezydent Chin Xi Jinping, co miało podkreślać międzynarodowe poparcie dla Rosji. W 2026 roku lista zagranicznych gości nie została jeszcze opublikowana, co może sugerować, że Kreml nie spodziewa się tak licznego grona ważnych osobistości. To również świadczy o rosnącej izolacji Rosji na arenie międzynarodowej.