Korea Północna pokazuje „trofea” z Ukrainy. Nie zabrakło polskiego akcentu

2026-04-27 18:16

W Pjongjangu otwarto muzeum z uzbrojeniem zdobytym rzekomo na Ukrainie. W uroczystości uczestniczył Kim Jong Un oraz rosyjski minister obrony Andriej Biełousow, a na wystawie znalazły się Abramsy, Leopardy i inne zachodnie maszyny. Wśród nich ma znajdować się również były "polski" czołg Leopard 2A4.

Wystawa sprzętu wojskowego w Korei Północnej

i

Autor: X/ X (Twitter)
  • Korea Północna otwiera muzeum prezentujące broń zdobytą na Ukrainie, z udziałem Kim Dzong Una i rosyjskiego ministra obrony.
  • Wśród eksponatów znalazły się zachodnie czołgi i pojazdy, w tym prawdopodobnie polski Leopard 2A4.
  • Polska przekazała Ukrainie znaczną liczbę czołgów, w tym Leopardy 2A4.

26 kwietnia 2026 roku w Korei Północnej otwarto Muzeum Pamięci Czynów Bojowych (ang. Memorial Museum of Combat Feats), o czym poinformowała Korean Central News Agency. Jak wyjaśniła państwowa agencja informacyjna Korei Północnej, uznawana za główne narzędzie propagandowe Pjongjangu, miejsce powstało "aby oddać hołd wielkiemu, heroicznemu duchowi odważnych żołnierzy Koreańskiej Armii Ludowej, uczestniczących w zagranicznych operacjach wojskowych, którzy dzięki żarliwemu patriotyzmowi i lojalności stworzyli bezprecedensową w historii legendę cudownego zwycięstwa, broniąc świętego prestiżu i godności KRLD".

W ceremonii uczestniczył Kim Jong Un wraz z północnokoreańskimi władzami oraz rosyjska delegacja kierowana przez Andrieja Biełousowa. Wizyta była powiązana z ekspozycją dotyczącą udziału żołnierzy KRLD w walkach w obwodzie kurskim, a w jej trakcie odczytano list prezydenta Federacji Rosyjskiej Władimira Putina, w którym wyraził uznanie i wdzięczność dla uczestników operacji oraz podkreślił, że ich bohaterstwo pozostanie na zawsze w pamięci narodu rosyjskiego.

Północnokoreańscy żołnierze na Ukrainie

Pierwsze doniesienia o obecności żołnierzy KRLD w wojnie przeciwko Ukrainie pojawiły się w październiku 2024 roku, przypomina Militarnyj. Według ukraińskiego wywiadu oraz służb Korei Południowej do Rosji trafiło początkowo około 1500 żołnierzy, którzy następnie zostali skierowani do obwodu kurskiego. Na początku listopada 2024 roku ówczesny minister obrony Ukrainy Rustem Umierow potwierdził pierwsze starcia między Siłami Zbrojnymi Ukrainy a oddziałami północnokoreańskimi. Według ukraińskiego serwisu w styczniu 2025 roku ukraińskie wojsko wzięło do niewoli pierwszych żołnierzy z Korei Północnej.

Mimo rosnącego zaangażowania, Moskwa i Pjongjang długo nie potwierdzały oficjalnie ich udziału w działaniach bojowych. Dopiero w kwietniu 2025 roku szef rosyjskiego Sztabu Generalnego Walerij Gierasimow podczas raportu dla Władimir Putin przyznał, że północnokoreańscy żołnierze brali udział w walkach przy granicy obwodu kurskiego. W kolejnych miesiącach również władze w Pjongjangu potwierdziły wysłanie wojsk, powołując się na umowę o partnerstwie strategicznym z Rosją. Według zachodnich wywiadów na początku 2025 roku kontyngent KRLD mógł liczyć nawet 12 tys. żołnierzy.

Polski akcent w muzeum Kim Dzong Una?

W muzeum będącym hołdem dla północnokoreańskich żołnierzy walczących na Ukrainie zaprezentowano uzbrojenie określane jako przejęte od ukraińskiej armii. Na wystawie znalazły się m.in. czołgi Leopard 2A4 i M1A1 Abrams, bojowe wozy piechoty Marder, francuskie wozy AMX-10RC, transportery VAB oraz pojazdy MRAP, w tym tureckie pojazdy opancerzone Kirpi, poinformował serwis Militarnyj. Według analityków tzw. OSINT wśród pokazanego sprzętu najprawdopodobniej znajdował się także "były" polski czołg Leopard 2A4.

Takiego scenariusza nie można wykluczyć, ponieważ Polska była jednym z największych dostawców czołgów dla Ukrainy od momentu wybuchu pełnoskalowej wojny w 24 lutego 2022 roku. Przez ponad cztery lata wojny część sprzętu uległa zniszczeniu, część wciąż pozostaje w służbie, a część padła łupem Rosjan.

Wśród przekazanych czołgów największą część stanowiły czołgi z rodziny T-72. Według dostępnych informacji Polska przekazała Ukrainie ponad 280 egzemplarzy tych maszyn. Były to zarówno wersje T-72M, jak i zmodernizowane T-72M1/M1R. Drugą kategorią były polskie czołgi PT-91 Twardy, czyli głęboko zmodernizowana wersja T-72. W tym przypadku liczby są mniej jednoznaczne, ale najczęściej mówi się o przekazaniu od około 30 do nawet 60 egzemplarzy. Polska przekazała również czołgi Leopard 2A4 w liczbie 14 egzemplarzy.

Decyzja ta była częścią szerszego międzynarodowego porozumienia o dostawach zachodnich czołgów, w ramach którego Niemcy, Kanada, Norwegia, Hiszpania i inne państwa również wsparły Ukrainę własnymi Leopardami w różnych wariantach. Polskie Leopardy odegrały szczególną rolę nie tylko z uwagi na swoją wartość bojową, ale także jako jeden z pierwszych symboli przełamania politycznego tabu dostaw czołgów na front.

Ukraina wykorzystuje Leopardy 2A4 przede wszystkim jako wsparcie ogniowe dla piechoty zmechanizowanej oraz do kontrataków w warunkach intensywnych walk. Pomimo że nie są one nowoczesnymi maszynami na miarę wersji 2A6 czy 2A7, zachodnie wozy okazały się lepiej chronione i bardziej skuteczne od postradzieckich odpowiedników. Pancerz kompozytowy Leopardów zapewnia wysoką odporność balistyczną, choć brak aktywnych systemów ochrony pozostaje słabym punktem w warunkach dużej saturacji pola walki przez rosyjskie drony FPV i amunicję krążącą.

Warto tutaj zwrócić uwagę, że informacje o przejęciu przez Rosję polskiego Leoparda 2A4 na Ukrainie pojawiły się już pod koniec 2025 roku. Wówczas media społecznościowe obiegły zdjęcia pokazujące zdjęcie uszkodzonego wozu w charakterystycznym polskim kamuflażu, ustawionego w rosyjskiej bazie remontowej. Wówczas też pojawiła się informacja, że maszyna została najprawdopodobniej porzucony przez Ukraińców, którzy nie mieli możliwości naprawy maszyny w warunkach trwających walk. Rosjanie mieli ją przejąć na początku 2024 r. w obwodzie donieckim. Nie można również wykluczyć, że w rękach Rosjan pozostaje więcej tego typu zdobyczy.

Skąd w Polsce Leopardy?

Polska pozyskała te maszyny z zasobów Bundeswehry w latach 2002–2003 w ramach umowy z Niemcami. W sumie zakupiono 128 egzemplarzy Leopardów 2A4, które stały się podstawą modernizacji polskich wojsk pancernych w pierwszej dekadzie XXI wieku. Choć były to już wtedy konstrukcje nieco przestarzałe w porównaniu z nowszymi wersjami, stanowiły ogromny jakościowy skok w stosunku do poradzieckich T-72. W latach 2013–2015 Polska zakupiła od Niemiec kolejne 119 czołgów Leopard, w tym 105 w wersji 2A5 oraz dodatkowe Leopardy 2A4 do celów szkoleniowych i magazynowych. Od 2018 roku trwa modernizacja części Leopardów 2A4 do wersji Leopard 2PL. Ma ona na celu poprawę ich opancerzenia, celności, a także wymianę elektroniki na nowszą.

Znowu produkujemy w Polsce czołgi | GARDA
Portal Obronny SE Google News