• Dlaczego lotniskowce typu Nimitz tylko raz wymieniają paliwo?
• RCOH - majbardziej skomplikowany remont jednostek US Navy.
• Gdy budowa okrętu kosztowała mniej niż jego modernizacja.
• Wymiana paliwa to najmniejsza część złożonego procesu.
• Dlaczego lotniskowce typu Ford będą pływały przez pól wieku „bez tankowania”?
Pół miliona mil morskich na kilkuset kilogramach wzbogaconego uranu
RCOH wymagają dwa reaktory jądrowe A4W napędzające lotniskowce US Navy (za wyjątkiem USS „Gerald R. Ford”). Wymienia się rdzenie reaktorów na nowe, które mają wystarczyć do końca służby okrętu. Będzie mógł przepłynąć na tym paliwie circa pół miliona mil morskich. Dla porównania: żeby jednostka o napędzie konwencjonalnym o zbliżonej masie mogła przebyć taki dystans, spaliłaby miliony baryłek specjalnego oleju napędowego (lub mazutu – jeśli odnosiłoby się to do rosyjskiego, prawie lotniskowca, „Kuzniecow”).
RCOH to skomplikowana, czasochłonna, technicznie złożona i bardzo droga operacja. Nie sprowadza się ona jedynie do wymiany zużytych rdzeni uranowych na nowe. To generalny remont jednostki, która po pół wieku służby zostanie z niej wycofana.
Dlaczego? Czy RCOH może być przeprowadzane tylko raz w życiu lotniskowca typu Nimitz, tylko raz można w nim wymienić paliwo? Teoretycznie można i dwa razy, a nawet trzy. Tylko jest to nieopłacalne.
Zasadniczo po 50 latach użytkowania okręt jest najzwyczajniej zużyty. Konstrukcja kadłuba jest osłabiona do granic możliwości milionami cykli obciążeń. Szczególnie narażony jest pokład lotniczy, który przez dziesiątki lat przyjmuje uderzenia ważących ponad 30 ton samolotów lądujących z dużą prędkością.
W konstrukcji pojawiają się mikropęknięcia i inne skutki zmęczenia materiału, których nie da się całkowicie usunąć podczas remontu. Tysiące kilometrów sieci elektrycznej nadają się do wymiany. Systemy rurociągów są skorodowane. Infrastruktura przeznaczona do obsługi samolotów też jest wyeksploatowana, a systemy bojowe i elektroniczne są przestarzałe. Coraz trudniejsze staje się również utrzymywanie w służbie elektroniki zaprojektowanej jeszcze w latach 60. i 70. XX wieku. Ich modernizacja jest nieopłacalna, a w wielu przypadkach niemożliwa z przyczyn technicznych.
Gdyby RCOH ograniczało się tylko do wymiany paliwa, lotniskowiec nie miałby szansy doczekać „pięćdziesiątki”.
O tych zawiłościach traktuje raport RAND o RCOH USS „Nimitz”. Autorzy analizy ocenili ten proces jako „najbardziej wymagające zadanie inżynieryjne i przemysłowe realizowane przez jakąkolwiek organizację”. Wynika to z konieczności jednoczesnego tankowania reaktorów jądrowych, przeprowadzenia ogromnego remontu oraz modernizacji praktycznie całego lotniskowca.
W przypadku USS „Nimitz” wstępne prace przygotowujące okręt do RCOH trwały prawie pięć lat, a te wykonywane w stoczni – trzy lata. Zadanie wykonywały dziesiątki wykonawców, co kosztowało ponad 2,2 mld USD.
RCOH wykonuje się tam, gdzie budowane były i będą lotniskowce atomowe: w stoczni Newport News Shipbuilding (w stanie Virginia). Należy ona do koncernu Huntington Ingalls Industries (HII), zajmującego się (jako jedyny w USA) projektowaniem i budową lotniskowców o napędzie atomowym.
Aby okręt był znów w pełnej gotowości operacyjnej
Po 23 latach służby przechodzi przez wieloetapowy „remont generalny”, a nie tylko przez załadowanie do reaktorów nowego paliwa.
Etap 1. Wieloletnie planowanie przed wejściem okrętu do doku w stoczni. Powstaje dokumentacja techniczna, szacowane są koszty, planowane są prace przy reaktorach jądrowych itd. To zajęcie dla kilkunastu podmiotów.
Etap 2. Opracowanie pakietu prac. Powstaje szczegółowy wykaz wszystkich czynności remontowych i modernizacyjnych. Dotyczy on:
• wymiany paliwa w reaktorach i remontu instalacji siłowni jądrowej,
• usuwania zużytych elementów kadłuba, urządzeń i systemów niebojowych i bojowych okrętu,
• instalacji nowych systemów bojowych, łączności, radarów oraz modernizacji infrastruktury okrętowej. Obejmuje ona m.in. systemy walki, systemy dowodzenia i łączności, sieci energetyczne, instalacje paliwowe dla samolotów, klimatyzację, systemy wodne i sanitarne.
Etap 3. Kontraktowanie i budżetowanie. Gdy już będzie wiadomo, co trzeba wymienić i zmodernizować, Huntington Ingalls Industries przedstawia US Navy kosztorys RCOH. Marynarka Wojenna USA negocjuje ostateczny kontrakt. W przypadku USS „Nimitz” kontrakt wykonawczy opiewał na 1,5 mld USD, ale wskutek opóźnień wywołanych tzw. czynnikami niezależnymi od HII ostatecznie proces kosztował 2,2 mld USD.
Etap 4. Prace w stoczni. Lotniskowiec trafia do suchego doku. Rozpoczynają się: demontaż wyposażenia, otwieranie zbiorników i przedziałów technicznych, szczegółowe oględziny konstrukcji i usuwanie wyposażenia przeznaczonego do wymiany. Dopiero wtedy często ujawniają się rzeczywiste uszkodzenia, których nie można było wykryć podczas służby okrętu. To jeden z głównych powodów wzrostu kosztów i opóźnień.
Etap 5. Wymiana paliwa jądrowego. Proces obejmuje: wyładowanie zużytego paliwa, przegląd elementów siłowni jądrowej, naprawy i wymianę podzespołów, załadunek nowego paliwa oraz testy bezpieczeństwa i sprawności. Na tym etapie prace prowadzone są pod ścisłym nadzorem Naval Nuclear Propulsion Program. Odpowiada on m.in. za nadzór nad wszystkimi nuklearnymi okrętami podwodnymi i lotniskowcami.
Etap 6. Remont i modernizacja całego okrętu. Równolegle z pracami przy reaktorach prowadzone są tysiące innych zadań. Naprawiane lub wymieniane są: elementy kadłuba, systemy elektryczne, urządzenia lotnicze pokładu startowego, katapulty, windy lotnicze, instalacje techniczne. Instalowane są rozwiązania techniczne, które mają zapewnić zdolność bojową przez kolejne dekady służby.
Etap 7. Testy i odbiór. Po zakończeniu prac przychodzi pora na: próby systemów okrętowych, testy siłowni jądrowej, sprawdzanie urządzeń lotniczych, próby portowe i morskie. Gdy wszystkie zostaną zakończone pomyślnie, lotniskowiec może opuścić stocznię remontową.
Etap ostatni. Powrót do służby. Załoga przechodzi przez cykl szkoleń, prowadzone są jeszcze prace wykończeniowe wewnątrz okrętu. Lotniskowiec jest gotowy do służby w pełnej gotowości operacyjnej.
Budowa USS „Nimitz” kosztowała mniej od jego RCOH
Restaurację techniczną USS „Nimitz” prowadzono przez trzy lata. Dotyczy to, powtórzę, tylko prac w suchym doku (maj 1998 – czerwiec 2001). Ze stanu US Navy zostanie wykreślony w 2027 r. Dotychczas siedem lotniskowców przeszło przez opisany w tym materiale proces.
„Nimitze” będą stopniowo zastępowane jednostkami typu Gerald R. Ford. To lotniskowce z reaktorami, w których zaimplementowane paliwo starczy na cały czas służby, czyli 50 lat na morzach i oceanach. Oczywiście remonty będą potrzebne, ale odpadnie złożona procedura wymiany paliwa.
Pierwszy lotniskowiec tej typu już pływa. Widać różnice między nim a „Nimitzami”. Jego reaktory generują trzykrotnie więcej energii elektrycznej, mają mniejsze załogi, wykorzystują elektromagnetyczne katapulty zamiast katapult parowych. Nadto zostały zaprojektowane z myślą o integracji przyszłych systemów uzbrojenia, takich jak broń energetyczna czy bardziej zaawansowane radary.
Widać też, jak przez dekady pieniądz słabł pod wpływem inflacji, jak coraz droższa jest tzw. technika militarna i jak zwiększają się tzw. koszty ogólne. USS „Nimitz” kosztował 1,8 mld USD, a USS „Gerald R. Ford” – ok. 13 mld dolarów. A za dekadę pewnie dojdzie do 18 mld USD.
Polecany artykuł: