Spis treści
- Pobór do wojska? Generał Klisz: „To kwestia kiedy i w jakim kształcie”
- Nowy model służby – dlaczego stary pobór nie wróci?
- Decyzja polityczna, nie wojskowa. Jakie jest stanowisko rządu?
- BBN debatuje nad tym czy Polska potrzebuje powrotu zasadniczej służby wojskowej?
- Co sądzą Polacy? Poparcie dla poboru rośnie
- Kiedy zawieszono zasadniczą służbę wojskową?
Wpis generała Macieja Klisza na platformie Linkedin, będący komentarzem do artykułu redaktora i analityka Jarosława Ciślaka z Defence24 stał się istotnym punktem w publicznej debacie o zasadniczej służbie wojskowej, ponieważ wyraża go wysoki rangą przedstawiciel Sił Zbrojnych RP.
Pobór do wojska? Generał Klisz: „To kwestia kiedy i w jakim kształcie”
Dowódca Operacyjny podkreślił, że dyskusji nie można sprowadzać do emocji czy bieżącej liczebności armii. Punktem wyjścia musi być rzetelna analiza prognozowanych zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa. To właśnie te zagrożenia, a nie inne czynniki, powinny determinować, jakich zdolności obronnych potrzebuje Polska. Dopiero na tej podstawie można budować model organizacyjny sił zbrojnych, w tym system uzupełniania kadr.
"Analizę należy zacząć od prognozowanego kształtu zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa. To one determinują, jakich zdolności potrzebujemy – a dopiero te zdolności przekładają się na model organizacyjny sił zbrojnych (strukturę oraz liczebność), w tym na system uzupełniania zasobów osobowych" - napisał generał Klisz.
Generał Klisz zaznaczył, że nie jest to wyłącznie problem wojska. To wyzwanie dla całego państwa, które musi działać sprawnie pod presją. Jak pokazują współczesne konflikty, zwycięstwo zależy nie tylko od siły armii, ale od zdolności całościowego funkcjonowania państwa, włączając w to administrację, gospodarkę, infrastrukturę krytyczną i odporność społeczną, w tym system obrony cywilnej.
"Współczesne konflikty pokazują jasno: państwo wygrywa nie tylko armią, ale zdolnością całościowego funkcjonowania pod presją" - napisał generał Klisz.
Polecany artykuł:
Nowy model służby – dlaczego stary pobór nie wróci?
Kluczowym argumentem, który podnosi generał Klisz, jest demografia. Dane statystyczne są bezlitosne – Polska się kurczy i starzeje, co sprawia, że tradycyjny model masowego poboru, oparty na szerokiej bazie młodych roczników, staje się coraz mniej realny. Dane Głównego Urzędu Statystycznego (GUS) wskazują, że liczba urodzeń żywych na 2025 rok, to ok. 238 tys. (spadek o ok. 14 tys. w stosunku do 2024 r.). Współczynnik dzietności szacowany jest na poziomie ok. 1,08 (w 2024 r. ok. 1,10; jedna z najniższych wartości na świecie). Poza tym dane wskazują na niewielki dodatni wpływ migracji na saldo ogólne, ale nie rekompensuje on w pełni ujemnego przyrostu naturalnego.
Dlatego pytanie nie powinno brzmieć o sam powrót poboru, lecz o jego nową formę. Gen. Klisz sugeruje, że przyszłością może być model selektywny, kompetencyjny, a być może hybrydowy. Co to oznacza w praktyce?
- Pobór selektywny: Wojsko nie powoływałoby wszystkich jak leci, ale wybierało osoby o określonych predyspozycjach lub potrzebne w danym momencie.
- Pobór kompetencyjny: Armia mogłaby być zainteresowana rekrutacją specjalistów z konkretnych dziedzin, np. informatyków, analityków danych, medyków, operatorów dronów czy inżynierów. Ich służba mogłaby polegać na wykorzystaniu cywilnych umiejętności na rzecz obronności.
- Model hybrydowy: Łączyłby on elementy służby zawodowej, dobrowolnej (jak obecna Dobrowolna Zasadnicza Służba Wojskowa) oraz krótkoterminowych, obowiązkowych szkoleń dla wyselekcjonowanych grup obywateli.
Według generała taki model pozwoliłby na efektywniejsze budowanie rezerw osobowych, które są kluczowe dla zdolności obronnych państwa. Obecnie Wojsko Polskie liczy ponad 162 tys. żołnierzy zawodowych, około 17 tys. żołnierzy dobrowolnej służby wojskowej oraz około 38 tys. żołnierzy terytorialnej służby wojskowej. Razem prawie 220 tys. żołnierzy w czasie pokoju.
W czerwcu 2025 r. Instytut Wschodniej Flanki i Instytut Sobieskiego opublikowały raport, w którym zaprezentowały koncepcję Powszechnej Służby Państwowej (PSP) – reformy systemu budowy rezerw osobowych na rzecz bezpieczeństwa RP. Podstawą idei PSP jest:
- 3-miesięczne obowiązkowe szkolenie dla absolwentów szkół średnich;
- możliwość wyboru pożądanej ścieżki służby: wojskowej, obrony cywilnej, medycznej/opiekuńczej, ratowniczo-gaśniczej lub wsparcia kluczowych dla państwa procesów;
- szeroki katalog ułatwień i zachęt dla osób podejmujących służbę;
- pełna cyfryzacja procesów rekrutacyjnych, administracyjnych i relacji obywatel-państwo poprzez aplikację mObywatel.
W raporcie uzasadnia się, że taki model odpowiada na szybkie starzenie się rezerw osobowych Sił Zbrojnych RP i potrzeby współczesnegopola walki (m.in. wysoka intensywność działań, konieczność częstszej rotacji pododdziałów). Erozje i konieczność przywrócenia wartościwspólnotowych w zakresie zobowiązań Obywatela wobec bezpieczeństwa Wspólnoty Narodowej. A także konieczność odbudowy kadrowej układu pozamilitarnego na czas kryzysu i wojny oraz rozgraniczenia z rezerwami osobowymi SZ RP
Jak zauważa w swoim tekście redaktor Jarosław Ciślak pt: "Czy należy przywrócić obowiązkowy pobór do wojska?" od którego generał Klisz rozpoczął dyskusję:
"Najważniejszym problemem do rozwiązania przez polityków i resort obrony narodowej jest stworzenie takiego systemu naboru ochotniczego, aby wystarczał on w kolejnych latach do tworzenia zasobu mobilizacyjnego. Ten system naboru ochotniczego musi być nie tylko wydolny liczebnie, ale przede wszystkim atrakcyjny. W Polsce są dziesiątki tysięcy młodych ludzi, którzy z chęcią weszliby do takiego systemu pod warunkiem, iż byłby on racjonalnie zorganizowany. MON powinien dbać o takiego ochotnika od chwili jego zgłoszenia do czasu osiągnięcia przez niego górnego limitu wieku umożliwiającego udział w ćwiczeniach rezerwy. Część ochotników po odbyciu rocznej dobrowolnej zasadniczej służby wojskowej stara się o przejście do służby zawodowej. Ale część, która odchodzi do cywila musi być zadbana przez resort. Powinni oni trafiać do zasobu rezerwistów, którzy cyklicznie powoływani są na ćwiczenia"
Decyzja polityczna, nie wojskowa. Jakie jest stanowisko rządu?
Generał Klisz jasno rozdziela role – to nie wojskowi decydują o przywróceniu obowiązkowej służby. Jest to decyzja polityczna, która musi uwzględniać koszty, akceptację społeczną i długofalową wizję rozwoju państwa. Rolą armii jest dostarczanie rzetelnych danych i oceny ryzyka, by politycy mogli podjąć odpowiedzialną decyzję.
"Jednocześnie należy jasno rozdzielić role. To nie generałowie decydują o odwieszeniu obowiązkowej służby wojskowej. To decyzja polityczna – wymagająca wyważenia kosztów, akceptacji społecznej i długofalowej wizji państwa. Rolą żołnierzy jest coś innego: dostarczenie rzetelnych danych, realistycznych prognoz i uczciwej oceny ryzyka. I od jakości tych danych zależy, czy decyzja – niezależnie od jej kierunku – będzie decyzją odpowiedzialną, a przede wszystkim zapewniającą bezpieczeństwo państwa" - napisał generał Klisz.
Obecnie rząd nie planuje przywrócenia obowiązkowej służby wojskowej. Rzecznik rządu Adam Szłapka stwierdził, że „nie ma na ten temat rozmowy”, a władze stawiają na rozwój wojska zawodowego i dobrowolnych form szkolenia.
"Nie ma na ten temat rozmowy. Mamy zawodową armię, która jest jedną z większych w Europie, jedna z większych w NATO [przyp. red. Polska armia jest trzecia w NATO]. Wydajemy 5% PKB na obronność, duży program SAFE. Także my jeśli chodzi o kwestię przygotowania Polski i odstraszania naszych przeciwników, robimy bardzo dużo. Ale co więcej, wszyscy rozumiemy doskonale, że społeczeństwo musi być też odporne i przygotowane na różne zagrożenia kryzysowe. W związku z tym są szkolenia" — mówił w rozmowie z RMF FM
Władysław Kosiniak-Kamysz, wicepremier i szef Ministerstwa Obrony Narodowej, na początku grudnia 2025 odniósł się do kwestii „odwieszenia” obowiązkowego poboru do wojska. Choć sam jest zwolennikiem dobrowolnych szkoleń i ćwiczeń rezerwistów, przyznał, że możliwość przywrócenia poboru istnieje. Dyskusja na ten temat nasiliła się po wypowiedziach szefa BBN Sławomira Cenckiewicza i generała brygady Rafała Miernika.
Sławomir Cenckiewicz, szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego, stwierdził w wywiadzie dla RMF FM, że „musimy odwiesić zasadniczą służbę wojskową” i „zacząć mówić o zagrożeniach wprost, również przez przygotowanie społeczeństwa do tych zagrożeń”. W odpowiedzi na te słowa, prezydent Karol Nawrocki zaznaczył, że obecnie nie ma problemu z chętnymi do służby w Wojsku Polskim, a istniejące rozwiązania, takie jak dobrowolna służba zasadnicza i Wojska Obrony Terytorialnej, „wypełniają ten zakres obowiązków”.
Szef MON odniósł się także do zeszłorocznej listopadowej wypowiedzi gen. bryg. Rafała Miernika, szefa Zarządu Szkolenia Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, który również opowiedział się za przywróceniem obowiązkowego poboru. Kosiniak-Kamysz skomentował: „Możliwość odwieszenia (poboru) istnieje i ta debata, w której uczestniczą mi wojskowi, przecież niedawno też głośne wystąpienie pana generała Miernika w podobnym charakterze. Więc ten głos wojskowych jest dużo bardziej radykalny niż nawet głos wczoraj pana ministra”.
Wicepremier podkreślił swoje stanowisko: „Teraz trzeba wzmocnić rezerwy, przeszkolić dobrze rezerwy. Ja jestem tego zwolennikiem, że jesteśmy na takim etapie powszechnych szkoleń i wzmocnienia szkoleń rezerwistów”. Zauważył jednocześnie, że „Są też inne głosy mówiące o tym, że Polska, inaczej niż państwa na zachodzie, do których byliśmy porównywani, jest miejscem, w którym zainteresowanie służbą wojskową jest bardzo duże”.
Do kwestii poboru odniósł się również szef Sztabu Generalnego, gen. Wiesław Kukuła. Stwierdził on, że: „Nie bylibyśmy Sztabem Generalnym, jeśli nie istniałaby szuflada, która nie nazywałaby się „Pobór” i gdzie nie leżałby stosownie przygotowany plan”.
Zainteresowanie Dobrowolną Zasadniczą Służbą Wojskową oraz programami szkoleń dla cywilów, takimi jak „wGotowości”, jest bardzo duże i często przewyższa możliwości szkoleniowe armii. Mimo to, w obliczu głosów płynących od wysokich rangą dowódców, temat z pewnością będzie powracał.
Jak konkluduje Jarosław Ciślak w swoim tekście:
"Wydaje się, iż najlepszym materiałem ludzkim do mobilizacji są przede wszystkim byli żołnierze zawodowi i ochotnicy. Od wieków wiadomo, iż z niewolników nie ma dobrych pracowników. Tak samo jest w przypadkużołnierzy. Ewentualna mobilizacja osób bez przeszkolenia wojskowego powinna być realizowana dopiero po wyczerpaniu wszelkich innych możliwości. A na pewno w Polsce tego jeszcze nie zrobiono. W najbliższych latach politycy i urzędnicy MON powinni skoncentrować się zarówno na pokojowym rozwoju organizacyjnym i liczebnym WP, ale również na przygotowaniu mobilizacji na czas wojny. A mobilizacja to nie tylko rezerwiści, ale również sprzęt z gospodarki państwowej i prywatnej, i inne świadczenia. Nie wolno również zapominać o problemie z odpowiednim przekazaniem informacji o mobilizacji. We współczesnych warunkach dużo spośród rezerwistów przebywa za granicą Polski i ich powiadomienie o mobilizacji oraz przemieszczenie się do kraju nie jest wcale tak oczywiste. Szkoda tylko, iż na poziomie informacji jawnych tak mało Polacy wiedzą o mobilizacji i o tym, co ich czeka w przypadku wybuchu wojny. Ale to już zupełnie".
BBN debatuje nad tym czy Polska potrzebuje powrotu zasadniczej służby wojskowej?
W lutym w Belwederze, z inicjatywy Biura Bezpieczeństwa Narodowego, odbyła się konferencja pt. „Między dobrowolnością a obowiązkiem: czy Polska potrzebuje powrotu zasadniczej służby wojskowej?”. To wydarzenie miało na celu otwarcie debaty nad przyszłym modelem służby wojskowej w Polsce, konfrontując obecny system z wyzwaniami geopolitycznymi i ambitnym celem budowy 300-tysięcznej armii. Jak podkreślił szef BBN, Sławomir Cenckiewicz, celem jest otwarta dyskusja bez wykluczania żadnego punktu widzenia.
Otwierając debatę, szef BBN Sławomir Cenckiewicz zaznaczył, że jej formuła ma na celu skonfrontowanie różnych punktów widzenia na kwestię, która jest fundamentalna dla bezpieczeństwa narodowego. Dyskusja ma zweryfikować, na ile obecny, oparty na ochotnikach system, jest wydolny i przystaje do współczesnych wyzwań. Jak mówił szef BBN:
"Chcielibyśmy pochylić się też nad rozwiązaniami, które mogłyby obowiązywać w Polsce, gdybyśmy dokonali korekty. Również nad tymi, które wprowadziły czy to kraje naszego regionu, jak kraje nordyckie i kraje bałtyckie. Oczywiście ważne są także doświadczenia ukraińskie, zapowiedzi pewnych zmian w Niemczech, czy przykład Korei Południowej".
- Kraje nordyckie: Finlandia utrzymuje model oparty na powszechnym poborze mężczyzn, co pozwala jej na utrzymanie ogromnych rezerw mobilizacyjnych. Z kolei Szwecja, która zlikwidowała pobór, przywróciła go w 2018 roku w formie selektywnej, obejmując nim zarówno mężczyzn, jak i kobiety. Podobną drogą podąża Norwegia i Dania.
- Kraje bałtyckie: Litwa i Łotwa, w odpowiedzi na agresywną politykę Rosji, również przywróciły ograniczoną formę zasadniczej służby wojskowej. Estonia, wzorując się na Finlandii, od lat buduje swoje bezpieczeństwo w oparciu o armię poborową.
- Korea Południowa: Jest przykładem państwa, które w obliczu stałego zagrożenia od dekad z powodzeniem stosuje system obowiązkowej i długotrwałej służby wojskowej.
Centralnym punktem dyskusji stał się dylemat między utrzymaniem armii w pełni zawodowej i dobrowolnej a ewentualnym przywróceniem pewnej formy obowiązku służby. Obecny system opiera się na służbie zawodowej, Terytorialnej Służbie Wojskowej oraz wprowadzonej w 2022 roku dobrowolnej zasadniczej służbie wojskowej. Uczestnicy konferencji analizowali zarówno korzyści, jak i wyzwania związane z każdym z tych rozwiązań.
Zwolennicy zmian wskazują przede wszystkim na konieczność pilnej odbudowy rezerw osobowych. Doświadczenia z wojny w Ukrainie pokazują, że o zdolności do długotrwałej obrony decyduje nie tylko nowoczesny sprzęt, ale również szerokie, dobrze przeszkolone rezerwy. Kolejnym argumentem jest demografia. Analitycy wojskowi i demografowie alarmują, że w perspektywie do 2040 roku liczba Polaków może zmniejszyć się o 2 miliony. Oznacza to, że pula potencjalnych ochotników do służby będzie maleć, a średni wiek rezerwistów będzie rósł, co stanowi „wyzwanie egzystencjalne” dla sił zbrojnych.
Przeciwnicy przywrócenia obowiązku wskazują na ogromne koszty finansowe i logistyczne. Budowa i modernizacja infrastruktury szkoleniowej, zapewnienie wyposażenia i kadry instruktorskiej dla dziesiątek tysięcy poborowych to gigantyczne wyzwanie. Ponadto, część ekspertów wojskowych wyraża obawę, że masowe, ale krótkie szkolenie może nie zapewnić żołnierzy zdolnych do obsługi zaawansowanego technologicznie sprzętu, który jest dziś standardem w NATO. Pojawiają się również pytania o stan zdrowia i kondycję psychofizyczną młodego pokolenia, gdzie choroby cywilizacyjne, takie jak otyłość, mogą znacząco ograniczyć liczbę osób zdolnych do służby.
Co sądzą Polacy? Poparcie dla poboru rośnie
Jak wynika z sondażu Instytutu Badań Pollster dla „Super Expressu” przeprowadzonego w dniach 10–11 marca blisko połowa Polaków (48%) popiera przywrócenie obowiązkowej służby wojskowej. Na tak wysoki wynik składają się odpowiedzi:
- 18% badanych, którzy odpowiedzieli „zdecydowanie tak”,
- 30% badanych, którzy wskazali odpowiedź „raczej tak”.
Równie liczna, choć nieco mniejsza, jest grupa przeciwników tego rozwiązania. Łącznie 39% respondentów jest przeciwnych poborowi, z czego 20% wybrało odpowiedź „raczej nie”, a 19% „zdecydowanie nie”. Warto zauważyć, że 13% badanych nie ma wyrobionego zdania w tej kwestii, co pokazuje, że dla części społeczeństwa temat wciąż jest niejednoznaczny.
Ciekawie prezentują się dane, gdy pod uwagę weźmiemy jedynie osoby zdecydowane. W tej grupie przewaga zwolenników poboru rośnie do 55%, podczas gdy przeciwnicy stanowią 45%.
Kiedy zawieszono zasadniczą służbę wojskową?
Zasadnicza służba wojskowa w Polsce została formalnie zawieszona 1 stycznia 2010 roku. Proces ten był jednak rozłożony w czasie i wiązał się z transformacją polskiej armii w kierunku pełnego uzawodowienia. W 2008 roku odbył się ostatni pobór do wojska. Ostatnie wcielenie poborowych do jednostek miało miejsce między 2 a 4 grudnia 2008 roku. Następnie 9 stycznia 2009 roku Sejm uchwalił nowelizację ustawy, która w praktyce zawieszała obowiązkowy pobór. Przepisy te weszły w życie 11 lutego 2009 roku. Ostatecznie w sierpień 2009 roku odbyło się zwolnienie do rezerwy ostatnich żołnierzy, którzy zostali wcieleni w ramach ostatniego poboru.
Decyzja o zawieszeniu obowiązkowej służby wojskowej była elementem reformy zainicjowanej przez rząd Donalda Tuska, mającej na celu stworzenie mniejszej, ale w pełni profesjonalnej, nowoczesnej i lepiej wyposażonej armii. Należy jednak pamiętać, że służba zasadnicza została zawieszona, a nie całkowicie zlikwidowana, co oznacza, że w przypadku zagrożenia bezpieczeństwa państwa istnieje prawna możliwość jej przywrócenia.