Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych (DORSZ) z zaniepokojeniem przyjęło informację o ataku rosyjskiego bezzałogowego statku powietrznego na terytorium Rumunii. W oficjalnym oświadczeniu, wydanym w piątek, 29 maja na platformie X, DORSZ wyraziło „pełną solidarność z Rumunią po tym bezprecedensowym incydencie, w wyniku którego ucierpieli cywile”.
NATO w obliczu eskalacji: Jedność i determinacja wobec rosyjskiej agresji
Incydent w Gałaczu jest postrzegany jako kolejny, alarmujący przykład eskalacji działań wojennych prowadzonych przez Rosję w bezpośrednim sąsiedztwie granic NATO. DORSZ jednoznacznie podkreśliło, że „Fakt, że skutki rosyjskiego ataku po raz kolejny dotknęły terytorium państwa członkowskiego NATO, stanowi niebezpieczną i niedopuszczalną eskalację działań Rosji w bezpośrednim sąsiedztwie Sojuszu”.
Każde zagrożenie dla bezpieczeństwa obywateli państw NATO wymaga, jak zaznaczono w komunikacie, jedności, determinacji i wspólnej odpowiedzi. Incydent ten zwiększa napięcia w regionie i zmusza NATO do ponownej oceny strategii obronnych w obliczu rosnącej agresji ze strony Rosji. Prezydent Rumunii Nicușor Dan ocenił, że upadek rosyjskiego drona na blok mieszkalny w Gałaczu był „jak dotąd najpoważniejszym incydentem na terytorium kraju od początku wojny Rosji przeciw Ukrainie”.
Incydent w Gałaczu: Rosyjski dron rani cywilów i narusza przestrzeń powietrzną
Szczegóły zdarzenia zostały podane przez Ministerstwo Obrony w Bukareszcie. Rosyjski bezzałogowy statek powietrzny wleciał w rumuńską przestrzeń powietrzną, po czym rozbił się na dachu bloku mieszkalnego w Gałaczu. To położone jest około 20 kilometrów od granicy z Ukrainą, co dodatkowo podkreśla bliskość konfliktu. Uderzenie drona spowodowało pożar, a według wstępnych informacji dwie osoby odniosły lekkie obrażenia.
Poszkodowani, kobieta z oparzeniami pierwszego i drugiego stopnia oraz 14-letni chłopiec z oparzeniami przedramion, zostali ewakuowani i udzielono im pomocy medycznej. Z budynku ewakuowano około 70 osób. Bezpośrednio przed tym zdarzeniem, ukraińskie siły powietrzne informowały o wykryciu w obwodzie odeskim 16 rosyjskich dronów Shahed, które zmierzały w kierunku portu w Reni, również znajdującego się w odległości około 20 kilometrów od Gałaczu.
Polecany artykuł:
Naruszenia przestrzeni powietrznej: Rosyjska agresja na granicy NATO
Jak podała stacja BBC, powołując się na rumuńskie ministerstwo obrony, incydent w Gałaczu nie jest odosobnionym przypadkiem. W ciągu ostatnich czterech lat odnotowano aż 47 sytuacji, w których fragmenty rosyjskich dronów spadały na terytorium Rumunii. Świadczy to o systematycznym zagrożeniu, jakie działania wojenne Rosji stanowią dla bezpieczeństwa i integralności terytorialnej państw sąsiadujących z Ukrainą. Ostatni incydent miał jednak inny charakter, ponieważ poszkodowani zostali obywatele Rumunii.
Ten fakt zmienia charakter zdarzenia z przypadkowego naruszenia na bezpośrednie zagrożenie dla życia i zdrowia mieszkańców kraju członkowskiego NATO. Reakcja DORSZ i innych sojuszników będzie miała kluczowe znaczenie dla dalszego rozwoju sytuacji i zapewnienia stabilności w regionie, w obliczu ciągłej agresji ze strony Rosji i jej bezzałogowych statków powietrznych. Sytuacja wymaga wzmożonej czujności i skoordynowanych działań obronnych. Rzeczniczka NATO Alison Hart potępiła „lekkomyślność Rosji” i zapowiedziała, że Sojusz będzie „nadal wzmacniać naszą obronę przed wszystkimi zagrożeniami, w tym dronami”.