- Rosja wykorzystuje tzw. „flotę cieni” – starzejące się, często nieubezpieczone statki – do omijania sankcji na eksport ropy naftowej, co stanowi poważne zagrożenie ekologiczne i bezpieczeństwa.
- Morze Bałtyckie jest kluczowym obszarem działania tej floty, przez który w 2025 roku przepłynęło 45% morskiego eksportu rosyjskiej ropy, zwiększając ryzyko katastrof ekologicznych i aktów sabotażu.
- Od 2022 roku do marca 2026 roku odnotowano co najmniej 25 incydentów związanych z flotą cieni, a jednostki te są również podejrzewane o działania wywiadowcze i sabotażowe przeciwko infrastrukturze krytycznej.
- Eksperci postulują zaostrzenie kontroli, zwiększenie inspekcji statków oraz wprowadzenie sankcji na nowe tankowce i podmioty wspierające, aby ograniczyć działalność floty i poprawić bezpieczeństwo morskie.
Rosyjska flota cieni to stosunkowo nowe, lecz niezwykle groźne zjawisko, które powstało w odpowiedzi na międzynarodowe sankcje nałożone na Rosję po jej pełnoskalowej agresji na Ukrainę w lutym 2022 roku. Te restrykcje, wprowadzone przez kraje takie jak UE, Wielka Brytania czy USA, w znacznym stopniu uderzyły w sektor wydobycia i eksportu ropy naftowej, który stanowił filar rosyjskiego budżetu. Jak podkreślają autorzy raportu PISM, Elżbieta Kaca i Tymon Pastucha, „Przed rosyjską inwazją z lutego 2022 roku sprzedaż ropy i gazu odpowiadała za 40 proc. dochodów budżetowych Rosji”. Aby zminimalizować skutki tych ograniczeń i utrzymać przepływ dochodów, Moskwa zaczęła wykorzystywać specjalnie utworzoną flotę, której działalność budzi poważne obawy na całym świecie.
Czym jest rosyjska flota cieni i dlaczego stanowi zagrożenie?
Rosyjska flota cieni to zbiór statków, głównie tankowców małej i średniej wielkości, które są wykorzystywane do transportu rosyjskiej ropy naftowej z naruszeniem obowiązujących przepisów i międzynarodowych norm. Charakteryzują się one kilkoma niepokojącymi cechami. Przede wszystkim, są to jednostki o znacznym wieku, często liczące kilkadziesiąt lat, co naturalnie przekłada się na ich zużycie techniczne. Co więcej, większość z nich nie posiada odpowiedniego ubezpieczenia, co w przypadku awarii czy wypadku dramatycznie zwiększa ryzyko katastrofy ekologicznej o trudnych do oszacowania konsekwencjach.
Działalność tej floty jest celowo ukrywana. Statki te często maskują swoją prawdziwą lokalizację oraz realizują transfery ładunków na pełnym morzu, z dala od portów, aby zatrzeć ślady pochodzenia transportowanej ropy naftowej. Takie praktyki nie tylko utrudniają monitorowanie i egzekwowanie sankcji, ale również stwarzają dodatkowe zagrożenia dla bezpieczeństwa morskiego. Manewry przeładunkowe na otwartym morzu, wykonywane przez stare i słabo ubezpieczone jednostki, zwiększają prawdopodobieństwo kolizji, wycieków czy innych incydentów.
Autorzy raportu PISM jednoznacznie wskazują na globalne implikacje tej strategii: „Flota cieni stała się kluczowym narzędziem ograniczającym skuteczność restrykcji, a jednocześnie generującym poważnie zagrożenia dla środowiska i bezpieczeństwa na skalę globalną”. Z polskiej perspektywy problem ten jest szczególnie istotny, ponieważ Morze Bałtyckie jest jednym z głównych obszarów aktywności rosyjskiej floty cieni. Szacuje się, że w 2025 roku aż 45 procent całkowitego morskiego eksportu ropy naftowej z Rosji odbywało się przez ten akwen oraz cieśniny duńskie. Charakterystyka Morza Bałtyckiego – jego stosunkowo niewielka powierzchnia, liczne płycizny oraz gęste zaludnienie wybrzeża – sprawia, że potencjalna katastrofa ekologiczna miałaby tu znacznie poważniejsze i trudniejsze do opanowania skutki niż na innych, bardziej otwartych akwenach.
Od sabotażu po incydenty: Jakie szkody wyrządza flota cieni?
Zagrożenia wynikające z działalności rosyjskiej floty cieni wykraczają daleko poza aspekty środowiskowe. Raport PISM alarmuje, że „Jednostki te są również wykorzystywane do działań sabotażowych i wywiadowczych wymierzonych w infrastrukturę krytyczną”. Oznacza to, że statki te mogą służyć jako platformy do prowadzenia działań destabilizujących, mających na celu uszkodzenie kluczowych obiektów, takich jak kable podmorskie, rurociągi czy platformy energetyczne, które są fundamentem funkcjonowania państw nadbałtyckich.
Istnieją już konkretne dowody na powiązania między aktywnością floty cieni a incydentami naruszającymi bezpieczeństwo regionu. Część incydentów związanych z obserwacją dronów nad obiektami infrastruktury krytycznej w krajach położonych nad Morzem Bałtyckim łączy się właśnie z obecnością jednostek zaliczanych do tej grupy. Podobna sytuacja miała miejsce w 2024 roku, kiedy to doszło do zerwania kabli podmorskich w Zatoce Fińskiej. Te wydarzenia wskazują na celowe i skoordynowane działania, w których rosyjska flota cieni odgrywa kluczową rolę.
Statystyki dotyczące incydentów z udziałem tych statków są alarmujące. W okresie od 2022 roku do marca 2026 roku odnotowano co najmniej 25 poważnych zdarzeń, takich jak wejścia na mieliznę, eksplozje, awarie czy zderzenia z innymi jednostkami. Autorzy raportu PISM podkreślają, że faktyczna liczba incydentów może być znacznie wyższa, ponieważ zamaskowany charakter działalności floty cieni utrudnia precyzyjne ustalenie wszystkich zdarzeń.
Obecnie szacuje się, że rosyjska flota cieni liczy co najmniej 600 jednostek, choć niektóre szacunki, zależne od przyjętej definicji, wskazują nawet na około 1600 statków operujących na całym świecie. Precyzyjne określenie dokładnej liczby jest praktycznie niemożliwe. Dominują w niej tankowce małej i średniej wielkości, idealne do operacji ukrywania ładunku. Biorąc pod uwagę, że ponad połowa rosyjskiego eksportu ropy naftowej drogą morską odbywa się przez porty nad Morzem Bałtyckim, ten akwen pozostaje obszarem największej aktywności floty cieni, a tym samym – rejonem najwyższego ryzyka wystąpienia incydentów, zarówno o charakterze ekologicznym, jak i bezpieczeństwa.
Polecany artykuł:
Jak Zachód reaguje na rosyjskie działania i co dalej?
Wprowadzone sankcje na rosyjski sektor naftowy miały znaczący wpływ na Moskwę, zmuszając ją do przekierowania eksportu do nowych odbiorców, głównie do Chin, Indii i Turcji. Skutkowało to również koniecznością sprzedaży węglowodorów po cenach niższych niż notowania ropy Urals, co przełożyło się na spadek przychodów. Jak podaje raport PISM, udział dochodów ze sprzedaży ropy naftowej w budżecie państwa spadł z 40 do 25 procent. Dodatkowo, ukraińskie ataki na infrastrukturę energetyczną Rosji przyczyniły się do ograniczenia produkcji i przetwórstwa ropy naftowej, co było widoczne w listopadzie 2025 roku, kiedy skala przetwórstwa była o 21 procent niższa od średniej z lat 2016-2024.
Państwa europejskie oraz Stany Zjednoczone podejmują działania w odpowiedzi na aktywność floty cieni. W latach 2025-26 państwa europejskie zaostrzyły kontrole i zatrzymały kilkanaście tankowców. Z kolei w styczniu i lutym 2026 roku Straż Przybrzeżna USA przejęła kilka rosyjskich tankowców na wodach międzynarodowych. Powodem zatrzymania był transport irańskiej lub wenezuelskiej ropy naftowej, na którą Stany Zjednoczone nałożyły embargo.
Mimo tych działań, głównym wyzwaniem dla krajów zachodnich pozostaje dostosowanie regulacji prawnych i skutecznych działań do elastyczności Rosji. Zuzanna Nowak z Opportunity Institute for Foreign Affairs trafnie zauważyła podczas prezentacji raportu, że „Obecnie gonimy rosyjską elastyczność”. Konieczne jest wprowadzenie i skuteczne egzekwowanie bardziej rygorystycznych norm technicznych i środowiskowych, zarówno na szczeblu krajowym, jak i unijnym. Kluczowe jest również przeciwdziałanie praktykom częstych zmian bandery na statkach, które są wykorzystywane do ukrywania ich prawdziwego właściciela i historii.
Wśród kluczowych rozwiązań, które mogłyby ograniczyć aktywność floty cieni, autorzy raportu PISM wymieniają przede wszystkim rozszerzenie kontroli i zwiększenie liczby zatrzymań statków na Morzach Bałtyckim i Północnym. Proponują także nałożenie sankcji na nowe tankowce oraz na kluczowe podmioty wspierające funkcjonowanie tej floty. Ważne jest również ograniczenie możliwości zakupu przez Rosję nowych statków, które mogłyby wzmocnić flotę cieni. W raporcie sugeruje się, że „UE i Wielka Brytania mogłyby sporządzić listę krajów wysokiego ryzyka, do których sprzedaż tankowców byłaby prawnie zakazana lub podlegałaby ścisłemu nadzorowi”.
Międzynarodowe prawo morskie, w tym Konwencja ONZ o prawie morza, zezwala na zatrzymywanie statków, w tym tych należących do floty cieni, w przypadkach, gdy jednostka zanieczyszcza środowisko, pływa pod fałszywą banderą lub jest bezpaństwową. Wiele z tych kryteriów spełniają statki działające na rzecz Rosji na Morzach Bałtyckim i Północnym. Podsumowując, PISM podkreśla, że „Wzmożone zatrzymania i inspekcje, ściślejsza kontrola zmian bandery oraz surowsze normy techniczne i środowiskowe dotyczące starzejących się statków zwiększyłyby ryzyko operacyjne dla floty cieni, a jednocześnie poprawiłyby bezpieczeństwo morskie oraz (…) znacząco ograniczyłyby jej wykorzystanie do transportu rosyjskiej ropy”. Skuteczne wdrożenie tych środków jest kluczowe dla ochrony środowiska i bezpieczeństwa w regionie.
Polecany artykuł: