Spis treści
Groźby „przełamania blokady” przez rosyjską flotę
Asystent prezydenta Rosji i przewodniczący Kolegium Morskiego Nikołaj Patruszew oświadczył, że ewentualne zatrzymywanie rosyjskich tankowców na Bałtyku przez państwa NATO traktuje jako „morską blokadę” i „absolutnie nielegalne” działanie z punktu widzenia prawa międzynarodowego. Podkreślił, że po wyczerpaniu środków dyplomatycznych blokadę rosyjskich statków ma „przełamywać i likwidować” Marynarka Wojenna Federacji Rosyjskiej, którą przedstawił jako „najpotężniejsze i najbardziej elastyczne narzędzie geopolityczne” sił zbrojnych.
Rosyjski polityk nazwał pojęcie „floty cieni” – sieci starych, często nieubezpieczonych tankowców omijających sankcje – „fikcją prawną” i zapowiedział, że Moskwa uzna zatrzymania tych jednostek za „piractwo” wymierzone w kluczową sferę gospodarki, jaką jest handel zagraniczny. W tym kontekście zagroził również, że Rosja może zainteresować się ładunkami przewożonymi na statkach pod banderami europejskimi, sugerując możliwość działań odwetowych wobec zachodniego żeglugowego ruchu towarowego.W praktyce tak zwana flota cieni to nieprzejrzysta sieć wysłużonych tankowców, przepisywanych między spółkami-słupami i banderami wygody, wykorzystywana do obchodzenia zachodnich sankcji na rosyjską ropę. Jednostki te często nie spełniają standardów technicznych i pływają bez pełnego ubezpieczenia, co znacząco podnosi ryzyko awarii, kolizji i katastrofy ekologicznej na akwenie tak wrażliwym jak Bałtyk. Wyłączanie systemów AIS, nocne przeładunki ship‑to‑ship oraz omijanie nadzoru armatorskiego sprawiają, że flota cieni jest jednocześnie narzędziem wojny ekonomicznej i realnym zagrożeniem dla bezpieczeństwa żeglugi w regionie.
W rozmowie z rosyjskim medium Patruszew rozwija narrację o rzekomym planie „zamknięcia Rosji dostępu do mórz atlantyckiego basenu” przez Zjednoczone Królestwo, Francję oraz państwa bałtyckie, co ma uzasadniać długofalowe wzmacnianie rosyjskiej floty oceanicznej i budowę „zbilansowanego, wysokotechnologicznego” komponentu morskiego do 2050 roku.
Polecany artykuł:
Bałtyk w rosyjskiej narracji: „front NATO” i pretekst do eskalacji
Retoryka Patruszewa o „morskiej blokadzie” wpisuje się w szerszą linię Kremla, który od miesięcy przedstawia region Morza Bałtyckiego jako przestrzeń agresywnej polityki NATO i „teren wojskowej, politycznej niestabilności”. W wywiadach i wystąpieniach rosyjski polityk sugeruje, że sojusz planuje blokowanie Kaliningradu, przejmowanie rosyjskich statków handlowych oraz dywersje na podmorskiej infrastrukturze – od kabli energetycznych po gazociągi i ropociągi.
W rosyjskiej narracji operacje państw zachodnich przeciwko „flocie cieni” – prowadzone w odpowiedzi na obchodzenie sankcji i ryzyka dla bezpieczeństwa żeglugi – przedstawiane są jako „piractwo” i „terrorystyczne działania” przygotowujące morską blokadę Rosji. Patruszew oskarża NATO o ćwiczenie cyberataków na systemy nawigacyjne rosyjskich statków, mających prowadzić do „incydentów” i awarii podmorskiej infrastruktury, przy jednoczesnym przerzucaniu odpowiedzialności na Moskwę.
Tak zarysowany obraz Bałtyku jako rzekomo „kontrolowanego przez NATO” frontu ma podwójne znaczenie: zewnętrznie ma zastraszać państwa regionu i ich sojuszników, wewnętrznie – uzasadniać rozbudowę sił morskich i dalszą militaryzację rosyjskiej polityki, w tym intensywne inwestycje we flotę, technologie bezzałogowe oraz ćwiczenia z partnerami BRICS na innych akwenach.
Reakcje i przygotowania NATO oraz państw bałtyckich
Wypowiedzi Patruszewa pojawiają się równolegle z coraz twardszą linią państw frontowych NATO, szczególnie w regionie bałtyckim. Estoński minister spraw zagranicznych zapowiedział, że ewentualna rosyjska agresja przeciwko któremukolwiek z państw bałtyckich spotka się z odpowiedzią obejmującą uderzenia „głęboko na terytorium Rosji”, co jasno sygnalizuje wolę wykorzystania pełnych możliwości sojuszu w ramach art. 5.
Estonia, Łotwa i Litwa od lat systematycznie zwiększają wydatki obronne, deklarując osiągnięcie poziomu co najmniej 3 proc. PKB i intensywnie modernizując swoje siły zbrojne – od artylerii i obrony przeciwlotniczej po systemy bezzałogowe oraz infrastrukturę przyjmowania wojsk sojuszniczych. Proces ten łączy się z rozbudową obecności sojuszniczej w regionie: wzmocnieniem obrony powietrznej, rozwijaniem koncepcji uderzeń na zaplecze przeciwnika oraz zacieśnianiem współpracy z państwami skandynawskimi i Polską.
Eskalujące groźby Kremla dotyczące „przełamywania blokad” na Bałtyku wpisują się w szerszą strategię odstraszania i zastraszania, lecz z punktu widzenia NATO oraz państw regionu jednocześnie utwardzają determinację do dalszej militaryzacji wschodniej flanki i rozwijania zdolności do szybkiej odpowiedzi na ewentualne rosyjskie prowokacje morskie, cybernetyczne czy hybrydowe.