- Delegacja Komisji Bezpieczeństwa i Obrony (SEDE) Parlamentu Europejskiego odwiedziła Polskę w dniach 16-17 lutego, aby ocenić gotowość obronną wschodniej flanki NATO i możliwości polskiego przemysłu obronnego.
- Europosłowie odwiedzili zakłady MESKO S.A. w Skarżysku-Kamiennej, Fabrykę Broni „Łucznik” w Radomiu oraz 1. Warszawską Brygadę Pancerną, spotykając się z przedstawicielami przemysłu i Ministerstwa Obrony Narodowej.
- Podczas wizyty delegacja omawiała m.in. kwestie współpracy europejskiego przemysłu obronnego z Ukrainą oraz możliwości zwiększenia produkcji sprzętu wojskowego i amunicji w Polsce.
Delegacja SEDE z wizytą w Polsce
Wizyta miała na celu bezpośrednie zapoznanie się z tym, jak polskie przedsiębiorstwa sektora zbrojeniowego dostosowują się do zwiększonego zapotrzebowania na produkcję sprzętu wojskowego i amunicji oraz jak wspierają wysiłki UE na rzecz wzmocnienia wspólnej bazy przemysłowo-technologicznej. Europosłowie analizowali również, w jaki sposób branża reaguje na nowe inicjatywy Unii Europejskiej, takie jak Security Action for Europe (SAFE) czy program European Defence Industry Programme (EDIP), które mają zwiększyć samowystarczalność przemysłową Europy i skoordynować działania państw członkowskich w zakresie zbrojeń.
W trakcie pobytu w Polsce delegacja odwiedziła m.in. zakłady zbrojeniowe MESKO S.A. w Skarżysku-Kamiennej, Fabrykę Broni „Łucznik” w Radomiu oraz 1. Warszawską Brygadę Pancerną w Warszawie-Wesołej. Spotkania z przedstawicielami polskiego przemysłu obronnego pozwoliły europosłom poznać realne możliwości krajowych producentów oraz wyzwania związane z rozbudową mocy wytwórczych, zwłaszcza w obszarze amunicji, systemów rakietowych i pojazdów opancerzonych.
W Warszawie delegacja SEDE spotkała się także z przedstawicielami Ministerstwa Obrony Narodowej oraz członkami Komisji Obrony Narodowej Sejmu RP, aby omówić aktualną sytuację bezpieczeństwa w regionie oraz kierunki współpracy między Polską a Unią Europejską w dziedzinie obronności. Jednym z kluczowych tematów była również współpraca europejskiego przemysłu obronnego z Ukrainą, której technologie i doświadczenia z pola walki przynoszą cenne wnioski dla producentów w całej Europie.
Delegacji przewodniczył Nicolás Pascual de la Parte (EPP, Hiszpania), a w jej skład weszli również: Hélder Sousa Silva (EPP, Portugalia), Ana Catarina Mendes (S&D, Portugalia), Alexandr Vondra (ECR, Czechy), Michał Szczerba (EPP, Polska) oraz Michał Dworczyk (ECR, Polska).
Polska jako filar europejskiej obronności?
Podczas briefingu prasowego, który odbył się 17 lutego 2026 r. z udziałem przewodniczącego delegacji SEDE Nicolása Pascuala de la Parte, przewodniczącego Komisji Sejmowej Obrony Narodowej Andrzeja Grzyba, a także posłów do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Szejny, Marty Wcisło i Michała Szczerby przedstawiono krótkie podsumowanie wizyty. Andrzej Grzyb podkreślił, że wizyta była pierwszą formalną wizytą Komisji Bezpieczeństwa i Obrony Parlamentu Europejskiego w Polsce.
"Głównym celem naszej wizyty tutaj w Polsce było zobaczenie na własne oczy, w jaki sposób polski przemysł i polscy politycy są zaangażowani w budowanie Europejskiej Unii Obrony. Nasze wspólne bezpieczeństwo, nasze bezpieczeństwo europejskie nigdy nie było tak zagrożone, jak jest teraz. Jest zagrożone ze względu na wojnę, która toczy się na Ukrainie, a także zmiany w stosunkach transatlantyckich. Dlatego my tutaj w Europie, Europejczycy, musimy stworzyć własne zdolności obronne, by móc w krótkiej perspektywie czasowej zapewnić obronę naszego kontynentu. Dlatego musimy stworzyć ogólnoeuropejską Bazę Przemysłowo-Technologiczną w sektorze obronnym. Ta baza nie może być sumą naszych rozproszonych rynków 27 państw, ale powinna być zintegrowanym, jednolitym sektorem obronnym" - wyjaśnił Nicolás Pascual de la Parte.
Przewodniczącego delegacji SEDE dodał również, że Polska daje przykład Europie, ponieważ wydaje blisko 5 proc. swojego PKB na obronność, zwiększa także własne zdolności obronne, a siła Polski dokłada się do siły europejskiej.
Michał Szczerba, poseł do Parlamentu Europejskiego wyjaśnił natomiast, że delegacja odwiedziła jedne z najważniejszych przedsiębiorstw zbrojeniowych w Polsce. "Chciałbym, żeby wszyscy w Polsce mieli tego świadomość. Fundusz SAFE to 15 krajów członkowskich. Polska jest najważniejszym beneficjentem. Ale to również w Polsce pozostałe 14 rządów będzie kupować polskie produkty. Jesteśmy absolutnie gotowi. Nasza wizyta w Skarżysku Kamiennej potwierdziła, PPZR PIORUN już w tej chwili mają zapytania od wielu krajów, które zamierzają wykorzystać środki SAFE. Huta Stalowa Wola jest właśnie takim konkretnym przykładem, gdzie mamy i Kraby i Borsuki i prace nad nowymi wozami bojowymi. Wykorzystamy ten program, żeby zbudować polską armię, ale również wykorzystamy ten program, żeby zbudować polski przemysł, który będzie sprzedawał, który będzie napędzał tę gigantyczną gospodarkę, jaką mamy w Polsce" - mówił.
Marta Wcisło, posłanka do Parlamentu Europejskiego zauważyła, że przedstawiciele odwiedzonych firm z polskiego sektora zbrojeniowego mówią jednym głosem - mogą produkować więcej i szybciej, ale warunkiem są inwestycje. "Te inwestycje to inwestycje za równo w polską armię, ale to także możliwość sprzedawania tej drogi na zewnątrz, czyli dodatkowe zyski, dodatkowe dochody, dodatkowe miejsca pracy i dodatkowy potencjał firm, ale także naszej gospodarki. Jeśli ktoś tego nie rozumie, no to niestety wpisuje się w to co mówi Kreml" - przekazała. Wcisło zwróciła również uwagę, że przedstawiciele opozycji byli zaskoczeni, że w państwie przyfrontowym program SAFE spotyka się z taką krytyką. Według posłanki jest to zasługa narracji prokremlowskiej, która nabiera tempa.
O wspomnianą krytykę podczas sesji pytań zapytany został Nicolás Pascual de la Parte. Na wstępie zaznaczył: "Nie chcę wchodzić w polską politykę krajową, bo to nie moje miejsce, by to robić". Dodał: "Powiem tylko, że [red. SAFE] jest bardzo dobrym programem. W ramach SAFE, udzielana jest 10-letnia karencja, która daje więcej czasu na rozwój przemysłu i na spłatę zobowiązań finansowych. Co więcej, SAFE zaproponuje najniższe odsetki na rynku, a to dzięki zaangażowaniu w międzynarodowych agencji o ratingu 3A. To oprocentowanie, te warunki są niższe, niż Polska mogłaby uzyskać na własną rękę. A zatem, od samej strony kosztów tego finansowania jest to dla Polski rozwiązanie korzystne. Co więcej, pieniądze są zapewnione od razu, a dzięki karencji spłata jest odłożona, co daje czas na zakup niezbędnych zasobów i sprzętu wojskowego. A po trzecie, gwarantem jest tutaj budżet Unii Europejskiej".