Niemcy wycofają się z projektu FCAS? Kanclerz Merz stawia pod znakiem zapytania przyszłość wspólnego myśliwca

2026-02-18 13:20

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz wyraził wątpliwości co do potrzeby Niemiec w zakresie myśliwca nowej generacji, który miałby być zdolny do przenoszenia broni jądrowej i operowania z pokładu lotniskowca. Jego wypowiedź, przekazana przez agencję AFP, może sugerować, że Berlin rozważa wycofanie się z francusko-niemieckiej inicjatywy stworzenia systemu bojowego nowej generacji FCAS. Projekt ten, wyceniany na setki miliardów euro, miałby zastąpić używane przez oba kraje myśliwce Eurofighter i Rafale od 2040 roku, integrując samolot z dronami i zaawansowaną siecią dowodzenia.

W wypowiedzi dla podcastu „Machtwechsel”, Friedrich Merz jasno określił, że potrzeby niemieckiej armii różnią się od francuskich.

„Francuzi potrzebują w ramach następnej generacji myśliwców samolotu zdolnego do przenoszenia broni jądrowej i operowania z pokładu lotniskowca. Nie jest to coś, czego obecnie potrzebujemy w niemieckiej armii” – powiedział Merz.

Ta fundamentalna różnica w strategicznych priorytetach może być kluczowym czynnikiem wpływającym na przyszłość FCAS. Francja, jako mocarstwo atomowe z ambicjami projekcji siły globalnej, ma inne wymagania wobec swoich sił powietrznych niż Niemcy, które koncentrują się na obronie terytorialnej i roli w NATO.

Myśliwiec FCAS pierwotnie miał spełniać wymagania zarówno armii niemieckiej, jak i francuskiej. Francja chce jednak „dostosować samolot praktycznie do specyfikacji, których Francja potrzebuje. Ale to nie jest to, czego potrzebujemy” – powiedział Merz.

„I dlatego nie jest to spór polityczny, ale rzeczywisty problem z profilem wymagań. Jeśli nie uda nam się tego rozwiązać, nie będziemy mogli kontynuować projektu”.

Jeśli Niemcy dojdą do wniosku, że potrzebują własnego myśliwca, „to zastanowimy się, kto go zbuduje razem z nami” – powiedział Merz. „Są też inne kraje, które są zainteresowane rozmową z nami na ten temat”.

Kanclerz Merz wyjaśnił, że prowadzi obecnie rozmowy z niemieckim ministrem obrony Borisem Pistoriusem na temat fundamentalnej kwestii, czy Niemcy w ogóle będą potrzebować załogowego myśliwca za dwadzieścia lat. Jeśli tak, Berlin będzie szukał partnerów. Są inne kraje w Europie, w tym Hiszpania, „które są zainteresowane rozmową z nami w tej sprawie w pewnym momencie” – powiedział Merz. Nie przewiduje, że będzie to polityczny rozłam z Francją.

Impas w negocjacjach i podział prac

Jak informował dziennik „Die Welt”, negocjacje dotyczące FCAS są w impasie głównie z powodu sporów o podział prac między zaangażowanymi koncernami: francuskim Dassault, niemieckim Airbus Deutschland i hiszpańską Indrą. Strona francuska konsekwentnie domaga się większego udziału w projekcie, co budzi sprzeciw Niemiec, które oczekują równych zasad współpracy. Te nieporozumienia doprowadziły do wielokrotnego przekładania decyzji o budowie FCAS. Początkowo decyzja miała zapaść w sierpniu, następnie termin przesunięto na koniec roku, a ostatecznie na początku stycznia rzecznik rządu w Berlinie poinformował o odłożeniu jej na czas nieokreślony, choć przyszłość projektu pozostaje oficjalnie otwarta. Sytuacja ta stawia pod znakiem zapytania nie tylko harmonogram, ale i samą realizację jednego z najważniejszych europejskich projektów obronnych. 

Prezydent Francji Emmanuel Macron oficjalnie podtrzymuje swoje zaangażowanie w projekt. „FCAS to odrzutowiec przyszłości. Potrzebujemy takiego samolotu” – powiedział w wywiadzie opublikowanym w zeszłym tygodniu w „Süddeutsche Zeitung”. Uważa, że ​​„sprawy muszą iść naprzód”.

Merz oświadczył pod koniec stycznia, że ​​„w każdym razie” powstaną wspólne systemy z Francją. Zakres, w jakim „wspólne samoloty” będą rozwijane i budowane, był nadal przedmiotem dyskusji. 

Historia i wyzwania projektu FCAS

Projekt FCAS (Future Combat Air System) został zapoczątkowany w 2017 roku przez prezydenta Francji Emmanuela Macrona i ówczesną kanclerz Niemiec Angelę Merkel. Jego celem jest stworzenie zaawansowanego systemu bojowego, który połączy myśliwiec nowej generacji z dronami i siecią dowodzenia typu combat cloud, zapewniając przewagę technologiczną w przyszłych konfliktach. Pomimo początkowego entuzjazmu i deklaracji kontynuacji projektu przez Friedricha Merza po objęciu władzy w 2025 roku, negocjacje napotykają na poważne przeszkody.

Całkowity koszt szacuje się na setki miliardów. Planuje się, że od 2040 roku zastąpi on Eurofightera, obecnie używanego przez niemieckie siły zbrojne, a także francuskiego Rafale. Druga faza projektu miała pierwotnie rozpocząć się w 2026 roku, a jej celem było opracowanie modelu zdolnego do lotu do 2029 roku. 

Decyzja rządów Niemiec, Francji i Hiszpanii spodziewana jest pod koniec lutego. Alternatywnym scenariuszem jest opracowanie przez te kraje wspólnego systemu walki powietrznej, ale zbudowanie dwóch oddzielnych myśliwców.

ILA 2024 - F-35
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki