Od teorii do praktyki na poligonie. 17. Brygada szkoli operatorów granatnika Carl Gustaf M4

2026-11-04 7:40

Żołnierze 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej (17WBZ) rozpoczęli praktyczną część intensywnego kursu operatorów granatników Carl Gustaf M4. - poinformowano w mediach społecznościowych. Jak podkreślono we wpisie: "To kolejny etap szkolenia, w którym liczą się precyzja, opanowanie i doskonalenie umiejętności bojowych"

Jak poinformowała 17. Wielkopolska Brygada Zmechanizowana (17 WBZ) w mediach społecznościowych, jej żołnierze przystąpili do praktycznej części tygodniowego kursu operatorów granatników Carl Gustaf M4. Komunikat opatrzono hasłem: „Dziś teoria ustępuje miejsca strzelaniu”. Informacje te potwierdziło Dowództwo Generalne, podkreślając, że szkolenie to kolejny etap, w którym liczą się precyzja, opanowanie i doskonalenie umiejętności bojowych.

Pierwsze partie granatników trafiły do 17. WBZ, już wcześniej. Proces ten poprzedziły specjalistyczne kursy dla kadry instruktorskiej. 12 marca 2025 roku, 17. Wielopolska Brygada Zmechanizowana informowała w komunikacie prasowym na swojej stronie, że w połowie listopada 2024 roku dwóch żołnierzy zdobyło uprawnienia instruktorskie obsługi Carla Gustafa M4, dzięki czemu posiedli uprawnienia do szkoleń dla kolejnych operatorów z zakresu obsługi granatnika.

Zgodnie z komunikatem brygady z zeszłego roku, trening z obsługi wymaga zgrania dwuosobowej obsługi granatnika, strzelca w celowaniu i taktyce wykorzystania przy zachowaniu warunków jak najbardziej zbliżonych do rzeczywistych. Dlatego też konstruktorzy według komunikatu zestawu Carl Gustaf proponują dwa symulatory: symulator komputerowy (ITD) oraz system laserowy (OTD). Jak napisano: "Ten drugi pozwala na wirtualne otwarcie ognia do przeciwnika z wykorzystaniem symulatora laserowego. Strzał w tym przypadku polega na wysłaniu impulsu odbieranego po trafieniu przez systemy czujników umieszczonych na celach".

Rekordowy kontrakt z Saab – kamień milowy w modernizacji Wojska Polskiego

Dostawy nowej broni są realizowane w ramach umowy zawartej 4 marca 2024 roku między Agencją Uzbrojenia a szwedzkim koncernem Saab Defence and Security. Kontrakt o wartości 12,9 miliarda koron szwedzkich (około 6,5 mld zł brutto) jest jednym z największych zamówień na broń wsparcia piechoty w historii polskiej armii. W ramach umowy Polska zamówiła łącznie około 6 tysięcy granatników Carl-Gustaf M4, kilkaset tysięcy sztuk amunicji różnego typu, zaawansowane systemy kierowania ogniem FCD 558 oraz pakiety logistyczne i szkoleniowe.

Dostawy, które rozpoczęły się jeszcze w 2024 roku, mają potrwać do końca 2027 roku. Agencja Uzbrojenia regularnie informuje o odbiorze kolejnych partii, jak miało to miejsce w październiku 2026 roku dwa razy. 5 października Agencja informowała o pierwszej dostawie, a druga nastąpiła 23 października. W obydwu przypadkach nie poinformowano o dostarczonych sztukach.

Nowe granatniki, wraz z zaawansowaną amunicją, zastępują wysłużone konstrukcje, takie jak granatniki RPG-7, pamiętające jeszcze czasy Układu Warszawskiego. Nowe granatniki trafiły także do oraz do Wojsk Obrony Terytorialnej.

Czym jest granatnik Carl Gustaf?

Granatniki Carl Gustaf to broń sprawdzona i znajdująca się m.in. na uzbrojeniu polskich Wojsk Specjalnych, ale też sił zbrojnych wielu krajów sojuszniczych. Granatnik Carl-Gustaf M4 jest najnowszą wersją rozwojową rodziny granatników Carl-Gustaf. Przeznaczony jest do zwalczania wszelkiego rodzaju współczesnych wozów bojowych, w tym ciężkich pojazdów opancerzonych, takich jak czołgi. Pozwala na likwidowanie siły żywej nieprzyjaciela i obiektów umocnionych, a także na oświetlanie pola walki i jego zadymianie. Standardowo obsługuje ją dwóch żołnierzy – celowniczy i jego pomocnik. W zależności od zastosowanej amunicji jej zasięg waha się od 100 do 2100 metrów.

W odróżnieniu od RPG-7, jest on ładowany od tyłu, a pociski mają ten sam kaliber 84 mm. Ogranicza to np. siłę głowicy kumulacyjnej, ale mimo to podczas wojny na Ukrainie szwedzkie granatniki potwierdziły swoją skuteczność, niszcząc m.in. najnowocześniejszy rosyjski czołg seryjnie produkowany czołg, czyli T-90M. Spowodowało to, że wśród nabywców najnowszej wersji, czyli Carl Gustaf M4, znalazły się w ostatnich miesiącach m.in. USA, Estonia, Japonia i Australia. Dziś korzystają z niego żołnierze z blisko 40 państw na całym świecie – od Indonezji po Stany Zjednoczone. Z granatnika Carl-Gustaf w wersji M3 od lat korzystają polskie wojska specjalne.

Sam system uzbrojenia jest rozwijany od kilkudziesięciu lat, ale o ile zasada działania pozostaje taka sama, to kolejne generacje różnią się ergonomią, masą i coraz nowocześniejszymi rozwiązaniami. Na przykład wersja Carl Gustaf M2 z roku 1964 była niemal całkowicie stalowa. Wariant M3 z 1986 roku po raz pierwszy wyposażona była w kompozytowo-stalową lufę i wiele elementów z aluminium oraz tworzyw sztucznych. Taki wariant jest wykorzystywany przez około 50 krajów na całym świecie. Są wśród nich np. Stany Zjednoczone, które wprowadziły broń pod oznaczeniem M3 MAAWS (ang. Multi-Role Anti-Armor Anti-Personnel Weapon System).

Carl Gustaf M4 to najnowsza wersja, w porównaniu do poprzedniej wersji M3 jest o 3,4 kg lżejsza (waży jedynie 6,7 kg), między innymi dzięki skróceniu do 950 cm. Obniżenie masy uzyskano głównie dzięki wykorzystaniu lżejszych komponentów konstrukcyjnych, a mniejsza długość zapewnia lepszą ergonomię użycia w terenie zurbanizowanym. Przy tym broń posiada wiele rozwiązań podnoszących funkcjonalność, takich jak szyny Picatinny, przedni chwyt czy dodatkowy bezpiecznik pozwalający przenosić broń gotową do strzału.

Dodatkowo Carl Gustaf M4 został wyposażony w nowy celownik kolimatorowy oraz licznik strzałów i funkcję zdalnego zarządzania amunicją programowalną. Od roku 2022 dostępna jest wersja „cyfrowa” granatnika M4, która daje możliwość korzystania z amunicji programowalnej oraz zwiększa celność dzięki zastosowaniu głowicy optoelektronicznej, dalmierza laserowego oraz kalkulatora balistycznego.

Równolegle z zakupami zagranicznymi, Polska konsekwentnie rozwija także własne, krajowe zdolności w segmencie lekkiej broni przeciwpancernej. Kluczowym projektem w tym obszarze jest lekki przeciwpancerny pocisk kierowany (ppk) Pirat, opracowywany przez rodzimy przemysł obronny przy udziale spółki Mesko, CRW Telesystem-Mesko oraz Wojskowej Akademii Technicznej. System ten, naprowadzany na cel za pomocą lasera, ma stanowić nowoczesne i precyzyjne dopełnienie uzbrojenia piechoty, oferując unikalne zdolności rażenia celów opancerzonych na dystansach do 2,5 kilometra. Może zwalczać nie tylko pojazdy opancerzone, ale również inne cele. Pirat jest postrzegany jako broń, która wypełnia lukę pomiędzy tanimi granatnikami a ciężkimi i drogimi ppk, takimi jak Spike. 

Wystawa wojsk lądowych na MSPO 2025