Spis treści
"Istotnym elementem jest też pozyskanie nowej zdolności dla Wojska Polskiego, czyli tankowania w powietrzu".
Dopytywana powiedziała:
"Pozyskamy dla polskiego wojska zdolność do tankowania w powietrzu. Tyle mogę powiedzieć w tym temacie"
Choć informacja była zwięzła, i nie zdradziła wiele, stanowi ona zwieńczenie wieloletnich starań i zapowiedź prawdziwej rewolucji w Siłach Powietrznych. Inwestycja ma być jednym z priorytetów finansowanych w ramach europejskiego Instrumentu na rzecz Zwiększenia Bezpieczeństwa Europy (SAFE), obok takich projektów jak Tarcza Wschód, modernizacja wojsk lądowych i rozwój zdolności antydronowych.
Decyzja ta oznacza, że Polska dołączy do elitarnego grona państw dysponujących własnymi latającymi cysternami, co jest postrzegane jako jeden z najważniejszych elementów budowy nowoczesnego i w pełni suwerennego lotnictwa wojskowego. Po koniec listopada 2025 Minister Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że Polska wykorzysta unijny program SAFE do pozyskania zdolności tankowania w powietrzu.
Zmarnowana szansa na tankowce
Potrzeba pozyskania takich zdolności wynika z planów modernizacyjnych z grudnia 2012 r. W 2013 r. rozpoczęto fazę analityczno-koncepcyjną z uszczegółowieniem wymagań, a w 2014 r. analiza rynku wskazała Airbus A330 MRTT jako najlepszą opcję (wyprzedzając Boeing KC-46A i KC-767A). Polska była inicjatorem wspólnego programu NATO Multinational MRTT Fleet (MMF) do listopada 2014 r., planując wspólny zakup i eksploatację samolotów A330 MRTT z krajami takimi jak Niemcy, Holandia, Belgia, Luksemburg, Czechy i Norwegia. Jednak na przełomie 2015/2016 r. Polska wycofała się z MMF z powodu niezadowalającej oferty offsetowej od Airbus Defence and Space oraz decyzji politycznej ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza, co nastąpiło trzy dni przed szczytem NATO w Warszawie w 2016 r. W rezultacie 15 lutego 2017 r. uruchomiono samodzielny, narodowy program Karkonosze, zapewniający niezależność operacyjną i polityczną. Gdyby w roku 2016 Polska nie została wycofana z programu MRTT Unit lub faktycznie rozpoczęła procedurę zakupu samolotów w ramach programu Karkonosze, to dziś moglibyśmy mieć w służbie pierwsze samoloty.
Polecany artykuł:
Dlaczego zdolność tankowania w powietrzu jest tak ważna?
Samoloty-tankowce można określić „mnożnikiem siły” (force multipliers). Nie zwiększają one liczby maszyn bojowych, ale radykalnie podnoszą wartość bojową i elastyczność tych już posiadanych. Do tej pory Polska była zdana na wsparcie sojuszników z NATO, głównie w ramach programu ATARES (Air Transport, Air-to-Air Refuelling and other Exchanges of Services) oraz na podstawie umów dwustronnych z USA. Własne tankowce zapewnią pełną autonomię w planowaniu i prowadzeniu operacji.
Możliwość uzupełnienia paliwa w locie oznacza, że myśliwce takie jak F-16, a w przyszłości F-35 i FA-50PL będą mogły operować znacznie dalej od swoich baz i przebywać dłużej w strefie działań. Pozwala to także na start z bezpieczniejszych, bardziej oddalonych lotnisk i zwiększa czas patrolowania lub wsparcia wojsk. Maszyna nieobciążona dodatkowymi zbiornikami ma też lepsze osiągi, a zwłaszcza zwrotność i przyspieszenie, co jest szczególnie ważne w misjach myśliwskich.
Istotne jest także to, że tankując w powietrzu, można zmniejszyć zapas paliwa, z jakim startuje samolot. Pozwala to zwiększyć ilość przenoszonego uzbrojenia, z drugiej zmniejszyć masę podczas startu. Jest to szczególnie przydatne podczas przenoszenia szczególne ciężkich środków bojowych, takich jak pociski manewrujące, które wraz z odpowiednim zapasem paliwa do realizacji całej misji mogłyby przekraczać dopuszczalne parametry.
Jak mówił w czasie konferencji Portalu Obronnego w zeszłym roku generał Ireneusz Nowak:
"Polskie lotnictwo potrzebuje posiadać zdolności tankowania w powietrzu z paru przyczyn. Najbardziej nasuwającą się odpowiedzią jest to, żeby lepiej wykorzystywać zdolności floty posiadanych samolotów bojowych. A mówimy tutaj o flocie, która będzie miksem samolotów F-16, F-35, samolotów FA-50, które w wersji PL będą miały zdolność do tankowania w powietrzu i być może w przypadku tych dwóch eskadr, gdzie nie została podjęta decyzja, jakie to będą platformy, ale na pewno będą miały zdolność tankowania w powietrzu. Więc mówimy o flocie dużej ilości samolotów, służących do obrony Polski, której możliwości czasowo-przestrzenne w sposób znaczący poprawi posiadanie tankowca powietrznego".
Jak dodał generał, w planach ten samolot nie będzie tylko tankowcem, ale będzie także samolotem ewakuacji medycznej i ewakuacji strategicznej. Generał pod koniec swojej wypowiedzi powiedział bardzo ciekawą rzeczą, a mianowicie:
"Czy wizja w perspektywie 5-6 lat komponentu Polskich Sił Powietrznych, który jest w stanie przelecieć z Polski poprzez Australię, Japonię, by znaleźć się finalnie na Alasce, by uczestniczyć w ćwiczeniach "Red Flag" nie jest kusząca, czy taka wizja takiej zdolności do projektowania manewru i siły przez Polskie Siły Powietrzne nie budowałoby roli Polski? Myślę, że rola Polski byłaby znacznie ważniejsza, gdyby takie zdolności nasz kraj posiadał".
Gen. Nowak zwrócił także uwagę, że łatwiej jest walczyć myśliwcami, jeśli posiada się tankowce. Ale jest inna perspektywa - jak zwraca uwagę generał - a mianowicie tankowce lewarują rolę Polski w regionie.
"Jest to cały czas w NATO zasób rzadki, trudno dostępny, więc te państw co posiadają takie tankowce, to ich rola w regionie szczególnie w Europie Środkowo- Wschodniej na pewno wzrośnie, więc tu jest także aspekt polityczny i rangi państwa polskiego. Jest też trzeci aspekt, a mianowicie komercyjny, jak wiemy, w naszym otoczeniu będzie bardzo wiele państw, które będą eksploatowały samoloty F-16 różnych wersji, takim państwem będzie Słowacja, Rumunia, Bułgaria i takim państwem będzie także Ukraina w dalszej perspektywie po zakończeniu wojny. Wszystkie te samoloty i załogi będą potrzebowały treningu codziennego tankowca w powietrzu. I Polska, będąc posiadaczem takich tankowców, mogłaby być dostawcą tej usługi oczywiście w sposób komercyjny".
Jaki samolot może pozyskać Polska? Faworyt jest jeden
Wymogi programu SAFE, dotyczące europejskiego pochodzenia sprzętu, praktycznie przesądziły o wyborze konkretnej maszyny. Wszystko wskazuje na to, że Siły Powietrzne otrzymają samoloty Airbus A330 MRTT (Multi Role Tanker Transport). Pod koniec listopada na początku grudnia oficjalnie potwierdzono, że chodzi właśnie o A330 MRTT. Liczba maszyn nie została wtedy podana precyzyjnie (mówiono o „tankowcach”, w liczbie mnogiej), ale szacuje się, że będzie to liczba 2 samolotów, a w przyszłości kolejnych dwóch. Konkurencyjny, amerykański Boeing KC-46 Pegasus, ze względu na pochodzenie, nie mógł być brany pod uwagę w ramach finansowania z SAFE.
Na początku stycznia Gerd Weber, szef programu A400 w Airbus Defence and Space, powiedział w rozmowie z Pulsem Biznesu, że europejski koncern złożył polskiemu resortowi obrony propozycję latających cystern A330 MRTT oraz zakupu 10-14 A400M Atlas z pakietem szkoleniowym i serwisowym i współpracą z polskim przemysłem. W razie wyboru tej oferty, pierwsze egzemplarze mogłyby zostać dostarczone już na początku 2028 r.
Airbus A330 MRTT to wielozadaniowa platforma, która może pełnić funkcje latającej cysterny, przenoszącej do 111 ton paliwa, samolotu transportowego do przewozu żołnierzy i ładunków, a także latającego szpitala z możliwością ewakuacji medycznej (MEDEVAC), nawet z miejscami intensywnej terapii. Co ciekawe w styczniu 2026 1. Baza Lotnictwa Taktycznego Poznań-Krzesiny opublikowała nagranie z operacji tankowania w powietrzu polskich myśliwców F-16 przez należący do francuskich sił powietrznych samolot tankowania powietrznego A330 MRTT.