Powrót Turcji do programu F-35? Erdogan liczy na Trumpa i nową erę w relacjach z USA

2026-01-05 14:40

Prezydent Recep Tayyip Erdogan ponownie wzywa do włączenia Turcji do amerykańskiego programu myśliwców F-35, widząc w tym szansę na zacieśnienie więzi z Waszyngtonem i wzmocnienie bezpieczeństwa NATO. Te dążenia nabierają szczególnego znaczenia w kontekście prezydentury Donalda Trumpa, z którym turecki przywódca liczy na naprawę stosunków, nadwyrężonych przez kontrowersyjny zakup rosyjskich systemów S-400. Potencjalny powrót Turcji do programu F-35 to skomplikowana gra dyplomatyczna, której stawką jest przyszłość tureckiego lotnictwa i układ sił w regionie.

Turcja była jednym z pierwszych partnerów międzynarodowych, którzy w 2002 roku dołączyli do programu Joint Strike Fighter, mającego na celu stworzenie myśliwca V generacji – F-35. Ankara planowała zakupić 100 maszyn tego typu i zainwestowała w projekt około 1,4 miliarda dolarów. Jednak w 2019 roku Stany Zjednoczone podjęły decyzję o wykluczeniu swojego sojusznika z NATO z programu.

Bezpośrednią przyczyną był zakup przez Turcję rosyjskiego systemu obrony powietrznej S-400. Waszyngton i pozostali członkowie Sojuszu Północnoatlantyckiego obawiali się, że zaawansowane radary systemu S-400 mogłyby zostać wykorzystane do zebrania wrażliwych danych na temat technologii stealth myśliwców F-35, a informacje te mogłyby trafić w ręce Rosji. Pomimo wielokrotnych ostrzeżeń ze strony USA, Ankara sfinalizowała transakcję z Moskwą, co doprowadziło do nałożenia sankcji w ramach ustawy CAATSA (Countering America's Adversaries Through Sanctions Act) i ostatecznego usunięcia Turcji z programu F-35.

"Efekt Trumpa" – Nadzieja Ankary na dyplomatyczny reset

Nadzieje Ankary na powrót do łask odżyły wraz z drugą kadencją Donalda Trumpa. Prezydent Erdogan wielokrotnie podkreślał swoje dobre relacje z amerykańskim przywódcą, licząc, że osobista chemia przełoży się na pragmatyczne decyzje polityczne. Już podczas spotkania w Białym Domu we wrześniu 2025 roku Erdogan osobiście przekonywał Trumpa, że wykluczenie Turcji było "niesprawiedliwe".

Podejście Donalda Trumpa, często opisywane jako transakcyjne, może sprzyjać tureckim staraniom. W przeciwieństwie do poprzednich administracji, które kładły nacisk na kwestie praw człowieka i spójność sojuszniczą, Trump wydaje się bardziej skłonny do negocjowania umów, które postrzega jako korzystne dla amerykańskiego przemysłu i gospodarki. Jak stwierdził ambasador USA w Turcji, Tom Barrack, pozytywne relacje między oboma prezydentami stworzyły nową atmosferę współpracy, która może doprowadzić do przełomu w nadchodzących miesiącach. Według Bloomberga coraz większe pokrywanie się priorytetów politycznych między Ankarą a Waszyngtonem – obejmujących obronność, energetykę i zarządzanie konfliktami regionalnymi – zmienia sposób, w jaki Turcja balansuje między Organizacją Traktatu Północnoatlantyckiego, której jest członkiem, a Rosją, jej największym partnerem handlowym.

Bloomberg poddał, że prezydent Recep Tayyip Erdogan wezwał Turcję do ponownego włączenia się do amerykańskiego programu myśliwców F-35, twierdząc, że pomoże to zacieśnić więzi z Waszyngtonem i wzmocnić bezpieczeństwo NATO.

Otrzymanie przez Turcję samolotu F-35, za który już zapłaciła, i jego ponowna integracja z programem są ważne i konieczne” dla zacieśnienia relacji z USA i obronnością NATO – powiedział.

Trump 29 grudnia w odpowiedzi na pytanie podczas spotkania z premierem Izraela Benjaminem Netanjahu, który stanowczo sprzeciwia się jakiejkolwiek tego typu sprzedaży Turcji, powiedział: „Rozważamy to bardzo poważnie”. Jednocześnie prezydent USA nazwał prezydenta Turcji Recepa Tayyipa Erdogana „bardzo dobrym przyjacielem”, Trump, odnosząc się do napięć między Izraelem a Turcją, zapewnił: „Nie będziemy mieli problemu. Nic się nie wydarzy”. Według niepotwierdzonych informacji Middle East Eye z 23 grudnia, administracja Trumpa dokonuje obecnie przeglądu zobowiązań Waszyngtonu w ramach QME (qualitative military edge), czyli przewagi jakościowej Izraela, rozważając jednocześnie możliwość zawarcia ogromnych umów zbrojeniowych z Katarem i Arabią Saudyjską.

Co z rosyjskimi S-400? Klucz do porozumienia

Główną przeszkodą na drodze do odzyskania dostępu do myśliwców F-35 pozostaje obecność systemów S-400 na tureckiej ziemi. Według doniesień agencji Bloomberg, Ankara aktywnie poszukuje rozwiązania tego problemu. Prezydent Erdogan miał poruszyć kwestię ewentualnego zwrotu systemów S-400 podczas rozmów z Władimirem Putinem. Choć Kreml oficjalnie zaprzeczył, by taka dyskusja miała miejsce, tureccy urzędnicy sondują różne możliwości.

Wśród rozważanych scenariuszy pojawiają się:

  • Całkowity zwrot systemów do Rosji, potencjalnie w zamian za rekompensatę finansową lub rozliczenie w ramach importu rosyjskich surowców energetycznych.
  • Przeniesienie baterii S-400 do lokalizacji kontrolowanej przez Stany Zjednoczone, co zneutralizowałoby zagrożenie szpiegowskie.
  • Dezaktywacja i składowanie systemów pod międzynarodowym nadzorem.

Ambasador Tom Barrack zasugerował, że spór może zostać rozwiązany w ciągu najbliższych czterech do sześciu miesięcy, co otworzyłoby drogę do zniesienia sankcji i powrotu Turcji do programu.

Alternatywne ścieżki i kosztowne dylematy: F-16 i Eurofighter

W oczekiwaniu na decyzję w sprawie F-35, Turcja nie pozostaje bierna. W obliczu starzejącej się floty myśliwców, głównie przestarzałych F-4 Phantom II i starszych wersji F-16, Ankara pilnie poszukuje sposobów na modernizację sił powietrznych. Jednym z kluczowych kroków był zakup 40 nowych myśliwców F-16 Block 70 oraz zestawów modernizacyjnych dla starszych maszyn, na co zgodę wyraziła administracja USA na początku 2024 roku, po tym jak Turcja ratyfikowała akcesję Szwecji do NATO. Jednak i F-16 napotyka problemy, według doniesień medialnych cena za F-16 Block 70, pozostaje nadal przedmiotem negocjacji. Erdogan powiedział, że Ankara oczekuje, że warunki będą zgodne z duchem sojuszu NATO, podając jako przykład zakup przez Turcję samolotów Eurofighter.

Turcja zwróciła się w stronę Europy. Pod koniec 2025 roku sfinalizowano umowę z Wielką Brytanią na zakup 20 myśliwców Eurofighter Typhoon, a dodatkowo pozyskano 24 używane maszyny tego typu z Kataru i Omanu. Choć zakup ten ma wypełnić lukę po F-35, jest postrzegany jako bardzo kosztowne i skomplikowane logistycznie rozwiązanie, które może prowadzić do eksploatacji trzech różnych typów myśliwców, co znacząco obciąży budżet obronny.

Międzynarodowe reperkusje: Głosy sprzeciwu i obawy sojuszników

Potencjalny powrót Turcji do programu F-35 budzi obawy części sojuszników USA, w szczególności Izraela. Jerozolima obawia się, że sprzedaż zaawansowanych myśliwców Ankarze mogłaby zachwiać regionalną równowagą sił i zagrozić utrzymaniu przez Izrael tzw. jakościowej przewagi militarnej, którą Waszyngton tradycyjnie gwarantuje swojemu bliskowschodniemu partnerowi.

Wiceminister spraw zagranicznych Izraela Sharren Haskel, powiedział, że Izrael nadal sprzeciwia się zakupowi przez Turcję F-35 od Stanów Zjednoczonych. „Mamy zastrzeżenia [przyp. red. do ewentualnej sprzedaży]. Wiele technologii wewnątrz samolotu to technologia wyprodukowana przez Izrael. I oczywiście nie będziemy się tym z nimi dzielić” – powiedziała wiceminister spraw zagranicznych. Haskel powiedział, że Izrael jest „zaniepokojony” wypowiedziami Trumpa, który stwierdził, że „bardzo poważnie rozważa” zawarcie umowy o sprzedaży F-35 Turcji, i dodał, że izraelska technologia nie będzie częścią takiej umowy, „nawet jeśli otrzymają te samoloty”.

Mimo tych obaw, eksperci wskazują, że Izrael otrzymuje preferencyjne traktowanie w dostępie do awioniki i uzbrojenia dla swoich F-35, co daje mu przewagę nawet nad maszynami amerykańskimi.

Jaka przyszłość czeka tureckie lotnictwo? 

Turcja znajduje się na strategicznym rozdrożu. Z jednej strony, determinacja prezydenta Erdogana i jego dobre relacje z Donaldem Trumpem stwarzają realną szansę na powrót do programu F-35. Z drugiej, wymaga to ostatecznego rozwiązania problemu rosyjskich systemów S-400 i przezwyciężenia oporów w Waszyngtonie. Jednocześnie Ankara, nie chcąc pozostać w tyle za regionalnymi rywalami, takimi jak Grecja, która ma otrzymać swoje pierwsze F-35, inwestuje w kosztowne alternatywy, takie jak Eurofightery, i rozwija własny myśliwiec – KAAN. Najbliższe miesiące pokażą, czy dyplomatyczna ofensywa Turcji przyniesie skutek i czy myśliwce F-35 ponownie znajdą się w zasięgu tureckich sił powietrznych.

ILA 2024 - F-35
Portal Obronny SE Google News

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki