Spis treści
Uroczystości 15 sierpnia to tradycyjnie czas prezentacji potencjału obronnego Polski. Jednak jak podkreśliło Dowództwo Operacyjne RSZ na platformie X 18 sierpnia, aktywność Sił Powietrznych nie zakończyła się wraz z ostatnim samolotem przelatującym nad głowami widzów. Wykorzystano obecność sojuszniczej maszyny, aby przeprowadzić zaawansowane ćwiczenia. Polski F-16 Jastrząb połączył się z wysięgnikiem francuskiego Airbusa A330 MRTT, aby uzupełnić paliwo na wysokości kilku kilometrów. Tego typu operacje, choć coraz częściej trenowane, wciąż należą do najbardziej wymagających manewrów w lotnictwie wojskowym. Jak napisano we wpisie:
"Szkolimy się przy każdej możliwej okazji – także podczas Święta Wojska Polskiego. 15 sierpnia, po zakończeniu defilady lotniczej, polski F-16 wykonał tankowanie w powietrzu z francuskiego Airbusa A330 MRTT. Każda godzina w powietrzu to możliwość doskonalenia umiejętności, procedur i współdziałania z sojusznikami. Dlatego wykorzystujemy każdą chwilę, by budować gotowość do wspólnego działania".
Czym jest tankowanie w powietrzu i dlaczego jest kluczowe?
Tankowanie w powietrzu, określane w terminologii NATO jako Air-to-Air Refuelling (AAR), to operacja, która zrewolucjonizowała współczesne działania lotnicze. Jest nazywana "mnożnikiem siły" (ang. force multiplier), ponieważ, choć nie zwiększa liczby samych samolotów, radykalnie podnosi ich możliwości bojowe. Proces polega na przetoczeniu paliwa z samolotu-cysterny do samolotu-biorcy w trakcie lotu. Stosuje się dwie główne metody: Przewód giętki (probe-and-drogue), tankowiec rozwija elastyczny wąż zakończony "koszem", w który pilot samolotu pobierającego paliwo musi trafić specjalną sondą oraz przewód sztywny (flying boom), to bardziej zaawansowany system, używany m.in. przez F-16. Z tyłu tankowca wysuwany jest teleskopowy wysięgnik (boom), sterowany przez operatora na pokładzie cysterny, który precyzyjnie łączy go z gniazdem w kadłubie myśliwca. Umożliwia to znacznie szybszy transfer paliwa. Pełne zatankowanie F-16 (bez zbiorników dodatkowych) może trwać niespełna dwie minuty.
Zdolność do tankowania w powietrzu zapewnia siłom powietrznym kilka fundamentalnych korzyści. Przede wszystkim zwiększa zasięg, myśliwce mogą operować tysiące kilometrów od swoich baz macierzystych, co zwiększa bezpieczeństwo lotnisk i utrudnia przeciwnikowi planowanie kontrataków. Ponadto umożliwia dłuższy czas przebywania w strefie operacji. W misjach takich jak patrole bojowe (Air Policing) czy wsparcie wojsk lądowych kluczowa jest ciągła obecność nad danym obszarem, a tankowanie pozwala na wielogodzinne dyżury bez konieczności powrotu do bazy. Dodatkowo zapewnia większy udźwig uzbrojenia, samolot może wystartować z mniejszą ilością paliwa, ale z maksymalnym ładunkiem bojowym, a zapas paliwa uzupełnić już w powietrzu.
Koniec z zależnością od sojuszników coraz bliżej
Przez dekady polskie Siły Powietrzne, mimo posiadania nowoczesnych myśliwców, w kwestii tankowania w powietrzu były całkowicie zależne od wsparcia sojuszników. Każda misja dalekiego zasięgu czy długotrwały patrol bojowy wymagały koordynacji z siłami USA lub innych państw NATO, które dysponowały "latającymi cysternami". Program pozyskania powietrznych tankowców, znany pod kryptonimem "Karkonosze", ma już ponad dekadę, jednak przez wiele lat był odsuwany na dalszy plan. Przełom nastąpił wraz z uruchomieniem unijnego instrumentu finansowego SAFE, który ma wspierać zakupy uzbrojenia produkowanego w Europie. To właśnie te środki mają sfinansować zakup tankowców dla Polski.
Wybór w praktyce został zawężony do jednej platformy – Airbus A330 MRTT (Multi Role Tanker Transport). W czerwcu 2026 roku, podczas wizyty w Hiszpanii, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził, że Polska zamierza kupić cztery takie maszyny, a nie dwie, jak pierwotnie zakładano. Co więcej, dzięki porozumieniu z Madrytem, Hiszpania ma odstąpić Polsce swoje miejsca w kolejce produkcyjnej, co znacznie przyspieszy dostawy.
Airbus A330 MRTT – więcej niż tylko "latająca stacja benzynowa"
Samolot MRTT, to jak sama nazwa wskazuje, nie tylko latający tankowiec. Skrót ten rozwija się jako Multi Role Tanker Transport, czyli wielozadaniowy tankowiec i transportowiec. Samolot oprócz powiększonych zbiorników i instalacji do przetaczania paliwa posiada też obszerną ładownię i przestrzeń dla pasażerów. Jego zadaniem jest realizacja tak zwanego „transportu strategicznego”, czyli na duże odległości i z dużymi ładunkami.
Samolot A330 MRTT może zabrać na pokład aż 111 ton paliwa w wewnętrznych zbiornikach, nadal posiadając możliwość transportu do 300 pasażerów i 45 ton ładunku w specjalnej ładowni. Jednym samolotem można nie tylko tankować samoloty w locie, ale też przewieźć sprzęt, uzbrojenie i personel do obsługi 3-4 samolotów, np. w misji zagranicznej Air Policing. Można też ewakuować ludzi ze strefy objętej wojną, jak niedawno z Bliskiego Wschodu, lub przewieźć setkę ludzi na noszach i personel medyczny, zamieniając samolot w latający szpital. Dlatego należy się cieszyć, że Polska do końca 2030 roku pozyska nie dwa, ale cztery samoloty A330 MRTT.