Koniec rosyjskich nadziei. Indie odrzuciły Su-57 i wybierają własną drogę

Indie oficjalnie odrzuciły rosyjską ofertę zakupu myśliwców piątej generacji Su-57E. Zamiast importować nową platformę, Nowe Delhi skoncentruje się na gruntownej modernizacji posiadanej floty około 260 samolotów Su-30MKI oraz na przyspieszeniu prac nad krajowym programem myśliwca stealth AMCA (Advanced Medium Combat Aircraft).

Sekretarz obrony Indii, Rajesh Kumar Singh, jednoznacznie zakończył spekulacje na temat potencjalnego zakupu rosyjskich myśliwców. Zapytany o plany dotyczące pozyskania nowej wersji samolotów Suchoj, odpowiedział stanowczo: "Nie, nie myśleliśmy o Suchojach". To oświadczenie stanowiło wyraźne odrzucenie szeroko zakrojonej kampanii marketingowej Rosji, która oferowała Indiom nie tylko sprzedaż gotowych maszyn, ale również licencjonowaną produkcję, pełny transfer technologii, a nawet wsparcie przy rozwoju indyjskiego programu AMCA. Rosja liczyła na sprzedaż od 36 do 40 maszyn, co stanowiłoby znaczący kontrakt.

Oświadczenie to, które padło pod koniec lipca 2026 roku, stanowi zaostrzenie stanowiska w porównaniu z marcem tego samego roku, kiedy to Singh twierdził, że ostateczna decyzja w sprawie rosyjskich propozycji jeszcze nie zapadła. Rosjanom udało się już nawet przeprowadzić ocenę lokalnego przemysłu i uzgodnić lokalizację samolotu. 

Decyzja ta jest kulminacją wieloletnich wątpliwości i zmiany priorytetów w indyjskim establishmentie obronnym. Indie, które kiedyś były partnerem w programie rozwoju Su-57 (wówczas znanym jako FGFA), wycofały się z niego w 2018 roku. Główne powody obejmowały obawy dotyczące rzeczywistych zdolności stealth samolotu, jego awioniki, a także rosnących kosztów i opóźnień w projekcie oraz brak dostępu do kluczowego kodu źródłowego, który Indie uważały za niezbędny do suwerennego prowadzenia działań wojennych i przyszłych ulepszeń. Ta „pamięć instytucjonalna” po programie FGFA sprawiła, że nowe propozycje dotyczące Su-57E, niezależnie od ich atrakcyjności przemysłowej, spotkały się z głębokim sceptycyzmem w indyjskim sektorze obronnym. Pomimo ponawianych przez Moskwę propozycji, w tym osobistego zaangażowania Władimira Putina, Nowe Delhi pozostało nieprzekonane, stawiając na strategiczną autonomię i niezależność.

Istotnym elementem jest również wpływ sankcji zachodnich na Rosję. Sankcje osłabiły zdolność Rosji do pozyskiwania zaawansowanej elektroniki i mikrokomponentów, co ogranicza tempo produkcji Su-57 i budzi poważne wątpliwości co do realistycznych terminów dostaw dla zagranicznych klientów. Kwestie utrzymania i dostępności części zamiennych do rosyjskiego sprzętu, w obliczu napiętych łańcuchów dostaw, również wpłynęły na ostrożność Nowego Delhi.

„Super Suchoj”: Nowe życie dla trzonu sił powietrznych

Zamiast inwestować w niepewną i nową platformę, Indie postanowiły przeznaczyć ogromne środki na program, który ma przekształcić trzon ich sił powietrznych – flotę Su-30MKI. Projekt znany jako „Super Suchoj” to kompleksowa modernizacja, mająca na celu podniesienie zdolności tych maszyn do standardu 4.5+ generacji. Samoloty Su-30MKI, produkowane na licencji w zakładach Hindustan Aeronautics Limited (HAL), są postrzegane jako sprawdzona i niezawodna platforma z dużym potencjałem modernizacyjnym. Kluczowe elementy programu obejmują instalację nowoczesnego, krajowej produkcji radaru AESA o nazwie Virupaksha, który ma znacząco zwiększyć zasięg wykrywania celów, w tym samolotów o obniżonej wykrywalności.

Modernizacja obejmuje także zaawansowaną awionikę i systemy walki elektronicznej – unowocześnienie kokpitu, komputerów misji oraz instalację zaawansowanych systemów samoobrony, w tym zakłócania i przeciwdziałania wrogim radarom. Ważnym aspektem jest pełna integracja z indyjskimi systemami uzbrojenia, takimi jak pociski manewrujące BrahMos oraz pociski powietrze-powietrze dalekiego zasięgu Astra. Program kładzie ponadto silny nacisk na zwiększenie autonomiczności poprzez wykorzystanie komponentów krajowej produkcji, zgodnie z inicjatywą "Samowystarczalne Indie", co ma zmniejszyć zależność od zagranicznych dostawców i ułatwić serwisowanie floty. Przedstawiciele władz Indii podają, że celem jest wykorzystanie rodzimych zasobów na poziomie blisko 78 procent. W pierwszej fazie modernizacji ma zostać poddanych około 84 samolotów, a docelowo program może objąć większość z ponad 250 maszyn będących na wyposażeniu Indyjskich Sił Powietrznych.

AMCA: Indyjska droga do piątej generacji

Odrzucenie Su-57 jest nierozerwalnie związane z determinacją Indii do opracowania własnego myśliwca piątej generacji – Advanced Medium Combat Aircraft (AMCA). Program ten, choć ambitny i obarczony ryzykiem opóźnień, jest postrzegany jako jedyna droga do osiągnięcia prawdziwej suwerenności technologicznej w dziedzinie lotnictwa wojskowego. Rząd zatwierdził już finansowanie projektu i rozpoczął proces wyboru partnerów z sektora prywatnego do budowy pięciu prototypów. 

Zgodnie z planami, pierwszy lot prototypu AMCA ma się odbyć w okolicach 2028-2029 roku, a wprowadzenie do służby seryjnych maszyn przewidywane jest na rok 2035. Infrastruktura do integracji i testów lotniczych powstaje w Andhra Pradesh. Montaż prototypów spodziewany jest około 2027 roku. Samolot ma być dwusilnikową maszyną stealth, wyposażoną w najnowocześniejszą awionikę, wewnętrzne komory na uzbrojenie i silniki, które docelowo mają być opracowane przy współpracy z francuską firmą Safran. Zakup Su-57 mógłby zagrozić programowi AMCA, ograniczając przyszłe zamówienia na krajową konstrukcję i podnosząc jej cenę jednostkową. Do tej pory jednak tłumaczono, że zakup potencjalny Su-57 traktowano jako rozwiązanie pomostowe do czasu wdrożenia samolotu, tak by utrzymać zdolności przed rosnącymi siłami Chin i Pakistanu.

Co ciekawe jak informował Military Watch Magazine, Chiny rozmieściły myśliwce J-20 w bazie lotniczej Hotan, która znajduje się zaledwie około 400 kilometrów od pozycji indyjskich, a J-20 dysponuje promieniem bojowym rzędu 2000 kilometrów oraz zaawansowanymi możliwościami penetracji i uderzeń, porównywalnymi według Pekinu z amerykańskim F-35. Chociaż Chiny dotychczas priorytetowo traktowały rozmieszczenie J-20 w regionach centralnych i wschodnich, częściowo by unikać eskalacji napięć z Indiami, flota tych maszyn w rejonie granicznym ma się stopniowo powiększać. Jak przestrzega portal, w miarę jak J-20 coraz bardziej staje się trzonem chińskiego lotnictwa – przy rocznej produkcji zbliżającej się do 120 sztuk – zwiększona obecność tych maszyn w pobliżu Indii staje się coraz trudniejsza do uniknięcia. Kraj ten wprowadził do służby ponad 350 myśliwców J-20 „Mighty Dragon”, a cała flota piątej generacji szacowana jest na około 500 maszyn. Tak więc, przy obecnym tempie wzrostu Chiny mogą dysponować blisko tysiącem J-20 do 2030 roku. Pakistan również dąży do pozyskania zdolności stealth. Choć obecnie nie eksploatuje takich samolotów, Islamabad ogłosił zamiar nabycia chińskiego Shenyang J-35A – eksportowej wersji J-35. Szacunki wskazują, że Pakistan mógłby początkowo wprowadzić 30–40 maszyn, stając się pierwszym zagranicznym użytkownikiem J-35 i znacząco wzmacniając swoje lotnictwo. Jednakże jak słusznie zauważa Defense Express jeśli projekt AMCA zostanie poważnie opóźniony, Hindusi mogą ponownie zacząć szukać rozwiązań tymczasowych, a jednym z potencjalnych wariantów będzie Su-57. Więc w perspektywie krótko i średniookresowej Indie mogą zmienić decyzję jeśli sytuacja geopolityczna zmusi do podjęcia decyzji. 

Nowe Delhi nie ogranicza się jednak wyłącznie do własnych programów i modernizacji rosyjskiego sprzętu. Indie kontynuują również współpracę z Francją w zakresie zakupu myśliwców Rafale. Ministerstwo Obrony Indii rozważa zakup nawet do 114 dodatkowych samolotów Rafale, dążąc jednocześnie do ustanowienia drugiej linii produkcyjnej tych samolotów w kraju oraz wysokiego udziału rodzimej produkcji i integracji indyjskiego uzbrojenia. Zakład Dassault Aviation i Tata Advanced Systems w Hajdarabadzie ma produkować główne sekcje kadłuba Rafale dla klientów indyjskich i międzynarodowych.

Przyszła flota myśliwców Indii prawdopodobnie będzie składać się z zmodernizowanych Su-30MKI, francuskich Rafale, krajowych samolotów Tejas, a docelowo również z AMCA piątej generacji. Programy te opierają się na partnerstwach technologicznych i przemysłowych z wieloma krajami, w tym z Rosją, Francją, Stanami Zjednoczonymi i Izraelem. Indie stoją przed wyzwaniem utrzymania przewagi powietrznej w regionie, w którym ich przeciwnicy również rozwijają swoje zdolności obronne. Niedobór eskadr w indyjskich siłach powietrznych (około 29-31 w stosunku do zatwierdzonych 42) oraz wycofywanie starzejących się MiG-21 potęguje presję na szybkie uzupełnienie braków. Operacja Sindoor czyli starcie z Pakistanem w maju 2025 roku, potwierdziła przydatność Su-30MKI jako istotnej obrony powietrznej i uderzeniowej, wykorzystującego odpalane z powietrza pociski BrahMos, co wzmocniło argumenty za modernizacją istniejącej floty.

Geopolityczny wymiar decyzji

Decyzja Indii nie oznacza całkowitego zerwania współpracy wojskowej z Rosją. Moskwa pozostaje kluczowym dostawcą uzbrojenia dla indyjskiej armii, a programy takie jak produkcja pocisków BrahMos są kontynuowane. Jednak zwrot w stronę samowystarczalności jest również podyktowany szerszym kontekstem geopolitycznym. Rosnąca zależność gospodarcza Rosji od Chin – głównego strategicznego rywala Indii – budzi w Nowym Delhi obawy co do niezawodności Moskwy jako przyszłego partnera w dziedzinie obronności. Tymczasem odrzucenie oferty przez tak kluczowego partnera jak Indie jest poważnym ciosem dla rosyjskiego programu Su-57. Jedynym publicznie znanym odbiorcą eksportowej wersji Su-57E pozostaje Algieria, która według doniesień zamówiła niewielką partię tych maszyn. Dla Indii priorytetem stała się zrównoważona modernizacja oparta na sprawdzonych platformach i inwestycja w technologie, które ostatecznie będzie mogła nazwać własnymi.

Su-57

Su-57 to naddźwiękowy, dwusilnikowy myśliwiec piątej generacji, który łączy cechy niskiej wykrywalności w ramach stealth i był postrzegany jako odpowiedź Moskwy na F-22 Raptor z USA. Historia Su-57 zaczyna się już 2001 roku, wtedy to ogłoszono konkurs, w którym wygrał projekt Suchoj T-50. Pierwszy prototyp T-50-1 został oblatany w Komsomolsku nad Amurem 29 stycznia 2010 roku. Prototypy na początku ulegały dość poważnym problemom. Mimo tego w 2012 roku podjęto decyzję, by zbudować kolejną partię prototypów według zmodyfikowanego projektu ze wzmocnioną konstrukcją płatowca. W 2017 roku T-50 oficjalnie został przemianowany na Su-57, a próby zakończono w 2018 roku. Su-57 wszedł do służby w rosyjskich siłach powietrzno-kosmicznych w grudniu 2020 roku i miał zastąpić starzejące się myśliwce konstrukcji radzieckiej, takie jak Su-27 i MiG-29. Rosja początkowo planowała, że Su-57 stanie się fundamentem dużej floty piątej generacji – oczekiwano co najmniej 150–200 maszyn dla własnych sił powietrznych. Według Instytutu Badań nad Polityką Zagraniczną cenę Su-57 szacuje się na 35–54 mln dolarów.

Dokładna liczba gotowych do walki Su-57 dostępnych dla rosyjskich sił powietrznych nie jest znana. Katalog Flight Global „World Air Forces 2024” zawiera listę 14 Su-57 w stanie aktywnym i kolejnych 62 w stanie zamówionym. Według otwartych szacunków do połowy 2026 roku flota produkcyjna liczyła zaledwie około 30 samolotów, z czego mniejsza część była dostępna do działań bojowych, testów i szkolenia. Łącznie zamówiono 76 egzemplarzy z dostawą do 2028 roku. Zakład w Komsomolsku nad Amurem nie był gotowy na produkcję 76 samolotów. Potrzebne były nowe obiekty, a awionika i silniki pozostawały wąskimi gardłami. Sankcje ograniczyły dostęp do elektroniki, maszyn i materiałów, zmuszając do poszukiwania azjatyckich dostawców, co dodatkowo spowalniało produkcję. Wojna na Ukrainie zmusiła przemysł do utrzymania produkcji starszych typów oraz naprawy strat, jeszcze bardziej komplikując rozbudowę floty Su-57.

Program nadal się rozwija. W grudniu 2025 roku prototyp poleciał z nowym silnikiem Product 177, rozpoczynając kolejną fazę testów. W lutym 2026 roku przekazano partię z zaktualizowanym uzbrojeniem, a 19 maja 2026 roku dwumiejscowy Su-57D wykonał pierwszy lot. Niedawna katastrofa ponownie postawiła program w trudnej sytuacji.

Samolot posiada masę startową wynoszącą 35 000 kg. Wymiary samolotu wynoszą: Długość to 20,10 m, rozpiętość skrzydeł to 14,10 m, wysokość zaś to 4,60 m. Samolot posiada dwa silniki dwuprzepływowe Saturn AL-41 F-1, każdy o ciągu maksymalnym 147,20 kN z dopalaniem. Zasięg do przebazowania wynosi 3500 km. Samolot może działać na pułapie 20 000 m. Uzbrojenie samolotu to jedno działko Gsz-301 kal. 30 mm oraz uzbrojenie umieszczone w dwóch komorach na uzbrojenie w dolnej części kadłuba jedna nad drugą, zwykle do czterech rakiet R-77M, Ch-58USzK lub Ch-36 albo uzbrojenie precyzyjne do niszczenia celów naziemnych, rakiet Ch-38M lub bomb KAB-250.

Gen. Nowak: F-35 to wyzwanie dla całej armii

Player otwiera się w nowej karcie przeglądarki