Wojna na Bliskim Wschodzie opróżnia arsenały. Czy Zachodowi zabraknie pocisków do obrony?

2026-03-20 10:50

Intensywny konflikt na Bliskim Wschodzie, w który zaangażowane są Stany Zjednoczone i Izrael przeciwko Iranowi, prowadzi do błyskawicznego zużycia zaawansowanej amunicji. Szef niemieckiego firmy zbrojeniowej Rheinmetall, Armin Papperger, bije na alarm, informując, że światowe zapasy pocisków przeciwlotniczych są na skraju wyczerpania. Sytuacja ta obnaża ograniczenia produkcyjne zachodniego przemysłu i rodzi fundamentalne pytania o zdolność do prowadzenia długotrwałych konfliktów o wysokiej intensywności.

Armin Papperger, prezes Rheinmetall, w rozmowie z CNBC stwierdził, że składy amunicji w Europie, USA i na Bliskim Wschodzie świecą pustkami. "Istnieje ogromne zapotrzebowanie na pociski i systemy obrony powietrznej" – powiedział, oceniając, że jeśli wojna potrwa jeszcze miesiąc, światu praktycznie zabraknie dostępnych pocisków przechwytujących.

Problem leży w asymetrii kosztów. Jak tłumaczy Papperger, masowa produkcja tanich dronów, których koszt jednostkowy to 20-30 tys. dolarów, jest niczym w porównaniu z astronomicznymi cenami pocisków potrzebnych do ich zestrzelenia. To prosta kalkulacja, która pokazuje, że obecne tempo zużycia jest nie do utrzymania. Nic więc dziwnego, że przedstawiciele Rheinmetall już prowadzą rozmowy z partnerami na Bliskim Wschodzie, którzy są żywo zainteresowani zakupem niemieckich systemów obronnych.

Szef Rheinmetall dodał, że pojawienie się dronów zmieniło charakter operacji bojowych, ale nie radykalnie, ponieważ kluczowym podejściem militarnym nadal jest użycie kompleksu różnorodnych broni. Jako przykład podał wojnę Rosji, z Ukrainą.

Eskalacja konfliktu i błyskawiczne zużycie amunicji

W tej nowej rzeczywistości militarnej, gdzie nieustanny strumień rakiet i dronów wystrzeliwanych przez Iran i jego sojuszników, jak Hezbollah, stał się codziennością, zdolność do obrony powietrznej jest kluczowa. Izrael, w dużej mierze polegający na swoim wielowarstwowym systemie obrony powietrznej, zużywa ogromne ilości drogich pocisków przechwytujących, aby chronić swoje terytorium.

Choć izraelscy urzędnicy starają się tonować nastroje, zapewniając, że nie ma powodów do obaw, pojawiają się niepokojące sygnały. Amerykański portal Semafor, powołując się na urzędników z USA, poinformował, że Izrael przyznał, iż jego zapasy pocisków balistycznych są "krytycznie niskie". Dodatkowo, rząd Izraela zatwierdził pilne zwiększenie budżetu obronnego o 2,6 miliarda szekli.

Spekulacje podsycił również informacje "The Washington Post" o przemieszczeniu przez USA części systemu THAAD z Korei Południowej na Bliski Wschód. Mimo że oficjalnie nazwano to "środkiem zapobiegawczym", w połączeniu z innymi doniesieniami rysuje to obraz rosnącej presji na systemy obronne.

Po drugiej stronie Atlantyku, w Waszyngtonie, narasta debata na temat kosztów wojny. Jak donosi "Financial Times", armia amerykańska w krótkim czasie zużyła znaczną część krytycznych zapasów amunicji zgromadzonych przez lata. Na liście najszybciej wyczerpujących się zasobów znalazły się pociski manewrujące Tomahawk.

Według źródeł, na które powołuje się gazeta, skala użycia Tomahawków jest tak duża, że "Marynarka Wojenna będzie odczuwać jej skutki przez lata". Pierwsze sześć dni operacji kosztowało ponad 11 miliardów dolarów, z czego większość to koszt zużytej amunicji. BBC News przekazało, że Biały Dom stara się o dodatkowe 200 mld dolarów na wojnę z Iranem. Prezydent Donald Trump twierdzi, że środki te są niezbędne do uzupełnienia zapasów amunicji i innych zapasów uszczuplonych w wyniku konfliktu i wcześniejszej pomocy dla innych krajów.

„Chcemy mieć ogromne ilości amunicji, które już mamy – mamy jej mnóstwo, ale została ona zniszczona przez przekazanie tak dużej ilości Ukrainie”.

Zapytany o dodatkowe miliardy potrzebne na wojnę, sekretarz obrony USA Pete Hegseth powiedział reporterom: „Aby zabić złych ludzi, potrzebne są pieniądze”. Pentagon poinformował polityków, że wojna kosztowała USA 11,3 mld dolarów tylko w pierwszym tygodniu. Na czwartkowej (19 marca) konferencji prasowej sekretarz wojny P. Hegseth powiedział, że departament potrzebuje więcej pieniędzy na „to, co być może będziemy musieli zrobić w przyszłości”. Wniosek o kwotę 200 mld dolarów stanowi dodatek do rocznego budżetu departamentu wynoszącego 838,7 mld dolarów, zatwierdzonego przez Kongres w styczniu.

Republikański przewodniczący Izby Reprezentantów Mike Johnson powiedział, że jest pewien, iż prośba o 200 mld dolarów na wojnę z Iranem „nie jest liczbą przypadkową”. „Oczywiście, żyjemy w niebezpiecznych czasach i musimy zapewnić odpowiednie finansowanie obronności, a naszym zobowiązaniem jest to zrobić” – powiedział. Niektórzy politycy zasugerowali, że decyzja Trumpa o rozpoczęciu ataków bez konsultacji z Kongresem może utrudnić uzyskanie poparcia dla sfinansowania ataku już teraz. Kongresmen Partii Demokratycznej Jim Himes powiedział, że Hegseth powinien „pamiętać to stare powiedzenie”.

„Jeśli chcesz, żebym była przy lądowaniu, upewnij się, że będę przy starcie”.

Wojna USA–Izrael z Iranem miała również inne konsekwencje gospodarcze dla USA. Związany z nią gwałtowny wzrost cen ropy naftowej zwiększył niepewność gospodarczą i groził wzrostem inflacji. Rosnące ceny ropy, które przekroczyły 100 dolarów za baryłkę, oraz zbliżające się wybory uzupełniające w USA, zwiększają presję polityczną na administrację prezydenta Trumpa i podsycają krytykę konfliktu.

Oficjalne zapewnienia kontra rzeczywistość produkcyjna

Pomimo alarmujących danych, przedstawiciele administracji USA starają się uspokajać opinię publiczną. Sekretarz obrony Pete Hegseth oraz Biały Dom zapewnili, że Stany Zjednoczone nie borykają się z niedoborem amunicji, a obecne zapasy są wystarczające do osiągnięcia celów operacji. Jednak twarde dane rzucają cień na te zapewnienia. Rzeczywistość produkcyjna amerykańskiego przemysłu zbrojeniowego jest brutalna. Pocisk Tomahawk, produkowany przez RTX Corporation, kosztuje około 3,6 miliona dolarów za sztukę. W ciągu ostatnich pięciu lat wojsko USA zakupiło zaledwie 322 takie pociski. Tymczasem, według szacunków Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych (CSIS), tylko w ciągu pierwszych 100 godzin obecnej wojny siły amerykańskie wystrzeliły około 168 Tomahawków.

Liczby te pokazują, że tempo zużycia wielokrotnie przewyższa tempo uzupełniania zapasów. Amerykańscy wojskowi od lat ostrzegali, że w przypadku poważnego konfliktu z równorzędnym przeciwnikiem, zdolności produkcyjne mogą okazać się niewystarczające. 

BUDZISZ: PORAŻKA IRANU OSŁABI ROSJĘ
Portal Obronny SE Google News